11 września 2001r.

11.09.06, 00:42
Cholera...
To już 5 lat odkąd straciłam kuzyna...
To już 5 lat, odkąd Piętnastolatka z mojej rodziny straciła Wujaszka...
Moje Potwory nawet nie miały szansy poznać przesympatycznego Martina, który
kochał dzieci...
Cholera, na samą myśl o tym, że tam, w Nowym Jorku, została Jego Żona i
Córeczka, a Jego już nie ma...

Boję się, że budynek, który powstaje właśnie na miejscu dawnych wież World
Trade Center, również padnie ofiarą makabrycznego ataku terrorystów... :o(
Boję się. Po prostu się boję.

I nigdy nie zapomnę uczucia, jakie towarzyszły mnie i całej mojej rodzinie,
kiedy oglądaliśmy telewizję i te wszystkie wieści o ataku...
Baliśmy się, że to może być początek 3 wojny...
Bush w jakichś schronach przeciw atakom biochemicznym, albo krążący w Air
Force 1 bez pozwolenia na lądowanie...

Matko Boska... Żal mi Nowojorczyków...
I pomyśleć, że sama miałam tam kiedyś mieszkać...

Ehh...


(*) [*]
    • mamuskawiki 11.09.2001 11.09.06, 00:49
      [*]
    • patoo Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 05:34
      Ja pamietam ten dzien bardzo dobrze.Bylam wtedy w domu u mojego chlopaka
      (obecnie meza), nagle zawołała go jego babcia i powiedzala ze wojna bedzie
      • basiunia2d Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 05:45
        ja też to pamiętam ,myślałam ,że wojna z tego wyniknie.W tym samym czasie moja
        kuzynka rdziła swojego synka,który ma już 5lat i jest cudowny. Tyle istnień
        ludzkich zostało zakończonych,(*)(*)(*)..............
    • edytkus Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 06:25
      ja sie nie boje, jestem zla ze tylu ludzi zginelo bez sensu, ze winni wciaz maja sie dobrze, i ze sam atak
      wciaz jest tak rozstrzasany chociaz codziennie bez sensu gina ludzie a nikt im pomnikow nie stawia:
      the life MUST go on (denerwuja mnie te ciagle przepychanki czy wdowy dostaly wystarczajaco duzo, czy
      powietrze jest zatrute, czy to czy tamto i tysiace innych powodow dla ktorych ktos kogos sadzi).
      • edytkus Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 06:26
        sorry, pomylily mi sie fora (myslalam ze jestem na Mamy w Stanach) surprised
      • ada9611 Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 08:53
        w ten dzien dowiedzialam sie ze jestem w ciazy.straszne,tyle bolu ,smierci na
        oczach calego swiata ,a ja dowiaduje sie ze jestem..wreszcie..w ciazy.
        • be.em Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 08:57
          tak było jest i bedzie...ktoś umiera, ktoś się rodzi...
          • ibulka Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 16:32
            be.em napisała:

            > tak było jest i bedzie...ktoś umiera, ktoś się rodzi...
            >

            Szkoda tylko, że ktoś umiera w ten sposób...
        • mathiola Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 17:38
          ... A ja w ten dzien poczelam mojego syna smile)
          Siedzialam w pracy i sluchalam radia, na poczatku nie zalapalam ze to taka
          straszna wiadomosc, ot, kolejny samolot gdzies sie rozbil... Kiedy dotarlo do
          nie co sie stalo naprawde, nie wiedzialam, co mam ze soba zrobic.
    • liwilla1 no i mamy wojne... 11.09.06, 10:15
      Afganistan, Irak, bedzie Iran...
    • scania81 Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 10:23
      byłam wtedy w ciąży, w 8 miesiącu i zastanawiałam się na jaki swiat sprowadzam
      to moje małe szczęście? kiedy podawali na żywo informacje i zdjęcia myslałam że
      to moze jakaś pomyłka, może film, no bo jak można tak na prawdę, a jednak...
      [*]
    • wobbler Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 16:24
      Nie przecze,ze byla to wielka tragedia.W koncu zginelo 3 tys.niczego nie
      spodziewajacych sie ludzi.Ale z drugiej strony-nie przesadzajmy z ta
      martyrologia.Wlasnie byl na TVP1 taki reportarz o ludziach,ktorzy w jakis
      sposob byli z ta tragedia powiazani.Alez lawina nieszczesc na nich spadla!Ile
      lamentu!Dziwne,ze narod Amerykanski w ogole jeszcze istnieje,skoro jest taki
      nieodporny.U nas w latach 1939-1945 codziennie byl 11-ty wrzesnia.Dziwne,ze
      nasi przodkowie,ktorzy to przezyli nie pomarli pozniej od samego stresu i
      wspomnien...
      • ibulka Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 16:34
        Mam nadzieję, że nie potępiasz mnie za to, iż założyłam ten wątek?
        • wobbler Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 17:26
          Alez skad!Dotknelo to Ciebie osobiscie i nie dziwne,ze cierpisz.Ja naprawde
          wspolczuje ofiarom i ich bliskim.Chodzi mi tylko o to,ze "inni" robia z tego
          nadmierna sensacje.W skali wydarzen XX i XXI w.11-ty wrzesnia to nic takiego
          znowu wielkiego.Jakkolwiek wiem,ze takie sformulowanie nie jest tu specjalnie
          szczesliwe.
          • ibulka Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 17:30
            Jeśli chodzi o ilość ofiar czy cuś w tym stylu, to może faktycznie nic
            wielkiego...
            Ale sam sposób przeprowadzenia tego ataku jest szokujący...
            :o(
          • mama136 Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 05:21
            Zgadzam sie 100 procentowo z toba edytkus. Niestety, niektorzy sa poprostu
            bardzo niedelikatni..... A jezeli tak bardzo ich ciekawi to reportaze z
            Tsunami byly puszczane cala dobe przez pare dni na wszystkich kanalach
            Amerykanskich nie mowiac juz o zbiorce pieniedzy. A uzbieralo sie tego troche.
            Smuci mnie tylko to ze jezeli potrzebna jest pomoc to wszyscy wyciagaja reke do
            Ameryki ale jezeli cos nam sie tutaj przytrafi to wiekszosc jest pelna
            krytyki... A ten glupi komentarz ze robimy z takiego nieszczescia sensacje i 11
            wrzesnia to nic wielkiego byl bardzo nie na miejscu. A mowie to nie tylko za
            siebie ale i za wiekszosc Polakow na emigracji. Kolezanko, nie bylas tutaj i
            nie wiesz jaki to byl dla nas wstrzas... Na calym swiecie zdarzaja sie
            tragedie,nieszczescia, wojny i osobiscie wspolczuje wszytkim ofiarom, ich
            bliskim i krajowi. I nie przeszlo by mi przez mysl i gardlo mowic ze robia z
            tego nadmierna sensacje.

            Urazona
      • babka71 Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 16:47
        zgadzam sie...My Polacy Jesteśmy odporni na takie wydarzenia ..a dla Amerykanów
        to szok!! jednego dnia i tyle ludzi???
        Islam to zło!!! (z wyjatkiem pewnych asymilatów piszących w Europie)
        to są popi....ńcy...
        kazdy ma w sobie coś z diabła!! n/t
    • pimenta Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 16:41
      Ja tego dnia pracowalam, w samolocie,lecielismy do Kopenhagi...Troche sie
      balismy.
      Ale uwazam ze strasznie sie amerykanie nad soba uzalaja. Pamietacie tsunami?
      tam ofiar bylo ze sto razy tyle.A oni zyja dalej. Nie stawiaja pomnikow.
      Co prawda WTC zostalo zniszczone ludzka reka ale bol po stracie najblizszych
      jest taki sam. I o wiele trodniej zaczac od nowa kiedy to wszystko co miales
      nie istnieje.
      USA jest strasznie egocentryczne.I uwielbia patos.
      Nie staram sie umniejszyc bolu rodzin i tych co zgineli, ale nie lubie
      amerykanskiej pompy, blihtru i zaklamania wladz.
      • ibulka Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 17:01
        Tragedia ogromna.
        Faktycznie - troszkę (?) nagłośniona.
        Polsce nikt nie współczuje po wojnie...

        Założyłam ten wątek, bo straciłam tego dnia w NY rodzinę...
        I tyle.
        • pimenta Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 17:17
          Tragedia naprawde ogromna...strasznie mi zal tych ktorzy musieli to zniesc lub
          nawet patrzec z bliska. Tylko bardzo mnie denerwuje amerykanska polityka i
          pozycja "obroncy swiata"...
          Uznaje w calej pelni tragedie ludzka, rodzin. Ale nie podoba mi sie ta
          martyrologiczna amerykanska gadka. Swoja droga zginelo bardzo wielu
          nieamerykanow.
          Babko piszeszpowaznie?
          ja mam znajomych muzulmanow i nigdy diabla w nich nie zauwazylam.
    • anatemka Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 17:17
      szkoda tylko, że osoby zatrudnione przy sprzątaniu zgliszcz nie dostaja teraz
      odszkodowań mimo iz wielu z nich ciężko choruje.
      Pamiętamy o umarłych, a zywi?
      • ibulka Re: gruzy WTC 11.09.06, 17:20
        Ludzie, którzy pracowali na gruzach World Trade Center chorują teraz na raka
        płuc itd., ponieważ z gruzów ulatniał się azbest - szkodliwy dla zdrowia.
        Kiedyś w 'Rozmowach w toku' byli ludzie, którzy cierpieli na różne dolegliwości
        właśnie z powodu pracy na gruzach WTC.
      • wobbler Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 17:33
        Le,nie wydaje mi sie zeby ludzie sprzatajacy akurat te zgliszcza byli jakos
        dyskryminowani.Widac inni-sprzatajacy inne zgliszcza-tez nic z tego tytulu nie
        dostaja.Pewnie taki tam zwyczaj,ze za prace nie wyplaca sie odszkodowania,a
        tylko zwykle wynagrodzenie.
        • ibulka Re: 11 września 2001r. 11.09.06, 17:34
          Chodzi mi o to, że ludzie pracujący na gruzach WTC teraz chorują, bo ulatniał
          się stamtąd azbest.
    • jopiec A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 11.09.06, 20:06
      Jest podobno film,który ukazuje pewną spiskową teorię tego zamachu..Jest tam
      między innymi ukazane,jakoby samoloty,które uderzały w WTC nie były
      pasażerskimi,ale lotniczymi(nie było okienek,które są w pasażerskich)albo
      np.pokazywano obrazy z Pentagonu,żadna z kamer nie zarejestrowała
      samolotu,który rzekomo uderzył w ten budynek,nie było też ponoć szczątków
      samolotu i wszystko wskazuje na to,że była to bomba..Nie widziałam,ale
      słyszałam,że film jest niezły..
      Znacie temat?Co o tym myślicie?

      • ibulka Re: A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 11.09.06, 22:08
        www.pentagonstrike.co.uk/pentagon_po.htm#Main
        Piętnastolatka mi linka wysłała, działa?
        • janowa Re: A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 12.09.06, 15:50
          Swoja droga, fajnie zrobiony filmik.

          To, ze klamia jest dla mnie niepodwazalne. Wystarczy to, ze twierdza, iz samolot
          wyparowal z powodu bardzo wysokiej temperatury po wybuchu, a jednoczesnie
          zidentyfikowano 98% cial ofiar dzieki dna. Trzeba byc idiota, zeby w to
          uwierzyc. Zastanawia mnie raczej, dlaczego klamia...
          ---
          "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
          bonkreta
          • ibulka Re: A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 12.09.06, 16:07
            No a jak się mają przyznać do tego, że sami zniszczyli WTC i zabili ponad 3
            tysiące Amerykanów?
            • janowa Re: A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 12.09.06, 16:16
              Na to wychodzi, tylko ciagle mam problem uwierzyc, ze byliby zdolni do czegos
              takiego... Chociaz taki scenariusz byl juz rozpisany w latach 60-tych w celu
              wywolania wojny z Kuba... Tak czy siak brzmi to makabrycznie. O wiele gorzej niz
              gdyby to byli terrorysci...

              ---
              "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
              bonkreta
              • ibulka Re: A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 12.09.06, 16:43
                Nom brzmi to przerazająco, fakt...
                Ale co zrobić...

                'Hajs i wtyki - to dziś główne tryby polityki...' - Piętnastolatka słucha
                całkiem fajnych zespołów... ;o))
      • janowa Re: A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 12.09.06, 15:02
        jopiec napisała:

        > ...jakoby samoloty,które uderzały w WTC nie były pasażerskimi,ale
        > lotniczymi...
        -
        • ibulka Re: A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 12.09.06, 15:13
          janowa napisała:

          > jopiec napisała:
          >
          > > ...jakoby samoloty,które uderzały w WTC nie były pasażerskimi,ale
          > > lotniczymi...
          > -
          • janowa Re: A słyszałyście o innej wersji zdarzeń w NY? 12.09.06, 15:32
            No przepraszam, ale nie moglam sie powstrzymac! Uwielbiam takie kwiatki smile

            ---
            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
            bonkreta
            • ibulka Re: janowa 12.09.06, 15:38
              Ja też... :o))
              Jak się człowiek spieszy, to tak wychodzi... ;o))
            • jopiec Re: do janowa 14.09.06, 18:39
              janowa napisała:

              > No przepraszam, ale nie moglam sie powstrzymac! Uwielbiam takie kwiatki smile

              Też lubięsmileMam nadzieję,że się nie przejęłaś swoją misją śledzenia takich
              kwiatków,bo dużo tu ich na forum..Mój niestety niegroźny,bo wynikał z
              roztargnienia,gorsze są te,które płyną z głupoty..
              A swoją drogą mam Cię na okuwinkBez urazy oczywiście,hehehehehe!
              • janowa Re: do janowa 14.09.06, 21:52
                No wiem, ze z roztargnienia, ale ladny byl! Mam nadzieje, ze sie nie obrazilas,
                bo ja tak zyczliwie sie przypielam, z usmiechem smile)

