nie wszyscy faceci zdradzają- długie

30.08.06, 13:27
pojawil sie ponizej watek, dotyczacy strachu przed zdrada i z kilku
wypowiedzi wynikalo, ze autorki uwazaja, ze zdrada jest w kazdym zwiazku
niemal nieuchronna.

Troche w tym przesady, a nawet duzo.. Ja absolutnie nie demonizuje zdrady i
doskonale zdaje sobie sprawe, ze zdarza sie czasem ludziom (bez wzgledu na
plec) tak nobliwym, ze do glowy nie przyszloby ich o to podejrzewac. Ale nie
falszujmy rzeczywistosci!
Po pierwsze wyniki badan- troche wiecej niz polowa facetow przyznaje sie do
zdrady (a 50% to jest polowa, a nie wiekszoscsmile. Daria Nowak pisala o
cichociemnych, ale akurat w przypadku facetow podejrzewalabym cos zupelnie
przeciwnego niz pozowanie na cnotliwych... mysle, ze duza czesc, to
gawedziarze, ktorzy chetnie przyznaja sie ze, przelecieli wlasna ciotke,
kolezanke i jescze kilka innych choc tak naprawde w zyciu spali z wlasna zona
li i jedyniewink

Po drugie- moje wlasne doswiadczenia- po rozstaniu z pierwszym mezem mialam
okres rozpasania seksualnego. Duzego. Wtedy myslalam, ze po prostu
odreagowuje, ale teraz z perspektywy czasu widze, ze chyba w dosc niefortunny
sposob szukalam sobie chlopawink W kazdym razie kilkakrotnie spotkalam sie z
facetami, ktorzy nie zdradzali. Po prostu nie. I prosze mi nie pisac, ze nie
bylam w ich typie, bo (musze tak brutalnie napisac- prosze o wybaczenie) ja
jestem (a raczej bylam- teraz to 9 miesiac ciazy) w typie wiekszosci facetow.

Pamietam dobrze, ze kiedy zdradzalam albo bylam kochanka, kogos kto zdradza
tez dopisywalam sobie rozmaite teorie- typu: wszyscy to robia. To tak dla
spokojnego samopoczucia. Szukalam artykulow potwierdzajacych moja teze,
wspieralam sie danymi statystycznymi, etc.

A teraz mam za meza takiego typa co nie zdradza. Ja tez nie. I bardzo mi sie
podoba taki uklad.
    • sowa_hu_hu Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 13:37
      zgadzam sie jak najbardziej. Mój ex zalicza sie własnie do tych pożądnych
      facetów... nawet jak mieliśmy bardzo długą przerwe to nie polazł na bok... poza
      tym znam facetów którzy naprawde potrafią być wierni... myśle że nie nalezy
      generaliżować... wszystko zalezy od człowieka , czy to facet czy kobieta...
    • nisar Dokładnie tak. 30.08.06, 13:37
      W pierwszym małżeństwie (zakończonym rozwodem, więc o jego udaniu nie ma co się
      rozpisywać) na niemal każdego chłopa patrzyłam jak na obiekt
      ewentualnego "bycia z nim". Zdradziłam (co z tego, że "tylko" emocjonalnie) jak
      trafiłam na obecnego męża. Teraz nawet przez myśl mi nie przechodzi "bycie z
      kim innym" obojętnie na jakiej podstawie.
      Reasumując: w większości przypadków jeśli związek jest udany, nie szuka się
      diabli wiedzą czego, tylko się siedzi i sobie jest szczęśliwym. Istnieją
      oczywiście wyjątki: ludzie z zaburzeniami (choćby emocjonalnymi, każącymi im
      potwierdzać swoją wartość w dziwny sposób), sytuacje typu: wypiłem (-am) za
      dużo i straciłem (-am) kontrolę itd. ale to raczej rzadkie przypadki.
      Zasadniczo uważam, że jeśli w związku jest dobrze, to do zdrady nie dochodzi.
      • nchyb Re: Dokładnie tak. 30.08.06, 13:39
        > Zasadniczo uważam, że jeśli w związku jest dobrze, to do zdrady nie dochodzi.
        tu się do końca nie zgodzę,bywają tacy panowie, co związki mają udane, ale
        onipotrzebują ciągle nowych ciał, a po tym wracają spokojnie do żon, które
        przyokazji bardoz kochają...
        • sowa_hu_hu Re: Dokładnie tak. 30.08.06, 13:41
          nchyb napisała:

