Poradźcie - Mój brat - długie

03.10.06, 13:01
Witam
Może od początku.
Kiedy mieszkaliśmy u rodziców ja i brat zawsze dogadywaliśmy się bez problemu.
Często przychodził do mnie ze swoimi problemami jakie miał czy z rodzicami czy
tez z dziewczynami i gadaliśmy nieskończenie długo. Nawet kiedy wyprowadziłam
sie od rodziców i założyłam własną rodzinkę często do mnie przyjeżdżał
pomieszkiwał na 2 lub 3 dni i wracał do rodziców.
Niestety młody nie skończył studiów za które rodzice chcieli mu płacić. Więc
ojciec zatrudnił go w swojej firmie. Wszystko układało się do czasu kiedy
rzuciła go dziewczyna z która chodził 5 lat i z która planowali ślub. Długo
nie mógł się otrząsnąć po tym co się stało. Wiem ze nawet dalej się z nią
spotykał ale niby bez zobowiązań. W końcu poznał dziewczynę i po pół roku
oświadczył że się żeni. Wzięli ślub cywilny (bo ona ateistka) od tego czasu
kontakt z nim stawał się coraz słabszy. Kiedy przyjeżdżał do rodziców to
zawsze z żoną i dwoma szwagrami. Potem z czasem dowiedziałam się że on
utrzymuje całą rodzinę swojej żony tj teścia teściową i dwóch szwagrów.
Strasznie schudł i do tego wyglądał jak ostatni lump. Kiedyś do mnie
przyjechał zimą bez skarpetek. Żona cały dzień siedziała w domu z dwoma psami
i nawet obiadu nie zrobiła. Acha zapomniałam dodać iż jest modelką. Nawet
przez jakiś czas prowadzili razem kafejkę internetową i agencję modelek. Ale
nie miał kto pracować bo doba dla niego była zbyt krótka. W końcu doszło do
tego że wyjechali na zachód zarabiać ona miła prace legalną a on i jego
szwagier nielegalną.
Po 2 miesiącach młody wrócił do kraju sam bez żony bo teściowa się truła i
skończyła w szpitalu. W między czasie kafejka padła (nie miał kto pracować).
żona została za granica bo szkoda było jej kasy. (acha zapomniałam dodać iż
wyjechali za granicę aby się odciąć od rodziców i ich problemów). No i co
dalej nie zgadniecie teść pokłócił się z młodym o kasę stwierdził że jak
wrócił z za granicy to opływa w gotówkę i wywalił go z domu tak, że spał na
podłodze w kafejce w starych szmatach jak bezdomny. Wtedy nie mieliśmy z nim
kontaktu od dłuższego czasu wiedzieliśmy, że jest w kraju Mama szalała z
niepokoju. W końcu wzięłam ją za szmaty i pojechałyśmy do jego teściów.
Teściowie oświadczyli że on z nimi nie mieszka więc wykumałyśmy że musi być w
kafejce i tak się spotkaliśmy. (dodam ze przed wyjazdem za granicę pokłócił
się z całą rodziną o jakiś duperel) Głupio mu było się odezwać do nas.
Spakowałam jego manatki do samochodu i do domu powiedziałam że na podłodze
spać nie będzie jak pies. Wtedy powiedział. Dzięki siora. – nie przyszło mu to
łatwo
Przywiozłam do domu dałam jeść i spać od następnego dnia zaczął szukać pracy.
Po dwóch tygodniach znalazł prace dość przyzwoitą. Co prawda nie opływa w kasę
ale 1700 zł na rękę.
Wynajął mieszkanie od koleżanki rodziców bez czynszu tylko za opłaty. I zaczął
ściągać żonkę. Przyjechała po 2 miesiącach ale nie miała nawet na bilet
lotniczy młody musiał płacić ze swojej kasy. A dlaczego nie miała?? Bo
wszystkie pieniądze oddała mamusi.
Kiedy wróciła Brat znów zaczął się od nas oddalać. Przestał dzwonić pisać e-
maile cały czas mówił że ma dużo pracy pracuje na dwóch etatach. A żonka dalej
siedzi w domu i nie wypierze nie ugotuje. Twierdzi że to co on zarabia w
miesiąc harówy ona ma w jeden dzień za sesję. (bardzo to budujące)
Koleżanka mamy kiedy pojechała do mieszkania i zobaczyła ze mieszkają ze
szwagrem który akurat usiłował wywalić jakiś stary obraz należący do
właścicielki mieszkania lekko się wkuła i ustaliła czynsz na 600 zł po 200
od każdej osoby. Wtedy oni się wyprowadzili nie wiemy gdzie mieszkają telefonu
nie odbierają ani e-maili. Zostawili bałagan brud i nie zapłacony rachunek za
2000 zł. Do tego dowiedziałam się ze żonka go oszukuje bo jako studentka
poprosiła o rozłożeni na raty spłaty w TPSie i zgodzili się a młodemu
powiedziała że ni zgodzili się dowiedział się od kobitki od której wynajmował
mieszkanie. Mam próbowała znaleźć kontakt i zadzwoniła do teściów jego to za
godzinę napisał sms z komputera że nie ma się wtrącać w jego życie. Co wy o
tym myślicie mam wrażenie ze ona mu wyprała mózg nie wiem jak on to długo
wytrzyma.
Czekam kiedy się rozwiodą. Moja córka w styczniu skończy 2 lata i nigdy nie
widziała CIOCI na oczy a mojego brata 2 lub 3 razy.
Mam tylko jednego brata przykro mi jak jadę do braci męża i widzę jak się
potrafią trzymać razem. Co sadzicie zostawić to tak jak jest czy coś zrobić
ale co???
    • demarta Re: Poradźcie - Mój brat - długie 03.10.06, 13:08
      kazdy jest kowalem swojego losu. może o z tym jest szczęśliwy, może właśnie to
      mu pasi, a tobie tylko wydaje się, że jest inaczej...
      zaleciłabym spokojną, normalną rozmowę przy ewentualnym spotkaniu i nie
      nagabywanie go na zmiany, bo to on najlepiej wie, czego chce w swoim życiu
      odpowiedzialność za nie ponosić będzie tylko i wyłącznie on. wtrącanie się do
      tego uważam za nieodpowiednie.
    • anatemka Re: Poradźcie - Mój brat - długie 03.10.06, 13:09
      sekta czy co?
      z drugiej strony, skoro brat takie zycie wybrał, nie odchodzi od zony, to
      widocznie mu z tym dobrze.
    • yenna_m Re: Poradźcie - Mój brat - długie 03.10.06, 13:10
      dopoki Twoj brat nie zmadrzeje i sam nie dojdzie do wniosku, ze zona i jej
      rodzina robia go w jajo - niestety nic nie osiągniecie

