zytka29
07.10.06, 12:49
W młodości gdy miałam 9 lat byłam molestowana przez szwagra.Siostra ma z nim
3 dzieci i jest na jego utrzymaniu pracowała tylko przed ślubem i to b.
krótko, ma wyksztłcenie zawodowe ( nie chciało sie jej uczyc).Nic mamie nie
mówilam , bo sie wstydziłam(różnica prawie 2 pokoleń i prawie zaden kontakt
emocjonalny z matką), a poza tym bałam sie co będzie z siostrą( dzieci były
wtedy maleńkie).Mamie powiedziałam dopiero po 10 latach gdy zaczęła dorastać
córka mojej siostry i zaczełam sie bać,że będzie mieć to samo.Więc
powiedziałam i usłyszałam: "Widocznie ci sie to podobało skoro tak długo nic
nie mówiłaś".No cóż jakoś starałam sie matke tłumaczyć,że to przez
zaskoczenie, chociaż ból był.2 lata temu dowiedziałam się od brata i
bratowej,że ta starsza siostrzenica też była molestowana( z matką przestałam
utrzymywać kontakt gdy kazała mi pić kawke ze szwagrem i zrobiła to podstępem
nic mi o tym nie powiedziawszy, uważała za normalne picie kawki ofiary ze
swoim katem choć jej wielokrotnie mówiam,że nie chce go więcej widzieć).Teraz
zaczęłam sie bać o najmłodszą córke siostry(9 lat), tym bardziej,że ostatnio
ta starsza siostrzenica mi powiedziała,że mała do niej ostatnio przyszła i
powiedziała,że ją tata macał po pupie.Starsza miała wyjechać do Angli do
pracy i zostawić malą samą więc stwierdziłam,że trzeba to zgłosić w
prokuraturze, ta starsza mnie poparła więc poszłam i wszystko opowiedziałam,
a w ten sam dzień sie dowiedziałam,że starsza siostrzenica nie będzie
zeznawać , bo rodzice jej postawili warunek,że jak nie odmówi zeznań to nie
pojedzie do Anglii.Dostałam powiadomienie o umorzeniu śledztwa( moja matka
też odmówiła zeznań, siostra zaprzeczyła potwierdził tylko mój brat, który o
tym słyzał od matki, zaprzeczyła nawet bratowa, która do tej pory usilnie
mnie namawiała do zeznań,żeby nie wyjść na taką jaka jest do ostatniej chwili
twierdziła,że potwierdziła to molestowanie i że matka chciała zeznawać tylko
sie źle czuła i powiedziała,że przyjdzie w późniejszym terminie, a później
jej nie pozwolili zeznawać. Jak głupia uwierzyłam i złożyłam zażalenie od
umorzenia śledztwa, bo myślałam,że skoro 4 osoby potwierdzą( matka, brat
bratowa i ja)to molestowanie to jednak coś można będzie zrobić , aby ochronić
to dziecko, niestety okazało sie , jak poczytałam sobie akta,że moja bratowa
kłamała i zaprzeczyła jakoby mówiono coś o molestowaniu,że mowa była tylko o
pobiciu,a matka odmówiła zeznań. Gdy czytałam te akta to miałam wrażenie,że
te zeznania były omawiane i uzgadniane na forum rodzinnym, cała trójka(
brat , bratowa , siostra) nawet kłamała w tym samym miejscu( jakoby o moim
molestowaniu dowiedziała się dopiero rok temu)Ja już nie mam siły, aby
cokolwiek zrobić w tej sprawie, zresztą nie potrafie gdy cała rodzina jest
przeciwko i chce poświęcić kolejne dziecko, by moja siostra mogła sobie dalej
wygodnie żyć, z tego co wiem to siostra opowiedziała dzieciom( tym młodszym
17 i 9 lat ,że pójdą do domu dziecka, a mamusia będzie grzebać po
śmietnikach, żeby mieć na bilet do nich. Wiem,że to troche skomplikowane, ale
jeśli ktoś doczytał do końca i ma pomysł jak pomóc tej małej to prosze
napisać , bo ja już nie mam pojęcia jak ją chronić.