                ---
                "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                bonkreta
                • jopiec Re: do janowa 15.09.06, 10:43
                  Szkoda,że to nie bardzo śmieszny topic był,bo bym se w sygnaturkę mojego
                  własnego kwiatka wpięławink
                  Pozdrawiam!
    • ibulka Re: notka na blogu 11.09.06, 22:30
      Jeśli ktoś zechce przeczytać - zapraszam na mojego bloga. Coś o WTC... Może nie
      każdemu się spodoba, ale chcę troszku hmm... zareklamować moją działalność w
      sieci... ;o))

      Adres w sygnaturce ;o)
    • edytkus Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 02:19
      >Nie przecze,ze byla to wielka tragedia.W koncu zginelo 3 tys.niczego nie
      >spodziewajacych sie ludzi.Ale z drugiej strony-nie przesadzajmy z ta
      >martyrologia.Wlasnie byl na TVP1 taki reportarz o ludziach,ktorzy w jakis
      >sposob byli z ta tragedia powiazani.

      w NYC mieszka 8 mln ludzi, drugie tyle naokolo. Dla nas wszystkich wieze WTC byly widokiem
      powszednim, kazdy z nas byl tam przynajmniej raz w zyciu, pracowal lub znal kogos kto tam pracowal.
      8 mln ludzi ktorych dotknela ta tragedia!!! a te o jakims egocentryzmie i patosach pisza


      >szkoda tylko, że osoby zatrudnione przy sprzątaniu zgliszcz nie dostaja teraz
      >odszkodowań mimo iz wielu z nich ciężko choruje.

      1. dostaja
      2. nikt ich nie zmuszal do pracy a wielu wrecz zglosilo sie na ochotnika
      3. od poczatku bylo wiadomo ze powietrze w tamtym rejonie jest niezdrowe
      4. odszkodowan nie dostaja nielegalni imigranci - lamanie prawa nie poplaca
      • mama136 Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 05:22
        Zgadzam sie 100 procentowo z toba edytkus. Niestety, niektorzy sa poprostu
        bardzo niedelikatni..... A jezeli tak bardzo ich ciekawi to reportaze z
        Tsunami byly puszczane cala dobe przez pare dni na wszystkich kanalach
        Amerykanskich nie mowiac juz o zbiorce pieniedzy. A uzbieralo sie tego troche.
        Smuci mnie tylko to ze jezeli potrzebna jest pomoc to wszyscy wyciagaja reke do
        Ameryki ale jezeli cos nam sie tutaj przytrafi to wiekszosc jest pelna
        krytyki... A ten glupi komentarz ze robimy z takiego nieszczescia sensacje i 11
        wrzesnia to nic wielkiego byl bardzo nie na miejscu. A mowie to nie tylko za
        siebie ale i za wiekszosc Polakow na emigracji. Kolezanko, nie bylas tutaj i
        nie wiesz jaki to byl dla nas wstrzas... Na calym swiecie zdarzaja sie
        tragedie,nieszczescia, wojny i osobiscie wspolczuje wszytkim ofiarom, ich
        bliskim i krajowi. I nie przeszlo by mi przez mysl i gardlo mowic ze robia z
        tego nadmierna sensacje.

        Urazona


        • wobbler Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 20:22
          Alez Mamo 136,nikt ani Tobie,ani innym nie broni byc wstrzasnieta.Niemniej bylo
          to wydarzenie lokalne i nie widze powodu zeby pograzac w zalobie caly swiat,czy
          tego chce,czy nie.Dopiero pozniejsze dzialania Amerykanow zrobily z tej
          niewatpliwej tragedii wydarzenie o szerszym zasiegu.
          A co do tej zbiorki na ofiary Tsunami to doszly mnie sluchy,ze lwia czesc tych
          pieniedzy gdzies wsiakla.Nie znam zadnych szczegolow,bo byla to jednorazowa
          wzmianka,a pozniej zapadla cisza...
          Z tym wyciaganiem reki po pomoc tez roznie bywa.Nasze wojsko pojechalo z
          Wielkim Bratem do Iraku nie stawiajac zadnych warunkow.Wprawdzie byla mowa o
          jakichs offsetach i czyms tam jeszcze,ale w rezultacie wielkie g... dostalismy.
          A to Ameryka potrzebowala naszej tam obecnosci,zeby nie wyszlo,ze jest to
          bandycki napad supermocarstwa.Czym zreszta oczywiscie byl,celem zapewnienia
          sobie dostepu do pol naftowych.
          Ktos powyzej zastanawial sie jaki moglby byc cel zabicia 3 tys. swoich
          rodakow.Nie wiem kto stal za tymi zamachami,ale gdyby okazalo sie,ze zrobili to
          sami Amerykanie,to ich motywacja bylaby calkiem oczywista.
          • ibulka Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 23:21
            wobbler napisała:

            Alez Mamo 136,nikt ani Tobie,ani innym nie broni byc wstrzasnieta.Niemniej bylo
            to wydarzenie lokalne i nie widze powodu zeby pograzac w zalobie caly swiat,czy
            tego chce,czy nie.


            Dokładnie tak!
            Ja też jestem wstrząśnięta, zwłaszcze że zginęła tam bliska mi osoba...
            Atak był przeprowadzony w sposób szokujący i zrobił na mnie dużo większe
            wrażenie niż wybuchy bomb w metrze itd.
            Złączyliśmy się z Amerykanami w bólu i... powinno wystarczyć! ;]
      • mijaczek 9/11 12.09.06, 05:37
        Dzisiaj caly dzien w TV i nie tylko poswiecony zamachom...
        To rzadkie, zeby kazdemu z nas tak dokladnie zapadlo w pamiec co robilismy tego
        dnia...
        Ja tez pamietam...
        Mieszkalam wtedy w K-wie, nie poszlam na zajecia...przerzucalam bezmyslnie
        kanaly... Na NBC pokazywali pierwsza wieze po ataku...myslalam, ze to zajawka do
        jakiegos filmu. Przysiegam. Przelaczylam. Zrobilam kolejne "kolko" kanalami i
        wrocilam na NBC... dopiero wtedy zaczelam sluchac i czytac wiadomosci na
        ekranie... I zaraz potem na oczach calego swiata drugi samolot uderzyl w druga
        wieze WTC...
        Nie moglam uwierzyc, ze takie rzeczy moga sie dziac... Do tamtej pory zawsze
        myslalam "w razie co, zawsze mozna uciec do Stanow", a tu teraz terrorysci
        zniszczyli moja oaze bezpieczenstwa i spokoju...

        Liczba osob, ktorzy zgineli w atakach na WTC jest dla mnie absolutnie
        abstrakcyjna... nie potrafie sobie wyobrazic, ze praktycznie w ciagu kilku
        godzin umiera tak strasznie bezsensownie tysiace osob...

        Ameryka sie strasznie zmienila... i to nie tylko chodzi o to, ze ludzie teraz na
        samochodach maja naklejki, ze nigdy nie zapomna, nie wybacza, ze teraz sa
        silniejsi, ze sa zjednoczeni...

        Ludzie zrozumieli, ze nigdzie i nigdy nie moga czuc sie bezpieczni... Poznali
        swojego wroga, ktory zaatakowal tam, gdzie Ameryka nigdy nie byla zaatakowana -
        na wlasnej ziemi... Terroryzm rozpoczal wojne z USA i pytanie juz nie brzmi
        "Czy?" lecz "Kiedy?" bedzie nastepny atak na Ameryke i jej obywateli... jak
        rowniez "Czy kiedy to nastapi Ameryka bedzie gotowa?"

        Wielu ludzi w Stanach mysli, ze skoro minal juz 5 rok bez ataku w USA, to trzeba
        sie przygotowac, ze niedlugo nastapia kolejne... tylko kiedy i gdzie?
        • ibulka Re: 9/11 12.09.06, 14:56
          Mijaczku, może będę brutalna, ale Twoje ostatnie zdanie bardzo mnie poruszyło...
          Obawiam się, że terroryści zaatakują Wieżę Wolności, która ma stanąć na miejscu
          WTC... uncertain
          Przecież już teraz zapowiedzieli, że będą kolejne ataki.

          Ehh...
          Ludzie sami zniszczą planetę Ziemia...
      • ponton Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 20:01
        edytkus napisała:

        > >szkoda tylko, że osoby zatrudnione przy sprzątaniu zgliszcz nie dostaja te
        > raz
        > >odszkodowań mimo iz wielu z nich ciężko choruje.
        >
        > 1. dostaja
        > 2. nikt ich nie zmuszal do pracy a wielu wrecz zglosilo sie na ochotnika
        > 3. od poczatku bylo wiadomo ze powietrze w tamtym rejonie jest niezdrowe
        > 4. odszkodowan nie dostaja nielegalni imigranci - lamanie prawa nie poplaca

        Mimo wszystko, mylisz sie. Odszkodowania powinny byc wyplacane przez firmy
        ubezpieczeniowe, ktore claims traktuja jak kazde inne czyli z zalozenia
        odmawiaja. Rzad ani miasto nie stworzyly zadnego funduszu dla osob, ktore
        ucierpialy na zdrowiu przy oczyszczaniu ulic i budynkow po 9/11. Dopiero teraz
        Clintonowa probuje o to walczyc, zobaczymy czy cos wywalczy. Ludzie zglaszali
        sie sami, bo zapewniano ich publicznie w TV i radio, ze skutkow zdrowotnych nie
        bedzie, dawano im papierowe maski i otwarcie oszukiwano. Dopiero teraz to
        powoli wychodzi na jaw gdy kilku strazakow i policjantow zmarlo a sekcje zwlok
        potwierdzily podejrzenia, ze pyl jaki mieli w plucach byl tych smierci
        przyczyna. Bedzie proces - jesli mieszkasz w NY albo NJ, zobaczysz niedlugo w
        TV i gazetach. Ogolnie to jest tak, ze ludzie zrobili swoje a teraz nikomu sie
        nie chce o nich zadbac - firmy i instytucje, ktore ich zatrudnily ogladaja sie
        na rzad, rzad sie oglada na miasto, miasto umywa rece a indywidualni ludzie
        cierpia. I to nie sa zadni nielegalni imigranci tylko jak najbardziej legalni
        czlonkowie zwiazkow zawodowych itd. Niestety, jest to bardzo smutne, ze
        wczorajsi bohaterowie sa dzis totalnie olani i zostawieni sami sobie.
        www.cbsnews.com/stories/2004/09/14/health/main643329.shtml
    • cyborgus Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 19:25
      Dopiero teraz przeczytalam watek i az dziwne, jak duzo tu cynizmu. Piszecie ze
      Polacy gineli codziennie w drugiej wojnie swiatowej i jakos zyja. no jasne ze
      zyja, i sie w tej martyrologii wojennej kapia od 60 lat, lacznie z mamami na
      tym forum. Wiec czemu innych nie rozumiecie? A jak przezywalyscie zawalenie sie
      hali w Katowicach? przeciez zginelo "tylko" szescdziesiat pare osob, to
      przeciez nic w porownaniu z II wojna swiatowa, czy tsunami.....

      Poza tym to byla wojna - na wojnie ludzie gina, i niestety, jest to dosc
      przewidywalne. Atak na WTC to byl atak znikad, na ludzi, ktorzy po prostu
      poszli do pracy tego dnia jak codzien, tym razem jednak nie wrocili.
      Juz nie mowiac o tym, ze zawsze przezywamy bardziej to, co wydarzylo sie za
      naszych czasow, niz naszych dziadkow.

      Czy to naprawdze tak trudno zrozumiec? Amerykanin to juz nie czlowiek?........
      • janowa cyborgus - nic dodac nic ujac! 12.09.06, 20:32
        Zgadzam sie w 100%.
        Jaki ma sens porownywanie tragedii? Porownywanie wojen? Ktora gorsza? Paranoja...

        ---
        "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
        bonkreta
      • wobbler Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 20:41
        W czasie II WS ludzie tez wychodzili do pracy albo sklepu i nie wracali.A
        01.09.39 tez nastapil atak "znikad".Poza tym wojna to moze byc dla zolnierza a
        nie dla cywila.Oni mieli 11-ego wrzesnia przez 6 lat.Myslisz,ze skoro
        wiedzieli,ze jest wojna to bylo im lzej umierac?Mam wrazenie,ze bylo im duzo
        gorzej z tego powodu.
        W ilu amerykanskich wiadomosciach wspomniano o wybuchu gazu w warszawskiej
        Rotundzie,bodajze w roku 73(?)?A Ty w ogole wiesz,ze cus takiego bylo?Wiesz ilu
        ludzi zginelo?
        Dlaczego ja mam wysluchiwac,ze w NY ktos od pieciu lat nie moze spac?
        • mama136 Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 22:07
          Ale przeciez nic nie musisz wysluchiwac. Jak Ci nie odpowiada zmien forum i
          wylacz telewizor.
          • wobbler Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 06:25
            Ot,prawdziwie merytoryczny argument...
        • headonshoulders Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 22:20
          to wylacz telewizor / radio.
        • ibulka Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 23:23
          wobbler napisała:

          > W czasie II WS ludzie tez wychodzili do pracy albo sklepu i nie wracali.A
          > 01.09.39 tez nastapil atak "znikad".Poza tym wojna to moze byc dla zolnierza
          a
          > nie dla cywila.Oni mieli 11-ego wrzesnia przez 6 lat.Myslisz,ze skoro
          > wiedzieli,ze jest wojna to bylo im lzej umierac?Mam wrazenie,ze bylo im duzo
          > gorzej z tego powodu.
          > W ilu amerykanskich wiadomosciach wspomniano o wybuchu gazu w warszawskiej
          > Rotundzie,bodajze w roku 73(?)?A Ty w ogole wiesz,ze cus takiego bylo?Wiesz
          ilu
          >
          > ludzi zginelo?
          > Dlaczego ja mam wysluchiwac,ze w NY ktos od pieciu lat nie moze spac?


