I czym tu się chwalić .....

08.10.06, 11:26
Wczoraj byłam na spotkaniu mojej klasy ze szkoły średniej
Nie widziałyśmy się lat kilkanaście...
Większość koleżanek mnie zachwyciła wyglądem, wdziękiem, ośiągnięciami
Zaszokowała mnie jedna z koleżanek - samotna po przejściach opowiadając że
jest teraz związana z panem którego żona jest jej szefową , który jest ojcem
mołoletnich dzieci
Byłam zażenowana że można opowiadać tak wprost o takim związku i pomyślałam
czym tu się chwalić...
Pewnie mi dokopiecie ale mi się to naprawdę nie podoba...


    • agastrusia Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 11:48
      No cóż widać pańcia poczytuje to sobie za sukces sad
    • luxure Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 12:48
      Powodu do dumy nie ma. Jak można być tak pozbawionym odrobiny empatii by tak
      zrobić i jeszcze sie tym szczycić?? Nie rozumiem...
      Ja miałam tydzien temu 100 lecie szkoły średniej w moim mieście rodzinnym. Ale
      olałam sprawę bo znam tych ludzi i wiem na co ich było stać prawie 10 lat temu
      więc tym bardzie teraz nic lepszego sie po nich nie spodziewam.
      • syriana Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 13:01
        widocznie dla niej związek z żonatym mężczyzną nie jest moralnym problemem

        zresztą- co to znaczy, że się chwaliła?

        może po prostu opowiadała o swoim życiu
        żyje z żonatym facetem i tego nie ukrywa

        ot i całe chwalenie
        • mbwj88 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 14:04
          no dobra opowiadała o swoim życiu niech będzie
          jakby opowiadała że normalnie kradnie to byłoby to samo..
          • syriana Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 14:13
            sory
            dla mnie Twoje porównanie jest średnio na miejscu

            zresztą, to jej życie i jej sprawa z kim sypia
            a Ty nie masz prawa wydawać o niej sądów moralnych

            na forum zwałaszcza
            • mbwj88 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 15:13
              ok jej życie i jej sprawa ale także tego faceta i pewnie jego niczego
              nieświadomej żony
              czy twoim zdaniem powinnam być toleracja?
              A może nawet takie związki powinny być powszechnie uzawane?
            • iwoniaw A dlaczego nie na miejscu? 08.10.06, 16:05
              > zresztą, to jej życie i jej sprawa z kim sypia

              Oczywiście, że jej sprawa, ale jeśli się opowiada ludziom o swoich prywatnych i
              dość osobistych sprawach, to należy liczyć się z tym, że ludzie to ocenią wg
              własnych poglądów.

              > a Ty nie masz prawa wydawać o niej sądów moralnych

              A niby dlaczego? Robi tym komuś jakąś krzywdę?

              >
              > na forum zwałaszcza

              Na forum, powiedziałabym, jest to jeszcze bardziej uprawnione. Anonimowe i nie
              sprawiające przykrości zainteresowanej koleżance. Autorka wątku jest
              zniesmaczona i ma do tego prawo. A że chciała się tym podzielić z kimś? NIe
              widzę nic złego w tym, że napisała o tym na forum. Gdyby wypaliła przy
              wszystkich zgromadzonych do opisywanej koleżanki coś w stylu "jesteś pozbawiona
              wszelkich zasad, wstydu, poczucia przyzwoitości" itd, to byłoby ostentacyjne i
              niezbyt uprzejme, owszem. Ale napisać o tym na forum?

