volta2
02.10.06, 00:33
jak w temacie, proszę o radę jak wybrnąć z trudnej dla mnie sytuacji, za
tydzień organizujemy synkowi urodziny i jak zwykle będzie zaproszona rodzina
męża, która jest dość liczna. chciałabym nieco ograniczyć liczbę gości i mam
dylemat,
są 2 siostry(dla męża to siostry cioteczne), obie mają mężów i po dwójce
dzieci, mieszkają w bliźniaku, więc doskonale wiedzą, co która robi i kiedy.
jedną z tych sióstr bardzo lubimy, mąż dla jej dziecka jest chrzestnym, więc
siłą rzeczy bywamy tam na każdych jego urodzinach i ją też chcielibyśmy
zaprosić, tym bardziej że dzięki jej dzieciom byłby taki mały kinder bal
drugą siostrę też lubimy, ale u niej raczej rzadko bywamy, dzieci ma już
duuże, bo niemal pełnoletnie i generalnie nie widzimy potrzeby jej zaproszenia
(i tak wychodzi prawie 20 osób, nie ma miejsca na więcej!) ale widujemy się
dość często na innych uroczystościach rodzinnych, więc prawdopodobnie wyjdzie
sprawa naszej imprezy, zresztą cóż tu ukrywać?
macie pomysł jak zaprosić jedną, by nie urazić i nie zaprosić tej drugiej?
ona raczej dowie się na gorąco, że siostra jedzie do nas, bo nie sposób tego
nie zauważyć.
do tej pory zawsze zapraszaliśmy obie albo żadną, a teraz chcemy inaczej,
tylko jak, do cholerci zrobić to zręcznie, i tak by nie było żadnych kwasów?
jak nic mądrego nie podpowiecie, to raczej nie zaprosimy żadnej(to raczej
moja opcja), albo znów i niestety zaprosimy obie(to raczej wersja męża)
w rodzinie jest zwyczaj zapraszania na urodziny tylko dziadków i chrzestnych,
a one nie są w żadnej z tych kategorii, my z tego tytułu jesteśmy rokrocznie
u tej jednej siostry, u drugiej bywamy tylko na grubsze imprezy, czyli
komunie, chrzciny, święta.
Poradźcie coś, bo jutro trzeba już zapraszać, a ja po wielu dyskusjach dalej
nie wiem, jak to ugryźć?