          Po raz kolejny wydaje mi się, że potępiasz mnie za założenie wątku...
          Mam nadzieję, iż się mylę...
          • wobbler Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 06:28
            Ibulka!NIE potepiam Cie! big_grin
            • ibulka Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 23:31
              wobbler napisała:

              > Ibulka!NIE potepiam Cie! big_grin

              Sorry, ja mam bzika na punkcie potępiania! ;D
              A tak wogle, to zarąbisty wieczorek miałam bez Małżonka i Potworów, normalnie w
              takim humorze jestem, że mam ochotę świat uszczęśliwić... :o))
        • cyborgus Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 00:14
          o tym wybuchu gazu to nawet ja nie wiem, a w Polsce sie wychowalam. I na co to
          jest dowodem?

          bez sensu ta licytacja, czyja tragedia gorsza. Trzeba chyba zrobic swiatowe
          glosowanie na ranking nieszczesce tego swiata, i komu ile uzalania sie nalezy.
          No bo przeciez zawsze gdzies znajdzie sie wieksza tragedia. ale czy to
          umniejsza te inne?
          • wobbler Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 06:44
            Jasne,ze licytacja nie ma sensu.Tragedia to tragedia,niezaleznie od skali.
            Tylko,ze w wydaniu amerykanskim wszystko zawsze jest najwieksze i the
            best.Dlatego wspomnialam o naszej Rotundzie.Z czasow blizszych wezmy ta hale w
            Katowicach.Czy w USA kogokolwiek to interesuje?Czy jakikolwiek dziennik sie o
            tym choc zajaknie?Nie.I jest to oczywiste i naturalne!Bylo to lokalne
            wydarzenie i na drugim koncu swiata nie wzbudza zainteresowania.Podobnie WTC to
            tylko lokalne wydarzenie,a nasze (e,jakie tam nasze?)media bedace tuba judeo-
            amerykanskich interesow,robia z tego niemalze polska tragedie narodowa.
            Chodzi mi wylacznie o zachowanie wlasciwych proporcji w przekazywaniu
            informacji,a nie o to zeby cokolwiek ujmowac z osobistych tragedii pojedynczych
            osob.
            • monia145 Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 08:44
              Ale dla czego usilnie porównujesz te wydarzenia? Atak na WTC i halę w
              Katowicach? To drugie było, jak zauwazylaś, regionalnym "wydarzeniem"- pierwsze
              tragedią o zupełnie innym podłożu. Wzbudziło strach na CAŁYM świecie, bo
              zjawisko terrozryzmu narasta i narastac będzie. Dotyczyc moze każdego kraju,
              taki atak był czymś niespotykanym dotychczas. Ludzie pogodzili sie już, że
              pewne rzeczy sie zdarzaja- budynki zawalaja się, rzeki wylewaja, wulkany
              wybuchają- terroryzm jest wojną prowadzona podjazdowo. Nikt nie czuje sie
              pewnie w jego obliczu i dlatego ma to taki ponad miedzynarodowy wydzwięk.
              • ibulka Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 23:34
                monia145 napisała:

                > Ale dla czego usilnie porównujesz te wydarzenia? Atak na WTC i halę w
                > Katowicach? To drugie było, jak zauwazylaś, regionalnym "wydarzeniem"-
                pierwsze
                >
                > tragedią o zupełnie innym podłożu. Wzbudziło strach na CAŁYM świecie, bo
                > zjawisko terrozryzmu narasta i narastac będzie. Dotyczyc moze każdego kraju,
                > taki atak był czymś niespotykanym dotychczas. Ludzie pogodzili sie już, że
                > pewne rzeczy sie zdarzaja- budynki zawalaja się, rzeki wylewaja, wulkany
                > wybuchają- terroryzm jest wojną prowadzona podjazdowo. Nikt nie czuje sie
                > pewnie w jego obliczu i dlatego ma to taki ponad miedzynarodowy wydzwięk.


                Zgadzam się.
                Terror może dotknąć wszystkich ludzi na całym świecie, a zawalających się hal
                jest o wiele mniej...
            • cyborgus Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 19:05
              informacja o zawaleniu sie hali w Katowicach pojawila sie w CNN - to tak gwoli
              wyjasnieniasmile)
            • sebastianbak Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 19:38
              Co to za pierdoły wypisujesz. To akurat, że słychać o tej tragedii tak dużo jest
              tylko dowodem na rozwój medialny USA. Ale nie jest to tylko lokalna tragedia.
              Widać z tego, że nie byłaś nigdy w NYC. Trudno sobie wyobrazić jak się nie
              widziało na oczy rozmiarów - czyli dosłownie wymiarów. Nie wiem jak sobie
              wyobrazisz ale spróbuj. Dwa ogromne budynki o podstawie dokłądnie tyle co pałac
              kultury tylko nie cienki na czubku jak ten wypiard w Warszawie ale ogromne po
              całej długości i wyższe o wiele. W nich siedzą TYSIĄCE ludzi. I nagle w obydwa
              uderzają samoloty. W kraju gdzie normalnie jest spokój, gdzie ludzie są
              przyzwyczajeni do przestrzegania wszelkich reguł i zasad (przynajmniej ci
              normalni). I to wszytsko nagle się wali z ogromnym zgiełkiem i hukiem grzebiąc
              wszystkich będących w środku i obok. Ogrom zniszczenia jest tutaj nie do
              opisania. I to jest tragedia.
              Fakt u nas miała miejsce tragedia, ale w porównaniu z WTC rozmiar niewielki. W
              obydwu przypadkach oczywiście głupota ludzka, ale q..... w Katowicach nikt
              zawistnie nie spowodował tego zawalenia. Co tu porównywać.
              Nie chcesz słuchać o tragedii to nie słuchaj, ale ja żałuję tych wszystkich
              ludzi tak samo jak tych którzy zginęli przez Tsunami, w Katowicach, w Rotundzie.
              I tragedia zawsze będzie tragedią i nie obrażaj ludzi, Polaków mieszkających w
              Stanach, jest kilka stacji telewizyjnych, kilka radiostacji i kilka gazet i na
              pewno zająknęli się i ci ludzie to przeżywają bo prawdopodobnie ktoś z ich
              rodzin ucierpiał. A Polska jest mało inetresująca dla kogokolwiek więc nie
              spodziewaj się wielkich fanfar. To tylko nam się wydaje że jesteśmy ważni.
              • wobbler Re: 11 września 2001r. 13.09.06, 21:48
                A gdzie ja obrazam ludzi,Polakow?I co do rzeczy ma wielkosc budynkow,ktore
                runely?Chyba nie bardzo rozumiesz o czym mowie...
                Jezeli twierdzisz,ze "nasze" tragedie byly niewielkie,to choc niechetnie
                powroce do wiekszej,ktora znacznie bardziej wstrzasnela swiatem.Ilu ludzi
                zginelo w Polsce 11.09.1939?Ilu w samej tylko Warszawie?Czy ktokolwiek z
                Amerykanow zapali jakakolwiek swieczke 17.09?Czy ktokolwiek w USA w ogole wie z
                czym wiaze sie ta data?
                Problem w tym,ze my-tu w Polsce-zyjemy historia innych narodow,a nie swoja
                wlasna.Na sile chcemy byc bardziej amerykanscy od samych amerykanow.
                Na otwarciu Festiwalu Filmowego w Gdyni,niejaka Dorota Stalinska,wstrzasnieta i
                oburzona brakiem uczczenia 11.09.sklonila publicznosc do powstania i minuty
                ciszy.Jakas taka "spontanicznosc" rodem z czasow ZMP.Niedlugo z powodu tych
                zamachow bedziemy mieli swieto panstwowe,a moze i marsze protestu.
                Szacunek dla ofiar-jak najbardziej!Wspolczucie dla ich rodzin-pewnie!
                Ale nie modly przed oltarzykiem z amerykanska flaga i wizerunkiem dwoch wiez!
                • ibulka Re: wobbler 13.09.06, 23:36
                  Nikt ci się nie każe modlić pod flagą z dwoma wieżami, nie...?

