tchibo_1974
21.08.06, 12:36
babcię i dziadka (rodziców męża)?
.....że nigdy nie byli na jego urodzinkach, że nigdy na dzień dziecka nie
dostał od nich nawet czekalady? że nigdy się nim nie interesowali? w koncu,że
nigdy nie chcieli go nawet poznać?
Boszee, nie mogę...mówiac prawdę, sprawię ból mojemu dziecku, wymyślając jakąś
bajkę, też nie będę fair.
A wszystko przez to,że 6 lat temu, wyprowadziliśmy się z mężem z ich
200-metrowego "wiezienia" z ogrodem, do wlasnego mieszkania (nie dało się z
nimi nawet egzystować).Próbowaliśmy coś tłumaczyć, utrzymać kontakt...wszystko
na nic. To osoby wyjątkowo niereformowalne, odporne na wszelkie argumenty i
wyjatkowo uparte. Dalismy więc spokój...no w końcu ile można???
Ale prawdziwy popis dała teściowa około roku temu (widzieliśmy ją wtedy jeden
jedyny raz od naszej wyprowadzki i niefortunnych prób pojednania). Mały miał
roczek, idziemy z meżem na zakupy do marketu, mały siedzi w wózku...nagle jak
spod ziemi, wyrasta przed nami teściowa...idzie prosto na nas, widzi nas
doskonale....nagle robi zwrot w tył i ucieka tak, jak gdyby ten jej bieg
zależał od jakiegoś medalu na olimpiadzie (a biedaczka tak zawsze kuśtykała i
narzekala na nogi). Po prostu odjęło mi mowę. Jak można nie chcieć nawet
zobaczyć własnego wnuka?
Toż ta baba przebija wszystkie teściowe, opisywane na tym forum chyba

))))))
Ale wracając do meritum sprawy...dziewczyny, co ja mam zrobić, gdy padnie
pytanie:" mamusiu, a gdzie jest moja druga babcia i drugi dziadziuś"?