powrot do pracy- jak to przezyc?

13.08.06, 10:38
Pisze do Was po rade jak przezyc powrot do pracy po 1,5 rocznej przerwie i
zostawic 6 miesieczne dziecko w domu pod opieka dziadkow.Niestety musze juz
wrocic do pracy ,synek ma 6 miesiecy a mnie z dnia na dzien ogarnia wieksza
panika i przerazenie ze musze go zostawic i wrocic do pracy.Zostanie pod
opieka mojej mamay i tesciow ,ja bede wychodziala z domu o 6 i wracala po 16
czyli prawie caly dzien nie bedzie mnie dziecko widzialo,jestem
zrozpaczona.Prosze podzielcie sie swoim doswiadczeniem .
    • anatemka Re: powrot do pracy- jak to przezyc? 13.08.06, 10:50
      Dużo ci nie pomogę. Do pracy wróciłam jak młody miał 7 miesięcy. Tyle, że ja
      tam leciałam jak na skrzydłach! Nie zauważyłam żeby dziecię cierpiało pod moją
      nieobecność. Pracowałam też w nocy: gdy mnie nie było całą noc przesypiał, gdy
      byłam-karmienie piersia co godzinę.
      • kasja78 Re: powrot do pracy- jak to przezyc? 13.08.06, 14:10
        ciesz sie że dziecko zostaje z babciami a nie musisz go ciągnąć po
        złobkach,zastanawiać sie czy opiekunka jest ok. Poswięć te 8 godzin pracy i nie
        myśl że dziecku dzieje sie krzywda,im mniejsze dziecko tym łatwiej mu rozstac
        sie ten pierwszy raz. A jak wrócisz po pracy to poświęc sie dziecku i staraj
        sie byc spełniona mama. Jak to łatwo powiedziec a le jak trudno czasem wykonać.
        • gerandia Re: powrot do pracy- jak to przezyc? 13.08.06, 14:13
          Witam!!!
          Ja wrocilam do pracy jak moj synek mial 4 miesiace zaraz po urlopie
          macierzynskim zostal z opiekunka fakt ze byla to znajoma ale zawsze obca osoba
          bylo ciezko ale trzeba bylo teraz jak przychodze do domu to nie sprzatam nie
          gotuje tylko zajmuje sie malym i jakos idzie
    • gadosia Re: powrot do pracy- jak to przezyc? 13.08.06, 14:55
      bardzo Wam dziekuje,ja wiem ze z dziadkami bedzie mu lepiej ale jakos mam opory
      bo jak tu powiedziec dziadka ze cos mi sie nie podoba zeby sie nie
      obrazili,obcej osobie jak cos jest nie tak to sie powie i juz a z dziadkami
      niestety trzeba sie liczyc tym bardziej ze tesciu to wielki obrazalski on
      wszystko wie najlepiej i robi najlepiej,tesciowej oddabalabym malego bez oporow
      ale panicznie sie boje o tescia bo widze ze chwilami jest nieodpowiedzialny np
      zamyka auto z dzieckiem w srodku i idzie do sklepu i nic zlego w tym nie widzi
      albo idzie z dzieckiem pod slonce malego w oczy razi ze sie krzywi i wykreca a
      on idzie dalej bo twierdzi ze dziadek sloneczko lubi to i malemu nie
      przeszkadza.Jak mowie o tym tesciowej to twierdzi ze dziadek jest bardzo
      opiekunczy i napewno krzywdy dziecku nie zrobi.Moze ja jestem
      przewrazliwiona(odziecko staralam sie prawie 4 lata w tym 3 ciaze stracilam)wiec
      moze to wszystko przez to.Na opiekunke nas nie stac,zlobek tez odpada bo mysl ze
      dziecko ma lezec przez 10 godz w kojcu to jzu mnie napawa strachem bo synek nie
      umie sie sam bawic trzeba caly czas byc z nim i nim sie zajmowac.Wniosek jeden
      zostaja dziadki ale jak ja mam to wszystko przezyc.Nie myslce ze jestem
      rozkapryszona ale ja poprostu nie moge sobie poradzic z ztym problemem.
      • anatemka Re: powrot do pracy- jak to przezyc? 13.08.06, 15:53
        dziadkowi może jakies artykuły podsuwaj? albo mów przy nim, że znowu w gazecie
        pisali jak ojciec zostawił dziecko w aucie a potem martwe znalazł/we Włoszech
        to było/.
        Pocieszę cię, że mój ojciec, który mną się w ogóle nie zajmował jest
        najukochańszym i najlepszym dziadkiem dla mojego syna/to on z nim zostaje gdy
        ja jestem w pracy/.
    • mama.mimki Re: powrot do pracy- jak to przezyc? 13.08.06, 20:43
      ja właśnie wróciłam do pracy po 2 latach i to do nowej,bo ze starej mnie
      wylali.Tez przezywałam z miesiąc ten fakt-moja córcia została z teściami za
      którymi delikatnie mówiąc nie przepadam.Najgorszy był 1 dzień i jeszcze jak
      wróciłam a moje dziecko nic!Wyłam.........Po paru dniach okazało sie,że mała
      jest szczęsliwa i dziakowie dobrze sie nią opiekują-ulżyło mi.
Pełna wersja