niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje

16.08.06, 23:42
Jest mi cholernie przykro. Ok. dwóch miesięcy temu umówiliśmy się w trzy pary
z dziećmi na wspólny wakacyjny wyjazd. OK. Miesiąc temu rozpadła się jedna
para (nie mogą się dogadać), a zatem ona nie jedzie, tylko on z dzieckiem.
Wczoraj druga para poinformowała nas, że też nie jedzie. Powód? Pediatra
powiedział im, że ich dziecko (5 mies.) jest za małe na kontakty z naszymi
(1,5 roku). Nie wiem, o jakie kontakty im chodzi, bo chyba nie wyobrażają
sobie, że pięciomiesięczniak będzie siedział w piaskownicy i lizał wspólną
łopatkę. Zresztą, nie chodzi o to. Jestem po prostu ZAŁAMANA tym, że ludzie
tak łatwo wycofują się ze zobowiązań i mają innych po prostu gdzieś. Liczy
się wyłącznie czubek własnego nosa. Nie pomyślą , jak czujemy się my. To nasz
jedyny wyjazd w te wakacje, cieszyliśmy się, że będą znajomi z dziećmi....

W ogóle ostatnio mam wrażenie, że żyję w jakimś wariatkowie. Z moją
najbliższą przyjaciółką nie mogę się spotkać od pół roku, bo....moje dziecko
może nie daj Boże krzyknąć, a jej (9 mies.) będzie płakać i się bać. PÓŁ
roku ! Jakas schiza...
    • sowa_hu_hu Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 16.08.06, 23:48
      olejcie znajomycj i jedźcie sami... nic nie poradzisz... skup sie teraz na tym
      żeby wyjazd wam sie udał... wiem ze ci przykro ale cóż...

      co do przyjacółki to faktycznie jakas paranoja...
    • kurka.domowa Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 00:13
      Raczej nie mamy wyjścia niż jechać sami (no, prawie).

      Ale...gdybym wiedziała wcześniej, jak się sprawy potoczą zaplanowałabym
      zupełnie inaczej te wakacje. Teraz już za późno. Poza tym przykre jest to, że
      znajomi z pięciomiesięczniakiem nawet nie zadzwonili do nas, tylko do kolegi,
      tak jakby nam nie nalezało się żadne wyjaśnienie, jakby nas to w ogóle nie
      dotyczyło.
      • sowa_hu_hu Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 00:19
        to bardzo brzydko sie zachowali sad
        • dzoaann Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 00:26
          A może to kiepscy przyjaciele i czas za innymi się rozejrzeć?
          • aleksandrynka Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 00:44
            > A może to kiepscy przyjaciele i czas za innymi się rozejrzeć?

            to jedna możliwość, a druga to taka, że o coś innego im chodzi niż mówią...
            Coby to nie było - jedź i baw się dobrze smile
    • malgra Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 09:12
      droga kurko, jedźcie sami. Na miejscu poznacie sobie jakąś sympatyczną rodzinkę
      z dziećmi i nie będziecie narażeni na fochy ze strony znajomych.Bo do tego
      pierwszego bedzie ciągle wydzwaniała żona z pretensjami i ten będzie was
      zanudzał jak to mu ciężko żyć z taką jędzą a druga non stop rozpaczała,że jej
      małe dziecko jest narażone na takie nieodpowiednie towarzystwo.
    • oxygen100 Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 09:25
      Moim zdaniem nie ma co sie dziwic. Ludziom sie posralo w zyciu wiec maja pewnei
      wazniejsze sprawy na glowie niz wspolny wyjazd. A male dzieci roznosza zarazki
      a 5-miesieczniak moze to odchorowac. Bywa. Ale zeby tak od razu byc calym w
      pretensjach??? Postaw sie na ich miejscu. Pojechalabys np. z chorym dzieckiem
      lub glupim mezem??? Bo ja nie
      • mamka_klamka Zgadzam się z oxygen100 n/t 17.08.06, 10:09

      • akinow51 Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 13:58
        Małe dzieci oraz koty i psy roznoszą zarazki trzeba odizolować od nich wszelkie
        niemowlęta dopóki nie skończą 18 roku życia… paranoja.
        • mathiola Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 18:29
          niemowleta do 18 roku zycia?? big_grinD
          Myslalam ze niemowleciem jest sie do roku czy jakos tak big_grin
          • akinow51 Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 23:29
            W dzisiejszych czasach niemowlęctwo kończy się wraz z ukończeniem osiemnastki i
            to nie zawsze, bo czasami ten okres i do trzydziestki się ciągnie.
    • bea.bea Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 09:33
      współczuje ci bardzo....bo fajne wakacje to usmiech przez reszte roku....smile)

      ale z drógiej strony pomysl...gdybyś miała prez dwa tygodnie znosic fochy...i
      nie wiadomo co jeszcze ...to moze lepiej że sie wycofali...

      wrócilismy wlasnie z czterodniowego wypadu na kaszuby...cudnie choc lało...
      bylismy ze znajomymi i ich 3 letnim synem...nasz syn ma tez 3 lata....
      i powiem ci , ze wazne jest by ludzie z którymi spedzasz wakacje mieli podobne
      poglady na wiele spraw ...a nie tylko byli towarzyszami...

      ani dla nich ani dla nas nie były problemem wielokilometrowe wedrówki z
      dzieciakami w deszczu....nie było problemów z planowaniem dnia, przygotowywaniem
      posiłków...zabawami młodych...itp...

      zycze ci takich towarzyszy na wakacje..jakich mam ogromna przyjemność posiadacsmile
    • bea.bea Re: a jesli chodzi o dotrzymywanie słowa...:) 17.08.06, 09:36
      to najlepiej nie planować...tylko od razu dzwonić do osrodka, pęsjonatu...czy
      gdzie indziej...zebrac od kazdego kase na zaliczke...i wpłacic...

      a jak sie wycofa to juz jego problem co zrobi....ale czy warto ciągac kogos na
      siłe....

      pozdrawiam
    • madzia116 Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 09:55
      Doskonale Cię rozumiem, ja wczoraj się dowiedziałam, że nasi znajomi też nas
      zrobili w balona, w czwartek mieliśmy razem wyjeżdżać nad morze, mieli wziąć
      nam część bagażu, bo my mamy mało miejsca no i jedziemy z dzieckiem, zresztą
      specjalnie chcieliśmy jechać z kimś, bo jedziemy aż z podkarpacia, w nocy z
      dzieckiem i jakoś raźniej, no i jakby się coś (odpukać" przydarzyło z
      samochodem, to inaczej, sami się wprosili, że z nami pojadą (jakieś 3 miesiące
      temu, a wczoraj mi mówią-sorry ale nie damy rady, szkoda gadać.... kolejny raz
      się przekonałam, że lepiej nie mieć znajomych, z nikim się nie przyjaźnić i
      LICZYĆ TYLKO NA SIEBIE!!!
    • kurka.domowa Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 13:45
      Po pierwsze - nic mi o tym nie wiadomo, by ich pięciomiesięczniak był chory
      (może Oxygen ma lepsze info?). Jak wspomniałam, nikt nie raczył nawet do nas
      zadzwonić. Naszym dzieciom też nic nie jest. Ale to nie o to chodzi. Czy
      wczoraj się dowiedzieli, że na świecie istnieją zarazki??? A może nie
      przewidzieli tego, że ich trzymiesięczniak za dwa miesiące będzie miał "tylko"
      pięć? Wkurza mnie u DOROSŁYCH ludzi taka łatwość puszczania słów na wiatr.
      Zrobimy, pojedziemy, załatwimy...A potem - całuj się w nos.

      Poza tym, nawet gdybym zdecydowała rozstać się z mężem, to jednak pojechałabym
      na te cholerne wakacje, bo się ZOBOWIĄZAŁAM, z szacunku dla innych , którzy
      liczyli na moje towarzystwo.

      W ogóle mam ostatnio wrażenie, że coś kiepskiego dzieje się w relacjach
      międzyludzkich. Jakoś 20 lat temu moja teściowa i jej siostra nie miały
      problemu, żeby załadować czwórkę dzieci i na dwa samochody (oczywiście maluchy,
      o zgrozo, bez klimatyzacji!) pojechać do Bułgarii. W tym roku nie znalazły
      czasu, żeby spotkać się na jedno popołudnie na działce i pocieszyć wnukami.
      Chyba nastały czasy, kiedy większości z nas nikt inny do szcześcia nie jest
      potrzebny. Widzę to i po znajomych, i po rodzinie...Szkoda, że ja należę jednak
      do mniejszości.
      • oxygen100 Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 17:04
        Pediatra powiedział im, że ich dziecko (5 mies.) jest za małe na kontakty z
        naszymi (1,5 roku).

        znajduje ze pediatrze chodzilo o choroby wieku dzieciecego. Niektorzy
        minimalizuja sobei stres przez unikanie. A tym wlasnie jest wykrecenie sie ze
        wspolnych wakacji. Bo np. dzieciak mog sie zarazic czymkolwiek np. ospa. Kto by
        chcial przezywac upierdliwosci na urlopie?? Nie sadze zeby unikali kontaktu na
        co dzien.Niestety tak to juz jest, kazdy pilnuje swego interesu. A mzoe np.
        znajomi wykrecili sie z wyjazdu bo nie chca byc osadzani na kazdym kroku i
        rozliczani przez Ciebie?? Obawiam sie ze jest taka mozliwosc.
      • mamka_klamka Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 20:04
        kurka.domowa napisała:

        > Poza tym, nawet gdybym zdecydowała rozstać się z mężem, to jednak
        pojechałabym
        > na te cholerne wakacje, bo się ZOBOWIĄZAŁAM, z szacunku dla innych , którzy
        > liczyli na moje towarzystwo.

        Ale pojechałabyś razem z mężem? Przecież razem się zobowiązaliście. Chyba
        trochę przesadzasz.
      • dwazera Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 21.08.06, 17:58
        kurka.domowa napisała:
        > Poza tym, nawet gdybym zdecydowała rozstać się z mężem, to jednak pojechałabym
        > na te cholerne wakacje, bo się ZOBOWIĄZAŁAM, z szacunku dla innych , którzy
        > liczyli na moje towarzystwo.

        dobre,nie ma co.Ludziom rozpada się życie,są załamani,ale mają OBOWIĄZEK
        jechać,bo się zobowiązali.Nieważne jak się czują,ważna jest kurka i jej
        wakacje.Skoro od takich ludzi wymagasz wyrozumiałości dla swoich planów,okaż
        sama wyrozumiałość innym.Rozwód to chyba wystarczający powód żeby zostać
        zwolnionym z wyjazdu na działkę
    • mika1024 Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 13:59
      U nas byla podobna sytuacja przed wyjazdem, najpierw umawialismy sie na wspolne
      wakacje pol roku a potem nici.
      Na razie mozesz tylko stwordzic, ze masz nieslownych przyjaciol a co do wakacji
      to jeszcze wszystko przed Wami. Nie nastawiajcie sie zle, na pewno poznacie
      jakas fajna rodzinke z dziecmi
      milych wakacji
      • ewa-ewa Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 17:26
        u nas było inaczej. Umówiliśmy się ze pojedziemy ja maż i koleżanka z
        chłopakiem do Tunezji. Zaczeliśmy załatwiac paszporty, ja i mąz, oni mieli
        pozniej załatwiac, wkońcu bło jeszcze ponad 2 miesiace.
        Mielismy na drugi dzień wpłacic rezerwację, oni mieli dać mi pieniądze. No i
        umówiliśmy się ze ja dzis zarezerwuję a ona mi zwróci, bo było bardzo tanio a
        oferta następnego dnia traciła ważnośc. A wiec następnego dnia pojechałam do
        biura i nagle telfon, dla nas nie rezerwuj bo my nie mozemy. SZOK!!!!!!
        Ja zmęzem chciałam tylko pojechac z Towarzystewm, raźniej i fajnie, sami nie
        chcieliśmy, i poza tym do Tunezji. A więc po tym wyszłam z biura podrózy i
        pojechałam do domu. Kilka dni później uzgodniliśmy z męzem ze polecimy do
        egiptu.No i byliśmy dzięki moim znajomym, bardoz im dziękuję, ale to tylko
        dlatego że nas wykiwali.
    • dominika8 Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 15:48
      ee tam, jedżcie sami. Tak to już jest z ludźmi.
      Jedna moja psiapsióła ze swoim mężem + ich koleżanka mieli jechac samochodem na
      Węgry na krótkie wakacje. Wieczorem, dzień przed wyjazdem, koleżanka napisała
      im smsa, że nie może pojechac bo.....oblała sokiem ścianę w kuchni i musi
      zostac i pomalowac....ręce opadają
    • jusytka A po co wam znajomi? 17.08.06, 16:06
      My zawsze jeździmy sami i jest super. Jeśli wybierzesz jakąs agroturystykę ze
      zwierzątkami jest duża szansa, że spotkasz tam inne rodziny z dziećmi. My w tym
      roku tak trafilismy, dzieci sie fajnie bawiły, a my mogllismy w spokoju
      poplotkować, poznaliśmy fajnych ludzi, z niektórymi mamy ciągły kontakt smile
      • kurka.domowa Re: A po co wam znajomi? 17.08.06, 17:13
        Niestety, jedziemy na działkę do tego właśnie znajomego, który jako jedyny nie
        odwołał się z wyjazdu. W promieniu kilku kilometrów - żadnego domu i ludzi.
        Raczej nie mamy co liczyć na większe towarzystwo, dlatego umówiliśmy się w trzy
        pary.