      a mozliwe, ze Wasza pomoc i zainteresowanie ich losem zostanie odebrana jako
      akt wrogosci

      ludzie rozni sa - i czasem zachowuja sie w sposob dla nas naprawde niepojety...

      Przeczekalabym na Waszym miejscu.

      Na sile go nie rozwiedziecie. Bo jego jednak ciagle cos trzyma w tym
      malzenstwie, skoro tak uparcie w nim trwa...
      • yenna_m Re: Poradźcie - Mój brat - długie 03.10.06, 13:11
        acha - jesli brat jest osoba, ktora lubi czuc, ze decyduje w jakims stopniu o
        wlasnym lsie - to takie "nagabywanie" moze wrecz odniesc przeciwny skutek...
    • volta2 Re: Poradźcie - Mój brat - długie 03.10.06, 14:36
      Oj, brat mojego męża też pewnie czeka, aż się rozwiedziemysmile
      Nie wtrącaj się, chyba dzieci nie mają więc teoretycznie może odejść, nic go
      nie trzyma, skoro tego nie robi, to znaczy, że nie jest mu tak źle.
      Może umówili się z żoną, że nie będzie pracować, nie będzie gotować?
      co ty masz do tego układu?
    • tatinka123 Re: Poradźcie - Mój brat - długie 03.10.06, 15:09
      Nie jest mu z tym dobrze bo kiedyś mu się wymknęło że ma już dosyć tego
      wszystkiego. Nie umawiali sie z zona co do tego ze ona nie pracuje bo ona jeździ
      na sesje zdjęciowe 1 raz w miesiącu albo rzadziej. Al babsko nic nie robi a w
      chacie syf i malaria do tego nie wyprasuje nie wypierze. A co młody w niej widzi
      ?? nie wiem może sex. Ale czy to jest powód aby nie utrzymywał kontaktów z
      rodziną?? jak w sekcie?? A jak go zawiadomie jeśli coś się nie daj Boże stanie.
Pełna wersja