                  A poza tym - Polska JEST mało ważna dla innych krajów. W sumie Ameryka to
                  centrum handlu... A Polska? Centrum afer... ;]
                  • wobbler Re: wobbler 13.09.06, 23:43
                    Bywaja wieksze afery niz u nas.Zajrzyj tutaj-jest cos o "centrum handlu":
                    www.bibula.com/new/display.php?textid=00575
                    Pozdrawiam W.
                    • edytkus Re: wobbler 14.09.06, 02:33
                      Wobbler, chcesz powiedziec ze Amerykanie sila zajeli polskie (czy jakiekowliek inne) media zeby
                      nadawac o 9/11?!
                      Jesli chodzi o zawalenie hali to bylo o tym w mediach, tak samo jak o wizytach papieza w Polsce, duzo
                      o Auschwitz w rocznice wyzwolenia, widzialam raz caly program o powodzi ktora pare lat temu
                      dotknela Polske. Jednak to nie byly zdarzenia na taka skale jak tsunami, ataki w Madrycie czy Londynie
                      na ktorych wtenczas na dlugi czas i niemal na wylacznosc skoncentrowaly sie media.
                      A Ty obchodzisz rocznice napadu nazistow na kraje inne niz Polska?! Rocznice ataku na Pearl Harbor?
                      Wiesz w ogole kiedy USA wlaczyly sie oficjalnie w IIWS i dlaczego? Kazdy kraj ma swoja historie, ale nie
                      kazdy ma takie znaczenie w skali globalnej jak USA. Nie musi Ci sie to podobac, po prostu tak jest.
                      • wobbler Re: wobbler 14.09.06, 07:17
                        Skadze,nasze media sa glownie judaistyczne.
                        Nie obchodze rocznic napasci na inne kraje gdyz-jak pisalam-zyc nalezy wlasna
                        historia a nie cudza.Tym bardziej,ze nasza jest znacznie dluzsza i bogatsza niz
                        amerykanska.Naprawde,mamy o czym pamietac i nie musimy importowac sobie rocznic.
                        O Pearl Harbour itd.cos tam wiem-na poziomie podstawowym.Nie upieralabym sie
                        zeby o tym nauczac w szkole. smile
                        • ibulka Re: wobbler 14.09.06, 16:31
                          wobbler napisała:

                          > Skadze,nasze media sa glownie judaistyczne.
                          > Nie obchodze rocznic napasci na inne kraje gdyz-jak pisalam-zyc nalezy wlasna
                          > historia a nie cudza.


                          Dopóki i ciebie to nie dotknie, to historia jest cudza... :]
                          Ludziom tylko się wydaje, że pewne sprawy ich nie dotyczą...
                        • edytkus Re: wobbler 14.09.06, 17:52
                          wobbler napisała:

                          > Nie obchodze rocznic napasci na inne kraje gdyz-jak pisalam-zyc nalezy wlasna
                          > historia a nie cudza.

                          w takim razie dlaczego wypominasz mediom amerykanskim o wybuchu w Rotundzie? BTW ja o tym
                          wiedzialam, ale to bylo w 1979 roku przy czym w polskich tragediach lotniczych zginelo pare razy
                          wiecej osob a o tych bylo glosno w mediach na calym swiecie! zreszta nie sadze zeby takie informacje
                          w ogole mialy wtedy prawo wycieku poza granice Polski skoro ktos nawet wysnul teorie ze wybuch
                          spowodowaly same wladze wink



                          > O Pearl Harbour itd.cos tam wiem-na poziomie podstawowym.Nie upieralabym sie
                          > zeby o tym nauczac w szkole. smile

                          Pearl Harbor jest bardzo waznym elementem historii swiata >> Hiroshima, Nagasaki!

                          Poza tym kazdy kraj uwiklany w IIWS ma wlasny punkt widzenia,

                          Wiesz, nie mozna zyc w kategoriach "kazdy sobie rzepke skrobie." Czy uwazasz ze ataki terrorystyczne
                          w Madrycie czy Londynie tez byly wydarzeniami regionalnymi znikomego znaczenia o ktorych nie
                          powinno sie wiecej wspominac?
                          • janowa Re: wobbler 14.09.06, 21:54
                            edytkus napisała:
                            > Pearl Harbor jest bardzo waznym elementem historii swiata >> Hiroshima,
                            > Nagasaki!
                            No co ty, co kogo obchodzi Nagasaki! Wazne jest powstanie warszawskie, a nie
                            jakies Nagasaki. Tez cos.

                            A tak powaznie, to radze dac sobie spokoj z dyskusja z wobbler. Do niej nie
                            dotrze... Niestety...
                            ---
                            "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                            bonkreta
                            • monia145 Re: wobbler 14.09.06, 21:59

                              >
                              > A tak powaznie, to radze dac sobie spokoj z dyskusja z wobbler. Do niej nie
                              > dotrze... Niestety...

