mama.mimki
15.10.06, 13:13
Postaram się żeby było krótko...pożarłam się z teściową,która opiekuje się
moją 2 letnią córeczką, bo od 2 miesięcy pracuję.Opiekuje się bardzo
dobrze,ale ostatnio dowiedziałam się, że robiąc zakupy w pewnym sklepie
zostawia Małą samą w wózku przed sklepem,bo nie da się tam wjechać (informacja
pewna-teściowa się przyznała). Zapytałam ją grzecznie,czy mogłaby tego więcej
nie robić,bo sklep jest blisko drogi,Mała może się wypiąć z wózka i pobiegnie
jak to ma w zwyczaju prosto na drogę.Albo pójdzie jakiś zbok i odjedzie razem
z wózkiem nawet nikt nie zauważy...Co na to mojateściowa:
-najpierw się śmieje i mówi,że jestem śmieszna i mam wybujałą wyobraźnię,
-mówi,że wie jak się opiekować dziećmi i nie muszę jej uczyć,
-krzyczy ,że nie jest nienormalna a ja gó..ara nie będę jej pouczać,
-krzyczy,że ciągle się jej czepiam i mam konflikotowy harakter,
-krzyczy,że to przecież ona mi robi łaskę......itd. itp. reszty nie pamiętam...
ja na to najpierw spokojnie żeby więcej tego nie robiła,bo to jest moje
dziecko ja się martwię,potem zdenerwowana podniesionym tonem,że jeśli nie
będzie respektować tego co mówię i dotyczy MOJEGO dziecka nie będzie się nim
zajmować....dużo jeszcze z siebie wykrzyczała troche mi ubliżając (dodam że
powiedziała,że to jest nas wszystkich dziecko i ona będzie decydować bo to ona
się zajmuje nią teraz).Nie wiem co zrobić poszukać niani, czy przejść do
porządku dziennego i sie nie "Czepiać".Ale nie mogę wciąż przemilczać jeśli
widzę,że kobieta zachowuje się nieodpowiedzialnie (pozwala Małej wspinać się
na stoły i meble koło okien a mi mówi,że nic jej nie będzie...)Pomóżcie.Jak
wezmę nianię to nie dość ,że rozpęta się większe piekło (a moje stosunki z
teściową są i tak ledwo poprawne)to jescze moja praca okaże się wogóle
nieopłacalna-zarabiam 700 zł ninia kosztuje 350 zł-400zł w naszym
regionie.pozdrawiam