obyczaje czyli matki karmiące

27.09.06, 19:45
dziecko ma ponad dwa lata, chodzi do żłobka a mama przynosi kolejne
zaświadczenie o karmieniu i wychodzi z pracy godzinę wcześniej

No właśnie czy jeżeli prawo tego nie zabrania to czy na pewno to oznacza że
tak jest w porządku?
Mnie dziwi że lekarz wydaje takie zaświadczenie
Co o tym myślicie?
    • kura17 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 19:46
      uwazam, ze to zwyczajne oszustwo i skandal
      chyba, ze mama naprawde wciaz karmi piersia?

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
      • mamka_klamka Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 19:48
        Nawet jeśli karmi, to może spokojnie karmić godzinę później. Dwulatek nie umrze
        bez cycka.
        • zuzanna56 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 19:49
          Może powiedzieć o tym tej mamie w cztery oczy.
      • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 19:51
        my jestesmy w pracy zażenowani tupetem
        trochę wstyd
        no ale Polak potrafi jak nikt nie napisał w przespisach do jakiego wieku dziecka
        można korzystać z tej godziny tzn że można korzystać długo jak długo no to się
        jeszcze okaże
        poprzednie dziecko karmiła około 3 lat potem zaszła w ciąże z tym które teraz
        karmi...
        • zuzanna56 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 19:52
          Że jej nie głupio...
    • ruda_szczurka Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 20:46
      mbwj88 napisała:

      > dziecko ma ponad dwa lata, chodzi do żłobka a mama przynosi kolejne
      > zaświadczenie o karmieniu i wychodzi z pracy godzinę wcześniej

      a reszte pracownikow to strasznie boli bo muszą zostać i patrzeć na znikające w
      oddali plecy owej pani...

      > No właśnie czy jeżeli prawo tego nie zabrania to czy na pewno to oznacza że
      > tak jest w porządku?

      a co nie jest w tym przypadku "w porządku"? karmi, ma papier, wychodzi, szef
      nie zabrania a jesli mu sie nie podoba to ja kiedys zwolni.

      > Mnie dziwi że lekarz wydaje takie zaświadczenie
      > Co o tym myślicie?

      Mnie dziwią "koleżanki" z pracy, które się dziwią...


      • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 22:40
        zgadzam się w 100%, sama pewnie zaraz po porodzie wcisnęła butelkę. jakby
        karmiła to inaczej by mówiła. Ja znam mamy karmiące 2 i 3 latki. i wcale mnie
        to nie dziwi. Ciekawe czy plotkując na temat tej Pani nie tracą więcej czasu
        niż ona na karmieniesmile
        • triss_merigold6 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 22:47
          Pytanie tylko po gwint karmić trzylatka? Nie żyjemy w Afryce gdzie brak dostępu
          do wody a pokarm matki jest przynajmniej czysty. O ile matka nie ma HIV
          oczywiście.
          • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:01
            A co to kogo obchodzi! To prywatna sprawa, to tak jaby zpytać faceta po gwint
            używa ręki zamiast baby, albo po co pije piwo. Każdy niech pilnuje swojego
            nosa. A jak matki leją dzieci to kuźwa nikt nie widzi. I to mnie wkurza!!!
        • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 07:09
          same koleżanki tez mają małe dzieci i też karmiły piersią w ramach
          Dla dziecka 2 letniego pokarm matki nie jest pokarmem podstawowym, takie
          dziecko je już wszystko
      • kim5 Re: obyczaje czyli matki karmiące 29.09.06, 12:28
        A może te koleżanki musza odwalać robotę tej pani?
    • brak.polskich.liter Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 21:04
      Ciekawe, jak dlugo jeszcze tak pokarmi... tfu, popracuje. Gdybym byla pracodawca
      trafilby mnie szlag - no, chyba, ze pani jest albo bardzo dobra w tym, co robi
      (i bynajmniej nie chodzi mi o karmienie piersia), albo czas spedzony w pracy na
      znaczenie drugorzedne, licza sie efekty.
      Jesli praca jest tzw. zespolowa, to na miejscu wspolpracownikow czulabym sie
      fajnie wydymana. Ona wychodzi wczesniej, bo ma taka fanaberie plus swistki, oni
      - nie moga i zapieprzaja. Jesli tak jest dzien w dzien, to krag jej fanow musi
      byc spory.
      Tak czy siak, owa pani kreci sobie IMO bat na wlasny tylek.
      • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 07:14
        Jesli praca jest tzw. zespolowa, to na miejscu wspolpracownikow czulabym sie
        fajnie wydymana.

        no właśnie....

    • alfama_1 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 22:51
      Ale o co chodzi?
      Ma prawo na przerwy w karmieniu, to je wykorzystuje. Nie bardzo rozumiem
      dlaczego firma zagląda jej w biustonosz.
      • triss_merigold6 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 22:54
        Przerwa na karmienie dwulatka to cokolwiek nadużycie przywileju.
        • alfama_1 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:07
          Ja tam nie wiem do kiedy można mieć przerwy na karmienie ale jeśli prawem
          dozwolone to niech ma.
          Inna sprawa co sądzę o karmieniu biegających dzieci. Niezbyt strawne.
      • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 07:15
        no właśnie firma nie zagląda
        ma prawo i korzysta a mnie ma prawo sie to nie podobać
    • g0sik Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:00
      Jak sobie pomyślę, że karmię moją pięknie uzębioną i wygadaną trzylatkę to mnie
      obrzydzenie bierze....Matki karmiące 2-3 letnie dzieci powinny się leczyć z
      uzależnienia...
      • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:02
        ale kogoś to może nie brzydzi, nie ty jesteś od decydowania czy jeszcze należy
        czy nie. to indywidualna sprawa.
        • triss_merigold6 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:09
          Pracodawca może uznać, że matka karmiąca dwulatka zwyczajnie nadużywa
          przywileju i albo pani zwrócić uwagę albo zwolnić.
          IMO karmienie piersią dziecka, które ma trochę zębów i trzyma łyżkę jest
          absurdalne w warunkach europejskich.
          • elza78 Re: obyczaje czyli matki karmiące 29.09.06, 13:54
            triss niech sobei karmi ok, jej sprawa, ale dwukletni dziecko nie potrzebuje
            tego karmienia wiecej jak 2 razy na dobe i to zazwyczaj w nocy smile)
            chyba z epani pracuje na nocna zmiane smile
        • g0sik Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:09
          I indywidualne zboczenie....I zapewne szczególna przyjemność dla karmiących np.
          trzyletnich chłopców. A na tekst: "mamusiu mas fajne cycki" można i orgazm
          przeżyćtongue_out
      • hab_ek Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 12:22
        Jeżeli faktycznie karmi a nie ściemnia to niech karmi.
        Może ma dziecko np. z alergią pokarmową na większość produktów i ma poważny
        problem ? W tym przypadku jej mleko jest jak manna z nieba dla dziecka...
    • vharia Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:10
      A to Polska własnie.
      L4 na całkowicie prawidłowa ciążę, renty na piekne oczy, lewa praca, zeby
      pobierać zasiłki.
      A teraz dwulatek zapewne nie miałby co jeść bidulek, gdyby ta pani wcześniej nie
      wychodziła.
      Utrzymuje się w ogólnym trendzie.
      • endzi11 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:18
        Karmienie dwu-trzy latków jest dla mnie czystą przesadą i uzależnieniem.Ale co
        mnie to? każdy robi co chce,wolny kraj.
    • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:15
      no nie odczepią się tej babie od biustu
      • triss_merigold6 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:17
        Pracodawca może jej te przerwy skasować albo pannę zwyczajnie zwolnić jeśli
        pracuje mniej od innych.
        BTW podtrzymuję twierdzenie, że karmienie piersią dwulatka jest wyłącznie
        fanaberią mamusi.
        • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:22
          mogę prosić o podstawę prawną?
        • pal_ma Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 08:44
          Niekoniecznie. Ja też karmiłam długo, nie było to tylko moją fanaberią, a co
          najważniejsze, prawdopodobnie uchroniłam dziecko przed poważniejszymi skutkami
          alergii.
          Nie przekonuje mnie, że jest nakaz warunków europejskich.
          Jest wolność wyboru.
          Kobieta działa legalnie, co za problem?
          Zawiść?- problem środokowoeuropejskiwink
        • agastrusia Czyli... 30.09.06, 12:30
          podawanie mleka wogule też jest fanaberią?
      • alfama_1 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:20
        Ja się tam akurat na jej biuście nie wieszam ale mnie brzydzi i irytuje
        karmienie dużego dziecka.
        Uważam, że jest często pójściem na łatwiznę, poza tym buduje jakąś dziwną
        relację matka-dziecko, która w starszym wieku powinna być zastąpiona przez inną
        formę kontaktu.
        • latouche Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:53
          alfama_1 napisała:

          > Ja się tam akurat na jej biuście nie wieszam ale mnie brzydzi i irytuje
          > karmienie dużego dziecka.
          to nie karm
          i nie gap sie jak to robi ktos inny
          amen
          • alfama_1 Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 00:08
            > to nie karm

            Chyba jasne.

            > i nie gap sie jak to robi ktos inny

            Wręcz odwracam wzrok wink
            Ale też nie opluwam i nie odrywam karmionego dziecka od matki.
      • vharia Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:25
        Rzecz nie w biuście, tylko w uczciwosci. Dziecko z powodzeniem wsuwa schabowego
        z kapustą a mamusia musi w-te-pędy-lecieć, żeby piersią nakarmić maleństwo?
        To jak dwa tygodnie L4 bo dziecko ma katar.
      • jowita771 Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 10:09
        mamusia79 napisała:

        > no nie odczepią się tej babie od biustu

        wiesz, to chyba nawet nie o to chodzi, że ona karmi, tylko o to, że to ma wpływ
        na współpracowników - muszą jakąś część pracy wykonać za nią. a baba sobie
        wtedy zakupy robi na przykład. albo schabowego dla dziecka, bo chyba nie
        będziesz nam wmawiać, że dwulatek MUSI np o 14 cycka dostać. a potem się takie
        dziwią, że pracodawcy nie chcą kobiet zatrudniać. matka Polka karmiąca psiakrew.
        • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 20:23
          a skąd wiesz, ze odwalają robotę. Może ona się wyrabia spokojnie? Poza tym
          gdyby faktycznie przez to nawalała too pracodawca znalazłby sposób, żeby ją
          wywalić, już Ty się o to nie martw.
    • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:25
      no taki ten kraj, każdy jest informatykiem bo zna się na komuterach, każdy jest
      lekarzem, bo wie co i na co pomaga, no każdy jest psychologiem bo wie jak
      powinna wyglądać relacja mama - dziecko karmione piersią i każdy jest kobietą,
      żeby się wypowaiadać czy ta jedna ma akurat to robić czy nie. Idę spać, nie
      chce mi się już z Wami dzisiaj gadać.
    • figrut Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:26
      A więc gOsik, jestem zboczona. Potrójnie zboczona, bo mało iż karmię do lat
      trzech, to jeszcze troje w swoim życiu. Pół biedy dwóch moich chłopców, ale ja
      nawet dziewczynkę karmiłam do lat trzech, ato już całkowite zboczenie, bo jak
      tak można KOBIETA KOBIETę ???
      A co do tego, jak ja się zapatruję na wcześniejsze wychodzenie z
      pracy - dla mnie to wielkie przegięcie. Taki dwulatek nie musi być karmiony na
      żądanie. Dwuletnie, nieco mniejsze i nieco większe dzieci karmi się
      sporadycznie, zwykle raz, dwa razy na dzień najczęściej przy zasypianiu.
      • endzi11 Re: obyczaje czyli matki karmiące 27.09.06, 23:55
        figrut napisała:

        > A więc gOsik, jestem zboczona. Potrójnie zboczona, bo mało iż karmię do lat
        > trzech, to jeszcze troje w swoim życiu. Pół biedy dwóch moich chłopców, ale ja
        > nawet dziewczynkę karmiłam do lat trzech, ato już całkowite zboczenie, bo jak
        > tak można KOBIETA
        KOBIETę ???
        >
        --Mogę zadać nie dyskretne pytanie? tak z ciekawości,jak wyglądają Twoje piersi
        po tych 9 latach karmienia? bo ja karmiłam 9 miesięcy i już ich stan jest
        troche gorszy niż był. Jeśli Cie uraziłam tym pytaniem to przepraszam.

        Amelia-31.07.2005 - moje małe wielkie szczęście!smile
        • latouche Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 00:01
          endzi11 napisała:

          > po tych 9 latach karmienia? bo ja karmiłam 9 miesięcy i już ich stan jest
          > troche gorszy niż był. Jeśli Cie uraziłam tym pytaniem to przepraszam.
          ja karmilam starszego 2 lata, teraz karmie Dzidka juz 9 miesiac i jest OK
          oczywiscie nie mam juz takiego biustu jak przed macierzynstwem, ale wydaje mi
          sie ze sama ciaza juz szkodzi na wyglad biustu. Piersi sie powiekszaja, skora
          sie naciaga, a potem wiotczeje sad
        • figrut Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 00:01
          Nie są jędrne jak u nastolatki, ale nie sięgają mi do pępka i nie da się ich
          zarzucić na plecy smile))
          • figrut Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 00:07
            Dodam jeszcze, że karmienie trójki dzieci do trzech lat [najmłodszy ma dopiero 2
            lata i cztery miesiące] wcale nie oznacza 9 lat karmienia. Jak do tej pory
            łączna suma latg mojego karmienia wynosi 7 lat i niecałe trzy miesiące....
    • spacey1 Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 09:50
      A ja myślę, że nie w tym rzecz, czy trzeba i czy warto karmić dwulatka. Tylko
      czy jest potrzeba gnać na godzinę do domu w tym celu, kiedy dziecko ma dwa lata.
      A poza tym tu się czai jeszcze wątpliwość, czy ta pani rzeczywiście karmi. Ktoś
      spytał, co w tym jest nieuczciwego. Ano to, że jeśli nie karmi, to zwyczajnie
      oszukuje. I żadne zaświadczenie jej nie rozgrzesza.
    • siasiuszek Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 09:56
      A niech sobie karmi nawet 4 lata jak jej sie tak podoba. Niech sobie wychodzi
      godzinę wcześniej jeżeli pracodawcy to nie przeszkadza i pracownicy na tym nie
      cierpią. Ale jeżeli przez nią ktoś musi odrobić jej robotę to to już jest nie
      fer szczególnie że wychodzenie wcześniej do dwulatka jest niczym nieuzasadnione.
      • spacey1 Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 11:03
        ale zapewne pracodawcy by przeszkadzało, jeśli by się okazało, że kobieta go
        oszukuje. Jeśli o tym nie wiem, to co może zrobić? Tylko zaakceptować sytuację.
        Nie wiem, czy ta Pani faktycznie karmi, czy nie. Ale coś tak mi z postu
        wynikało, że koleżanki wątpią.
        • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 28.09.06, 16:54
          pewnie karmi bo chybaby lekarz aż tak nie ryzykował
          to nie ma zreszta znaczenia bo nie mówimy o karmieniu niemowlęcia
          pracujemy w grupie kobiet i tak sie składa że większośc mam małe dzieci a ten
          przypadek nadużywania przywileju jest jedyny
          zreszta ona- ta matka karmiąca też płaci swoja cene tylko jak na razie nic
          sobie z tego nie robi

    • bea.bea i to jest jedna.... 28.09.06, 16:59
      a własciwie , jesna z wielu zalet długiego karmienia....smile
      sama karmiłam 2,5 roku.....a jesli komus to przeszkadza....jego problem..
      • joasiiik25 Re: i to jest jedna.... 28.09.06, 17:49
        karmilam synka do 2,5 roku
        w wieku 17 miesiecy maly poszedl do zlobka a ja do pracy nadal karmiac malego
        nigdy tego nie wykorzystywalam w pracy poniewaz i tak pracuje tylko 26 godz tyg
        udalo mi sie wyjechac na 2 dniowy zjazd, syn przezyl
        od tygodnia nie karmie
      • mbwj88 Re: i to jest jedna.... 28.09.06, 20:16
        mi tam nie przeszkadza że ktoś karmi duze dziecko
        na zdrowie
        wiele kobiet karmi długo duże dzieci ale naszczęście niewiele uważa że z tego
        tytułu należa im sie specjalne przywileje w pracy
        • brak.polskich.liter Otoz to wlasnie 28.09.06, 21:01
          Do karmienia duzych dzieci mam stosunek ambiwalentny. IMO jest ono li i jedynie
          fanaberia matki, estetycznie dosc obrzydliwa z mojego punktu widzenia, z punktu
          widzenia zdrowia dziecka - raczej nieszkodliwa. Poki nikt nie zmusza mnie do
          ogladania, nie ma problemu.
          Ale do szalu doprowadzilaby mnie wspolpracownica, ktora bylaby zdania, ze z
          racji tego, ze ona ma fanaberie karmic piersia przez X lat otoczenie ma sie
          dostosowac i odwalac za nia czesc pracy.
    • scarlett74 Re: obyczaje czyli matki karmiące 29.09.06, 12:09
      O co ci w ogóle chodzi kobito? jej prawo ,może karmić jak długo ona i jej
      dziecko będą tego potrzebować,a tobie wara od tego.fajne ma koleżanki z pracy
      nie ma co, że ją nawet na forum obgadują i czegoś zazdroszczą (godziny w pracy
      mniej?).Pracownika ocenia się po jego wynikach ,osiągnięciach w pracy,gdyby było
      inaczej to chyba szef by się czepiał ,no nie. Tego jej zazdrościsz, że łączy
      pracę z macierzyństwem i jakoś jej idzie.Kobieta kobiecie wilkiem...
      • nisar Dawno nie czytałam takich bzdur. 29.09.06, 12:34
        Co innego całkowicie prywatna kwestia, jak długo karmię piersią, karmię ile
        uważam i wara reszcie świata ode mnie i moich cycków. A co innego bezczelnie
        wykorzystywać ten fakt (zakładam że to prawda) i, opierając się na ułomnym w
        tym zakresie przepisie, wycyckiwać współpracowników. Bo zakładam, że ta 1/8
        roboty, której wymieniona pani nie robi ze względu na krótszy czas pracy jest
        przerzucona na innych, bo ktoś zrobić musi. IMHO jest to takie samo naginanie
        sytuacji do swoich potrzeb jak lewe zwolnienia.
        Co do ułomności zapisu prawnego: o ile nieobecność matki karmiącej w domu
        godzinę dłużej lub krócej jest istotna dla dziecka kilkumiesięcznego o tyle dla
        dwulatka karmienie może być przydatne, zdrowsze, miłe itd., każdemu wg gustu,
        ale na pewno nie jest niezbędne o określonej godzinie w ciągu dnia. I dlatego
        uważam że przerwa na karmienie powinna przysługiwać do określonego wieku
        dziecka np. 18 miesięcy, a potem każdy sobie robi co chce ale nie mając z tego
        tytułu przywilejów, bo są one sztuczne.
        • mbwj88 Re: Dawno nie czytałam takich bzdur. 29.09.06, 18:40
          i ja też tak uważam
          pytając o opinie na ten temat mogłam się liczyć że mogą sie pojawić odmienne
          zdania no i też się pojawiły
      • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 29.09.06, 18:31
        naprawdę przesadziłaś
        nie zazdroszczę
        i matką jestem i dwoje dzieci mam i piersią sobie pokarmiłam
        a nieuzasadnione korzystanie z przywilejów zawsze mnie raziło
      • vharia Re: obyczaje czyli matki karmiące 29.09.06, 19:38
        Gdyby pracownika tak sie tylko po osiagnięciach oceniało, to wszyscy mogliby
        wyjść a jakoś nie wychodzą, tylko siedzą i pracują. Skoro mają godziny pracy a
        nie system oceny wyników, to widocznie jest to najlepsza miara wkładu pracy w
        tej firmie. Wychodzenie wcześniej przesuwa obowiazki na innych pracowników. Proste?

        NIGDY W ZYCIU nie słyszałam o dwulatku karmionym piersią, którego zdrowiu coś by
        groziło, jeśli przerwa miedzy karmieniami wyniesie więcej niż 8h, bądźmy poważni.
        • dracena31 Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 12:31
          owszem
          przegięcie...
          znam matke NIE KARMIĄCA PIERSIĄ od momentu ,kiedy dziecko skończyło 4 miesiące.
          ona wrocila do pracy i do dzis (dziecko kończy 3 lata za miesiąc)wychodzi o
          godzine wczesniej z pracy...Mama jest o 15 w domu i narzeka ,ze ma malo czasu;-/

          a pewnie dlatego tak ma "fajnie" bo Ona w budzetowce pracuje......
      • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 20:25
        podpisuję się !!! Bravo, masz rację
        • mamusia79 Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 20:28
          miał być za skarlet, nie wiem czemu mi tu wyskoczyło?
    • agastrusia Jesteś zazdrosna czy co? 30.09.06, 12:34
      Jest przepis to z niego kożysta. Skoro pracodawcy to nie przeszkadza tobie tym
      bardziej nie powinno. Równie dobrze można by powiedzieć, że nie potrzebna jest
      przerwa na posiłek bo możesz zjeść jak wrócisz do domu i też ci się nic nie stanie.
    • santta Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 14:18
      Dajcie spokój z tym odwalaniem pracy za kogoś. Chyba nie mówimy tu o pani
      stojącej przy tasmie czy siedzacej na kasie w supermakecie. W biurze MOŻNA
      zrobic wszystko co ma się do zrobienie w 7 godzin a nawet w mniej. Może ta pani
      nie marnuje czasu na kawki i pogaduszki tylko uczciwie zasuwa gdy jej kolezanki
      trwonia czas na obgadywanie jej. Moje dziecko ma rok i miesiąc i tez do tej pory
      wychodzę i NIKT NIGDY nie zrobił nic za mnie.
      Co więcej nie uważam za nadużycie wychodzenie godzina wczesniej nawet jesli sie
      wcale nie karmi. U mnie w pracy był taki przypadek i nikt nie miał młodej mamie
      za złe, ze chciała być wczesniej z dzieckiem.
      Nie demonizujcie tez szefów. Większośc z nich ma dzieci. Mój np uważa, ze młode
      mamy są bardziej wydajne, bo dziecko uczy organizacji i pracowitości (pod
      warunkiem ze nie choruje wink))
      • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 14:55
        po prostu mnie roznosi jak czytam takie wypowiedzi
        najlepiej niech wszycy pracują godzinę krócej
        przeciez 3 letnie dziecko innej pani też czeka na swoja mamę
        i to 7 letnie które trzeba przecież ze szkoły odebrać
        i kilkunasoletnie czeka na obiad itd itp
        podobno brakuje pracy ale nadal wile osób traktuje pracę niepoważnie
        • joasiiik25 Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 15:01
          ja pracuje 5 godz dziennie
          dziecko czeka w zlobko na odebranie, w domu myszka tez na mnie czkea
          pozniej wspolnie czekamy na meza az wroci z pracy

          kazdy na kogos czekasmile
          takie zycie
        • agastrusia A nie przeszkadza ci... 30.09.06, 15:54
          ...jak niektórzy marnują czas na papieroska i kawe? Myśle, że conajmniej godzine
          dziennie poświęcają na towarzyskie pogaduszki przy kawce i papierosku ale to
          robią w pracy więc jest wszystko ok.
          • vharia Re: A nie przeszkadza ci... 30.09.06, 16:40
            Mnie na przykład przeszkadza.
            Przeszkadza mi także, ze ktoś załatwia sobie L4 i jedzie nad morze
            przeszkadza mi, ze ktoś załatwia sobie lewą rentę
            że składa fałszywe zaświadczenia i pobiera nienależne zasiłki,
            że wydaje na siebie fundusz reprezentacyjny firmy
            że udaje, że cięzko pracuje a na kompie ma pasjansa albo forum
            itepe.
            I dziwie sie bardzo ludziom, którym to nie przeszkadza,
            widocznie jakaś znieczuluca w obszarze odpowiedzialnym za ocenę uczciwosci
            postępowania.
        • bea.bea jako pracodawca... 30.09.06, 20:49
          nie zgadzam sie z twoim oburzeniem.....
          jesli nikt za nikogo robic nie musi,,,, to zazdrosc przez ciebie przemawia..i
          chipokryzja...
          bo cóz robi gro matek nie wychodzących wczesniej...??/
          moze poczytaj forum miedzy 08..a 16....
          ile czasu panie spedzaja w internecie w czasie pracy.....no ale one przeciez nie
          karmia...czyli czasu nie marnuja...
      • edytkus Re: obyczaje czyli matki karmiące 30.09.06, 21:01
        santta napisała:

        > W biurze MOŻNA
        > zrobic wszystko co ma się do zrobienie w 7 godzin a nawet w mniej.

        w takim razie co za palant wymyslil osmiogodzinny dzien pracy?
    • santta Re: obyczaje czyli matki karmiące 01.10.06, 11:06
      Własnie nie wiem, kto to wymyslił, że w pracy trzeba siedziec 8 godzin, bez
      względu na to czy sie ma robote czy nie.
      Dlatego tez bardzo podoba mi sie program elastycznego czasu pracy. Poczytajcie
      na www.eppr.pl W wielu krajach robi furrore, u nas podejrzewam cięzko bedzie
      zmienić mentalnośc wielu ludzi, miedzy innym tych którzy wypowiadają sie tu na
      forum.
      Najgorzej w tym wszystkim wkurza mnie fakt, że przywileje młodych matek
      najbardziej oburzają młode kobiety. Starsze panie, albo mężczyżni najcześciej
      nie mają nic przeciwko.
      Dlaczego oburza was fakt, że matka chce byc w domu wczesniej z dzieckiem? Jestem
      pewna, ze jakośc jej pracy na tym nie ucierpi.
      Dlaczego nikogo nie oburza fakt, że 99% pracowników swój czas w pracy nie
      wykorzystuje na pracę tylko na plotki, internet, papieroska co pół godziny??
      Przecież to oczywiste, że gdyby umożliwiono elestyczne kształtowanie czasu
      pracy, oczywiście w zawodach, w których jest to możliwe wszystkie te dziwne
      przerywniki by zniknely, każdy wykonyałby swoją prace w miarę sprawnie, zeby w
      domu czekać pod telefonem albo przy internecie na dalsze zlecenia.
      • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 01.10.06, 11:40
        zapewne nie w każdej pracy trzeba siedzieć 8 godzin ale jak się podpisuje umowę
        to czas pracy jest w niej określony
        kiedyś przeczytałam w Gazecie praca że w wielu firmach obowiązuje system
        zadaniowodupogodzinny tzn że swoje zrobić trzeba ale i odsiedzieć też trzeba.
        Czy uważasz, że matki karmiące które wychodzą wcześniej nie marnują w pracy
        czasu? że nie piją kawy w pracy , nie platkują i nie wchodzą do internetu?
        Zapweniam cię że jesteś w błędzie.
        Czy uważasz, że dla dziecka które ukończyło dwa lata pokarm matki jest
        niezastąpiony?
        W tym osobliwym przypadku jestem przekonana do swoich racji.

      • vharia Re: obyczaje czyli matki karmiące 01.10.06, 14:57
        To się powtarza już po raz kolejny: "a inni to kawa-ploty-internet-coś_tam".
        Skąd założenie, że "karmiąca" nic nie robi tylko zasuwa??? Osoby które w każdy
        dostępny im sposób wymigują się od pracy do tego samego celu używają przerw na
        kawę, obiad, a nawet wyjścia do toalety (jakoś tak zahaczają o znajome w drugim
        pokoju).
        W poście nie było o "wszystkich młodych matkach" tylko o nieuczciwej babie,
        która nadużywa statusu karmiącej. A może inne młode matki w tym czasie siedzą w
        firmie i zamiast iść do dzieci robią to, co obrotna pańcia mogłaby robić, gdyby
        nie wyszła?
    • bemola1 Re: obyczaje czyli matki karmiące 01.10.06, 14:45
      A ja jestem wlasnie taka mamuska, ktora karmila dziecko ponad dwuletnie i
      wychodzila w zwiazku z tym wczesniej z pracy. Dziecko mi sie przysysalo pol
      minuty po tym, jak weszlam do domu. Z praca sie wyrabialam (ba, dostalam
      pochwale od glownego szefa). Owszem, ten i ow patrzyla z zawiscia, kiedy
      wychodzilam godzine wczesniej z pracy. Nie korzystalabym z tego przywileju,
      gdybym mogla chociaz wspomniec w pracy o elastycznych godzinach pracy.
      Przychodze wczesniej (bez obaw, ktos juz w pracy jest), wychodze pozniej. Nie
      mozna. Dlaczego? Bo nie. Wiec korzystam z tego, z czego korzystac moge. A
      wlasciwie moglam, bo to juz przeszlosc.
      Ale drugie dziecko tez zamierzam dlugo karmic i korzystac z godziny na
      karmienie. O ile, oczywiscie, bede sie wyrabiac z praca (z przerwy zwykle nie
      korzystalam, i tak tez pewnie bedzie za drugim razem).
    • gosiaa_p Re: obyczaje czyli matki karmiące 01.10.06, 23:37
      hmmm mój ma 2.7 lat i nadal mam zaswiadczenie o karminiu czyli pracuje sobie
      tylko 7 godzin ( naprawde nadal karmie) jak daja to trzeba korzystac bo wg mnie
      opieka państwa nad ciężarna i matka jest do d****** wink
      ~~~~~~~~~~
      M$M
      • mbwj88 Re: obyczaje czyli matki karmiące 02.10.06, 18:09
        a tak uczciwie to powiedz mi czy ta godzina na karmienie piersią ponad 2,5
        letniego dziecka jest niezbędna czy po prostu korzystasz do póki się da? jak
        długo jeszcze planujesz karmić albo inaczej kiedy planujesz zrezygnować z
        przywileju?
        gdzie jest ta granica? w jakim wieku dziecka?
        • fra_mauro Re: obyczaje czyli matki karmiące 02.10.06, 18:44
          mbwj88- racje masz ale niestety nie przekonasz opornych bo tu kazdy ma rozne
          doswiadczenia zawodowe. Sa prace/ biura gdzie tak naprawde wszystkim wszystko
          jedno, lacznie z pracowdawca kto i jak dlugo karmi, kiedy przychodzi/ wychodzi
          i jak dlugo siedzi na obiedzie. Widocznie stuktura zatrudnienia w tych firmach
          jest nadzwyczaj "hojna" dla pracownikow. Niestety tam gdzie ja pracuje jest
          praca zespolowa i kazda godzina pracy sie liczy. Wszyscy sa pelni zrozumienia i
          szacunku dla mlodych matek- po ich powrocie z urlopu mac. robi sie z nimi liste
          przywilejow, z ktorych ma zamiar korzystac i jak dlugo. Maja wiec
          zagwarantowane - jesli tylko chca- 8 h pracy, zero nadgodzin, oslawiona
          przerwe na karmienie i zero wyjazdow sluzbowych. Ale jesli taki stan rzeczy
          trwa dluzej niz rok przyznam,ze wszystkim miny rzedna- wspolpracownikom bo
          znają realia i czuja sie "dymani", a i pracodawca niewiele moze z tym zrobic.
          Tak sie akurat dziwnie sklada w firmie gdzie pracuje,ze wszelkich przywilejow
          naduzywaja pracownice najmniej zaangazowane, zeby nie powiedziec "leserki",
          ktore swoja role pojmuja na przyjsciu na 9:00 i wyjsciu rowniutko o 17:00. Nie
          biora raczej udzialu w dodatkowych projektach (choc nie oznaczaja one dluzszego
          siedzenia)i ogolnie nie sa dobrze postrzegane przez zespol lecz wcale nie
          dlatego ze np. karmia tylko ze w ogole kazdy ma juz dosc ich obiboctwa
          i "uczciwosci".I nie mowcie,ze mozna je tak po prostu zwolnic.
        • moofka Re: obyczaje czyli matki karmiące 02.10.06, 18:54
          > gdzie jest ta granica? w jakim wieku dziecka?


          wydaje mi sie, ze dziecko ponad roczne moze obyc sie bez piersi i 7 i 8 godzin
          zeby nie bylo, nie widze niczego zlego w tak dlugim karmieniu
          sama naleze do tych wariatek, co karmily przeszlo 2 lata smile
          natomiast tak dlugie korzystanie z tego przywileju wydaje mi sie naduzyciem
          sama poszlam do pracy kiedy dziecko mialo jakies 14 miesiecy
          ale od razu na 8 godzin (plus sluzbowe wyjazdy zagraniczne)
          oczywiscie matka malego dziecka powinna jesli chce miec bardziej elastyczny
          czas pracy
          ale przerwa "na karmienie", dla samego "karmienia" wydaje mi sie nieuzasadniona
          tym bardziej jesli by caly zespol mial miec mi to za zle
          a ja mialabym z tego tytulu byc uwazana za pierwsza niedyspozycyjna w firmie to
          bym sobie odpuscila
          do roku, powiedzmy, tak
          potem dziecko je juz, a przynajmniej powinno, jesc prawie wszystko
          piers jest juz tylko dodatkiem i pocieszaczem tak naprawde, nie glownym daniem
          na pewno
          • gosiaa_p Re: obyczaje czyli matki karmiące 24.10.06, 22:20
            akurat w moim przypadku jest tak, że mó kierownik niema nic przeciwko tej
            godzinnej przerwie a swoja pracę muszę zrobic bo nikt inny jej niezrobi. Przerw
            na godzinne jedzenie nie robię czasmi w biegu przegryze kanapke. Jak byłam na
            zwolnieniu na Młodego ( zdarzyło się to raptem 3-4razy) to jak musiałam to
            przychodziłam do pracy na godzinkę albo dwie i było to bardzo dobrze odbierane
            przez kierownictwo. Moi koledzy nie maja mi tego za złe bo mamy różne rodzaje
            prac. Moja firma jest duza i specyficzna.
            Kodeks Pracy nie określa żadnej górnej granicy końca karmienia.
            Chciałabym juz to zrobic ale niestety mój Młody jest innego zdania i musze to
            załatwić w sposób radykalny ( np kilkudniowy wyjazd) ale też tak żeby to sie
            nie odbiło negatywniw nw nim.

            ~~~~~~~~~~
            jestem mamą Łobuziaka wink
Pełna wersja