dziecko do przedszkola a co ze mną...?

29.08.06, 20:06
no właśnie...mała w piątek idzie do przedszkola (nie mamy z tym problemów),
chodzi mi o to co Wy, które nie pracują będą robić??? W ogóle jak zamierzacie
spedzać ten czas na dłuższą metę...
a może ktoś podpowie mi jakieś zarobkowe zajęcie na ok. 4-5 godz.
    • nchyb Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 29.08.06, 20:11
      > no właśnie...mała w piątek idzie do przedszkola (nie mamy z tym problemów),
      > chodzi mi o to co Wy, które nie pracują będą robić???
      Można napisac książkę, znaleźć dodatkowe zatrudnienie, uczyć się np. tańczyć
      lub języków obcych, spróbować działalności harytatywnej, dużo czytać, odnowić
      stare znajomości, itp itd...

      > a może ktoś podpowie mi jakieś zarobkowe zajęcie na ok. 4-5 godz.
      jakaś praca na pół etatu...
      • jagnak Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 29.08.06, 20:16
        właśnie myslałam o kursie salsy, szlify językowe, może basen-
        tak ale czekam na pomysły które mi samej do głowy nie wpadły np szydełkowanie
        poleca moja teściowa
        praca- tak ale na pół etatu w moim zawodzie nie mozliwe prawie, bedę szukać
        tyle ze nie wiem w jaką branże uderzyć w sumie już 4,5 roku nie pracuję
        ostatnio pracowałam przed ciażą na studiach to jak by nic...
        ale i tak dzieki za pomysły
        • alela12 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 29.08.06, 20:20
          wiesz, ze ja jestem w takiej samej sytuacji, chce pojsc na kurs salsy, mala tez
          w przedszkolu a ja nie pracuje. jestes z Warszawy?
          • alela12 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 29.08.06, 20:22
            na kurs na pewno znow sie zapisze, juz kolejny semestr. Pracy na pol etatu
            raczej nie znajde- po marketingu, tam pracuje sie po 10godz. Juz tez sie
            zastanawiam co tu robic, poza tym, ze planujemy 2 dzieckosmile
            • jagnak Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 29.08.06, 20:32
              niestety nie jestem z Warszawy...szkoda, bo dokładnie jak Ty obracam się w
              branży HR, PR itp- więc praca na pól etaty bez zaplacza karierowego to znikome
              szanse...
              a też planujem drugą dzidzię tyle ze juz od ok. dwóch lat i jestem na leczeniu,
              dlatego musze gdzieś wyjśc bo za duzo czasu to za duzo myśli...
              oj, szkoda, szkoda mogłybyśmy wspólnie spędzić czas
              a pomysł mojej teściowej z szydełkowaniem wydał mi się rewelacyjny kiedy
              zobaczyłam ostatni nr Burdu na ten temat...pomyśl tylko zima, herbatka, kominek
              i szydełko..
              • alela12 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 29.08.06, 20:37
                oj szkoda, my staramy sie od 4 cykli z testami owu i nie jest totakie proste. A
                z tym szydelkowaniem to niezly pomysl, kolega podrzucil mi pomysl wyrabiania
                garnkow, zapomnialam jak to sie profesjonalnie nazywa..
                Nie pracuje juz prawie 3 lata, corka ma 2.2 lata juz mi sie z lekka nudzi...
                • alela12 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 29.08.06, 20:40
                  przed ciaza bylam bardzo aktywna, kariera itd, troche sie teskni ale z drugiej
                  strony jak pomysle, ze mialabym siedziec nad planami marketingowymi do 20 a
                  dziecko z opiekunka to mis sie niedobrze robi, wystarczy ,ze mezulek sie
                  przepracowujesmile
    • robalrobal Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 30.08.06, 12:04
      Mój synek w zeszłym roku zaczął chodzić do przedszkola na 4-5 godzin. Też myślałam że będę mieć dużo czasu. Okazało sie jednak że te kilka godzinek zlatuje nie wiadomo kiedy. Odprowadzam synka i wracam do domu (juz mineło pół godziny), czasem po drodze robie zakupy (czyli minęła godzina). W domu ścielę łózko (bo z rana nie było na to czasu), sprzatam po śniadaniu, włączam pralkę, odkurzam i takie tam inne prace porządkowe (kolejna godzina a nawet dwie), zagladam na forum (oj! jak juz póżno). Podszykowuję obiad. No i mineło 4 godziny! Czyli mam najwyżej pół godziny zanim wyjdę po synka do przedszkola. Chciałabym podszkolić angielski, zacząć nauke drugiego języka, przyłozyć sie do kursu "projektowanie wnętrz" na który sie kiedyś zapisałm i ...nadal nie mam na nic czasu.
    • torma Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 30.08.06, 15:19
      to zależy czy pozwolisz, by "czas przeciekł przez palce"...

