dfurtak
25.09.06, 14:29
Witam.
Może zaczne od początku. Od 2,5 roku jestem mężatką. Zaraz po ślubie
zamieszkaliśmy u mojego męża. Mieszkami sami choć na jedej działce z jego
rodzicami z którymi też mieszka młodsza siostra mojego męża(14 lat). Od
samego początku miałam z nią problem że stale u nas przesiadywała a
szczególnie kiedy mój mąż wracał z pracy. mnie to krępowało i przeszkadzało
że ona tak stale u nas siedzi a gdy mówiłam o tym mężowi to on nie widział w
tym nic złego. kolejny problem jaki z nią miałam to to że gdziekolwiek
jechaliśmy z mężem to ona też od razu sie wpraszała a mój mąż oczywiście nic
przeciwko nie miał!! Czasami gdy stanowczo mu mówiłam że nie chce abyśmy ze
sobą zabrali jego siostre to mnie posłuchał.
zaznaczam że niejednokrotnie mówiłam jej że w końcu nie jest naszym dzieckiem
i nie musimy ją zabierać wszędzie ze sobą, i że nie życzę sobie żeby stale u
nas przesiadywała- oczywiście nie że jej całkiem zabraniałam do nas
przychodzić ale wszystko ma swój umiar!!
Mówiłam też o tym jej mamie a mojej teściowej ale ona twierdzi że nie ma na
nią wpływu!!!!! (jakie wychowanie że 14 latka robi co się jej żywcem podoba a
rodzice nie na to!!!!)
Ale ostatnio przeszła samą siebie!!!!
Słyszała jak "żale" się teściowej na mojego męża a ONA to nagrała na komórke
i na drógi dzień puściła to mojemu mężowi no i oczywiście on się na mnie
boczył że nagaduje" na niego.
Jak się poźniej dowiedziałam od kuzynki mojego męża( której wcześniej puściła
nagranie)która pytała się jej czy chce mnie wkopać a ONA że TAK.
A więc same widzicie. Chodzi mi o sam fakt że nagrywając to nagranie
planowała mnie skłócić z mężem!!!. oczywiście powiedziałam jej pare niemiłych
słów i zabroniłam do na przychodzić- i jak na razie poskutkowało bo od tyg
nie była u nas w domu ani razu. Oczywiści powiedziałam teściowej o tym co
zrobiła jej córa a ona tylko tyle że nie powinna tak robić i tyle.
Od jakiegoś czasu rodzina mojego męż mnie widzi jako ta złą a przecież to ja
padłam ofiarą tej gó..ary (przepraszam za wyrażenie) ale już nie moge
puki co to nie oddzywamy sie do siebi i ja nie zxamirzam się pogodzić - mam
już jej dość.
Chcę poznać Waszą opinie, co o tym myślicie??
Czy ja przsadzam???