                              smile))To pewne..jak śmierć i podatkismile
                              > ---
                              > "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                              > bonkreta
                            • edytkus Re: wobbler 14.09.06, 22:57
                              janowa napisała:

                              >Wazne jest powstanie warszawskie

                              o, o tym w rocznice w mediach amerykanskich tez zawsze cos wspomna smile W koncu amerykanska
                              polonia to tez Amerykanie wink
                          • edytkus Oops, nie dokonczylam! 15.09.06, 05:22
                            edytkus napisała:

                            > Poza tym kazdy kraj uwiklany w IIWS ma wlasny punkt widzenia niekoniecznie podzielany przez
                            reszte swiata (vide Iran czy Korea) ale czasem majacy wplyw na jego historie. Nie bez powodu w
                            szkolach historia kraju a historia swiata sa traktowane rozdzielnie.
                          • wobbler Re: wobbler 15.09.06, 07:26
                            I zblizylas sie do sedna.Hiroshima i Nagasaki na pewno o wiele godniejsze sa
                            pamieci niz 11.09.A jakos nikt u nas swieczek z tego tytulu nie pali,i przez
                            caly dzien nie leca w TV wywiady z potomkami ocalalych.
                            Pewnie przez to,ze Japonczycy rozmiarami sa przewaznie mniejsi od
                            Amerykanow,wiec i uwagi mniej im sie poswieca...Najwieksze i najwspanialsze
                            wszystko jest w Ameryce,nawet tragedie.
                            • edytkus Re: wobbler 15.09.06, 08:08
                              wobbler napisała:

                              > I zblizylas sie do sedna.Hiroshima i Nagasaki na pewno o wiele godniejsze sa
                              > pamieci niz 11.09.A jakos nikt u nas swieczek z tego tytulu nie pali,i przez
                              > caly dzien nie leca w TV wywiady z potomkami ocalalych.

                              w USA wrecz przeciwnie, a sedno jest tam gdzie dziennikarze wink
                              • wobbler Re: wobbler 15.09.06, 08:32
                                Czyli sedno jest w USA.A reszta swiata niech sie nie wazy otym zapomniec.
                                Nie odnosilam sie do tego,o czym mowi sie w USA,a w Polsce.W gruncie rzeczy
                                caly czas o to wlasnie chodzi!Reszta to takie poboczne rozwazania.
                                • edytkus Re: wobbler 15.09.06, 08:43
                                  wobbler napisała:

                                  > Nie odnosilam sie do tego,o czym mowi sie w USA,a w Polsce.W gruncie rzeczy
                                  > caly czas o to wlasnie chodzi!

                                  pretensje mozesz miec tylko do polskich mediow, nie wiem, moze petycje jakas wystosuj?
                            • ibulka Re: wobbler 15.09.06, 13:58
                              wobbler napisała:

                              > I zblizylas sie do sedna.Hiroshima i Nagasaki na pewno o wiele godniejsze sa
                              > pamieci niz 11.09.A jakos nikt u nas swieczek z tego tytulu nie pali,i przez
                              > caly dzien nie leca w TV wywiady z potomkami ocalalych.
                              > Pewnie przez to,ze Japonczycy rozmiarami sa przewaznie mniejsi od
                              > Amerykanow,wiec i uwagi mniej im sie poswieca...Najwieksze i najwspanialsze
                              > wszystko jest w Ameryce,nawet tragedie.

                              Jeśli porównujesz katastrofy i tragedie, to jesteś najzwyczajniej w świecie
                              głupia...
                              Atak na WTC nie był tragedią, bo był w 'zadufanej i najlepszej' Ameryce?
                              A gdyby się zdatzył w Polsce?
                              Lub w wymienionym Nagasaki?
                              • wobbler Re: wobbler 15.09.06, 21:08
                                Ibulka,pół mili postow temu napisalam,ze ofiarom nalezy sie szacunek i
                                wspolczuje ich bliskim.Tragedia nie stala sie lunaparkiem,dlatego,ze byla w
                                Ameryce i nigdy tego nie twierdzilam.
                                Cale te porownania wziely sie wylacznie stad,ze media w Polsce nadmiernie-moim
                                zdaniem-naglosnily rocznice.Widze,ze bardzo osobiscie potraktowalas cala ta
                                dyskusje,a niepotrzebnie.Zaden z moich postow nie odnosil sie bezposrednio do
                                Twojego nieszczescia.Caly czas pamietam o kuzynie i wspolczuje.
                                • ibulka Re: wobbler 15.09.06, 23:21
                                  wobbler napisała:
                                  > Widze,ze bardzo osobiscie potraktowalas cala ta
                                  > dyskusje,a niepotrzebnie.Zaden z moich postow nie odnosil sie bezposrednio do
                                  > Twojego nieszczescia.Caly czas pamietam o kuzynie i wspolczuje.


                                  Tak, masz rację.
                                  Właśnie z powodu Kuzyna w ten sposób potraktowałam sprawę.
                                  A z twoich postów nie wynikało jednoznacznie, że wg. ciebie to polskie media za
                                  bardzo nagłośniły sprawę - bo mogli nagłośnić kolejną rocznicę TERRORU, ale w
                                  zdeka inny sposób... Ty pisałaś, że to jest fe, bo to Amwrykańskie... ;]
                                  • wobbler Re: wobbler 16.09.06, 06:52
                                    Zwroc uwage na post w ktorym mowie,ze problemem jest zycie Polakow cudza
                                    historia,jakby wlasnej nie mieli.U nas bylo tyle nieszczesc wszelakich,ze chyba
                                    codziennie mozna by czcic jakies ofiary zaborcow czy najezdzcow.Ale nie-
                                    spoleczenstwo woli "szpanowac" pamiecia 11.09.choc pod ta sama data kryje sie
                                    ilus zabitych Polakow,iles tam lat wczesniej.Staramy sie byc "modni" i
                                    nasladowac swoimi zachowaniami inne kraje,ale tym samym skazujemy sie na
                                    wtornosc,co czyni nas po prostu zalosnie smiesznymi.I wlasnie to jest "fe".
                                    A ze sami Amerykanie przezywaja rocznice w swoim amerykanskim stylu,to nic
                                    dziwnego.Kto by nie przezywal?Ja IM nie robie z tego zarzutu,robie go NAM.Co by
                                    to bylo,gdybym nagle zaczela na tym forum rozpaczac po Twoim kuzynie?Palilabym
                                    swieczki,uzywala wielkich slow i rozpisywala sie,jaka to tragedia dla Ciebie i
                                    Twojej rodziny?Uznalabys mnie za jakas wariatke i w koncu kazala sie
                                    odp...wreszcie.
                                    Generalnie-o to mi caly czas chodzilo.
                                    PozdroW.
                                    • ibulka Re: wobbler 16.09.06, 18:09
                                      wobbler napisała:

