milanea
20.09.06, 12:36
witajcie. mój problem polega na tym, że jestem pokłócona z bratem mojego męża,
a on nie długo się żeni. zaprosił nas ogólnie, przez mojego męża, nie
przeprosił mnie, więc nie wiem czy powinnam wogóle tam iść. mieszkamy razem z
nim u teściów, mamy wspólną łazienkę. pokłociliśmy się jakieś pół roku temu i
od tamtej pory atmosfera w domu jest nieprzyjemna. w zasadzie to się nie
pokłóciliśmy tylko on przy okazji rodzinnej uroczystości, kiedy sobie trochę
wypił powiedział mi kilka "słów prawdy". powiedział, że się za bardzo rządzę w
domu, że jestem zarozumiała, że wszędzie robimy bałagan i jesteśmy za głośni i
że chciałby żebyśmy się wyprowadzili, a ja w sczególności. on uważa, że ja
jako synowa mam mniejsze prawa w domu ,niż on jako syn, więc przed zrobieniem
prania powinnam pytać go o pozwolenie, bo może on chciałby akurat coś uprać,
albo jeśli on wchodzi do kuchni to ja powinnam z niej wyjść i poczekać, aż on
skorzysta.paranoja!on jest od nas starszy o dwa lata i w domu nie ma żadnych
obowiązków. nie robi absolutnie nic, ale ciagle się czepia np. łazienki, że
powiesiliśmy ręcznik w złym miejscu. a ja muszę jeszcze po nim sprzątać!ja już
dostaję szału! wiem, że chodzi mu też o to, że odkąd tu zamieszkaliśmy,
przestała przychodzić do niego jego narzeczona, bo podobno się nas krępuje i
ona ogólnie mnie nie lubi (choć rozmawiałyśmy może trzy razy).Tak więc,
szwagier teraz na każdym kroku okazuje mi swoją niechęć. Próbowałam z nim
rozmawiać, jakoś to załagodzić, ale on tylko mnie zbywał, powiedział że mnie
organicznie nie znosi i już, nie będzie się dogadywał. ostatnio przyczepił sie
mnie o jakiś bzdet, wkurzył mnie, więc mu powiedziałam, żeby się odczepił ode
mnie, a on zaczął mnie wyklinać! teściowie oczywiście go ochrzanili, mój mąż
też, ale co z tego?! szlag mnie trafia, bo mój mąż zamiast stanąć za mną
murem, nadal z nim rozmawia, pomaga mu w różnych sprawach. mówi,że przecież
nie może go zmusić, żevby mnie polubił, albo chociaż przeprosił. a teraz
jeszcze ten cholerny ślub! mam iść i co? może złożyć mu życzenia?co tym
myślicie?