Wkurzyłam się...

31.08.06, 19:09
czytajac przed chwila post"Dziecko do przedszkola i co dalej"
Teksty typu-"a czemu posyłasz dziecko do przedszkola,skoro siedzisz w
domu",lub "jakim cudem Twoje dziecko dostało się do przedszkola" sa rozbrajajace.
Czy w tym kraju, nie mozna już, najnormalniej w świecie,nie chcieć pracować?
Tylko siedzieć w domu i opiekować się dzieckiem,skoro nas na to stać.
Mam wrażenie,ze wszyscy dookola,próbują w niepracujących Mamach wywołać
poczucie winy.
A dlaczego ma na tym cierpiec moje dziecko i nudzic się w domu,skoro wszyscy
rówieśnicy będą w przedszkolu?
Serio nie rozumiem...
    • agawa43 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:14
      Fajnie masz. Ale czy Ty się nie będziesz nudzić?
      • blekitny.zamek Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:30
        Nudzić się,no co ty..Jest tyle rzeczy do zrobienia.
        Obiad się sam nie ugotuje,mieszkanie sie samo nie posprząta,dziecko samo się z
        przedszkola nie przyprowadzi,poza tym nie spędza w przedszkolu całego dnia.
        To z takich podstawowych,a mogłabym jeszcze długo pisać..
    • monia145 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:18
      Tu gdzie mieszkam, pytanie "jakim cudem dziecko niepracujacej mamy dostało sie
      do przedszkola" nie byłoby pozbawione sensu. Naturalnie mówię o państwowej
      placówce.
      • gabrysia_s Re: Wkurzyłam się... 01.09.06, 22:47
        monia145 napisała:

        > Tu gdzie mieszkam, pytanie "jakim cudem dziecko niepracujacej mamy dostało sie
        > do przedszkola" nie byłoby pozbawione sensu. Naturalnie mówię o państwowej
        > placówce.

        Nikt mnie nigdy w przedszkolu nie pytał czy pracuję, tzn poza tym, ze chcieli nr
        telefonów.A o zaświadczeniu ostatnio słyszałam jak ja byłam w wieku
        przedszkolnym. Moje dziecko chodzi do państowego przedszkola.
    • shady27 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:29
      dlaczego rozbrajajace??? ja uwazam ze skoro matka nie pracuje nie musi oddawac dziecka do przedszkola...ja sama bym nie przyjela dziecka, ktrego matka siedzi w domu, przeciez to jest nieprawiedliwe wzgledem matki ktora musi pracowac a nie moze oddac dziecka do przedszkola, bo inne dziecko blokuje miejsce
      • blekitny.zamek Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:31
        Skoro dziecko przyjeli,to chyba nie do końca miejsce blokuje..
        • shady27 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:35
          to nie wiesz jak sie to robi?? polowa moich sasiadek zeby miec pare godzin dziennie spokoju wink oddalo dzieci do przedszkoli uprzednio dajac zaswiadczenia o zatrudnieniu - fikcyjnym ma sie rozumiec....i tak nikt tego nie sprawdzal, do czasu gdy sama donioslam gdzie trzeba, gdy siostra pracujaca musiala znalezc miejsce dla dziecka
          • monia145 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:37
            A wiesz, ze też kiedys słyszałam ,od samych zainetersowanych, podobne historie,
            ale wierzyć mi sie nie chciało, że ludzie taki tupet mająsmile
            • mama_oli_i_tomka Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:43
              A ja na wniosku wpisałam prawdę "Nie pracuję, będę szukać pracy" i dziecko mi
              przyjęto - syn będzie miał 3 lata w grudniu. Gwoli ścisłości mieszkam w
              Warszawie na Mokotowie (górnym).
              Wiem, że w grupach tak córki jak i syna jest po kilkoro dzieci, gdzie jedno z
              rodziców nie pracuje i teoretycznie mogłoby opieke dziecku zapewnić.
              Pozdrawiam

              Aha - miejsca nikomu nie zajęłam, bo dyrektorka od razu powiedziała że jak
              będzie dużo chętnych to młodego nie weźmie. Skoro jest przyjęty, znaczy miejsc
              dla wszystkich starczyło.
              • shady27 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:44
                mama_oli_i_tomka napisała:


