Udeżył mnie :(

11.09.06, 23:21
Ostatnio miedzy mna a moim mezem nie układa sie najlepiej. Mamy 5 mies.
córeczkę i właśnie dlatego. Maz nie potrafi odnalezc sie w nowej roli, aby
zajac sie dziekiem musze niemalze zrobic mu awanture. W niczym praktycznie mi
nie pomaga. Na dodatek jego mama nastawia go przeciwko mnie. Twierdzi, że
skoro ja jestem teraz na wychowawczym to on tez moze sobie odpoczac biorac
urlop bezplatny. Ile razy prosze go o pomoc to tescowie twierdza ze oni to
zrobia lepiej bo maja doswiadczenie, ale przeciez to jest jego dziecko i on
tez musi sie kiedys nauczyc. Wiem, że tesciowa bardzo go nastawia- nie tylko
na mnie ale i na moja rodzine. Nie ma powodów bo nie raz nam a w
szczególnosci mezowi pomagali. Ostatnio zaczal wyzywac moja mame, mowił
bardzo ostre słowa wiec ja bez namysłu zrobiłam to samo w kierunku jego mamy.
Nasza córeczka leżała na łóżku a on bez namysłu podszedł i mnie uderzył przy
niej. Nigdy wczesniej tego nie robił, był miły czuły i nadal taki jest.
Zmienia sie pod wpływem swojej mamy- nie wiem co nim kieruje. Jak myślicie
czy to był tylko taki odruch obronny, sprawa honoru...? Ja nie wiem jak mam
to odebrac! Nie odzywam sie do niego (pomimo iz przeprosił). Ja wychodze z
takiego założenia, że jak zrobil to raz to na pewno sie to jeszcze powtórzy!
On twierdzi ze nikt go nie nastawia ale ja wiem ze jest inaczej- słyszałam na
własne uszy! Pomóżcie, co mam dalej robic? Mamy malutkie dziecko ale nie chce
aby w przyszóości gdy juz bedzie lepiej rozumiało znów było tego swiadkiem.
Co robic???????
    • joanna35 Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 01:20
      No cóż, ja powiedziałabym jasno i wyraźnie, że jak jeszcze raz sytuacja się
      powtórzy to usłyszy żegnaj.
      • joanna35 Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 01:23
        I oczywiście byłabym konsekwentna. Nic nie usprawiedliwia Twojego męża, wiec
        nie szukaj winnych poza nim(matka, Ty), bo skończysz jako ofiara przemocy w
        rodzinie.
    • gacusia1 Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 03:35
      Pierwszy raz wybaczylam i potem bardzo zalowalam,bo zrobil to kolejny raz...ale
      wtedy juz zlozylam pozew o rozwod.
      • kraxa ja nie wybaczylam nawet pierwszego razu 12.09.06, 10:06
        choc bylismy krotko po slubie. Wyprowadzilam sie, po dwoch latach byl rozwod i
        dzisiaj czuje cos na ksztalt "wdziecznosci", ze to zrobil, jednoznacznie
        podeptal moje granice, bo dzieki temu odeszlam i zaczelam ZYC. Nie ma sensu
        tkwic w tym. KONIEC KROPKA. jesliw zycie wkracza przemoc uwazam, ze nie ma
        czego ratowac
    • wobbler Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 07:57
      Niedojrzaly gowniarz,ktoremu wydaje sie,ze jest pepkiem swiata.A w
      rzeczywistosci nawet wlasnym dzieckiem nie potrafi sie zajac."Zrobic" dziecko
      potrafi nawet debil.Czy jest sie mezczyzna okazuje sie dopiero wtedy,gdy trzeba
      sie tym dzieckiem zajac.Twoj maz niestety nie jest mezczyzna,a co gorsza to
      cham bez charakteru,bo podatny na wplywy mamusi.
      Zrob jak Ci dziewczyny radza,i jezeli nie jestes oszalala na jego punkcie-
      pozbadz sie szczeniaka.Sama tez dasz sobie rade,a cale zycie do powtornego
      ulozenia przed Toba.Odwagi!
      • malgosia1031 Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 09:06
        MY jestesmy po slubie 3,5 roku i mamy synka prawie 3 latka moj maz od poczatku
        mi nie pomagal,wszystko inne bylo dla niego wazniejsze,wracal ze szkoly czy z
        treningu pierwsze co siadal na komputerze a synkiem sie wogole nie zajmowal jest
        to przykre,zawsze sie jego o to czepialam,teraz synek ma prawie 3 lata i jest za
        nim bardzo ale co z tego jak on bardzo malo czasu mu poswieca,czesto wyjezdza bo
        gra w siatkowke zawodowo,ale jak wraca to powinien poswiecac mu jak najwiecej
        czasu musze mu jak dziecku powtarzac pobaw sie z dawidem,i w ogole mi nie pomaga
        w domu w niczym,najlepiej jakby spal caly dzien teraz tez spisad nie mowiac o
        mnie tez sie oddalamy od siebie,juz mam wszystkiego dosc,nie wiem co mam robic
        ,jak wplynac na meza zeby sie zmienil.jak byscie chcialy pogadac zapraszam na gg
        5049522 jestem z gdanska.pozdrawiam
    • dobraemi Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 09:18
      Prawdziwy mężczyzna nigdy nie powinien uderzyć KOBIETY. Dziewczyno w życiu
      czasem trzeba być egoistką, pomyśl o sobie o swoim dziecku o swoim dalszym
      życiu My kobiety potrafimy tylko dafać siebie , a dopiero później przychodzi
      czas na refleksję czy dobrze robiłam? Ja poświęcam się cała mojej rocznej córci
      bo jest odemnie zależna i wiem że mnie najbardziej potrzebuje Ale gdybym się
      znalazła w takiej sytuacji jak Ty Myślę(choć dobrze jest radzić...) że nie
      mogłabym być już z moim mężem Pewnie dałabym mu jeszcze jedną szansę ale ja też
      jestem zdania że jak raz spróbował to będzie i kolejny raz. Czy patrzysz na
      niego tak samo jak przed tym zdarzeniem? Nie zapomnisz o tym I co dalej?
    • anik801 Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 09:29
      U nas we wsi jest małżeństwo-on tak jej wlał,że złamał jej szczęke.Niby miał
      powód,bo go zdradzała(tak go wszyscy usprawiedliwiają).Tak czy siak nadal są
      razem.A ja zawsze podkreślam i to na forum rodzinnym(teściowa słyszała to wiele
      razy),że jeśli mój mąż mnie uderzy to odjdę.Są cywilizowane sposoby na
      rozwiązywanie problemów.Dla mnie facet,który bije kobietę to nie facet.To jakiś
      gnojek udający silnego ważniaka.Tak naprawdę jest słabiutki psychicznie skoro
      potrafi rozwiązywać kłopoty tylko za pomocą pięści!
    • mysia-mysia Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 09:36
      trzeba było oddać
    • fify Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 09:37
      na pewno nic nie usprawiedliwia jego zachowania, tzn. tego ze cie uderzył. ale
      z kolei nic nie usprawiedliwia tego, ze zaczęłas źle odnosic sie do jego matki
    • koleandra Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 09:45
      Pewnie bardzo zabolało go to co powiedziałaś o jego matce. Widać, że ją szanuje
      i stawia na pierwszym miejscu, dlatego taki odruch obronny.
      Należy sobie wyjaśnić, że ani Twojej mamy ani jego nie będziecie wciągać w
      swoje sprawy.
      Uderzył.... tutaj zgadzam się z Joanną, zastrzec sobie że jeśli coś takiego
      zdarzy się jeszcze raz to odwrócisz się na pięcie i pójdziesz choćby się waliło
      i paliło.
    • yenna_m Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 10:03
      po pierwsze: odseparowac sie od tesciow, czyli najnormalniej na swiecie zerwac
      kontakty