          > > Zasadniczo uważam, że jeśli w związku jest dobrze, to do zdrady nie docho
          > dzi.
          > tu się do końca nie zgodzę,bywają tacy panowie, co związki mają udane, ale
          > onipotrzebują ciągle nowych ciał, a po tym wracają spokojnie do żon, które
          > przyokazji bardoz kochają...

          albo żony do mężów... smile
          • nchyb Re: Dokładnie tak. 30.08.06, 16:35
            > albo żony do mężów... smile
            żony też, oczywiście jest równouprawnienie smile
            Tylko wątek był zatytułowany panami i stąd ci mężowie...
        • cathy1976 Re: Dokładnie tak. 30.08.06, 13:42
          a tak- sa ludzie, ktorym zdrada jest niemal fizjologicznie potrzebna; kochaja
          zony/ mezow sa bardzo szczesliwi ale zdradzaja.
          • demarta Re: Dokładnie tak. 30.08.06, 13:46
            uffff, cieszę się, że ja ten okres zdradzania i ogólnie seksualnego rozpasania
            mam dawno za sobą.... ale są takie typy (czytaj: ja), które najpierw wierzą, że
            owe rozpasanie to super sprawa, muszą same tego spróbować, żeby przekonać się,
            że to g...o prawda i nie warto. dziś jestem na 120% wierną żoną mojego wiernego
            meża.
    • lola211 Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 13:49
      Pewnie, ze nie wszyscy- niektorzy sa po prostu tak paskudni, ze choc by chcieli
      to amatorki na swe wdzieki nie znajda.A nie kazdy nadaje sie na klienta
      prostytutki.
      • sowa_hu_hu lola 30.08.06, 13:56
        sory ale mój ex brzydki nie był a jednak mnie nie zdradzał , faceci moich
        kolezanek to tez niełe dupy i jakos nie zdradzają wieć twoja teoria jest
        błędna..

        poza tym mam rozumiec ze skoro ja nie będe zdradzac swojego faceta tzn ze
        jestem paszkwilem i zaden inny mnie nie chce? ja tam sie za atrakcyjną uważam smile
        • lola211 Re: lola 30.08.06, 14:03
          Ale ja wcale nie napisałam, ze tylko paskudni nie zdradzaja.Po prostu podalam
          jedna z kategorii na potwierdzenie tezy, ze NIE WSZYSCY faceci zdradzaja.
          • sowa_hu_hu Re: lola 30.08.06, 14:05
            to chyba źle to odebrałam smile sory smile
        • lola211 Re: lola 30.08.06, 14:10
          A tak w ogole to skad mozesz wiedziec, ze faceci Twoich kolezanek sa wierni- sa
          tez osobnicy dyskretni, nie kazdy chlapie na lewo i prawo o swoich seksualnych
          doswiadczeniach.
          • sowa_hu_hu Re: lola 30.08.06, 14:11
            oczywiście nie wiem tego na 100% , na 100% nie wie sie niczego... ale rozmawiam
            z kolezankami... takie rzeczy sie czuje... jak widzi sie ludzi którzy sie
            kochają...
            • lola211 Re: lola 30.08.06, 14:15
              Sowa, niestety- facet moze naprawde zone kochac, a mimo to po prostu
              potrzebowac dodatkowych lozkowych eksperymentow.
              • sowa_hu_hu Re: lola 30.08.06, 14:23
                może , ale może też zone kochac i nie potrzebowac dodatkowych eksperymentów bo
                żona mu daje wszystko smile
                • rita75 Re: lola 30.08.06, 14:48
                  może też zone kochac i nie potrzebowac dodatkowych eksperymentów bo
                  > żona mu daje wszystko smile

                  i czekolada sie czasami nudzi, mozna wtedy zapragnąć solonego sledzia i sie
                  skusic.
                  • sowa_hu_hu Re: lola 30.08.06, 14:49
                    można ale niekoniecznie trzeba smile

                    ja wierze że sa ludzie którzy sa dla siebie wystarczalni smile
        • daria_nowak Re: lola 30.08.06, 14:42
          Sowa, nei mów, ze nie zdradzają...wierz mi bywają tacy ludzie, których byś w
          życiu nei podejrzewała... A jednak mają kogoś na bokusmile Tu akurat bardzo dobrze
          wiem co mówięsmile
          • sowa_hu_hu Re: lola 30.08.06, 14:46
            ale sa też tacy którzy nie zdradzają i koniec kropka smile
            • daria_nowak Re: lola 30.08.06, 14:51
              a czy ja mówię, ze niesmile? Mowię tylko, ze naprawdę mogłabyś być w szoku w
              niektórych przypadkachsmile Bo naprawdę czasem ciężko uwierzyćsmile
            • lola211 Re: lola 30.08.06, 14:51
              Tak- sa. To prawda.
    • monia145 Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 14:15
      Mój mąż mnie nie zdradza- jestem pewna. Na 100%. Nie wiem kiedy miałby to
      robić. Romans więc nie wchodzi w grę, podejrzewam, że na to tez potrzebny jest
      wolny czassmile
      • pampeliszka Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 14:21
        Ja tez nie zdradzam, bo szanuje mojego meza. On mnie tez nie zdradza -
        przynajmniej ja tak mysle.
        A jesli zdradza, to robi to tak dobrze, ze mi to nie przeszkadza...
    • mathiola Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 14:28
      moj tez nie zdradza chociaz twierdzi ze jakby mial okazje to nie reczy za
      siebie - wiec stara sie nie spotykac okazji smile
    • agatkaros Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 14:29
      Przeczytałam uważnie wypowiedzi w tamtym wątku i żadna z dziewczyn nie
      napisała, że zdrada jest nieunikniona w związku.
      Po prostu pisały, że może to się zdarzyć, ale nie, że na pewno tak będzie.

      A co do Twojego wątku, to masz rację, że nie wszyscy faceci zdradzają. Mój mąż
      jest mi wierny.
      • mika310 Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 17:09
        jwsli nie moj maz i nie twoj zdradzaja to kto utrzymuje agencje i panie do
        towarzystwa.w domku kochana zonka obiadek dzieci,a przed praca maly numerek w
        agencji i kazdy spokojnie zyje.ale najlepiej w niesmiadomosci sie zyje.moj tez
        nie zdradza....
    • edorka1 ciekawostka przyrodnicza... 30.08.06, 14:32

    • daria_nowak Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 14:38
      I serdecznie gratuluję oraz się cieszęsmile.
      Tylko, ze z moich doświadczen wynika co innego. Pdobnie jak Ty kiedyś, rok temu
      miałam fazę szukania meżczyznycelem odreagowania. Akurat mam spore wymagania i
      nie szukałam pierwszego lepszego. Musiał spełniac szereg warunków. I wśród tych
      wyselekcjonowanych- połowa posiadała szczęśliwe rodziny - żaden mnie nie
      zawiódłsmile i kazdy chciał. Kilku z nich to byli własnie tacy "cichociemni",
      którzy w życiu i nikomu by się nie przyznali, nawet na torturachsmile, że
      posiadają kochankę.
      Poza tym dla mnie 50% to nie jest mało, tylko połowasmile I zdecydowanie uważam,
      ze 50% to i tak zaniżone statystyki.
      • nieznajoma35 [...] 30.08.06, 15:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • sowa_hu_hu nieznajoma 30.08.06, 15:29
          bez przesady....
          • marta.kunc Re: nieznajoma 30.08.06, 15:53
            do tanga chyba trzeba dwojga nie???? a jesli juz ktos ma miec moralniaka to
            raczej on nie ona - tak na logike.
        • daria_nowak Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:10
          Dziękuję za współczucie. jak narazie życie odpłaca mi głównie pozytywamismile
          Bądź uprzejma swoje fobie leczyć na kimś innym.
          Nie obchodzą mnie Twoje poglądy, mam inne, ale nie obrażam Cię twierdząc np. ze
          są zaściankowe i krótkowzroczne, prawda? No widzisz. poza tym nie czuję się
          związana z obca kobietą, z obcymi dziećmi i nic im nie jestem winna. Nie i już.
          I nie przekonasz mnie solidarnością jajników. Obiecuję tylko solennie - żadnego
          zonatego gwałtem nie wezmę, jak do tej pory zresztąsmile
          • marta.kunc daria:) 30.08.06, 16:12
            piateczka big_grin
            • daria_nowak Re: daria:) 30.08.06, 16:18
              hehesmile no tak mi się jakoś napisałowink
              Nie lubię jak mi ktoś "swoją moralność" wpycha do gardła na siłę, licząć, ze
              sie uduszę
              • sowa_hu_hu Re: daria:) 30.08.06, 16:23
                ależ my jestesmy niemoralne.... wink
                • daria_nowak Re: daria:) 30.08.06, 16:26
                  Moze popełnijmy zbiorowe samobójstwowink i napiszmy list, ze dłużej tak nie dało
                  sie zyć... hehehhesmile
                  • marta.kunc Re: daria:) 30.08.06, 16:34
                    ja proponuje sie ujawnic i czekac az te superpraworzadne przyjda nas
                    ukamienowac...
                    • daria_nowak Re: daria:) 30.08.06, 16:36
                      Taaasmile, czekać, ale chyba na to, ze męzowie niektórych z nich zaczną nam się do
                      drzwi dobijać...wink
                    • sowa_hu_hu Re: daria:) 30.08.06, 16:36
                      to nie będzie mój pierwszy raz jak mnie tutaj kamienują smile

                      przeciez ja dzwika jestem bo spałam z ośmioma facetami...
                      • daria_nowak Re: daria:) 30.08.06, 16:38
                        A tfu... Nie gadam z Tobą big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                        • sowa_hu_hu Re: daria:) 30.08.06, 16:40
                          chyba powinnam jakies samobiczowanko strzelić dzisiaj wieczorkiem smile
                          • marta.kunc Re: daria:) 30.08.06, 16:42
                            a czemu samobiczowanko??? niech cie ktorys z absztyfikantow wybiczujesmile we
                            dwojke weselej smile
                      • marta.kunc Re: daria:) 30.08.06, 16:39
                        a jak ja z 12 to co jestem?????? kurew najgorsza co?wink co do mezow to najpierw
                        oferty ze zdjeciem prosze big_grin
                        • sowa_hu_hu Re: daria:) 30.08.06, 16:43
                          moja liczba w zasadzie sie juz powiększyła więc jest max dziwa smile
                          • daria_nowak Re: daria:) 30.08.06, 16:53
                            No teraz to już sobie pochlebiaszsmile
                            • sowa_hu_hu Re: daria:) 30.08.06, 16:55
                              jak najbardziej smile fajna dupa jestem wink
    • edorka1 ciekawstka przyrodnicza cd :) 30.08.06, 14:47
      za wcześnie poszło..więc ciekawostka z tymi zdradami bo wiadomo - dziewczyny piszą przez pryzmat samych siebie, a tu tak często się czyta, że się kobietkom seksu wcale się nie chce...no to moze Ci co zdradzaja, zdradzaja bo muszą???Biedactwa no po prostu żony same popychają ich w objęcia kochanek!
      Tak Wam podsuwam tylko wątek, żeby juz całkiem usprawiedliwić i rozgrzeszyć...

      Nie bardzo kumam tę tolerancję dla zdrad, zresztą to sie pojawiało juz w wielu wątkach wcześniej.
      Dla mnie zdrada - fizyczna i realna - nie mówmy tu o wyobrażeniach i snach - jest zaprzeczeniem sensu bycia razem. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, że mężczyzna wraca z objęć i nie tylko objęć innej kobiety do małżeńskiego łoża. No jak dla mnie obrzydwe, w obie strony zresztą. Rozmiem sytuację - zwiazek sie kończy, po rozstaniu itd. Nie rozumiem skoków w bok, bzykanek niezobowiązujących i innych takich rozrywek w trakcie trwania związku - bez znaczenia czy jest papierek czy nie. To jest kwestia pewnej elementarnej uczciwości - a reszta jest tylko kwestią samotłumaczenia sobie, że granice są po to, zeby je omijać. A jednak one bardzo czesto są właśnie po to, żeby ich nie przekraczać...dla własnego dobra.
      • sowa_hu_hu Re: ciekawstka przyrodnicza cd :) 30.08.06, 14:48
        no i zgadzam sie smile
        • matiduszek Do edorka 1 30.08.06, 15:24
          Po prostu Twoja wypowiedź jest fantastyczna.... Po przeczytaniu wcześniejszych
          wypowiedzi aż się za głowę złapałam, bo jak można tak lekko mówić o zdradzie,
          jakowa by nie była. Nieważne czy to tylko bzykanko na boku, czy tak zwana zdrada
          emocjonalna. Zdrada jest zdradą i tyle. Można szukać usparwiedliwienia dla
          zdrady, i jakie by one nie były, zdrada jest zawsze bolesna i to dla conajmiej
          kilku osób ( na pewno dla tej oficjalnej pani i dla tej "drugiej", że już o
          dzieciach nie wspomnę}
      • gacusia1 Re: ciekawstka przyrodnicza cd :) 30.08.06, 16:53
        a tu tak często
        się czyta, że się kobietkom seksu wcale się nie chce...no to moze Ci co
        zdradzaja, zdradzaja bo muszą???Biedactwa no po prostu
        żony same popychają ich w objęcia kochanek!
        Sama go pchnelam w ramiona i pochwe innej,bo bylam w ciazy.Potem pare kg mi
        zostalo i rowniez mial pretekst i wytlumaczenie swojego postepku,tak???
        Sa ludzie i ludziska!Zdrada to cos ohydnego i nie ma dla niej wytlumaczenia!
        Chyba,ze sie nie kocha partnera i traktuje sie go(ja),jak
        szmate,sprzataczke,praczke,kucharke,a nie zone.
    • 76kitka Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 15:25

      Myślę, że są ludzi zdolni do życia w kłamstwie, do oszustw. Mam koleżankę, która prawie dwa lata była związana z żonatym facetem, jego żona się nie domyśliła, rozstali się, bo koleżanka wyjechała do pracy, myślę, że facet dalej zdradza tyle, że z inną. Teraz tak łatwo można kogoś poznać i umówić się w jednym kontretnym celu, że jeśli ktoś chce być nieuczciwy to ma ogromne pole do popisu. Znam osobiście kilku panów, którzy większośc czasu pracy poświęcają na internetowe polowania. Znam też facetów, którzy są wierni jak psy. Natomiast ostatnio się przekonałam, że to, że ktoś w życiu jest uczciwy ( nie jeździ na gapę, nie zerwie owocu z czyjegoś drzewa) nie oznacza, że nie jest do zdrady zdolny, a to mi się niestety nie podoba, bo mój mąz jest taki w 100% uczciwy i tak się łudziłam, że nie mam się czym przejmować. Chyba będę musiała zacząć obwąchiwać smile
    • karolcia000 Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:01
      ja nie bylam nigdy zdradzona, a sama zdradzilam. teraz jestem w innym zwiazku,
      ale z poprzedniego mam rozne fobie, min. z moim ex balam sie panicznie, ze mnie
      zdradza, kiedy wyjezdzal na obozy treningowe, spotykal sie z kumplami
      na "meskich" wyjsciach itd.. Na ten zwiazek przerzucila mi sie fobia i wiem,
      ze strasznie zle na niego wplywa.. z jednej strony mysle, ze wszyscy facieci sa
      tacy sami, przez wiekszosc czasu mysla nie ta glowa co trzeba, a z drugiej
      strony wiem, ze wcale tak nie jest- i w domu mam na to chodzacy dowod.. wiec
      nie wiem... swiat jest pokrecony i juz.. jedno wiem napewno- jezeli ktos kogos
      naprawde kocha to go nie zdradzi.. mam racje??
      • sowa_hu_hu Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:03
        nie zgodze sie z tym... można kochac i zdradzić... z różnych przyczyn... moim
        zdaniem raczej nie mozna kochac i miec romansu...
        • karolcia000 Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:05
          a powiedz mi, jaka jet roznica miedzy zdrada a romansem?? bo w sumie sedno
          sprawy jest to samo..
          • sowa_hu_hu Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:06
            nie porównywałabym jednego skoku w bok do długoletniego romansu... wspólnych
            spotkań , kolacji , kina , wycieczek... do jednego aktu sexualnego...
            • monia145 Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:09
              Różni sie tylko zaangażowaniem emocjonalnym człowieka- w skoku w bok
              najważniejszy jest seks, w romansie niekoniecznie. Jednak i jedno i drugie jest
              zdradą.
            • marta.kunc Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:10
              masz racje sowa.zdrade przelkne.romans - na drzewo.
              • karolcia000 Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:28
                no tak, ale obydwie rzeczy to zdrada, jedno i drugie boli tak samo, nad
                romansem tylko mozna sie dluzej zastanawiac
                • sowa_hu_hu Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:31
                  oczywiscie ze jedno i drugie to zdrada... a czy boli tak samo? to juz kwestia
                  indywidualna... mnie by bolało inaczej...
                  • marta.kunc Re: nie wszyscy faceci zdradzają- długie 30.08.06, 16:36
                    mnie tez. jakby facet gdzies zamoczyl to bym mu z dupy zrobila jesien
                    sredniowiecza ale bym wybaczyla.przytulania, wyznania, obietnice zmazdzyly by
                    moja dusze i wtedy bye bye.
                    • sowa_hu_hu marta :) 30.08.06, 16:37
                      jesień średniowiecza - jak ja lubie ten tekst... hehe

                      a najlepiej to jakby zamoczył tak zebys nie wiedziała smile
                      • marta.kunc Re: marta :) 30.08.06, 16:40
                        czego nie widzimy to nas nie boli... i tego nalezy sie trzymac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja