jak przez TO przejść?

04.09.06, 07:48
Cześć dziewczyny,
Muszę się komuś wyżalić i wygadać. Czuję się nieatrakcyjna, niekochana i w
ogóle bezużyteczna. Nie wiem co się ze mną dzieje, mam 28 lat a czuje się jak
starowinka. Robią mi się żylaki na nogach, na twarzy pękają mi naczynka
krwionośne, przytyłam…. Mimo że nic więcej nie jem. Mąż wczoraj oświadczył że
już nawet nie ma na mnie ochoty bo jestem oziębła jak głaz i wiecznie
narzekam… oraz że sama nie wykazuje zainteresowania seksem. Nie wykazuję bo
nie mam wcale ochoty!!!! Moje całe ciało krzyczy że czuję wstręt do seksu i
do samej siebie!! Że przytłaczam go tym narzekaniem… Z niczego nie potrafię
się cieszyć, wszystko mnie dobija…. Mam super pracę, kochane dziecko i
naprawdę nie wiem co mi odbija…. Nie mam nawet żadnej koleżanki z którą
mogłabym o tym porozmawiać, która wyciągła by mnie na jakiś aerobic. Jestem
sama, a sama też nigdzie się nie ruszę niestety…. Dziewczyny co robicie w
takich traumatycznych sytuacjach?? Kiedy nikt Was nie rozumie, kiedy nie
macie do kogo się zwrócić???? Z mężem ostatnio relacje bardzo się pogorszyły;
nie kochamy się wcale a to źle na niego wpływa. Jest niemiły a czasem chamski
w stosunku do mnie. Wczoraj np. obraził mnie trzy razy, że jestem płytka,
bezmózgowiec i beznadziejna. Już nawet na to nie reaguję tylko po prostu
zacinam się coraz bardziej w sobie. Ja nigdy mu nie ubliżyłam i nie
powiedziałam nic złego. Mam do niego jako człowieka i ojca mojego dziecka
SZACUNEK. On go w stosunku do mnie nie ma wcale. I tak żyjemy obok siebie z
dnia na dzień. I wiecie co?? Coraz bardziej mi się to brzydnie bo jak ja się
będę czuła za 10 lat? Chyba prędzej umrę…
Tęsknię za normalnym zyciem, za pogaduchami z koleżankami, za sportem, za
małymi przyjemnościami. Jak to osiągnąć?Może przeczyta ten post jakś samotna
mama i razem jakoś sobie pomożemy........
    • bemola1 Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 08:23
      na temat meza sie nie wypowiem, ale co do reszty... jesli rzeczywiscie niewiele
      jesz, a tyjesz - to zbadaj sobie poziom hormonow (skierowanie od gina albo
      endokrynologa).
      a dodaj jeszcze, skad jestes..
      i trzymaj sie. ja sama chodze na basen sad
    • monia145 Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 08:27
      No to może spotkaj sie z tymi koleżankami, zacznij uprawiac jakis sport, spraw
      sobie jakies przyjemności?smile Wiesz co byś chciała zmienić a to już dużosmile
      Przystap do realizacji tych projektów- odpoczniesz , zrelaksujesz się, inaczej
      spojrzysz na siebie- bedzie lepiejsmile
      • monique31 Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 09:29
        Jestem z Piekar Śląskich.
        Monia145 problem w tym że ja już nie mam koleżanek…. Wszystko się gdzieś
        pokończyło, każda ma swoje życie a i porozjeżdżane jesteśmy.
        Wiem że przynajmniej jestem świadoma tego co mi dolega ale i tak jest potwornie
        smutno…
      • natkakoperku Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 09:31
        Robie coś dla siebie.Nowy kosmetyk,maść na żylaki,sexi bielizna po domu nie na
        wyjście,ładna fryzura po domu,magnez na skórcze łydek,mega porcja witamin na
        większego powera,zalotne spojrzenie w stronę męża,delikatne otarcie się o
        niego.....i wiele innych drobnych ulepszaczy które poprawiają chumor
        • arnikaarnika Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 09:41
          Proponuję terapie szokową ,moi znajomi byli w podobnej sytuacji aż do
          momentu ......kiedy ona mimochodem podczas robienia kolacji powiedziała że
          fajnie by było gdyby w następny wekkend zaprosili sobie jakiegoś nieznanego
          młodego chłopca jako trzecią osobę do zabawy w łóżku ...on mało nie zakrztusił
          się kawą .....po czem dodała że jeśli jest bardzo zazdrosny to może być
          ostatecznie dziewczyna . Do faktycznego zaproszenia tego 3 - go doszło
          wprawdzie dopiero po 4 miesiącach ale ich wspólne życie wadło na właściwe
          tory smile
          • yenna_m Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 09:56
            arnika, to troche ryzykowne rozwiazanie

            czasami ta trzecia osoba jest gwozdziem do trumny, bo pojawia sie zazdrosc i
            zupelnie konczy sie wzajemne zaufanie
            • arnikaarnika Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 10:02
              strach ma wielkie oczy , tu nie chodzi o stałą znajomość z trzecim lub trecią
              lecz o zaproszenie sobie kogoś do zabawy na noc lub dwie ,gdzie szukać ludzi
              chętnych do takich spotkań : np. na www.kochanka.pl ?
              • yenna_m Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 10:14
                wszystko zalezy od charakteru ludzi i od tego, jaką wagę przywiązują do faktu,
                że widzą, gdy ukochany kocha sie z inna osoba

                co dla jednego jest dobre (patrz cukierki czekoladowe o smaku miętowym) to dla
                drugiego żadna ambrozja smile

                patrzac na doswiadczenia kilku znajomych moich znajomych (wlasnie ponoc sie
                rozwodza) raczej odradzam seks we trojke. Zawsze jest ryzyko, ze nie bedziemy
                umieli na drugi dzien zyc z tym, co sie stalo, albo nie bedziemy umieli
                wybaczyc partnerowi tego, czego bylismy swiadkiem. Plus ryzyko, ze sprawa
                wymknie sie spod kontroli i ktos sie zakocha (zdarza sie)

                nie kusilabym losu. Predzej, jesli chcialabym urozmaicic zycie intymne,
                wybralabym sie do seks shopu na jakies zakupy (po cos, co bedzie do przyjecia
                dla obojga partnerow)
        • kgbx2 Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 09:41
          Na pewno jesteś zniechęcona i zmęczona codziennością. Myślę, że każdego
          człowieka na jakimś tam etapie zycia coś takiego dopada ale większość znajduje
          w sobie siłę i motywację aby trwać dalej lub coś zmienić. Jeśli nie możesz
          sobie z tym poradzić i nic juz nie możesz z siebie wykrzesać tomoże oznaczać że
          jesteś w depresji - zwróć się o pomoc do specjalisty - w dzisiejszych czasach
          różne rodzaje depresji to bardzo nagminne zjawisko i to naprawdę nie wstyd
          szukać pomocy. Mam kilka koleżanek u których rózne dziwne stany okazały się
          właśnie depresją - niektóre brały tabletki, inne chodziły na terapie zbiorowe
          lub indywidualne. Ważne jest żeby jeśli to depresja zdiagnozować ją jak
          najszybciej. Życzę powodzenia!
        • l.e.a monique 04.09.06, 10:49
          ...słonko, ten problem nie pojawił się z dnia na dzień, cofnij się do
          przeszłości i pomyśl kiedy zaczęło się psuć ? Twój humor będzie się pogarszał,
          z dnia na dzień będzie gorzej, a mąż w końcu tego będzie mieć dosyć. W jakim
          wieku jest Twoje dziecko ? może byłaś i jesteś czymś przemęczona - życiem
          codziennym ? Znam to, przychodzi dzień kiedy przestaje Ci zależęć na tym jak
          wyglądasz, wszystko Ci jedno co uvbierzesz, wszystkie czynności wykonujesz
          schematycznie: wstajesz, myjesz zęby, zerkasz do lustra załamaujesz się, robisz
          śniadanie sprzątasz, praca, wracasz obiad, sprzątanie, zabawa z dzieckiem...
          noc i pragniesz jak najszybciej zasnąć.

          Czyli dopadła Cię w związku stagnacja, marazm. Musisz z tego wybrnąć bo bedzie
          coraz gorzej , a przecież sama wiesz ,że nie warto, włączyło Ci się czerwone,
          alarmujące światełko.

          Na początek idź może do fryzjera - poczujesz się "ładniejsza" i
          atrakcyjniesza smile kiedy zaczniesz proces zmian, znowu poczujesz wiatr we
          włosach i chęć działania , zobaczysz smile

          Nie wiem czy u Was świeci słońce jak u nas ale warto iść i kupić jakieś sexi
          majteczki może i winko ? Przekonaj siebie i męża do wspólnego wieczoru, przełam
          lody, to nie boli, a warto zawalczyć o siebie i męża. Wszystko można, jeżeli
          się chce. Ja doskonale wiem z własnego doświadczenia, że chcieć jest czasem
          bardzo trudne i wydaje się, niemożliwe i dlatego powtarzam tego powera da Ci
          zmiana np fryzury wink Ja np. od dziś zaczynam dietę, bo wiem,że samo się nie
          zrobi nic , a mam sporą nadwage, chce byc jednak atrakcyjna dla siebie i męża smile

          Trzymam za Ciebie kciuki, i pisz o postępach, wierzę, że Ci się uda smile

          Pozdrawiam ciepło
          lea

          Ps. Też wybieram się niebawem na 1 lekcję jogi - sama bez koleżanki wink
    • mama_szefusia Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 09:42
      Wiesz co.
      Może wyciągam pochopne wnioski (bo na podstawie jednego Twojego posta) ale
      jakby mi ktoś mówił trzy razy dziennie, że jestem głupia, zimna i nieatrakcyjna
      to też bym pewnie po czasie w to uwierzyła.

      Mam obawę, że jesteś zmanipulowana przez swojego męża i "patrzysz na siebie
      jego oczami". Dlaczego nie reagujesz na niewątpliwie chamskie odzywki męża?

      Zrób coś dla siebie. Coś małego. Coś co wiesz, że sprawi Ci przyjemność. I tak
      powolutku, codziennie coś. Spróbuj wyjśc do ludzi. Może zapisz się na jakieś
      zajęcia - basen, siłownię, fitness. Tam będziesz miała okazję poznać nowych
      ludzi. Może spróbuj odświeżyć kontakty ze swoimi koleżankami.

      Trzymaj się. Jesteś młoda. Jeszcze wiele przed Tobą.
    • yenna_m Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 09:55
      MUSISZ mieć kolezanki
      MUSISZ bo inaczej zwariujesz - nie mozesz koncentrowac sie tylko i wylacznie na
      rodzinie, na facecie i dziecku i tez masz prawo miec wlasne, dorosle, kobiece
      sprawy

      primo - to, ze znajomosci sie pokonczyly nie znaczy, ze nie mozna ich odnowic.
      Wyciagnij notes z telefonami i sprobuj podzwonic i umowic sie z kims na kawe.
      secundo - na edziecku istnieje forum regionalne (wojewodztwa). Na Twoim miejscu
      powiesilabym tam post zachecajacy mamy z Twojego miasta do spotkania sie na
      jakims placu zabaw. Ja w taki sposob, pare lat temu, poznalam kilka naprawde
      fajnych osob (do tej pory utrzymujemy kontakty). Mysle, ze aby z kims sie
      zaprzyjaznic, musisz tez zaczac stwarzac sytuacje do zawierania znajomosci.
      Przyjazn przyjdzie z czasem, jesli stwierdzisz, ze "nadajecie na podobnych
      falach".

      I jeszcze trzecia rzecz - jesli wychodzisz na spacer z dzieckiem do
      piaskownicy, NIE WSTYDZ SIE rozmawiac z obcymi mamami. Szczegolnie jesli to
      jest piaskownica osiedlowa. Tez w taki sposob zawiera sie znajomosci. Ja w taki
      sposob "dorobilam sie" wink dwóch wspanialych przyjaciolek.

      A po czwarte - nie narzekaj na swoj wyglad. Nawet jesli Twoja atrakcyjnosc z
      biegiem lat ucierpiala - to przeciez nie mozna sie skupiac na samym wygladzie.
      Przeciez lubi sie kogos nie za to, jak wyglada, tylko jakim jest czlowiekiem.
      Malo tego, kwestia strakcyjnosci ma znaczenie przez, powiedzmy, 20 pierwszych
      minut znajomosci wink Potem zas czlowieka postrzega sie przez pryzmat "fajny -
      niefajny". I przez ten pryzmat (fajny-niefajny) postrzega sie tez jego
      atrakcyjnosc.

      Acha - jesli masz dziecko male (szczegolnie wowczas, gdy karmisz piersia lub
      jestes niedospana) - mozesz nie miec szczegolnej ochoty na seks. Czysta
      fizjologia. Organizm w takich warunkach po prostu nie dąży do powielania
      materialu genetycznego.

      Wypocznij, podrzuc dziecko na dzien-dwa dziadkom, mozesz zrobic jakies fajne
      zakupy w seks shopie - i apetyt na seks powinien wrocic.


      Ale sie rozpisalam...

      Pozdrawiam Cie serdecznie smile
      YennaM
    • sterngogo1 Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 10:11
      Cześć, pozwoliłam sobie napisać Ci kilka zdań na priva. POzdrawiam!
    • a_pola Re: jak przez TO przejść? 04.09.06, 19:50
      wiesz ,moze to trywialne, ale zbadaj sobie tarczyce... u mnie byla
      odpowiedzialana i za nadwage i za stres i podly nastroj i na ozieblosc... taki
      maly narzad ,a ma wielką moc, serio!!!!
Pełna wersja