      po drugie - sprobowac cos zrobic z tym malzenstwem. Albo razem dorosniecie,
      przewartosciujecie priorytety, albo nic z tego nie bedzie.
    • mama-nesika Re: Uderzył mnie :( 12.09.06, 10:08
      A ja uważam, że przeprosiny, to w tej sytuacji znacznie za mało... Powinien odczuc żę może Cię teraz stracić, i walczyć o Ciebie. A jesli nie powalczy, to sama bedziesz widziała, ze to nie ma sensu.
      Kara za takie zachowanie powinna byc bardzo dotkliwa, w przeciwnym razie możesz być pewna, że sytuacja sie bedzie powtarzać.
      To zawsze zaczyna się tak samo. Uderzy raz, przeprosi żeby załagodzić sprawę... A którymś z kolei razem słowo przepraszam nawet nie padnie. Za to kobieta do końca będzie wierzyć, że się zmieni, bo "kiedyś był zupełnie inny"...
    • lucerka Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 10:59
      Wiecie co, czasem mam wrazenie, ze kobiety bardzo chetnie wystepuja w roli ofiary.
      On uderzyl a ona nie wie co zrobic. Nie chce zeby moja wypowiedz zostala
      odebrana jako zarzut. Zaobserwowalam tylko pewna prawidlowosc.
      Jesli uderzyl raz to uderzy i drugi. Albo psycholog albo separacja. Trzecia
      mozliwosc to pozostanie w chorym zwiazku i smarowanie postow pt. "och, znowu
      mnie uderzyl".
    • agatkaros nie wybaczyłabym 12.09.06, 11:05
      nigdy mój mąz mnie nie uderzył i nie wyobrażam sobie, żeby to zrobił. Nie
      wybaczyłabym mu tego nigdy.
    • mathiola Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 11:11
      Czytam to forum i naprawde trudno mi uwierzyc - rzeczywiscie sa takie kobiety
      jak wasze tesciowe?? Naprawde obgaduja, nsatwiaja mezow??? PO CO???? Czy one sa
      szczesliwsze widzac ze ich dziecko jest nieszczesliwe, kiedy mu sie malzenstwo
      rozwala??
      Nie wiem co o tym sadzic. Nie wyobrazam sobie miec takiej osoby za tesciowa.
      A maz... moj tez kiedys podniosl na mnie reke, moze nie uderzyl, ale rzucil we
      mnie czyms w zlosci. Dostal w morde ode mnie. I mial obiecane, ze jeszcze raz i
      bedzie mieszkal bez nas. Poskutkowalo, ale pewnie dlatego, ze generalnie maz
      nie nalezy do wyrywnych, wtedy to byl incydent, pod wplywem alkoholu byl
      zreszta.
      Nie wiem, moze i u ciebie to incydent, moze sie nie powtorzy, ale na pewno w
      takiej sytuacji kobieta musi przyjac zdecydowana postawe, bo postawa
      skrzywdzonej myszki biedulki niestety odnosi odwrotny skutek czesto.
      • lucerka Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 11:15
        > Czytam to forum i naprawde trudno mi uwierzyc - rzeczywiscie sa takie kobiety
        > jak wasze tesciowe?? Naprawde obgaduja, nsatwiaja mezow??? PO CO????

