wrrrrrrrrr... moj facet doprowadza mnie do szalu

30.08.06, 09:24
przez niego czuje sie jak wyrodna matka. idzie takie cos do pracy, skarzy sie
ze nie moze zostac z naszym 3miesiecznym synkiem, ale kiedy wraca to zamiast
sie z nim bawic mowi, ze jest zmeczony i gra na kompie do polnocy! a jak maly
marudzi (babcie go troche rozpuscily ciaglym noszeniem na lapkach), to
tatusiek ma do mnie pretensje, ze sie nim nie zajmuje, i ze on, ciezko
zmeczony MUSI go uspokajac. tylko ze ja jestem z synkiem 24/7 i doskonale
wiem, kiedy placze z glodu, bolu, zmeczenia, czy po prostu dla samego
pocwiczenia glosu. wczoraj podczas kapieli niechcacy wpuscilam troche mydla do
oczu malego, oczywiscie sie rozplakal, tatus na mnie wsiadl jak na lysa
kobyle, ze zamiast wziac szkraba na rece spokojnie (czyt. BEZ SUMIENIA)
kontynuowalam rytual mycie/wycieranie/oliwienie. moze ja rzeczywiscie jestem
bez serca? sama juz nie wiem...
    • mamatb Re: wrrrrrrrrr... moj facet doprowadza mnie do sz 30.08.06, 09:30
      hej, aż przykro czytać sad Ale może zostaw go kiedyś z maleństwem i wyjdź
      na "sekundę" do sklepu. Wróć po godzinie, a jak jesteś odważniejsza to po 2, 3?
      Ciekawe czy facet wtedy będzie tak samo arogancki?
      Mój też czasami miewa humory, ale skoro ja miałam przez 9 miesięcy to on też
      musi mieć coś swojego smile
      Pozdrawiam
    • scarlett74 Re: wrrrrrrrrr... moj facet doprowadza mnie do sz 30.08.06, 09:54
      Kobieto,trochę dystansu.Nie ty jedna masz dzidzię i prawde mówiąc przesadzasz i
      wymyslasz problemy. Ciesz sie że nie masz powazniejszych.I jak to w końcu jest
      -babcie są z dzidzią ("babcie go troche rozpuscily ciaglym noszeniem na
      lapkach)", czy ty "ja jestem z synkiem 24/7'", bo coś tu ściemniasz.
      • liwilla1 Re: wrrrrrrrrr... moj facet doprowadza mnie do sz 30.08.06, 10:05
        oj kobieto, do obu babci przychodze z malym i wtedy-rzeczywiscie-pomagaja mi
        bardzo. niestety nie do konca tak, jakbym tego chciala, a na moje uwagi
        odpowiadaja, ze babcinym zadaniem jest rozpieszczanie smile
        co do tego 24/7 to chcialam wyrazic, ze znam nasze dziecko lepiej niz tatus i
        nie robie paniki, kiedy tylko troche placze gdyz potrafie rozpoznac przyczyne
        niekoniecznie zwiazana z bolem brzuszka czy glodem. natomiast tatus kazda
        miaukniecie kwituje-on chyba jest glodny, daj mu cycka- i na nic nie da
        tlumaczenie, ze przed pol godzina jadl...
    • gosika78 Re: wrrrrrrrrr... moj facet doprowadza mnie do sz 30.08.06, 12:24
      Mój został poniekąd zmuszony do zajmowania się Małą (która często "ćwiczy" głos), bo ja po jego powrocie z pracy wybieram się na zakupy (on "nie umie" hehe)i przy okazji krótki spacerek. Poza tym odkąd córka zaczęła być bardziej kontaktowa sam jakoś wykazuje chęci do zabawy z nią. Większość obowiązków zw z dzieckiem oczywiście spada na mnie, ale nie robię z tego problemu, bo to i tak nie doprowadzi do nieczego, a tylko nerwy niepotrzebne...smile pzdr
      • gosia1004 Re: wrrrrrrrrr... moj facet doprowadza mnie do sz 30.08.06, 14:43
        u mnie podobnie, jak wraca z pracy to mu sie juz coraz czesciej nie chce
        zajmować małą, a jak ją weźmie to daje mi odczuc jak wielce sie przemęcza, albo
        gdy ja sie wtedy zajmuję np zmywaniem garów - jak nie ta robota to inna - to on
        wtedy " podaj mi to, podaj mi tamto" tak jakbym wtedy nic nie robila, no ale
        tak: ON TERAZ STRASZNIE SIE POŚWIĘCA. kiedyś nie wytrzymalam jak kazal sobie
        wytrzec czolo z potu bo nosił ją na rekach. faceci są smieszni.
Pełna wersja