monique31
04.09.06, 07:48
Cześć dziewczyny,
Muszę się komuś wyżalić i wygadać. Czuję się nieatrakcyjna, niekochana i w
ogóle bezużyteczna. Nie wiem co się ze mną dzieje, mam 28 lat a czuje się jak
starowinka. Robią mi się żylaki na nogach, na twarzy pękają mi naczynka
krwionośne, przytyłam…. Mimo że nic więcej nie jem. Mąż wczoraj oświadczył że
już nawet nie ma na mnie ochoty bo jestem oziębła jak głaz i wiecznie
narzekam… oraz że sama nie wykazuje zainteresowania seksem. Nie wykazuję bo
nie mam wcale ochoty!!!! Moje całe ciało krzyczy że czuję wstręt do seksu i
do samej siebie!! Że przytłaczam go tym narzekaniem… Z niczego nie potrafię
się cieszyć, wszystko mnie dobija…. Mam super pracę, kochane dziecko i
naprawdę nie wiem co mi odbija…. Nie mam nawet żadnej koleżanki z którą
mogłabym o tym porozmawiać, która wyciągła by mnie na jakiś aerobic. Jestem
sama, a sama też nigdzie się nie ruszę niestety…. Dziewczyny co robicie w
takich traumatycznych sytuacjach?? Kiedy nikt Was nie rozumie, kiedy nie
macie do kogo się zwrócić???? Z mężem ostatnio relacje bardzo się pogorszyły;
nie kochamy się wcale a to źle na niego wpływa. Jest niemiły a czasem chamski
w stosunku do mnie. Wczoraj np. obraził mnie trzy razy, że jestem płytka,
bezmózgowiec i beznadziejna. Już nawet na to nie reaguję tylko po prostu
zacinam się coraz bardziej w sobie. Ja nigdy mu nie ubliżyłam i nie
powiedziałam nic złego. Mam do niego jako człowieka i ojca mojego dziecka
SZACUNEK. On go w stosunku do mnie nie ma wcale. I tak żyjemy obok siebie z
dnia na dzień. I wiecie co?? Coraz bardziej mi się to brzydnie bo jak ja się
będę czuła za 10 lat? Chyba prędzej umrę…
Tęsknię za normalnym zyciem, za pogaduchami z koleżankami, za sportem, za
małymi przyjemnościami. Jak to osiągnąć?Może przeczyta ten post jakś samotna
mama i razem jakoś sobie pomożemy........