        Ja rozumiem, że niektórzy unikają stresu i wolą izolować swoje dzieci. Szkoda
        tylko, że wpadli na to na kilka dni przed wyjazdem...

        A ocenieni i "rozliczeni" przeze mnie (to do Oxygen) właśnie zostali po raz
        pierwszy. Są niesłowni i brak im szacunku dla nas, ot co. Nie widzę powodu, by
        zachwycać się z powodu tego, że ktoś wystawił mnie do wiatru.
        • mamka_klamka Re: A po co wam znajomi? 17.08.06, 20:09
          kurka.domowa napisała:

          > Ja rozumiem, że niektórzy unikają stresu i wolą izolować swoje dzieci. Szkoda
          > tylko, że wpadli na to na kilka dni przed wyjazdem...
          >

          Może poradzili sie lekarza dopiero parę dni przed wyjazdem i dlatego zmienili
          zdanie.


          > A ocenieni i "rozliczeni" przeze mnie (to do Oxygen) właśnie zostali po raz
          > pierwszy. Są niesłowni i brak im szacunku dla nas, ot co. Nie widzę powodu,
          by
          > zachwycać się z powodu tego, że ktoś wystawił mnie do wiatru.

          Jeśli wiesz, że są niesłowni to po co sie nastawiałaś na wyjazd z nimi? Chyba,
          ze lubisz spędzać czas z ludźmi, którzy Cię olewają notorycznie.
          • kurka.domowa Re: A po co wam znajomi? 17.08.06, 22:17
            No nie, dopiero po tej akcji wiem, że są niesłowni.
            • aneta76 Re: A po co wam znajomi? 17.08.06, 22:33
              CZyli po JEDNEJ AKCJI wyciagasz wniosek ze W OGOLNOSCI sa nieslowni? ALbo jestes za bardzo wkurzona i emocje biora gore, albo masz taki charakter i nic dziwnego ze znajmi przemysleli ponownie Wasz wspolny wyjazd...
              A z drugiej strony jak tem drugiemu facetowi sie malzednstwo wali a on nie odwolal wyjazdu bo jedzieci na JEGO dzialke, to moze WY powinniscie odwolac ze wzgledu na niego? I moze to wlasnie dlatego tamci drudzy odwolali i powiadomili o tym jego podajac blachy powod, zeby facetowi nie bylo glupio?
              • berecik7 Re: A po co wam znajomi? 18.08.06, 09:24
                Może na tej działce siedzieć sam (ma urlop) albo z nami. Ja bym wolała mieć
                towarzystwo, ale zapytam...
    • barrtis Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 17:19
      moze masz niegrzeczne dziecko, skoro jedna boi się spotkac, ze będzie się
      wydzierac, a druga na wczasy nie jedzie bo moze cos jest takiego ze poprostu
      nie chcą, pomyśl.
      • kurka.domowa Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 17.08.06, 18:25
        Myślę, że moje dziecko mieści się jednak w średniejsmile

        • chiara76 Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 18.08.06, 13:29
          kurka.domowa napisała:

          > Myślę, że moje dziecko mieści się jednak w średniejsmile
          >

          Ty tak myślisz, a one być może inaczej....to jest jakaś myśl. Może nie chcą
          wprost Ci tego mówić, żeby Ci nie było przykro.
    • iwles Re: niesłowni przyjaciele i zepsute wakacje 21.08.06, 18:18
      Życze więcej tolerancji i wyrozumiałości.
      Naucz się tego, bo inaczej będzie Ci trudno żyć, a i innym z Toba również.

      Pozdrawiam.
Pełna wersja