Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozecie

02.10.06, 15:06
Pisałam do was juz kiedyś.Poniżej wklejam link dla przypomnienia.
Maluch mial 3 miesiące temu rok, musielismy zaprosić tesciów(chociaż teść
nadal nie przeprosił),poniewaz grozili nam przez tel. ze założą sprawę w
sądzie przeciwko nam o ograniczanie kontaktów z wnukiem(wysłaliśmy listem
poleconym zaproszenie, jakby co jest podkładka) Przyszli, ja oficjalnie dzień
dobry i tyle.Maly plakal jak wzieli go na ręce. Gadka-szmatka przy stole z
moimi rodzicami(moi nie chcieli robic draki i normalnie rozmawiali)na
dowidzenia tesciowa powiedziala dziekuje za zapr.i do widzenia, a tesc
(trzymalam synka na kolanch) dal malemu czesc a ja powietrze.

Nie chcę puszczac małego do nich, od urodzin tesciowa nie zadzwonila do mnie
i nie pytala mnie o dziecka-a niby taka super babcia.Dzwoni tylko do męża na
kom jak jest w pr. a on do pozna w pracy i to ja jestem sama z dzieckiem.
Uzgodnilam z mezem ze to on tylko z dzieckiem bedzie 2 razy 2 2w m-cu
jezdzil na max.2 h, ja na zadne swieta nie pojade. Wkurz a mnie to ze
traktują mnie jak gó.....z góry.
Jesli dojedzie do kontaktu z nimi, chce mowic do nich bezosobowo w formie np-
nie dawaj tego dziecku bo ma alergie itp. na ty, tak jak oni. Kiedys mowilam
mama i tata widocznie nie było trzeba. Jak sie zachowac wstosunku do tych
ludzi? prosze o rady od serca .dzięki
    • joanne81 Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 02.10.06, 15:11
      Mam taką sprawę, chodzi o teściów. Nie żyję z nimi dobrze odkąd zaczęłam sie
      im stawiac i miec własne zdanie. W końcu wybuchłam i powiedziałam im że nie
      życzę sobie zeby mamusia grzebała mi po szafkach i na swoja modłe układała
      talerzyki i szklanki, nie zaglądała mojemu dziecku ciągle w szafke z
      przewijakiem, czy znowu nie kupiłam nowych ubrań. Przykładów można byłoby
      mnozyc. Mój maz juz raz swojej mamie zwrócił uwagę, zeby nam niczego ni e
      przestawiała bo pozniej nic nie możemy znależć. To zawsze ta sama gadka ze
      ona jest starsza i dłużej zyje i tak sie jej lepiej podoba.Nie poskutkował
      to powiedział jej że mozemy zrobic kupe na srodku pokoju i nie powinno ja to
      obchodzic to 4 dni brała go na płacz. I tak się zaczeło,ze jestem tą gorszą
      synową co jej synka pierworodnego buntujewink)Lecz mniejsza o to...

      Mój M pozyczył swojemu bratu dużą kwotę pieniązków(co jakiś czas też
      pożyczal od nas drobne kwoty na wieczne oddanie), z naszej lokaty, która
      była na czarną godzinę.Pieniazki brat miał przeznaczyć na spłate zaległego
      czynszu jakies 5tyś.I wszystko byłoby ok, gdyby nie to że on nas okłamał bo
      zamiast spłacic rzekomy dług poleciał sobie z zoną i synkiem 2 letim na 2
      tyg. do Tunezji.Okazało sie ze długów w spółdzielni nie mają.
      Tydzień po wylocie brat zepsuł sie nam samochód dostawczy, który jest jednym
      naszym zródłem utrzymania i trzeba kupic silnik to jakies 4 tyś i to z
      odzysku. Bylismy w kropce.Jak przyjechali do nas tescie maz im mowi ze
      wynikła taka beznadziejna sytuacja, a oni nic jeszcze synalka bronia , no
      przeciez on ma rodzinę(kurcze a mo maż nie ma) i musiał sobie odpocząć po
      pracuje non stop i musi sie rodzina nacieszyc.Moj maz mowi, ze to nie
      wporządku, a teściowa szyderczo sie usmiecha i mówi zebym sprzedała swoje
      meble wystawne w kuchni i swą lodówkę srebrną Ale z jakiej paki, przeciez to
      jest prezent ślubny od moich dziadków(którzy ciułali na to dobre parę lat i
      jestem im bardzo wdzięczna ze pomogli nam , choc nie musieli)- wiem ze
      teściowa zazdrosciła mi tych rzeczy(a wiem ze moze kupić sobie jeszcze lepsze
      tylko zwyczajnie jej szkoda bo jest chytra), i dla mnie to chore bo powinna
      sie cieszyć..Pomyśłałam sobie co za świniaki i powiedziłam ze to nie
      w porządku, ze ich syn to cham bo żeruje na naszym dobrym sercu i jeszcze sie
      smieje. Na to teśc skoczył do mnie uderzył mnie w twarz i zaczął pieściami
      okładać.Wyzywał mnie od suk itp. Moj maz pobił się z nim i ich wyrzucił z
      mieszkania.Byłam w szoku, jak mozna tak kogoś potraktować.Mineły 2
      miesiace,męza nie zaprosili na swieta wielkanocne, tłumaczac ze wybrał juz
      swoja rodzinke.A teraz tescie pisza do meza smsy, jak wnusiu, ze brakuje go
      na dzialce,ze jednego wnuczka juz maja i jeszcze jednego brak. Co za tupet.
      Nie mam zaufania do tych ludzi, zwyczajnie sie ich boje. Maz przez te 2
      miesiace byl u swych rodzicow 2razy,a ja zastrzegłam ze naszego malego
      nie dam mu, aby odwiedził dziadków, bo po co maluchowi tacy
      dzadkowie, którzy maja taki stosunek do jego matki, chrzest tak
      zorganizowalismy, jak oni byli za granica na urlopie.Zwyczajnie sie boje o
      malego, czy robie dobrze,ze ograniczam kontakty,dodam ze taescie powiedzieli
      ze ich noga u nas w mieszkaniu juz nie postawi. Jak narazie slowa dotrzymuja.
      Zbliza sie roczek malego,moj maz mowi ze zaprosi wszystkich i co ja mam
      poczac jak oni przyjda.Nie chce sie awanturowac,Jak rozegrac te chorą
      sytuacje, czy puszczac malego do tych dzaidków jak zacznie mowić, bo wtedy to
      bede miala pewnosc ze nie stała sie mu krzywda. Moj M, akceptuje i szanuje
      moja decyzję. Jak postąpiłybyście na moim miejscu???
      Ps- jak tesciu dowiedzial sie ze byl chrzest to zabral mezowi auto ktore mu
      kupil za skończenie studiow(bylo zarejestr, na tescia)
    • peggy.lee Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 02.10.06, 16:34
      Wstrzasajacy ten Twoj opis.
      Ale nie za bardzo wiem jakiej racy oczekujesz, bo przeciez piszesz, ze tesc Cie
      pobil.
      Ja nie bylabym w stanie wybaczyc mu tego absolutnie i po prostu nigdy by jego
      noga w moim domu nie postala wiecej ani moja w jego. Dla mnie to proste.
      Ciekawi mnie jak to jest ze sprawa sadowa o ograniczanie kontaktow z wnukiem?
      Czy jesli jest mozliwe zalozenie w ogole takiej sprawy, to mogliby ja wygrac,
      zwazywszy, ze tesc jest niebiezpieczny i pobil i zwyzywal matke dziecka?
      Moze ktos kto wie moglby sie wypowiedziec, bo to skad inad frapujace conajmniej.

      Nie, na 100% nie kontaktowalabym sie wcale, a juz na pewno nie wpuscila do
      domu. Nie uwazam tez, ze tesciowi sie cokolwiek nalezy, a w tym wypadku kontakt
      z dzieckiem. Niech sie cieszy, ze Ty jemu sprawy nie wytoczylas o pobicie, bo
      domyslam sie, ze nie. Mam nadzieje, ze Twoj maz nie sugeruje, ze masz
      jakiekolwiek zobowiazania wobec jego rodzicow?
      • mathiola Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 02.10.06, 16:42
        Takich ludzi omijam jak smierdzace jajko, zeby nie potracic i smrodu nie
        narobic.
        Moj dom moja twierdza i wpuszczam do niego tych, ktorzy na to zasluguja.
    • triss_merigold6 Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 02.10.06, 16:38
      Proste: ja bym nie utrzymywała kontaktów w ogóle. Żadnych świąt, roczków czy
      innych spotkań. Obcy facet rzuca się na Ciebie z łapami a Ty się zastanawiasz
      jak się do nie go zwracać, tato czy bezosobowo?! Miej trochę ambicji kobieto.
    • g0sik Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 02.10.06, 16:53
      Jak dla mnie jesteś masochistką.... Tak sobie myślę, że niektórzy to mają w
      życiu pod górkę wyłącznie na własne życzenie.... W życiu nie miałabym takich
      dylematów!

    • iwoniaw Powiedz mi tylko, co to znaczy 02.10.06, 17:37
      > Maluch mial 3 miesiące temu rok, musielismy zaprosić tesciów(chociaż teść
      > nadal nie przeprosił),poniewaz grozili nam przez tel. ze założą sprawę w
      > sądzie przeciwko nam o ograniczanie kontaktów z wnukiem

      Życzyłabym im powodzenia na Waszym miejscu. Może gdyby musieli zapłacić koszty
      sądowe i dowiedzieli się, że w świetle prawa nie mają nic do gadania w sprawie
      kontaktów z wnukiem i wszystko zależy wyłącznie od Waszej dobrej woli, to by
      inaczej śpiewali.
      Gdyby mnie ktoś próbował pobić, to wstępu za próg mojego domu by nie miał nigdy.
      Za to być może miałby sprawę w sądzie. Dziwi mnie zatem Twoja uległość w sprawie
      tych kontaktów.
      • joanne81 Re: Powiedz mi tylko, co to znaczy 02.10.06, 17:55
        Zaprisilismy ich tylkoo dlatego ze straszyl nas sądem.I kosztami sądowymi, ze
        napewno przegarmy, bo byl u swojego prawniak, teraz gadka ucichła.
        • iwoniaw Blefował 02.10.06, 17:58
          - i to skutecznie, bo się ugięliście. Nie ma takiej możliwości, że sąd nakazuje
          rodzicom utrzymywanie kontaktów z dowolnymi członkami rodziny, zwłaszcza, jeśli
          rodzice generalnie są normalni, niekarani i mają jakiekolwiek kontakty
          społeczne. Urwali się ci teściowie z choinki chyba...
        • triss_merigold6 Re: Powiedz mi tylko, co to znaczy 02.10.06, 18:50
          Nie wiarygodne jak można być takim frajerem. Zapraszać kogoś, bo straszy
          sądem...
          Nie ma takiej opcji, żeby facet wyegzekwował kontakty z wnukiem.
          Mnie teściowa próbowała straszyć, że do sądu pójdzie z powodu zakazu
          kontaktów.P Powiedziałam, że b. chętnie, jak chce być na rozkładówce w Faku, że
          nęka religijnie młoda matkę.wink
    • agacz2905 Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 02.10.06, 18:27
      Nie bardzo widzę prawną możliwość wytoczenia rodzicom dziecka sprawy przez jego
      dziadków o utrudnianie kontaktów z wnuczkiem czy jak to tam nazwałaś. Szczerze
      pisząc, w ogóle takiej możliwości nie widzę, o ile rodzice dziecka mają pełnię;
      zdolności prawnej, do czynności prawnych oraz władzy rodzicielskiej. No, chyba,
      że k.r.i o. zmienił się aż tak bardzo od czasu, gdy ukończyłam studia (a było
      to lat temu 8) - choć szczerze pisząc, wątpię. Przy całej swojej wredocie
      wytoczyłabym teściowi sprawę z powództwa karnego o pobicie (lub spowodowałabym
      swoim działaniem, aby takie postępowanie wszczęto z urzędu) oraz sprawę z
      powództwa cywilnego o odszkodowanie za spowodowanie jakiegoś tam uszczerbku na
      zdrowiu plus ew. straty moralne. Ostatnie, co chcę zrobić, to Cię przygnębić,
      ale niestety muszę napisać, że masz jakiegoś teścia- bandytę i bydlaka. A
      prawników jest (że się brzydko wyrażę) jak psów i doprawdy w dobie aż takiej
      konkurencji porada fachowca nie kosztuje krocia. Ktoś, kto traktuje mnie w
      moim własnym domu (mieszkaniu) jak powietrze - no sorry, nie umiem aż tak
      wysilić wyobraźni. W każdym razie dożywotni zakaz wstępu dla pana teścia i pani
      teściowej to podstawa, cóż dopiero pisać o reszcie...
    • brak.polskich.liter Klania sie 02.10.06, 18:28
      kompletna nieznajomosc prawa i - chyba - totalny brak szacunku do samej siebie.
      Naprawde kupilas tekst o zalozeniu sprawy w sadzie? Nie ma czegos takiego, jak
      obowiazek kontaktu dziecka z dalsza rodzina. Jesli ktos moglby komus wytoczyc
      sprawe - to raczej Ty tesciowi. O pobicie. Szkoda, ze tego nie zrobilas.

      > Jesli dojedzie do kontaktu z nimi, chce mowic do nich bezosobowo w formie np-
      > nie dawaj tego dziecku bo ma alergie itp. na ty, tak jak oni.

      Czy dojdzie do kontaktu czy nie - o tym Ty decydujesz. Gdyby mnie ktos pobil,
      kategorycznie zerwalabym jakikolwiek kontakt, no i za nic w swiecie nie
      zaprosilabym tego kogos do domu (nawet, gdybym zostala przeproszona).
      A Ty masz dylemat, jak sie do nich zwracac... Zenada.
    • w_r_r_r000 Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 02.10.06, 20:00
      jak dla mnie Twój teść byłby już skreślony.nie utrzymywałabym żadnych kontaktów
      a jakby mnie straszył , mało tego pobił to odrazu założyłabym mu
      sprawę.zrobiłabym obdukcję a wszystkie jego groźby nagrała i to ja wniosłbym
      sprawę.nie ma takiego prawa które nakazuje rodzicą utrzymywanie kontaktu wnuk -
      teściowie.po prostu Was straszy.
      to co piszesz jest jak z filmu.
      ja nie daję wejść sobie teścią na głowę.
      gdy teść kiedyś zaczął mnie obrażać i poraz x głupio gadał to po prostu tak
      jak stałam wyszłam od nich z domu.
      oczywiście mój mąż poleciał odrazu za mną - zaczęła się afera bo prawie
      poroniłam przez niego.
      od tego czasu pojawialiśmy się u rodziców męża jak jego nie było.a na dzień
      dzisiejszy to kontakty ograniczone są do minimum.
    • peggy.lee Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 02.10.06, 20:32
      Odetchnelam w sumie, bo tez nie znam prawa i pomyslalam, ze jesli mozna pozwac
      dziadkow o alimenty, to moze i przepisy dotyczace kontaktow istnieja.
      Rozumiem, ze wiecie wszystkie na pewno, ze nie istnieja.
      Tylko ja myslalam joanna, ze piszac to podawalas sprawdzone informacje, a Wy
      tymczasem daliscie sie wrobic, zeby gosc mogl sie Wam do domu zaladowac. W
      ogole tego nie sprawdziliscie!
      I pozwoliliscie, zeby ten gosc na pierwszych urodzinach Waszego dziecka
      siedzial przy stole w Waszym domu i sie dobrze bawil.
      Wiem, ze nic nowego tu nie napisalam, ale moze ilosc powtorzen da Ci do
      myslenia - pozbadz sie tych ludzi ze swojego zycia, calkowicie.
      • sebastianbak Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozecie 04.10.06, 19:14
        Przepisy kodeksu cywilnego oraz kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie mają
        żadnych zapisów mówiących o możliwości wniesienia pozwu o ustalenie kontaktów
        dziadków z wnukami.

        Dziadkowie mogliby wnosić o możliwość sprawowania opieki na wnukami gdyby:
        - rodzice zginęli w katastrofie
        - zostali ubezwłasnowolnieni
        - zostali pozbawieni praw rodzicielskich

        Jeżeli teść pobił cię już jakiś czas temu to próżna chęć założenia sprawy - brak
        dowodów - obdukcji.
        Natomiast co do pożyczki. Jeżeli nie minęły jeszcze trzy lata od udzielenia to
        polecam pozew o zapłatę. Wniesienie pozwu wstrzyma bieg przedawnienia. Nawet
        jeżeli pożyczka została udzielona a nie macie spisanej umowy to nic nie szkodzi.
        Wystarczy świadków (obydwoje jesteście świadkami), dowód np. wypłaty z konta.
        Umowa ustna też jest ważna. Dodatkowo dla słodkiego smaku zemsty proponuję
        zgłosić fakt pożyczki do US. Biorący pożyczkę powinien był opłacić podatek od
        czynności cywilno prawnej 2% + teraz kara, chyba 80% kwoty pożyczki. Do US w
        ciągu 5 lat od dnia pożyczenia.
        • basias75 Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 04.10.06, 19:28
          Współcvzuję Ci z całego serca!! Wcale bym się tymi pożal się Boże "dziadkami"
          nie przejmowała, traktowała bym jak powietrze i to zepsute!!! A co do
          kontaktów Twojego Malucha z tymi ludzmi to ja osobiście nie pozwoliłabym na
          spotkania bez mojej obecności. Przeciez twój teść to strasznie porywczy facet,
          skoro ciebie drań uderzył.... Matko kochana jakby mnie mój teśc uderzył to mój
          ojciec chyba by mu coś zrobił.... oczywiście wspólnie i w porozumieniu z moją
          mamą!!! smile pozdrawiam i życzę Ci wytrwałości...

        • weronikarb Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 05.10.06, 08:08
          też jestem tak wredna smile Wnieść sprawe plus powiadomić U.S. smile

          Do tego zakaz zbliżania się do mnie i mojej rodziny, a na mój dom najlepiej
          patrzeć z baaaaaaaardzo daleka cobym ich nei widziała
    • chupachups1 Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 05.10.06, 08:24
      Zerwij z nimi wszystkie kontakty, nie pozwól żeby widywali Twoje dziecko. Mnie
      nie mieści się w głowie jak ktoś mógłby mnie pobić, a w dodatku rodzina. Dla
      mnie byłby to koniec jakichkolwiek kontaktów z tą osobą. Do końca zycia. A
      zawzięta jestem.
      • ib_13 Re: Po raz 2 proszę o konkretną rade.Jesli mozeci 05.10.06, 14:27
        ja też stale walczę z moim teściem,on wcale nie szanuje kobiet, a po tym, jak
        rzucił się na mnie z łapami, jestem na etapie bezosobowej wymiany dzień dobry-
        do widzenia; ojciec mojego męża nie jest zapraszany do naszego domu i
        ograniczyłam mu widzenia z wnuczką do minimum (niestety mamy wspólną działkę
        letniskową)zawiść go zżera, że nieźle nam sie powodzi i budujemy dom - to go
        boli najbardziej, bo zakazaliśmy mu wstępu na budowę, a jest budowlańcem, i w
        dodatku naszym kierownikiem budowy została kobieta (moja w tym ręka, hi hi hi)
    • joanne81 dziekuje za wszystkie odpowiedzi 07.10.06, 19:09
      Serdecznie dziekuję wam za wszystkie rady( dopiero teraz mam dostep do
      internetu)
      Rozmawiałam z meżem, niestety nie chce złożyc pozwu o zapłate przeciwko
      braciszkowi. Próbuje wyciągnąc kasę od ojca, niestety bezskutecznie. Jest mi
      głupio sama przed sobą, że dałam zastraszyc sie takiemu draniowi , przez
      niewiedzę w zaklresie prawa. Teraz wiem i nie dam się. Pozdrawiam ps- swoją
      drogą mój teść jest niezłym chamem.
Pełna wersja