nisar
27.09.06, 15:22
Otóż właśnie sobie uświadomiłam - ze sporą dozą zdziwienia - że Matka Polka
to dla mnie po prostu osoba o nieprawdopodobnej cierpliwości do dzieci.
Wiecie, nie taka co będzie udawała że nie widzi jak syneczek demoluje sklep,
ale taka która zawsze ma czas i cierpliwość z dzieckiem rozmawiać i
odpowiadać na jego pytania, bawić się i BYĆ MATKĄ.
Co ciekawe, wnikając w siebie stwierdzam, że nie mają dla mnie tutaj
znaczenia kwestie tzw. opiekuńcze, nie obchodzi mnie czy Matka Polka pracuje,
ile ma dzieci itd. Chodzi mi o jej podejście do dziecka jako mniejszego i
bardziej niezaradnego ale pełnoprawnego człowieka.
Nie wiem czy udało mi się wyjaśnić dokładnie o co mi chodzi...
A Wy, kogo widzicie gdy mówicie Matka Polka?