                                      > Zwroc uwage na post w ktorym mowie,ze problemem jest zycie Polakow cudza
                                      > historia,jakby wlasnej nie mieli.U nas bylo tyle nieszczesc wszelakich,ze
                                      chyba
                                      >
                                      > codziennie mozna by czcic jakies ofiary zaborcow czy najezdzcow.Ale nie-
                                      > spoleczenstwo woli "szpanowac" pamiecia 11.09.choc pod ta sama data kryje sie
                                      > ilus zabitych Polakow,iles tam lat wczesniej.Staramy sie byc "modni" i
                                      > nasladowac swoimi zachowaniami inne kraje,ale tym samym skazujemy sie na
                                      > wtornosc,co czyni nas po prostu zalosnie smiesznymi.I wlasnie to jest "fe".
                                      > A ze sami Amerykanie przezywaja rocznice w swoim amerykanskim stylu,to nic
                                      > dziwnego.Kto by nie przezywal?Ja IM nie robie z tego zarzutu,robie go NAM.Co
                                      by
                                      >
                                      > to bylo,gdybym nagle zaczela na tym forum rozpaczac po Twoim kuzynie?
                                      Palilabym
                                      > swieczki,uzywala wielkich slow i rozpisywala sie,jaka to tragedia dla Ciebie
                                      i
                                      > Twojej rodziny?Uznalabys mnie za jakas wariatke i w koncu kazala sie
                                      > odp...wreszcie.
                                      > Generalnie-o to mi caly czas chodzilo.
                                      > PozdroW.


                                      Nie kazałabym ci na pewno się odpier... ;]
                                      I nie mierz wszystkich Polaków jedną miarą! Nie każdy w jakiś specjalny sposób
                                      rozpamiętuje 11 września. Ja tak. I moja rodzina. Z przyczyn podanych.
                                      Być może inni mają swoje przczyny... A jeśli nawet nie - to dlaczego ich
                                      potępiasz? Każdy ma prawo rozpamiętywać to, co chce, i w taki sposób, jaki mu
                                      odpowiada!
    • turkusova Re: 11 września 2001r. 12.09.06, 22:33
      to juz pięć (!) lat .........
    • cyborgus Re: 11 września 2001r. 15.09.06, 03:54
      jeszcze tylko chcialam sie raz wtracic w dyskusje - jesli 11 wrzesnia 2001 to
      bylo wydarzenie lokalne, bez znaczenia globalnego, to niech mi ktos wyjasni co
      robia nasi chlopcy w Iraku, a juz niedlugo pewnie tez i w Afganistanie?
      • ibulka Re: cyborgus 15.09.06, 14:01
        Jednoczą się w bólu i pomagają współbraciom.
        Bo Afganistan i Irak to nie są dwa wielkie, zadufane w sobie, najlepsze kraje...
        A USA owszem.
        Dlatego Polaków można wysyłać do Afganów, ale do Amerykańców już nie. I nie
        można rozpamiętywać tragedii z WTC, bo Ameryka jest 'najlepsza'.

        A gdyby z rodziny wobbler, nie daj Panie Boże, zginął w Afganie czy Iraku jakiś
        żołnież, to byłby lament i narzekanie na rząd itd.... Ale po co, po co lament
        pytam?! Przecież to nie było wydarzenie w Polsce, tylko tam!
        ;]
      • wobbler Re: 11 września 2001r. 16.09.06, 07:01
        Jak to co robia w Iraku?Okupacje.Normalna kolej rzeczy po bandyckiej napasci.My
        nawet nie wypowiedzielismy wojny Irakowi.A najazd na inne panstwo bez tego aktu
        to bandycka napasc,niezaleznie od tego,jakbysmy usilowali takie zachowanie
        usprawiedliwic.Poza tym w Iraku Bush nie walczy z terroryzmem,tylko pojechal
        tam po rope.
        Troche trzeba pomyslec,a nie wierzyc bezkrytycznie w belkot mediow.
        • ibulka Re: irak 16.09.06, 18:10
          Polacy w Iraku itd. to dla mnie jedna wielka pomyłka... :]
          Jakoś Irak podczas II wojny światowej nam nie pomógł?
          • syriana Re: irak 16.09.06, 19:42
            > Jakoś Irak podczas II wojny światowej nam nie pomógł?

            kiepski argument
            w czasie II wojny światowej, Irak nie do końca był państwem suwerennym
            to raczej Wielka Brytania tam rządziła
            • ibulka Re: irak 17.09.06, 01:30
              Podałam przykład. Tylko i wyłącznie.
              • syriana Re: irak 17.09.06, 09:52
                > Podałam przykład. Tylko i wyłącznie.

                nie podałaś przykładu, tylko wymyślony przez siebie, nieprawdziwy fakt
                historyczny
                jeżeli dyskutujessz na taki temat, pożądane są przykłady oddające prawdę

                bo skoro Twoim argumentem za nieutrzymywaniem polskiego kontyngentu w Iraku,
                jest przekłamany fakt, że Irak nie pomógł nam w 39r., to jesteś mało wiarygodna
                jeśli chodzi o temat dyskusji (tj. interwencji w Iraku)

                a Twoi rozmówcy mogą pomyśleć, że nie powinnaś wypowiadać się w kwestiach, w
                których brak Ci podstawowej wiedzy...
                • ibulka Re: irak 17.09.06, 14:39
                  syriana napisała:

                  > > Podałam przykład. Tylko i wyłącznie.
                  >
                  > nie podałaś przykładu, tylko wymyślony przez siebie, nieprawdziwy fakt
                  > historyczny
                  > jeżeli dyskutujessz na taki temat, pożądane są przykłady oddające prawdę
                  >
                  > bo skoro Twoim argumentem za nieutrzymywaniem polskiego kontyngentu w Iraku,
                  > jest przekłamany fakt, że Irak nie pomógł nam w 39r., to jesteś mało
                  wiarygodna
                  >
                  > jeśli chodzi o temat dyskusji (tj. interwencji w Iraku)
                  >
                  > a Twoi rozmówcy mogą pomyśleć, że nie powinnaś wypowiadać się w kwestiach, w
                  > których brak Ci podstawowej wiedzy...
                  >
                  >

                  No więc powiem tak: wkurza mnie to, że Polska wszędzie się ciśnie z pomocą, a
                  Polsce nigdy nikt nie pomoże... ;] Tyle.
                  Nienawidzę Iraku, konkretnie wojen itd., dlatego też nie lubię dyskusji na ten
                  temat. Wątek jest o ataku na WTC, a WTC nie było w Iraku, tylko NY, więc może
                  powróćmy do dyskusji o NY...

                  Pozdrawiam.
    • dorotadu Re: 11 września 2001r. 15.09.06, 18:05
      (*)
    • cyborgus Re: 11 września 2001r. 17.09.06, 03:08
      jasne ze Irak to pomylka rzadu polskiego i oszustwo rzadu amerykanskiego
      (przybnajmniej samej jego gory) - ale nie mniej jestesmy w to zaplatani, i tego
      sie nie da zanegowac. czyli wracajac do poczatkow wywodu - 11 wrzesnia nie bylo
      wydarzeniem lokalnym.
      • wobbler Re: 11 września 2001r. 17.09.06, 08:11
        Wydarzenie bylo lokalne.Dopiero jego skutki staly sie globalne,gdy zostalo
        uzyte jako pretekst.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja