jestem wsciekla na meza!

13.10.06, 17:35
moj slubny dzis zadzwonil do mnie z pracy i stwierdzil, ze wroci do domu pozniej. myslalam, ze ma nadgodziny. ok. przyjechal dwie godziny pozniej (wczoraj umowilismy sie, ze jak wroci z pracy to ja smigam na silownie a on zostaje z dzieckiem), pytam sie go czemu znow nadgodziny byly(na silownie juz oczywiscie nie poszlam)? zaczal sie glupia usmiechac i krecic. w koncu przyznal sie, ze pojechal do kolegi bo ten go prosil o to, zeby moj maz cos mu przewiozl. wkurzylam sie jak cholera, bo bylismy w koncu umowieni. to juz nie pierwszy raz, ze ten wlasnie kolega (kawaler zreszta) prosil go o pomoc, bo on nie ma auta. kiedys zadzwonil, ze potrzebuje pomocy bo musi drzwi wstawic, to moj mezus nic tylko mi powiedzial, ze jedzie i juz go nie bylo. niestety, jesli ja o cos prosze, to moj kochany mezus nie ma czasu albo ochoty. ostatnio mialam aerobik, woda mineralna sie skonczyla. prosze go wiec zeby po pracy wstapil do sklepu i kupil zgrzewke. on na to, ze nie pojedzie po pracy bo nie ma ochoty. no to poszlam na trening z kranowa w butelce. sama poszlabym se po wode, ale zgrzewki do wozka nie wpakuje. dlatego tak mnie to wkurzylo, ze jak ja o cos prosze, to nigdy na to on to ma gdzies. kolejna rzecz- przeszlo 3 miesiace temu urodzila nam sie sliczna dziewuszka, nie powiem, maz duzo mi pomaga i chetnie mala sie zajmuje. ale nie wpadl np na to, ze mozna byloby kobicie chociaz jakiegos badyla do szpitla zaniesc... we wrzesniu mielismy pierwsza rocznice slubu, moj maz-oczywiscie o niej zapomnial i jeszcze sie do tego przyznal! na szczescie udalo mu sie gdzies roze zakupic. jestem zla i czuje sie niedowartosciowana. choc mam dziecko na glowie to w domu jest zawsze czysciutko, wyprane i poprasowane pranie, obiadek codzien cieplutki czeka na mezusia. ja na glowie staje, zeby mu zycie umilic a on coraz mniej dba o to, aby mi jakos schlebiac. kiedys sprawial mi rozne niespodzianki. a teraz nic. jestesmy ze soba prawie 7 lat, a mieszkamy razem od 5, wiec moze nie musi sie juz o nic starac. mam dopiero 27 lat i cale zycie przed soba. czasem czuje sie jakbysmy byli malzenstwem od 30 lat. mojemu mezowi jest dobrze tak jak jest a ja powoli mam dosyc. wiem, ze faceci sa prosto myslacymi osobnikami, ale czy nam kobitkom nic od zycia sie nie nalezy? a moze ja tego mojego samca za bardzo rozbestwilam? czy wy macie podobnie???
    • mika3102 Re: jestem wsciekla na meza! 13.10.06, 18:15
      Witam,ja mam to samo kolega na 1 miejscu a jak o cos prosze to zmeczony wlasnie
      jestem po klutni z nim wziolo dzieci i pojechal,a ja odetchne chwilke,ale nie
      martw sie nie jestes sama.POzdrawiam
      • beniusia79 Re: jestem wsciekla na meza! 13.10.06, 18:38
        dobrze wiedziec,ze nie jestem sama smile
    • spox75 Re: jestem wsciekla na meza! 13.10.06, 23:10
      Moja żona ma tak samo ze mną. Nie jesteś sama, wpołczuję wam nie chciałbym mieć
      takiej żony jakim ja jestem mężem dla mojej żony. Ale trzymaj się jesteś dzielną
      kobietą poradzisz sobie tongue_out
    • cichoszanka Re: jestem wsciekla na meza! 13.10.06, 23:20
      a zebys kochana wiedziala ze tak jest,jajk wraca moj z pracy i go o cos
      poprosze to oczywiscie dasa sie ze on zmeczony wrocil itd ale jak trzeba leciec
      i grac z chlopakami w pilke to normalnie w podskokach leci!o moich urodzinach
      przypomnial se na wieczor jak mu sie chyba przypombnienie w tel wlaczylo,o
      imieninach nie mowie juz wogole,ale jak jemu trzeba bylo dla polowy rodziny
      wyprawic impreze to pamietal juz miesiac przed,tez mamy 8miesiecznego bobasa i
      myslisz ze przychodzac z pracy rzuca sie na niego i bawia sie??no nie bo on
      jest zmeczonty odsypia godzine,po czym jest juz wieczor i zbiera sie na granie
      z chlopakami,a dziecko oddaje mi w polwie kap[abnia bo sie nie chce przeciez
      spoznic
      szkoda gadac
      ONI WSZYSCY SA TACY SAMI!!IM BARDZIEJ MU CHCESZ DOGODZIC TYM BARDZIEJ
      NIEWDZIECZNY
      Z MILOSCIA JEST JAK Z MASLEM-TROCHE CHLODU OD CZASU DO CZASU UTRZYMUJE JE W
      SWIEZOSCI-SPROBUJ!!!
Pełna wersja