fugitive
27.09.06, 11:15
do założenia tego wątku natchnęły mnie dwa wątki przewijające się na forum
ostatnio - w jednym kobieta żali się że mąż karze jej iść do pracy i zarabiać
wreszcie mówiąc do niej min." jak zarobisz to też sobie gdzieś tam
pojedziesz" - większość zdecydowana forumowiczek wypowiada się w duchu " twój
mąż to cham i powiedz mu żeby się odczepił bo ma ugotowane i posprzątane,
zobaczy że jak pójdziesz do pracy to przestanie mu być tak dobrze itp" jest
też drugi wątek tu facet nie ma pracy i tu reakcje są zdecydowanie inne
większość to' "facet to leń jakbym takiego miała to bym go pogoniła, powiedz
mu że go odetniesz od kasy jak wreszcie nie pójdzie do pracy." I teraz mam
pytanie czy w XXI wieku , w dobie równouprawnienia nadal tak różnie ocenia
się rolę mężczyzny i kobiety. Nie potępia się kobiety bez pracy natomiast
faceta tak? Dodam, że obydwie rodziny mają dzieci, a wątku o bezrobotnym
facecie,nie było słowa o tym, że nie zajmuje się domem i dziećmi (możliwe, że
przeoczyłam)zakładam więc że też się tym zajmuje? Co o tym sądzicie?