                >
                > Aha - miejsca nikomu nie zajęłam, bo dyrektorka od razu powiedziała że jak
                > będzie dużo chętnych to młodego nie weźmie. Skoro jest przyjęty, znaczy miejsc
                > dla wszystkich starczyło.
                >
                czyli wszystko w p[orzadku...napisalas prawde i dyrektorka przyjela ... do Ciebie pretensji miec nie mozna smile
            • shady27 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:43
              ano niestety maja....i z tym trzeba walczyc, bo pozniej faktycznie matka z dzieckiem nie bedzie miala szans na prace, skoro nie bedzie miala co zrbic z dzieckiem....bo taka jedna z druga musi pazury malowac i latac po sklepach a nie zajmowac sie dzieckiem wink
              • mama_kotula Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:37
                shady27 napisała:

                > bo taka jedna z druga musi pazury malowac i latac po sklepach a nie zajmowac
                sie dzieckiem wink

                Shady, a nie przesadzasz przypadkiem?
                Akurat ja jestem taką "jedną z drugą", fakt, studiuję dziennie, ale mogłabym
                równie dobrze na te 5-6 godzin tygodniowo zatrudnić nianię. Nie pracuję, dzieci
                są w żłobku i w przedszkolu (od razu piszę, że nie blokują miejsc, bo miejsc ci
                u nas dostatek - to na wypadek, jakby któraś oburzona foremka miała się przyczepić).
                Podczas nieobecności dzieci sprzątam, gotuję, robię zakupy i - o zgrozo - maluję
                paznokcie, siedząc przed komputerem.
                I powiem szczerze - nie uśmiecha mi się siedzenie 24h na dobę z dziećmi, bo
                dostaję kompletnego świra i niedługo trafię do Tworek.
                Natomiast w przedszkolu/żłobku widzę niemalże wyłącznie plusy, zarówno dla
                dzieci, jak i dla mnie.
                I też nie rozumiem, dlaczego nad matką, która wysyła dziecko do przedszkola, nie
                pracując, odbywa się zbiorowy lincz.
      • basia310 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:46
        Nie zgadzam sie zupelnie ze jak matka nie pracuje ma siedziec w domu z dzieckiem. Po pierwsze dziecko
        w przedszkolu inaczej sie rozwija, uczestniczy w tzw. zyciu spolecznym, uczy sie w nim odnajdywac,
        zawiazuje pierwsze przyjaznie, rozwija swoje zdolnosci, nadrabia braki itp. I to wszystko pod kierunkiem
        specjalistow czyli pedagogow. Takie dziecko jest tym samym lepiej przygotowane do szkoly.
        A matka wtedy w wolnym czasie moze uzupelniac swoja wiedze, szkolic sie co jest dzis niezbedne i
        przede wszystkim aktywnie szukac pracy co rowniez jest ciezka praca.
        Nie zawsze jest tak jak wyglada to na zewnatrz. A Wasze dewagacje to czysta zawisc.
        • kasia2511 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:50
          Basia310 bardzo dobrze powiedziane.


          Ja sobie pazurów nie maluje ,a w podaniu oczywiście napisałam ze nie pucuję
          ,wiec w czym problem??
          • shady27 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:00
            jezuuu ale sie czepnelyscie tych pazorow itd. chodzi mi o swiadome ooszukiwanie celem zdobycia miejsca, jesli piszecie ze nie pracujecie a i tak przyjmuja wasze dzieci to nie ma problemu prawda?
          • a.lenard Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:03
            nie rozumiem, ja tez oddam dzieciaczka do przedszkola, jeśli urodzi mi się
            drugie, ale na 4 godzinki, żeby miało kontakt i żebym ja mogła poświęcić czas
            tylko dla niemowlaka, tak jak kiedys tej starszej.
            A jeśli matka jest niepracująca ale np. jest zchorowana, to co nie może oddać
            do przedszkola pomimo tego ze nie czuje się na siłach opiekować się dzieckiem
            24 na dobę? Znam takie przypadki. Młoda dziewczyna wyniszczona przez raka. A
            raka stwierdzono kiedy była już w ciąży, więc teksty typu po co jej było
            dziecko darujcie sobie.
        • shady27 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:59
          z mojej strony napewno nie zawisc, bo moj jest za maly na przedszkole....ale uwazam ze w dobie kasowania przedszkoli i malej ilosci tych placowek nalezy robic dokladna selekcje, czyli przyznawac miejsca tym ktorym sa one naprawde potrzebne....chociaz uwazam, ze przedskzole powinno byc obowiazkowe
    • kasia2511 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:39
      Ja też jestem taką mamą ,mam dwoje dzieci ,starsze posłałam, do przedszkola na 4
      godzinki i to nie dla swojego świętego spokoju tylko po to by przebywało z
      rówieśnikami ,chodzi do państwowej palcówki i nikt nie robił mi wyrzutów ze
      blokujemy miejsce. Dlaczego dzieci mam będących w domu mają być skazane tylko na
      towarzystwo swojej mamy??

      Jak sie spojrzy z drugiej strony to więcej czasu poświęca sie zaprowadzeniu i
      przyprowadzeniu dzieciaka ,po drodze szybkie zakupy ,nastawienie obiadu i znowu
      trzeba gnać bo dziecko.
      wydaje mi się ze to wcale nie jest wygoda.
      • joanna266 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 19:48
        a ja siedze w domu z dziecmi bo stac nas na to zebym sobie w tym domku
        siedziaławink))wcale nie mam aspiracji zachrzaniac w jakiejs firmie i kogos
        dorabiacwink))bardzo dobrze sie czuje bedac w domu.na wszystko znajduje czas i
        nigdy sie nie nudze.praktycznie co dzien ktos do mnie wpada wiec i kontakt z
        ludzmi jest utrzymany.trzyletnia coreczka wlasnie chodzi juz do przedszkola.i
        to nie dlatego ze mam jej dosycwinktylko z tego powodu ze chce by miała
        zapewniony kontakt z rowiesnikami.a w przedszkolu bardzo jej sie podoba i gdy
        ma tam isc jest cała w skowronkach.tylko ze jest to przedszkole prywatne.a
        panstwowe przedszkola sa utrzymywane z podatkow ludzi pracujacych,.w moim
        przypadku pracuje moj mąz i dlatego nie widze powodu by moje dzieci nie mogły
        chodzic do panstwowego wlasnie przedszkola.inna sprawa ze poziom w prywatnym i
        panstwowym to dwa zupełnie rozne klimaty.oczywiscie z korzysią dla prywatnego.
        chciałam iśc do nieba ale w piekle tylu znajomychwink
        • monia145 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:00
          Joanno, a czego poziom jest wyższy w przedszkolu prywatnym?
          • joanna266 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:15
            moj starszy syn chodził do panstwowego przedszkola ponoc najlepszego sposrod
            tych znajdujacych sie w moim miescie.dzieci w kazdej grupie było okolo 30 na to
            przypadala jedna pani.od nauczycielki nie mozna sie było dowiedziec w zasadzie
            nic w temacie co dziecko robiło jak sie zachowywało?nigdy nie wiedziała tez
            dlaczego i czy płakało;-///dni adaptacyjnych jako takich nie było i te
            wyproszone pare godzin przez pierwszych pare dni było okupione wyrzutami i
            niezadowoleniem ze strony kadry.sale fatalnie wyposażone.w zasadzie nawet
            kartki do ksero trzeba było przynosic swoje.jedynym atutem był spory i w
            zasadzie niezle wyposazony plac zabaw.oczywiscie zasponsorowany przez
            rodzicow.koszt miesieczny z zajeciami typu angielski to 350 zł.przypominam za
            panstwowe przedszkole.teraz corka chodzi do prywatnego.opiekunki sa bardzo
            zyczliwe i zaangazowane.jeli rodzic chce moze byc z dzieckiem w przedszkolu
            cały dzien.salki sliczne i kolorowe,czysciutko.bardzo fajny plac zabaw.pyszne
            jedzenie..koszt miesieczny 550 zł a roznica kolosalnawink)))
            • shady27 Joanna 31.08.06, 20:18
              mam pytanko.....jestes moze z Warszawy??? bo ja bede nibawem szukac dla swojego synka jakiegos fajnego przedszkola
              • joanna266 Re: Joanna 31.08.06, 20:19
                bliskowink))jestem z Piaseczna
                • monia145 Re: Joanna 31.08.06, 20:24
                  Jesteś z Piaseczna? Pracowałam kiedyś w Piasecznie i mieszkałam.....
                  To zabawne, ale kiedyś pisząc z Shady, okazało sie, że w czasie studiów
                  mieszkałam blisko niej.....świat jest taki małysmile)))))))))
                  • joanna266 monia a gdzie mieszkałas/????? 31.08.06, 20:25

                  • monia145 Re: Joanna 31.08.06, 20:26
                    A na Chyliczkowskiej, w kierunku na Konstancin..smile
                    • joanna266 Re: Joanna 31.08.06, 20:29
                      wiem gdzie jest chyliczkowska.chodziłam tam do liceumwink))jakies połtora
                      kilometra od mojego obecnego miejsca zamieszkania.i jak wspominasz zywot w
                      Piasecznie????
                      • monia145 Re: Joanna 31.08.06, 20:36
                        Chyba zawsze Piaseczno w moich myslach pozostanie, bo tam poznałam mojego
                        mężasmile)))))))
                        Pewnie dużo sie tam zmieniło, bo ja już od sześciu lat tam nie mieszkamsmile
            • monia145 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:21
              No to rzeczywiście miałas pecha z tym państwowym przedszkolem. Mój syn tez
              chodzi do państwowego, ale moje doswiadczenia sa zupełnie innesmile
    • lena99 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:04
      Ja też nie rozumiem takich tekstów. To chyba zostało z czasów gdy przedszkola
      były "przechowalnią" dla dzieci.
      Nie rozumiem co to ma do rzeczy czy matka/ojciec pracuje/nie pracuje?
      Przeciez przedszkole jest dla dziecka. Jeśli nie mam miejsc to należało by
      otworzyć kolejne a nie sztucznie ograniczać ilość dzieci wprowadzając jakieś
      absurdalne warunki dot. przyjęcia dziecka.
      • shady27 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:09
        lena99 napisała:

        Jeśli nie mam miejsc to należało by
        > otworzyć kolejne a nie sztucznie ograniczać ilość dzieci wprowadzając jakieś
        > absurdalne warunki dot. przyjęcia dziecka.

        zgadzam sie, ale w naszym chorym kraju wszystko robi sie na opak
        • lena99 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:12
          no to należało by raczej pomstować na decydentów miast i gmin a nie na Bogu
          ducha winne matki....
          • shady27 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:16
            ja pomstuje te ktore klamia w zywe oczy, a nie te ktore pisza ze nie pracuja i ich dzieci sa przyjmowane do przedszkola
            • lena99 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:45
              a, to co innego.

              A tak w ogóle to te przedpotopowe ankiety nt. rodziców trzeba by zlikwidować,
              nie było by wtedy problemów natury moralnej co tam wpisać.
    • peresia Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:23
      Na moim osiedlu są dwa przedszkola i nigdy nie ma problemu z brakiem miejsc,
      wręcz tych miejsc jest za dużo. Tak jedno, jak i drugie przedszkole prześcigają
      się w ofercie, aby "zdobyć" więcej dzieci. Dla mam nie pracujących stworzono
      ofertę: od godz 9.00 ( po śniadaniu) do godz 13.00 - przedszkole bezpłatne,
      należy jedynie wykupić abonament za obiad.

      Mnie najbardziej wkurza tekst: "siedzi z dzieckiem w domu". Odkąd urodziła się
      Marta, to w ciągu dnia siedzę tylko wtedy, gdy ją karmię, albo czytam
      książeczki.
      • joanna266 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:24
        przeciez my nic nie robimy tylko z tymi dzicmi siedzimywinkone czasem biegaja
        ale tez rzadko .przykład idzie z gorywink))))
      • monia145 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:25
        Nie przejmuj się smile To "siedzi w domu z dzieckim" to taki skrót myslowysmile))0
        Bardzo popularna ostatnio forma wypowiedzi w naszym państwiesmile
        • peresia Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:34
          Wiem dziewczyny smile)), ale właśnie takim tekstem sypnął mi ostatnio mój kuzyn,
          który notabene od dwóch lat jakoś nie może znaleźć pracy (ma 36 lat, dwa
          fakultety i zna biegle trzy języki obce!!!). W grudniu urodzi mu się dziecko,
          wtedy sie przekona jak to "siedzenie" wygląda...:-p

          Pozdrawiamsmile))
          • monia145 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:37
            Jak zobaczy, to i praca może szybciej sie znajdziesmile)))))
            • peresia Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:44
              Monia - wątpię, on jest z tych "baaardzo ambitnych", co to za mniej niż trzy
              tysiaczki nie bedzie sobie brudził łapek. Według niego wszyscy są głupsi. A
              według mnie, to życie go pieści...

              Pozdrawiamsmile))
    • janka19 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:40
      Wywołam wojnę, ale co mi tam.

      To że matak siedzi w domu i oddaje malucha do przeszkola JAKOS jestem w stanie
      przełknać. Ale tylko jakoś... Ale to że dostaje dofinansowanie w postaci 50 %,
      75% czy nawet 100% jest dla mnie chore. U mnie w mieście tak jest.
      Dofinansowanie przez gmine dostaje te matki które siedzą w domach i tzw.
      szukają pracy. Oczywicie dochód jest mizerny bo pracuje tylko tatuś i maluch za
      darmo biega na 8 godz. do przedszkola. Ja natomiat chcąc oddac swoje córki
      musiałabym zapłacić 350zł*2=700zł A dlaczego ? A dlatego że z mężem pracujemy.A
      z córkami siedzi niani bo mnie w takim układzie na przedszole nie stać.

      I to mniw wku.... na maksa.
      • peresia Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:47
        No nie wiem, u mnie przedszkole tańsze od niani. Moja sąsiadka bawi dwoje
        dzieci: za 6 godzin od poniedziałku do piątku dostaje 800 zł.
        • janka19 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:56
          Wiem ile płacę i wiem ile kosztuje przedszkole.
          Akurat pracuję z wieloma mamami, które mimo że się starały, żadnego
          dofinansowanie nie dostały. Teraz płacą 350 zł, dodatkowo oczywiście za
          rytmikę, angielski itp.
          A sąsiadki, szczęśliwe. Dzieciak za śmieszna pieniadze najedzony, wybawiony,
          one zadowolone bo pól dnia spędziły na zakupach. Cóż, to jest Polska własnie.
          Nie lepiej siedzieć na bezrobotym niz z wywieszonym jęzorem biec po pracy po
          malucha do przedszoka ? W biegu robic zakupy ? I jeszcze tak dużo płacić za
          przedszole ?
      • lena99 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 21:08
        jeśli Cię to tak denerwuje, to może zwolnij się z pracy i "siedź w domu"?
        • janka19 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 21:32
          Żałosny komentarz.
          Kończę temat bo chyba trafiłam na sąsiadki.
          • lena99 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 22:05
            Nie rozumiem Twojego rozgoryczenia.

            Z Twojego wcześniejszego postu wynika, że dofinansowanie do przedszkola dostają
            osoby bezrobotne i/lub z niskim dochodem. Dla mnie to akurat jest ok - dlaczego
            dzieci z takich rodzin mają mieć tzw. "gorszy start"?

            Jeśli tak bardzo Cię to kłuje w oczy możesz też na własne życzenie znaleźć się
            wśród nich. Z powyższego postu wnioskuję, że nie bardzo Ci to odpowiada ;P
            Czyli Twoja obecna sytuacja mam pewne plusy w stosunku do tych bezrobotnych,
            prawda?

            Mnie też denerwuje, że moje alergiczne dziecko muszę posyłać do prywatnego
            przedszkola, bo w państwowych nie chce się przygotowywać odpowiednich posiłków.
            Ale staram się nie zazdrościć innym tej możliwościbig_grin

            Tak generalnie jestem zwolenniczką tzw. bonu edukacyjnego - dostaje od miasta
            taki bon o określonej wartości i "płacę" nim w wybranym przeze mnie
            przedszkolu/szkole, ew. dopłacam różnicę.
    • wenus2006 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 20:50
      czy co niektóre z Was juz za siebie nie mogą???Jaka to różnib=ca czy matka
      pracuje czy nie?Przedszkole jest dla dziecka, rozwija je, uczy kontaktów
      społecznych, dydaktycznie dziecko w przedszkolu też jest bardziej "wyrobione" o
      co tu chodzi czy matka pracuje czy nie ? Te czasy już minęły...

      akurat w poniedziałek kończy mi się urlop wych i zamierzam szukać pracy i nikomu
      nic do tego czy tą pracę znaję!Gdy zapisywalam 3-letniego syna do przedszkola we
      wniosku była taka rubryka na wypadek gdyby się nie dostał -przedszkole
      alternatywne- pani z sekretariatu powiedziała,że nie muszę tego wpisywac
      ponieważ oni daja gwarancję przyjęcia dziecka do przedszkola bo mają możliwość
      utworzenia dodatkowego oddziału.Oczywiście jest to przedszkole państwowe.

      Autorce wątku "gratuluję" powodu do wkurzenia....
      • chmurka_257 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 21:42
        ja tez siedze w domu i zajmuje sie 3,5letnia coreczka ,na dzien dzisiejszy do
        przedszkola nie idzie no bo taka podjelismy decyzje.ale mam pytanie do mam ktore
        dziwia sie czemu mama ktora siedzi w domu posyla dziecko do przedszkola:
        czy wy uwazacie ze przedszkole jest tylko "przechowywalnia "dzieci dla rodzicow
        pracujacych ktorzy nie maja co zrobic z dzieckiem wiec posylaja je do
        przedszkola?sory ale dla mnie przedszkole jest po to zeby dziecko nauczylo sie
        wiele ciekawych rzeczy a nie tylko odsiedzialo 8 godzin na czas nieobecnosci
        rodzicow.dlaczego dzieci matek siedzacych w domu ma byc gorsze ?
      • skarolina Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 21:47
        wenus2006 napisała:

        > czy co niektóre z Was juz za siebie nie mogą???Jaka to różnib=ca czy matka
        > pracuje czy nie?Przedszkole jest dla dziecka, rozwija je, uczy kontaktów
        > społecznych, dydaktycznie dziecko w przedszkolu też jest bardziej "wyrobione" o
        > co tu chodzi czy matka pracuje czy nie ? Te czasy już minęły...

        To nie do końca jest tak.

        Z jednej strony przedszkole dla dziecka to bardzo dobre miejsce i moim zdaniem
        każde powyżej 4 roku życia powinno tam się znaleźć, niezależnie od tego, czy
        rodzice pracują czy nie.

        Z drugiej strony, oczywiście to zależy od miejscowości, w sytuacji, kiedy w
        przedszkolach brakuje miejsc (u nas na 23 miejsca w tym roku były 62 podania,
        przyjęto komplet + 4 dzieci do przedszkola drugiego wyboru, czyli dla 39 dzieci
        w ogóle zabrakło miejsc), zdecydowanie pierwszeństwo powinny mieć dzieci
        rodziców samotnych (naprawdę samotnych, a nie żyjących z partnerem bez ślubu) i
        obojga pracujących. I wkurzające jest strasznie, kiedy po znajomości albo przez
        podanie nieprawdziwych danych dostają się dzieci mamuś, które mają potem czas
        malować pazurki, a pracujący rodzice, którzy faktycznie nie mają co z dzieckiem
        zrobić, muszą kręcić piruety, żeby mu zapewnić opiekę.
        • wenus2006 Re: skarolina 01.09.06, 19:47
          nie chciałam na nikogo naskoczyć,ale w moim przypadku nie dziw się,że tak to
          odebrałam.Mieszkam w Poznaniu i nie spotkałam się z czymś takim ,żeby
          jakiekolwiek dziecko nie dostało się do przedszkola, a juz na pewno u mnie na
          osiedlu to nie do pomyslenia - w szoku jestem , że nie wszędzie tak
          jest.Oczywiście jesli jest taki straszny brak miejsc, zrozumiałym jest że
          pierszeństwo powinny mieć matki pracujące.
    • triss_merigold6 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 21:40
      W cywilizowanych krajach wskaźnik uprzedszkolnienia dzieci sięga nawet 100%.
      Przedszkole to wyrownywanie różnic społecznych i opóźnień domowych,
      socjalizacja, nauka, rozrywka. Bez względu na to czy rodzice pracują czy nie
      dziecko powinno chodzić do przedszkola.
      Inna sprawa, że w rozbudowywanych częściach Warszawy przedszkoli publicznych
      nie przybyło i rodzice są skazani na posyłanie do prywatnego.
      • agnieszkas72 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 23:08
        Rozczuliło mnie zwłaszcza to "wyrównywanie różnic społecznych"...Znasz
        kogoś,kogo nędzne pochodzenie społeczne zostało zrekompensowane pilnym
        uczęszczaniem do panstwowego przedszkola?Czy po prostu powtarzasz slogany
        wyczytane w GW?
    • kiniozaur Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 21:51
      Uważam , iż pierwszeństwo w dostaniu się do przedszkola powinny mieć dzieci
      rodziców pracujących.
      Nie znam genezy powstania żłobków czy przedszkoli, nie przypuszczam jednak, aby
      powstały w pierwszej kolejności po to , aby się dzieci integrowały z
      rówieśnikami , ale w celu umożliwienia prowadzenia normalnego zycia i
      zarobkowania przez obojga rodziców, szczególnie- matkę.
      Faktem jest, iż większości gmin nie stać na budowanie bądź rozbudowę
      istniejących przedszkoli i nie przypuszczam, aby w najbliższym czasie się to
      zmieniło. Jeśli więc gdzieś są wolne miejsca - nie widzę przeszkód, aby do
      przedszkola poszło dziecko mamy niepracującej , jednak nie kosztem mamy
      pracującej, która nie może znaleźć miejsca. Poza tym przedszkola są o wiele
      tańsze od niani, na którą nie każdego stać.
      A kobiety z lipnymi zaświadczeniami- żałosne i jakze "polskie"...
    • zorza28 Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 21:56
      Czepiacie się, że matka nie pracująca oszukuje aby dostać miejsce w przedszkolu.
      A ile jest takich mam, które żyją w konkubinacie a podają że są samotnie
      wychowujące i miejsce dostają?
      Żeby było jasne moje dziecko idzie do prywatnego przedszkola.
    • g0sik Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 22:21
      Większości Pań marzy się państwo socjalne....Pensje za wychowywanie własnych
      dzieci i gotowanie własnemu mężowi, zasiłki, becikowe, tanie państwowe
      przedszkola i mieszkania dla młodych małżeństw. Ciekawe tylko kto ma na to
      pracować...W tym kraju oczywiście można nie pracować jeśli ktoś ma taki kaprys,
      ale nie należy wtedy oczekiwać bezpłatnych świadczeń na prawo i lewo. A teksty
      typu - mój mąż pracuje i płaci podatki....Tylko czy te podatki pokryją koszty
      socjalu dla niego, jego niepracującej żony i np. dwójki dzieci?
      • peresia Re: Wkurzyłam się... 31.08.06, 23:02
        Nie, nie marzy mi się państwo socjalne.
        Marzy mi się takie państwo, w którym za uczciwą pracę dostanę godziwe
        wynagrodzenie.
        Bo trudno nazwać godziwym wynagrodzenie, które wystarczy jedynie na opłacenie
        dla dwójki dzieci przedszkola lub niani.
        • rugatek Do shady 01.09.06, 22:39
          a ja uważam że nie ma się czym chwalić że siostra doniosła. Jest to conajmniej
          obrzydliwe i skojarzenie nasuwa mi się jedno. Przecież jeśli matka nie pracuje,
          ale chce pracy szukać to raczej nie uda jej się to z dzieckiem na karku. A co z
          tymi które sa na okresie próbnym.
          Nie pracujesz twoje dziecko nie ma szans na przedszkole, żeby prace dostac
          potrzebujesz przedszkola dl adziecka. Cóż istne perpetum mobile
          • skarolina Re: Do shady 02.09.06, 13:22
            rugatek napisała:


            >Przecież jeśli matka nie pracuje,
            > ale chce pracy szukać to raczej nie uda jej się to z dzieckiem na karku. A co
            z tymi które sa na okresie próbnym.

            Istnieją takie osoby jak opiekunki na godziny. I bardziej logiczne jest, żeby
            korzystała z nich matka, która potrzebuje doraźnej opieki niż taka, która ma
            pracę na pełny etat. I proszę, nie pisz mi tutaj, że matka jak nie pracuje, to
            nie ma pieniędzy - żeby coś zyskać ( w tym wypadku zatrudnienie) na ogół
            najpierw trzeba zainwestować.

            A te na okresie próbnym też raczej bardziej urządza opiekunka niż przedszkole,
            bo jak dziecko zacznie chorować tydzień po tygodniu, co niestety często się
            zdarza, to albo i tak zatrudni dodatkowo opiekunkę, albo będzie brać zwolnienia
            i na okresie próbnym jej kariera się skończy. A jak się skończy, to czemu
            dziecko ma zajmować miejsce tym dzieciom, których oboje rodzice pracują.

            I jeszcze raz napiszę to, co już wyżej napisałam - moje wywody dotyczą sytuacji,
            w której, tak jak na moim osiedlu, jest wielki deficyt miejsc w przedszkolach.
            Bo tak w ogóle, to ja najchętniej wszystkie dzieci wysłałabym do przedszkola smile
    • turkusova Re: Wkurzyłam się... 01.09.06, 23:38

      nie pracuje, coreczke posłałam do przedszkola ' na pol etatu'
      nawet niewiedzialam ze od podania tego czy sie pracuje zalezy to czy przyjmą
      dziecko...
      napisałam szczerze - nie pracuje.
      • edycia274 agawa43 02.09.06, 01:52
        ja nie pracuje a dziecko właśnie daje do żłobka. bo cche od niej odpoczać, wiesz?
        kupa lekarzy i psychologów zaleciło częściowe odizolowanie Niki ode mnie. Nie
        nie będe się nudzić. nadrobie to czego nie moge zrobić z wydzierającym się
        przylepcem.
        Wiesz? Siedzenie od 4 rano do 20 albo i póżniej samej z dzieckiem, nie mającem
        pomocy to żłobek jest wybawieniem. A na zeległe sprawy chyba i tak mi braknie czasu
    • jusyna79 Re: Wkurzyłam się... 02.09.06, 11:52
      Wiecie co.... az mnie dziw bierze.... a ja sie przyznam i powiem, ze sklamalam
      na podaniu i napisalam, ze pracuje i bynajmniej nie po to, zeby sobie pazury
      malowac i po sklepach latac, ale zeby szukac pracy i ja nareszcie znalezc, bo
      siedziec w domu z dzieckiem dluzej nie mam zamiaru. A jak mam to niby zrobic jak
      mam dzieciaka na glowie 24h/dobe? nie mam dziadkow ktorym moge podrzucic, moj
      maz niestety pracuje w takich godzinach, ze go nie ma ciagle w domu, wiec nawet
      nie mialabym jak na ew. rozmowe kwalifikacyjna pojsc, a z dzieckiem to raczej
      marne szanse na prace.

      Wiec z laski swojej nie oceniajcie... To nie wina matek, ze MUSZA klamac, zeby
      dziecko sie dostalo do przedszkola. TO ta nasza chora sytuacja w kraju nas do
      tego zmusza niestety... Musialam sklamac, nie moglam ryzykowac, ze na kojelny
      rok wypadne z obiegu i tak juz jest dla mnei ostatni dzwonek i modle sie, zeby
      cokolwiek znalezc....
Pełna wersja