              A to, czy się takie zachowanie akceptuje czy nie, to już odrębna sprawa. Ja też
              uważam, że nie ma się czym chwalić. Nawet nie chodzi tu o związek z żonatym
              facetem, tylkoo fakt, że to jest jedyna odpowiedź na pytanie "co u ciebie?". I
              że w ogóle to jest temat do publicznych opowieści... No, ale ja nie uważam, że
              _całe_ swe życie należy wywalać na widok i komentarz publiczny...
          • daria_nowak Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 18:47
            Dość odważne porównanie. Jak dla mnie opowiadała o sobie. Widać wybrała tylko
            niewłaściwych słuchaczy. Zamiast zrozumieć robią z tego "wielkie halo" na forum.
            • iwoniaw Jakie "wielkie halo"? 08.10.06, 18:50
              Owszem, wybrała niewłaściwych słuchaczy. Nikt nie ma obowiązku "zrozumieć"
              postawy, której nie akceptuje, bo niby dlaczego? Autorka wątku poczuła się
              zniesmaczona i _jedynie_ napisała o tym na forum. _Tylko_ na forum. Kto tu robi
              "wielkie halo"?
              Chyba wyrażanie zdziwienia/zniesmaczenia/oburzenia na postawy, jakie nam nie
              pasują, mieści się w regułach pisania na forum?
              • daria_nowak Re: Jakie "wielkie halo"? 08.10.06, 22:43
                Może poprostu we mnie słowo "kochanka" nie wywołuje wypieków i chęci pisania na
                forum? Najwyraźniej tak.
                • iwoniaw Re: Jakie "wielkie halo"? 09.10.06, 09:47
                  > Może poprostu we mnie słowo "kochanka" nie wywołuje wypieków i chęci pisania na
                  > forum? Najwyraźniej tak.

                  smile)) Zwłaszcza chęci pisania na forum nie wywołuje smile)) Co widać np. w
                  niniejszym wątku smile))

                  ps.
                  Nie to, żebym się bulwersowała czyimś kochankiem. Ale widać temat wątku nie taki
                  znów nieatrakcyjny, sądząc po odzewie...
                  • daria_nowak Re: Jakie "wielkie halo"? 10.10.06, 16:18
                    Miałam na myśli to, ze gdyby pani, o której wspomina autorka wątku, rozmawiała
                    ze mna - wątku by nie byłosmile
            • mbwj88 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 19:40
              popierasz?
              ja sobie tak lubię właśnie na forum pokomentować obyczaje!
              nie znam tego pana,na szczęście nie znam również jego żony
              z tą koleżanką nie utrzymuję kontaktów prywatnych i już tak pozostanie,
              Mieszkamy w innych miastach i nie mamy wspólnych znajomych
              Jestem pewna że wybrała sobie niewłaściwe grono słuchaczy
              A może chciała czymś zabłysnąć ?
              • daria_nowak Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 22:45
                Może, jeśli tak, to chyba wybrała niewłaściwy tematsmile
                Czy popieram? Hmm... nie wydaję sądów, nie znając sytuacji. Czasem ocena nie
                jest taka oczywista.
            • monia145 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 19:47
              Zrozumieć?- ciekawe słowo.......co najwyżej uszanować jej prawo do wyboru drogi
              życiowej i powstrzymac się od przepełninych morałami kazań......
              • daria_nowak Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 22:42
                Zrozumieć, ze każdy ma prawo obrania swojej drogi życiowej. Słowo jak słowowink
    • ojejkuniu Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 13:16
      może po prostu chciała podzielić sie swoim szczęściem?!
    • monia145 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 17:14
      Według systemu wartości którym ja się kieruję- nie ma czym się chwalićsmile
      Zapewne pani ta wcale nie miała zamiaru wychwalać sowjego sposobu na spędzanie
      samotnych wieczorów- stwierdziła po prostu fakt bedący całkowicie w zgodzie z
      jej systemem wartości. Czyż mozna smiać się lub bulwersować tym, że ktos nie
      potrafi czytać, jesli nikt nigdy go tego nie nauczył?
      • daria_nowak Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 18:50
        Ludzie są różni i jak sama powiedziałaś - maja różne systemy wartości. Jedni się
        chwalą 5ciorgiem dzieci, inni kochankiem... Każdy robi po swojemu.
        • monia145 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 19:04
          Kobieta chwalaca sie kochankiem a kobieta chwalaca sie 5-giem dzieci zostana
          zupełnie inaczej odebrane w społeczeństwie. Nawet jesli ktos nie jest amatorem
          posiadania piatki rozkosznych bobasków to skwituje taki powód do dumy co
          najwyżej wzruszenim ramion. Na ogół nie dokonujemy analizy moralnosci osób
          odnajdujących się w zyciu w wielodzietnej rodzinie. Posiadanie kochanka jest
          czynem, który aż prosi się o wartościowaniesmile i tu akurat w zdecydowanej
          większości taka osoba zostanie zaklasyfikowana jako niemoralna i bezwstydna. To
          tak w kwestii technicznejsmile)))))
          Jak mam byc szczera - to ani jedna ani druga opcja jakoś mnie do podziwu nie
          nastrajasmile))))))))))I powodów do dumy nie widzęsmile
          • daria_nowak Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 22:15
            Ani mniesmile Ale jak dla mnie taki sam powód do dumy. A wartościowanie posiadania
            kochanka świadczy albo o zaściankowości, albo braku tolerancji, albo
            niedopuszczaniu do siebie myśli, że to się zdarza, ze bywa... A przyczyny są tak
            różne, jak ludzie. Czasem upraszczanie podejścia nie pozwala na wydanie mądrego
            sądu. Bo co wiadomo o tym mężczyźnie, co wiadomo o tej kobiecie? Moze dla nich
            to odskocznia, albo początek nowego zycia? Ale tak łatwo podsumować przy pomocy
            moralnego oburzenia.
            Poprostu nie lubię tego. Moze dlatego, ze zbyt wiele rzeczy już widziałam i
            przestałam być kategoryczna w osądach. Też kiedys mówiłam, ze to fe i
            niemoralne. Do czasu...
      • mbwj88 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 19:22
        nie było jej głupio i nie uważa że robi coś złego
        nikt ze zgomadoznych na spotkaniu nie rzucał w nią błotem i nie mówił jak to ocenia
        ona opowiadała z uśmiechem np
        -jak mówię dzień dobry pani dyrektor to sobie myślę żebyś ty kobieto wiedziła że
        ja u ciebie w domu wieszałam pranie jak ty byłaś na delegacji
        zapytałam czy się nie czuła niekomfortowo w domu tej kobiety?
        czy to nie lepiej pojechać do hotelu?
        koleżanka odpowiedziła że ona ma nad tą kobietą przewagę...
        -inne dziewczyny pytały czy nie obawia się że ten pan nigdy żony nie zostawi
        koleżance nie zależy żeby zostawił
        Dla kontrastu inna koleżanka -jak dla mnie najwyższy poziom wszystkiego: urody
        , wykształcenia, kultury osobistej, opowiadała jak przeżyła kryzys swojego
        małżeństwa ją mąż zdradził...
        Jesteśmy tylko ludzmi i popełniamy błędy najważniejsze żebyśmy zrozumieli że to
        jest był błąd i starali się żyć inaczej
        koleżanka romansująca z żonatym panem nie widzi w tym nic niestosownego
        i to nawet nie jakaś wielka miłość tylko zwyczajne wyrachowanie

        • monia145 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 19:53
          A kocha w ogóle tego faceta?
          Może głupio to zabrzmi ale po jej odpowiedziach nasuwa mi sie taki wniosek- że
          to musi być bardzo nieszcześliwa osoba i ten romans ma zapewnic jej
          dowartościowanie własnego ego..i chyba z głęboką miłością nie ma nic
          wspólnego..raczej z kompensowaniem sobie pewnych braków, leczenia jakichs
          kompleksów z dotychczasowego życia? Tak tylko sobie gdybam.....smile))))
        • daria_nowak Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 22:46
          Ja też nie widzę w tym nic niestosownego. Dwoje dorosłych ludzi. Decydyją co robią.
    • karin.dsi Zgadzam się z autorką wątku... 08.10.06, 18:27
      Uważam, ze jest to bulwersujące! To powinno być napiętnowane jawnie! nie dość,
      ze rozbija małżeństwo, to sorry ale wychowuje dzieci w jakiej świadomości?
      Tatuś ma inną żonę i dzieci? I te dzieci wyrosną na normalne czy na zaburzone?
      Mój mąż jest psychologiem, widziałam takie przypadki potem na oddziale. To nie
      jest kwestia moralności tylko normalności!
      • daria_nowak Re: Zgadzam się z autorką wątku... 08.10.06, 18:53
        Najlepiej ją powiesić!
        Jak dla mnie z pierwszego posta wynika tylko, ze dzieliła się ze starymi
        znajomymi swoim życiem - reszta wypowiedzi to nadinterpretacja.
        • karin.dsi Re: Zgadzam się z autorką wątku... 08.10.06, 19:10
          Ni trzeba jej wieszać. Wystraczy uświadomić, ze niewłaściwie postępuje.
          • daria_nowak Re: Zgadzam się z autorką wątku... 08.10.06, 22:18
            Niewłaściwie? A dlaczego? Znasz sytuację? Wiesz coś o tych rodzinach? Wiesz o
            powodach? Czasem małżeństwa się kończą. A ludzie nie przestają przez to żyć,
            mają prawo układać sobie życie. Czasem potrzeba odskoczni, poczucia się znów
            atrakcyjnym. Czasem trzeba zebrać odwagę i mieć wsparcie w kimś, zeby np.
            odejść. Moja koleżanka miała męża który ją poniżał i bił. Wyjść z tej sytuacji i
            uwierzyć w siebie pomógł jej kochanek. Żle zrobiła, ze go miała? No wszak była
            mężatką.
            • weronikarb Re: Zgadzam się z autorką wątku... 09.10.06, 09:16
              Daria czytalam do tego momentu Twoje wypowiedzi co dalej piszesz jeszcze
              niewiem.
              Jednak uderza mnie to ze bronisz tej kobiety jakbys czula sie winna, czyzbys
              tez byla w takiej sytuacji jak ona?

              Niema wytlumaczenia ze zona czy maz ma kochanka/kochanke.
              Nie chcecie byc razem rozejdźcie sie, a wtedy moze ciemiec ich stado.

              Dla mnie to tchórzostwo i wygodnictwo
              • sir.vimes Re: Zgadzam się z autorką wątku... 09.10.06, 10:44
                Niema wytlumaczenia ze zona czy maz ma kochanka/kochanke.
                Nie chcecie byc razem rozejdźcie sie, a wtedy moze ciemiec ich stado.


                Ale ona nie jest mężem - nie jest odpowiedzialna za to, kim jest jej kochanek.
                Bez przesady. Swoją drogą czy opowiadanie o swoim życiu to jest chwalenie sie i
                chęć zabłyśnięcia? Może raczej zwierzanie się?
              • daria_nowak Re: Zgadzam się z autorką wątku... 10.10.06, 16:15
                Odpowiem tak - od jakiegoś czasu jestem bardziej tolerancyjna w tej kwestii. Być
                moze dlatego, ze idealizm zmieniłam na realizm. Nie mam poczucia winy, z bardzo
                prostej przyczyny - nie jestem niczyją żoną. I nie podzielam solidarności
                jajników , zgodnie z którą najgorsza jest kochanka. Jeśli kobieta nie ma
                zobowiązań, to problem "kochanki" istnieje tylko w odniesieniu do jej żonatego
                partnera. Ona nic nikomu nie przysięgała. Dla mnie poprostu ta kwestia nie jest
                czarno-biała. I nei ma z założenia dobrych ani złych. podany przeze mnie
                wczesniej przykłąd dokłądnie to obrazuje. I w tej kwestii pozostanę przy swoim
                zdaniu, choć nikomu go nie narzucam. Są rózne okoliczności w życiu. Aby oceniać
                trzeba mieć o nich pojęcie.
            • mbwj88 Re: Zgadzam się z autorką wątku... 09.10.06, 19:26
              w życiu różnie bywa ale
              do czasu formalnego uregulowania sprawy taki związek to jednak powinna być
              tajemnica tych dwojga ludzi i dopuścić do tej tajemnicy można najbliższych
              zaufanych przyjaciół którzy znają tło
              a nie tak po prostu swobodnie ogłaszać w gronie 15 osobowym bezskrępowania
              Przecież my ją tak właśnie zapamiętamy
              A nie można było powiedzieć
              "teraz mam przyjaciela a co będzie czas pokaże"...
              na pewno taktowniej ...
      • syriana Re: Zgadzam się z autorką wątku... 08.10.06, 19:53
        o tak!
        najlepiej ją ogolić jak kobiety sypiające w czasie wojny z okupantem

        albo jeszcze lepiej - stworzyć krajowy rejestr zdzir czyhających na cnotliwych
        mężów!

        jakoś żadna z Was nie zająknęła się na tamat faceta
        od razu uznałyście, że to ona go uwiodła, rozbija rodzinę, i liczy pewnie że
        kiedyś to ona będzie dyrektorową

        swoich mężów takie pewne jesteście..?

        nie uważam żeby romans w małżeństwie był powodem do dumy
        ale ta kobieta nie jest pierwszą, która wchodzi w taką rolę
        ostatnią też zapewne nie

        wkurza mnie taka wirtualna odwaga, którą część z Was tu prezentuje
        i gotowość do rzucania kamieniami

        jeśli ktoś ma prawo do osądzania tej dziewczyny, to chyba poszkodowana żona
        a nie grono znudzonych internautek wiedzących wszystko po skrawku histoii

        w realu zawsze takie moralne i czyste jesteście..?
    • oxygen100 Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 19:16
      zawsze w takiej sytuacji mozna pojsc kupic sobie drinka, lub zorganizowac
      zajecia w podgrupie innych dzielnych kobiet: matek i zonsmile. Nie trzeba
      sluchacsmile) ale czesto tak bywa ze zgorszenie w ludziach rosnie ale chlona
      chciwie kazde slowosmile) dziwne prawda?smile)
    • bea.bea Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 20:33
      nie szokuje mnie, ze ktoś na kochanka, czy kochanke....ale szokuje mnie gdy
      opowiada o nim z imienia i nazwiska, tudzież w sposób łatwy do
      zidentyfikowania...świat jest mały...i po co .....tak naprawde kogos krzywdzic..
    • mijaczek Re: I czym tu się chwalić ..... 08.10.06, 23:40
      jesli tehn zwiazek to szczyt osiagniec kolezanki to pewnie jej sie wydawalo, ze
      jedst sie czym chwalic...
    • jowita771 Re: I czym tu się chwalić ..... 09.10.06, 10:10
      Wy chwaliłyście się mężami, dziećmi, a ona pewnie czuła sie wśród Was gorsza.
      no to pochwaliła się ty, co ma najlepszego. w sumie to żal babki.
    • karin.dsi Nie rzucam kamieniami... 09.10.06, 10:44
      Daria, mam wrażenie ,że źle mnie zrozumiałaś. Ja nie oceniam tej kobiety-
      daleka jestem od tego. Ja oceniam konkretne postępowanie. Uważam, ze związek
      kobiety z żonatym mężczyzną nie powinien być normą!~O ile na spotkaniu mogę
      opowiadać o mężu, dziecku, o tyle o takim związku- nie! Należy powiedzieć
      wprost- to co robisz jest złe! Nie można budować szczęścia na cudzym
      nieszczęściu. Nie widzicie , że te 2 osoby krzywdzą 3 - żonę! jestem za prawdą
      w relacjach- i wiem, że mam rację. dzisiaj ja oszukam ciebie, jutro ty mnie-
      jakie to jest życie oparte na zdradzie, braku zaufania?
      To nie jest po prostu w porządku!
    • sowa_hu_hu Re: I czym tu się chwalić ..... 09.10.06, 11:10
      ale z jakiego powodu ktoś miałby ci dokopać?

      dla mnie to też żenada że laska opowiada o czymś takim publicznie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja