Nie lubię brać, bo nie lubię dawać ? ? ?

24.08.06, 09:31
Mam taki charakter, sposób bycia, czy jak to nazwać, że nie lubię absorbować
swoją osobą innych tzn. nie lubię, gdy ktoś dla mnie musi poświęcać swój
czas, by mi pomóc coś zrobić, załatwić itp. Zawsze czuje się trochę
niezręcznie, dziękuję po 10 razy itd. Nigdy nie mam problemów, gdy potrzebna
jest pomoc drugiemu i pomagam ( bywało, że wykorzystywano mnie na maksa, ale
nie czułam się jakoś wielce skrzywdzona ).
Dzisiaj teściowa mi powiedziała, że ten kto umie brać to i umie dawać, a ja
mam problem z braniem, bo nie lubię dawać. Nie zgadzam się z tym i
powiedziałam, że znam wielu co biorą i nic w zamian nie dają, choćby odrobinę
szczerego zainteresowania. Chciałam jeszcze coś dodać i usłyszałam
pretensjonalnym tonem wypowiedziane: pozwolisz, że już skończę i trzask
odkładanej słuchawki.
Czy Ona ma rację ?
Pozdrawiam - Małgosia
    • lila1974 Re: Nie lubię brać, bo nie lubię dawać ? ? ? 24.08.06, 09:35
      A teściowa zna, obgadaną tutaj na tysiąc sposobów, postawę roszczeniową?
      Chyba nie smile)
    • weronikarb Re: Nie lubię brać, bo nie lubię dawać ? ? ? 24.08.06, 09:38
      Ja w pełni się z Tobą zgoadzam.
      Nie lubie i nie umiem przyjmować przezentów - nawet drobiazgów.
      Czuje sie skrępowana i głupio mi. Nawet jak ktos mi pomoze np. teściowa uumyje
      podloge w kuchni jak bawi malego - to jestem zla. Nie lubie i koniec.
      Dla mnie pomoc/podarunek zobowiazuje mnie do wdzięczności i pozwala danej
      osobie (głównie mowie o rodzicach) do wtracania sie w moje sprawy bo ja ci ....
      cos tam zrobilam/em

      Sama lubie pomagac, ale nei biore sie np. z porzadki sama z siebie u kogos, nie
      kupuje/nie daje prezentow bez okazji i nie ide nie zaproszona.
      Wiem co mnie krępuje i co moze krepowac drugiego, dlatego moja tesciowa chyba
      tez tak o mnie myśli smile
    • rotera Re: Nie lubię brać, bo nie lubię dawać ? ? ? 24.08.06, 11:26
      pod wzgledem emocjonalnym lubie brac i dawać. Brać przytulańsko od mojego męż,
      synka i dawać im to samo, więcej...
      co do innych ludzi ostrożnie, na pryzjaciółkach przejechałam się 2 razy, wiec
      od tamtej pory unikam zwierzeń, nie mam też takiej potrzeby bo mój mąż to
      świety kumpel. Zresztą ieststy dotyczy ta ostrożność też bliższych mi osób, ie
      powinno tak być, ale ieststy tak się w życiu ułożyło, ostrożna jestem też do
      własnej matki.
      co do rzeczy materialnych to faktyczie nie lubie brać, bo nie lubie dawać.
      ie dotyczy to oczywiście wszelkiego rodzaju prezentów, ale dotyczy jak
      najbardziej przysług. Nie zawsze tak było, ale jak się dotanie kilka razy a
      nawet kilkanaście razy kubeł z zimną wodą to się wreszcie człowiek uczy,
      chociaż ie tak dawno znów sie daliśmy załadować, ale niestety kto ma miękkie
      serce ten ma twardą d*pe. przysługi jak np porzyczaie samochodu, a potem
      dostaliśmy go niejak zapowiedziane po 1h tylko nastepnego dnia, obłocony,
      porysowany z pustym bakiem...inna to np popilnowanie koleżance jednorazowe
      dziecka, a co potem miało miejsce dzieńw dzień i niemalże szło spać z moim bo
      nie było pana odebrać o 22...i inne rozne rzeczy.
      A i ta tesciowa? wiesz nie wiem jak u Ciebie, ale po nastu latach to dla mnie
      jak radio w tle, czasem nie wiem o czym nawet mówiła...a na początku faktycznie
      roztrząsałam każde słowo. Ale nie warto ona mówi to żeby Ci dopiec, Ty połykasz
      przynęte jak ryba i się miotasz. Zaczij byc cwana myszką, taką co w płapke nie
      wpadnie a serek zje ze smakiem! powodzenia
    • nisar Re: Nie lubię brać, bo nie lubię dawać ? ? ? 24.08.06, 11:45
      <znam wielu co biorą i nic w zamian nie dają, choćby odrobinę
      szczerego zainteresowania. >
      Cóż, teściowa chyba samokrytycznie uznała, że to kamyczek do jej ogródka big_grin
      Stąd taka reakcja.
Pełna wersja