nokija22
11.09.06, 23:21
Ostatnio miedzy mna a moim mezem nie układa sie najlepiej. Mamy 5 mies.
córeczkę i właśnie dlatego. Maz nie potrafi odnalezc sie w nowej roli, aby
zajac sie dziekiem musze niemalze zrobic mu awanture. W niczym praktycznie mi
nie pomaga. Na dodatek jego mama nastawia go przeciwko mnie. Twierdzi, że
skoro ja jestem teraz na wychowawczym to on tez moze sobie odpoczac biorac
urlop bezplatny. Ile razy prosze go o pomoc to tescowie twierdza ze oni to
zrobia lepiej bo maja doswiadczenie, ale przeciez to jest jego dziecko i on
tez musi sie kiedys nauczyc. Wiem, że tesciowa bardzo go nastawia- nie tylko
na mnie ale i na moja rodzine. Nie ma powodów bo nie raz nam a w
szczególnosci mezowi pomagali. Ostatnio zaczal wyzywac moja mame, mowił
bardzo ostre słowa wiec ja bez namysłu zrobiłam to samo w kierunku jego mamy.
Nasza córeczka leżała na łóżku a on bez namysłu podszedł i mnie uderzył przy
niej. Nigdy wczesniej tego nie robił, był miły czuły i nadal taki jest.
Zmienia sie pod wpływem swojej mamy- nie wiem co nim kieruje. Jak myślicie
czy to był tylko taki odruch obronny, sprawa honoru...? Ja nie wiem jak mam
to odebrac! Nie odzywam sie do niego (pomimo iz przeprosił). Ja wychodze z
takiego założenia, że jak zrobil to raz to na pewno sie to jeszcze powtórzy!
On twierdzi ze nikt go nie nastawia ale ja wiem ze jest inaczej- słyszałam na
własne uszy! Pomóżcie, co mam dalej robic? Mamy malutkie dziecko ale nie chce
aby w przyszóości gdy juz bedzie lepiej rozumiało znów było tego swiadkiem.
Co robic???????