      W zeszłym roku moja córka chodziła do przedszkola (grupa 3 latków) przez 4
      miesiące na podstawę programową (u nas to było 2 godz. dziennie). Miałam
      zatem max 1,5 godz. wolnego czasu. Mijał bardzo szybko, ale gdy go dobrze
      zorganizowałam starczyło na zakupy, wstawienie obiadu i własne przyjemności:
      głównie czytanie, ale nauczyłam się też robić frywolitki. Mogłam spokojnie
      pozałatwiać sprawy urzędowe i prywatne na mieście oraz rozejrzeć się za pracą.
      Wiele zadań domowych wykonywałyśmy razem z córką, był czas na wspólną naukę
      języka (bardziej zabawę, ale mnie też służyła), ćwiczenia itd. Bardzo dobrze
      wspominam ten okres!
      Teraz, gdy córka większość dnia przebywa w przedszkolu, a ja w pracy, życie
      domowe wygląda zupełnie inaczej sad i na nic nie ma czasu...
      Pozdrawiam!

    • doris1981 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 30.08.06, 15:55
      Po co dziecko idzie do przedszkola skoro nie pracujesz?
      • robalrobal Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 30.08.06, 16:03
        Doris każde dziecko w Polsce ma prawo do edukacji przedszkolnej i matki (nawet jeśli zawodowo nie pracują) nie muszą się tłumaczyć dlaczego swoje dzieci tam posyłają. To ich sprawa.
        • doris1981 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 30.08.06, 16:06
          skoro to ich sprawa co robia ze swoimi dziecmi to po co zadają pytanie na forum
          co mają z sobą zrobic w tym czasie?
          • mami7 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 30.08.06, 18:26
            Ktoś zadaje pytanie, zeby uzyskac odpowiedź.
            A dzieci powinny chodzic do przedszkola, bo tam mają kontakt z rówieśnikami.

            Do autorki wątku, większość dzieci sporo choruje w pierwszym roku przedszkola, zajmuje to też sporo czasu rodzicom, w domu z dzieckiem wink
    • lilia06 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 15:55
      A dlaczego po prostu nie pojdziesz do pracy?... Skoro dziecko bedzie w
      przedszkolu to chyba zaden problem pojsc do pracy na standardowe 8 godzin?...
    • kartoflana Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 16:04
      i dlatego międy innymi własnie idę do pracy, żeby nie mieć potem takich
      dylematów - co ze sobą zrobić?
      • mamakarola1 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 16:10
        Przepraszam, że zapytam, ale niech mi ktos wyjasni jakim sposobem to dziecko
        zostało przyjęte do przedszkola, skoro mama nie pracuje?
        • nchyb Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 16:21
          Jest kilka możliwości, prywatne przedszkole, znajomości, lub zamieszkanie w
          miejscu, gdzie przedszkola się biją o dzieci, a nie odwrotnie. Tu gdzie
          mieszkam teraz, jest więcej miejsc niż dzieci...
        • blou1 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 16:24
          W małych miejscowościach nie ma problemu z brakiem miejsc, na wsiach wręcz
          odwrotnie, są dzieci przedszkole funkcjonuje! A panie imają się każdego sposobu
          by dzieci przyciągnąć, same np robią przetwory, opłata jest niższa ale rodzice
          dwa razy do roku dają atrykuły spożywcze, do wyboru. Znam sytuacje z opowiadan
          koleżanki.
          Nie mam wyrzutów że siedzę w domu a dziecko posyłam do przedszkola, rzecz jest
          oczywista, panie są lepiej niż ja przygotowane do tego, by pomódz dziecku w
          jego rozwoju. Inna rzecz, mama jedynaka na spokojnie może pojeździć na rozmowy
          kwalifikacyjne. U mnie łatwiej z opieką dla młodszego kiedy bede szukała i mam
          nadzieje jeździła na rozmowy o pracę.
    • luxure Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 16:07
      Dlaczego nie pojdziesz do pracy?? Przedszkole przyjmuje dziecko na dluzej niz 4-
      5 godzin a Ty oderwiesz sie troche od domu... Poza tym ja nie oddalabym dziecka
      do przedszkola bedąc w tym czasie w domu bo po pierwsze primo po co jesli to
      przedszkole niepubliczne i prawie 1000 zeta trzeba wywalic? A po drugie jesli
      to przedszkole panstwowe to troche nie fair w stosunku do rodziców, którcy
      dzieci sie nie dostaly i mają teraz niezly klops...
    • blou1 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 16:16
      Zwaliło mnie z nóg pytanie "po co posyłać dziecko do przedszkola skoro mama
      siedzi w domu" Auorka pytania ma dziecko?
      Do autorki postu mój syn tez idzie od jutra. Na początek planuję cztery
      godziny, może mniej. Potem powoli dojdziemy do sześciu godzin w przedszkolu. U
      mnie nie ma problemu związanego z nadmiarem wolnego czasu, mam drugie dziecko!
      Odpowiedź na propozycję idź do pracy!
      Ok. Jak organizujecie odbieranie dziecka i ile w rezultacie czasu spędza ono w
      przedszkolu? Pytam bo chcę iść do pracy a nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie
      dzieci spedzają w przedszkolu po 9 godz (licząc dojazdy).
    • a_pola Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 16:20
      ja tez tak mam, i caly czas mysle co by tu zrobic.... zapisalam sie do Shape'u w
      GAlerii Mokotow, potem jakies zakupy... smile)chce jeszcze zapisac sie na
      hiszpanski, , basen, chodzenie na wystawy , na ktorych w weekend jest za duzo
      ludzi,...jeszcze wymysle sobie jakis kurs, ale nie wiem czego... pomyslow mam
      mnoswto gorzej z wdrazaniem ich w zycie...
    • lola211 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 16:24
      Jak moja cora poszla do zerowki na 5 godz. nie pracowalam akurat i ze
      zdziwieniem stwierdzilam, ze ten czas mija nieslychanie szybko- wcale mi sie
      nie nudzilosmile.
      A co do przedszkola- u mnie np. nie ma problemu z miejscem i spokojnie
      przyjmuja dzieci mam niepracujacych.
      • olinek11 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 18:50
        Nie pracuje,mieszkam w Lodzi, moja corka dostala sie do przedszkola bez
        problemu. Dlaczego ja poslalam? Bo bardzo lubi dzieci a na codzien miala z nimi
        maly kontakt poza tym jestem w 32 tygodniu ciazy i moge w ten sposob troszke
        odpoczac. Czy czuje sie winna tego ze zabieram miejsce mamom pracujacym? Nie bo
        akurat w tym przedszkolu raczej wszystkie dzieci zostaly przyjete a poza tym
        uwazam ze moje dziecko nie jest gorsze tylko dlatego ze jej mama nie pracuje,
        zreszta kiedy urodzi sie druga corcia to pracy bede miala w sam raz. Pozdrawiam
        wszystkie mamy przedszkolakow!!
    • onika27 Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 31.08.06, 20:02
      mój mlody jutro idzie do przedszkola a ja ujakoś nie mam wyrzutów sumienia w
      zwiazku z tym smile on potrzebuje r ówieśników a ja troche wolnego czasu .Co bedę
      robic ano głównie szkolic jezyk angielski po za tym moje hobby haft krzyżykowy
      u nas niepubliczne przedszkole kosztuje 200 zł i dlaczego mam zajmować komus
      miejsce?dlaczego moje dziecko nie moze iść do przedszkola skoro ja nie pracuję
      nie pobieram zadnego zasiłku nic od nikogo nie chcę więc dlaczego? jutro na
      pewno bedzie mi ciężko ale damy radę smile)
      • frodolin Re: dziecko do przedszkola a co ze mną...? 01.09.06, 12:41
        Ja również nie pracuję i posyłąm moją starszą do przedszkola i jakoś nie czuję
        z tego powodu wyrzutów, mała bardzo lubi dzieci z resztą już nie może się
        doczekać, a cha i wcale nie zamierzam iść do pracy tylko dlatego, że dziecko
        będzie w przedszkolu, i nie wiem co też komu do tego,że za opiekę przedszkolną
        płacę 600 PLN, drogie panie dziewczyna prosi o radę co mogłaby robić w czasie
        wolnym, a nie o ataki po co dziecko wysyła do przdszkola, dlaczego nie pracuje,
        wydaje mi się, że to jest jej osobita sprawa, ja osobiśie zajmuję się młodszą
        córą i domem, chodzę na angielski, próbuję trochę sił w pracach ręcznych,
        czytam książki, mjego męż nie ma całymi dniami w domu w okresie jesienno
        zimowym wraca tylko na sobotę i niedzielę i naprawdę nie wyobrażam sobie żeby
        moje pociechy miałay nie widywać również i mnie, dlatego na jakiś czas
        zrezygnowałam z pracy i jest to mój i męża wybór, pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja