morgianna
07.10.06, 14:04
Sprzatanie, sprzatanie , wieczne sprzatanie,okazuje sie ze najwiecej czasu w
swoim zyciu poswiecam na sprzatanie , wstaje lece do garów w ciagu dnia non
stop wieczorem takze a w domu wiecznie bałagan , co wiecej gdy uraczy mnie
wizytą matka zawsze sie nasłucham aluzji jakie to wszystko mam poniszczone ,
jakie upackane itd szlag mnie trafia , mąz wiecznie trajkota jak to cos tam
upiepszone , rozlane , szlag mnie trafia bo ja naprawde cale swoje zycie
sprzątam , sic!Czy wasze otoczenie tez sie tak zachowuje?co zrobic by sie
uwolnic od tej sytuacji??????