chipsi
19.08.06, 18:23
Dostałam kupe ubranek dla jeszcze nienarodzoneo dziecka. Od rodziny,
znajomych, sama coś kupiłam. Fajnie, mimo że już nie mam gdzie tego schować
(jeden pokoik). Teściowa najpierw 100 razy pytała co nam jeszcze trzeba, 100
razy jej odpowiadałam a ona 100 razy biadoliła jaka to jest spłukana. Zawsze
też wszystkim a jej głównie mówiłam a nawet pokazywałam ile mam ciuszków i ze
wiecej nie potrzebuję, nie chcę, dziękuję. No to sobie pogadałam bo właśnie
szwagierka mnie uświadomiła że teściowa nakupywała ubranek jak głupia mimo
moich i szwagierki protestów. No zastrzelę babę. Teraz pewnie połowę komuś
oddam i znowu wyjdę na ostatnią niewdzięcznicę a to co naprawdę by nam się
przydało muszę jak zwykle kupić sama. Jej to chyba namalować farbkami trzeba
żeby coś dotarło