monia145
20.08.06, 23:17
...szybko sie kończy, więc wróciłam z urlopu spędzonego w Sudetach

Pierwsze
pranie właśnie sie kończy, ja z niecierpliwoscią przeglądam, co tez ciekawego
sie tu działo

Dziewczyny, było cudownie

Każdemu polecam góry, jesli szuka spokoju,
wyciszenia, psychicznego odpoczynku. Chociaż przebywalismy w strefie
zagrożenia powodzią, to jednak usytuowanie naszego pensjonatu gwarantowało
wzgledne bezpieczeństwo. Jednak strach, zdenerwowanie mieszkańców okolicznych
wiosek był zauważalny i niemalże namacalny.
Mąż wielokrotnie mi powtarzał, że ludzie wypoczywajacy w górach, sa inni niż
ci znad morza.( bez osobistych uraz, to takie sformułowanie mojego męża) I
rzeczywiście, to miłe " dzień dobry" słyszane prawie od każdego na szlaku,
kontemplacja w ciszy widoków, brak pokrzykiwania, wydało mi sie na poczatku
cokolwiek egzotyczne

Ale później rozsmakowałam sie w tej atmosferze i
odganiałam wszelkie myśli o powrocie

Synowi tez się podobało, maszerował dzielnie, aż byłam zdziwiona jego
detrminacja i kondycją.
Nawet klapkowych turystów nie mogę zbytnio poobmawiać, bo wielu ich nie
spotkałam

Pewnie wszyscy na pielgrzymkę do Morskiego Oka sie wybrali

Jednak długo bedę pamiętać pannę wspinajacą się na Chojnik w miniówce i w
klapkach na koturnie
Tak więc wróciłam, nawet bardzo nie tęskniłam

)))) Były takie dni, ze nie
poswięciłam forum ani jednej myśli, dziwne

)))))Ciekawe, czy teraz tez bedę
potrafiła zachować abstynencję forumową, zapewne nie...

))) I dobrze, to
moje jedyne uzależnienie

))))
Witam po dwutygodniowej nieobecności i pozdrawiam