        Tesciowa to matka obdarzona najczesciej slepa matczyna miloscia. To, ze synek
        zone bije to nie jego wina. To wina zony, bo ta za duzo od niego wymaga itd itp.
        Mowi sie, ze macierzynstwo rzuca sie na rozum. Taka tesciowa to najlepszy przyklad.
    • bea.bea Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 12:07
      oj ciezko wyrokować...
      ale próbuje sobie wyobrazic sytuacje....
      facet wytacza działa typu mama ..beee..i ty jakos to przełykasz...
      ale kiedy ty wytaczasz takie same działa...( tak zakładam) i mówisz, ze jego
      mama jest bee...dostajesz w twarz...

      pamietam co mi moja mama mówiła, ze w zadnej kłutni rodziny nie powinno sie
      tykać...nawet gdybym o nich myslała tak...oj..takkk

      wiec nie chce go uaprawiedliwiac, ale jak chłop ma słabe nerwy i usłyszał , że
      jego mama....to mu pusciły...

      wiec , jesli nigdy wczesniej do takich sytuacji nie dochodziło, a tobie
      zalerzy....to chyba bym przeprowadziła powazną rozmowe...

      -ze nikt nie dał mu prawa mnie uderzyć
      -że nikt nie dał mu prawa oceniać twojej mamy....a jednoczesnie ty tez takiego
      prawa nie miałas , ale cie sprowokował
      -ze jesli jego reakcja była bulem na słowa które usłyszał, to nich pomysli, ze
      ty tak samo powinnaś dać mu w mor...e...ale jakoś nie masz takich prymitywnych
      zachowań
      -i ze ta sytuacja jeś swietnym momętem , by załatwic problem wtracania sie jego
      rodziców
      - ze albo stanowicie rodzine, albo jesteście dziecmi jego mamy ( na co ty sie
      nie zgadzasz)
      -i ze jeśli jeszcze raz podniesie na ciebie reke, to bedzie to jego ostatni
      dzień w twoim życiu...

      boze ja to bym jeszcze wiecej nagadała...ale to w końcu nie moja sprawa...powodzenia
    • 76kitka Re: Udeżył mnie :( 12.09.06, 15:49
      Mam koleżankę, która się przemocą w rodzinie zajmuje zawodowo, zawsze kiedyś jest pierwszy raz. W prawie 100% ręka już pozostaje w górze. Od pierwszego ciosu, do kopnięcia kobiety w ciąży jest bardzo blisko. Ja nigdy nikogo nie pozbawiam drugiej szansy, ale dla mnie druga jest ostatnią. Gdyby się to powtórzyło zażądałabym by się poddał leczeniu. Można taką pomoc uzyskać nawet bezpłatnie. Ale wtedy najprawdopodobniej rodzina męża Cię zje, bo Ci zarzucą, że robisz z ich syna wariata. Nie zazdroszę Ci sytuacji, w jakiej się znalazłaś. Ale pamiętaj żadna sprawa, nawet dobro dziecka nie jest ważniejsza od poczucia Twojej godności.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja