Nie wiem co robić, ale mam już dość

02.10.06, 17:11
Wszystko zaczęło się od ślubu no i wesela. Wszystkie koszty miały być
dzielone na pół miedzy moich rodziców a rodziców męża. Moi rodzice za
wszystko zapłacili co do grosza a nawet więcej. Natomiast moja teściowa
powiedziała do swojego syna żeby poszedł do brata a ona zaraz po ślubie mu
wszystko odda. Na wesele zaprosiła sobie swoich gości, których ja gdybym
wiedziała, że ma wszystko finansować nigdy bym nie zaprosiła. Zresztą
większości nigdy na oczy nie widziałam. A mąż nawet jednego kolegi nie mógł
zaprosić bo już nie było miejsca w lokalu. Tylko, że po ślubie ona zrobiła
sobie w mieszkaniu mega remont a brat zaczą przysyłać do męża sms-y z
pogróżkami. Kiedy mąż poszedł do matki ona powiedziała mu, że mu mnie da bo
nie ma i po sprawie. Ja nie pracuje, bo matkom z dzieckiem nie przedłuża się
u nas umów. Mąż zarabia tyle, że gdyby nie moi rodzice to dziś
mieszkałabym "na centralnym" a dziecko chodziło bose i głodne. Teściowa nie
pomoże nic a nawet potrafi wziąść i nie oddać.
Szczytem wszystkiego było to, że dziś brat męża zadzwonił do mnie z awanturą,
co ja sobie wyobrażam. Ja mu na to, że jeśli chodzi o szczegóły to ja nie
odpowiadam za długi męża powstałe przed zawarciem małżeństwa. A on na to ale
teraz jesteśmy po ślubie i zasugierował, żebym poszła do swoich rodziców i
wzięła pieniądze. Ale powiedzcie z jakiej racji moi rodzice mają płacić za
gości zaproszonych przez teściową których nawet nie znali. I jak to jest, że
jednemu dziecku urządza się wesela na 300 osób a drugiego traktuje gorzej niż
źle.
Mam już wszystkiego dosyć, przestałam do tej kobiety chodzić i powiedziałam
dopóki sytuacji nie wyjaśni ja tam nie pójdę. Ale co z tego ile jeszcze
będzie takich telefonów albo sms-ów tego nie wiem, a ile moich nerwów.
Nie mam pojęcia co z tym wszystkim zrobić??????????????
    • mathiola Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 17:20
      hmmm... dlatego wlasie my sami urzadzilismy sobie przyjecie na tyle osob na ile
      bylo nas stac.
      Ja osobiscie nie widze wyjscia z tej sytuacji, chyba tylko zacisnac zeby i
      zaplacic samemu, bo baby raczej nie zabijecie. Swoja droga - niezly trzeba miec
      tupet.
      A co na to wszystko twoj maz? Przeciez to w koncu jego matka, nie moze z nia
      normalnie porozmawiac?
    • w_r_r_r000 Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 17:27
      ciężka sprawa, aż włosy na głowie mi się jeżą.jak można być takim
      niesłownym.mogła odrazu powiedzieć, że nie da ani grosza a nie "zafundować" Wam
      na start odrazu długi które musicie jakoś spłacić.
      spróbuj porozmawiać z mężem jak on to wszystko widzi i jakie jest jego zdanie
      na temat tego wszystkiego.
      współczuje teściowej.
      na pocieszenie mogę Ci tylko powiedzieć, że moja nie jest wcale lepsza.
      • iga59 Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 17:33
        Co mój mążna to? To dobre pytanie. Był u matki a ona poprostu mu powiedziała,
        że mu nie da bo nie ma a brat niech sobie poczeka. Więc mój mąz "cholerny
        optymista" powiedział, że odda sam. Tylko prawda jest taka, że jak bym nie
        dostawała non stop od rodziców to po opłoaceniu opłat byśmy jedli tynk ze ścian.
        • iwoniaw A, no to brata do mamusi odsyłajcie 02.10.06, 17:43
          w końcu dług jest jej - ja tak to widzę. Wiem, że są sytuacje, w których młodzi
          sami sobie urządzają i opłacają wesele, są też takie, że to rodzicom zależy, oni
          chcą gości takich czy siakich i oni płacą. w Waszym wypadku miała miejsce druga
          sytuacja, zatem wypięcie się teściowej na opłaty jest zwyczajnym chamstwem i
          nadużyciem. To, ile zarabia Twój mąż i ile dostajecie pomocy finansowej od
          Twoich rodziców, to naprawdę drugorzędna sprawa. _teściowa_ chciała wesela w
          takiej formie i _deklarowała_ wyraźnie pokrycie kosztów? No to niech pokrywa.
          • kckk Re: A, no to brata do mamusi odsyłajcie 02.10.06, 18:02
            Oczywiście, że teściowa ma spłacić dług, do czego sama się zobowiązała. Mąż
            niech schowa ambicję do kieszeni i nie odbiera Wam dobóbr, których i tak nie
            macie w nadmiarze. Jeżeli tego nie zrozumie powiedz, że przestaniesz przyjmować
            pomoc pieniężną od swoich rodziców, niech się przekona czy stać go na unoszenie
            się honorem. Suma sumarum pieniądze otrzymane od Twoich rodziców pójdą na
            spłatę brata męża.

            Pzdr.
        • a.lenard Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 17:48
          iga59 napisała:

          > Co mój mążna to? To dobre pytanie. Był u matki a ona poprostu mu powiedziała,
          > że mu nie da bo nie ma a brat niech sobie poczeka. Więc mój mąz "cholerny
          > optymista" powiedział, że odda sam. Tylko prawda jest taka, że jak bym nie
          > dostawała non stop od rodziców to po opłoaceniu opłat byśmy jedli tynk ze
          ścian
          > .
          moment moment! to twój mąż powiedział do swojej mamy, że to on spałaci? Bo
          jeśli tak, to baba czuje sie zwolniona ze zwrotu tych pieniędzy!!!!!!!!!
    • iwoniaw Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 17:32
      A co na to Twój mąż? B. dobrze odpowiedziałaś jego bratu. Mąż powinien jasno
      powiedzieć matce, że to _ona_ chciała urządzać wesele i to _jej_ goście byli
      zaproszeni, więc niech teraz zgodnie z umową odda bratu pieniądze. W końcu gdyby
      od razu powiedziała, że nie zamierza dać grosza na wesele, to i organizacja
      tegoż inaczej by wyglądała i goście inni byliby zaproszeni, prawda?
      • iga59 Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 17:37
        Na pewno nie zapraszala bym jej towarzystwa. Z resztą w wyborze menu też była
        najmądrzejsza. Właściciel restauracji jak ją widział to dostawał drgawek.
        Chciała w cenie podstawowej dań tyle co conajmniej na 3 wesela. Dlatego już
        przy wyborze menu była niezła awantura.
    • a.lenard Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 17:49
      mam pytanie: czemu to wy poszliście pożyczyć od brata a nie ona? Brat dlatego
      wydzwania do was a nie do niej!!!
      • iga59 Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 18:04
        Dlatego, że ona już wcześniej od niego pożyczyła i oczywiście nie oddała. Więc
        była pewna, że jej nie pożyczy. Ja o tym dowiedziałam się już po fakcie. Bo
        cały czas kiedy przychodziła do mnie do domu ustalać szczegóły mówiła, że
        trzeba wszystko załatwić jak najtaniej a co zostanie to będzie dla dzieci. No i
        został cholerny dług. A cały czas do mojej mamy mówiła, że za swoich gości ona
        płaci sama a później wyszło co oznaczało jej sama.
    • aniamuszka1 Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 17:57
      cześć jak tak siedzę i czytam to mi sie przykro robi że ludzie mogą być tacy a
      nie inni.mi potrzeba było 4 lat aby sie uodpornić na macochę męża ale nie
      ukrywam do tej pory potrafi kąsać a jak tylko inni patrzą to jest super istna
      paranoja. weź sie w garść i przeczekaj ja też sie nasłuchałam że przyszłam z
      niczym........,a moi rodzice także płacili za połowę gości ale jakoś o tym nie
      wspomnieli albo juz zapomnieli.najważniejsze to samemu mieszkać i mieć gdzieś
      ich łaskę, wolę jeść chleb z masłem niż o coś poprosić. pozdrawiam wiećej wiery
      w siebie dasz radę
    • edytkus Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 18:03
      Wy pozyczyliscie od brata i Wy musicie dlug splacic a tesciowa co najwyzej moze Wam dac pieniadze
      skoro obiecala, ale zdaje sie Twoj maz ja z obietnicy zwolnil? Cala sytuacja jest przykra ale na miejscu
      brata meza bylabym wsciekla ze zrobiono mnie w konica, bo poki co on stracil nawiecej a z tego co
      piszesz to chyba tez ma rodzine na utrzymaniu?
      • iga59 Re: Nie wiem co robić, ale mam już dość 02.10.06, 18:09
        Mąż powiedział, że odda mnie, nie matce bo z nią gatki nie było żadnej.
Pełna wersja