mmucha3
03.10.06, 17:29
Cześć dziewczyny!
Nie potrafię sobie poradzić z rozłąką z małym. Chodzę do pracy i jest mi
strasznie ciężko. Teraz wożę małego do teściowej 30km, a odbiera go mój mąż.
Oczywiście zanim go odbierze to teściowa musi jeszcze zrobić pięćset rzeczy:
nakarmiC Adasia ( mojego synka) - jakby nie mogła wcześniej, dać jeść mężowi
itd.., a ja siedzę w domu i czekam jak głupia płacząc po kątach. Zanim
przywiozą mi synka będzie godzina 18:00, a o 19: mały idzie spać.
Teraz pracuję do 16:00, ale za miesiąc kończy mi się przywilej szybkiego
przychodzenia i co wtedy??
Nie wiem czy to normalne zachowanie, poradźcie!!
Gosia