kombinezon dla dziecka- konflikt

17.10.06, 11:32
ZBliża sie zima, czas zakupów ubrań zimowych.
Od jakiegoś czasu stosunki między mną a teściami nie są dobre, ograniczyłam
kontakty do minimum.
Teściowa kupiła małemu buciki ( na oko), które okazały się za duże.
Zaproponowałam (mimo trudnej atmosfery) abyśmy poszły razem do sklepu z art.
dziecięcymi i z maluchem, skoro koniecznie chce kupić buty to może lepiej
przymierzyć je maluchowi a nie kupowac na widzi mi się.
Przyjechała, poszłyśmy razem. W sklepie w końcu niczego nie wybrała a obok
wisiały kombinezony zimowe. Powiedziałam, ze takie modele mi się podoboją i
czekam na dostawę większych rozmiarów ( bo były same małe)
Teściowa powiedziała, że służbowo za 3 dni jedzie do innego miasta i może
tam zobaczyć kombinezony.
Na tym rozmaowa się skończyła.
Następnego dnia ja zadzwoniłam i powiedziałąm żeby nie kupowała żadnych
kombinezonów, bo ja już mam upatrzony model i niech sobie nie robi kłopotu.
Tymczasem kiedy mąż pojechał z wizytą i z małym ( ja miałąm zajęcia na
uczelnii) czekał na nich zimowy kombinezon. Był za mały. Mąż odmówił
przyjęcia i powiedział, że przecież my kupujemy małemu kombinezon i nie
potrzeba nam wsparcia.
Tymczasem wczoraj dzwoni do mnie teściowa, że włąśnie stoi pod moim blokiem i
że kupili (teściowie) małemu kombinezon i chcą przymierzyć.
nie było nas w domu, mieliśmy swoje plany i odmówiliśmy spotkania.
Dziewczyny!!!
Wiem, że to może błaha sprawa ale ja już czasami nie wiem jak mam mówić, czy
postąpiłam źle? Czy jak mówię wyrażnie: :"proszę nie kupować kombinezonu" to
moja teściowa słyszy, że można?
Przecież jest tyle rzeczy, które można kupić małemu dziecku (zabawki,
śpiochy, body, pajacyki). Czemu ci ludzie uparli się na kombinezon?
proszę o komentarze
    • lila1974 Nas się pytasz, czemu ONI się uparli? :)) 17.10.06, 11:39

      • karin.dsi może macie jakiś pomysł? 17.10.06, 11:42

        • syriana Re: może macie jakiś pomysł? 17.10.06, 11:43
          przyjmij kombinezon, sprzedaj na allegro i już
    • pandora_ Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:43
      Kup teściowej za mały sweterek, a teściowi meskie stringi pod choinkę smile
      A serio - trzeba tłumaczyć i konsekwentnie odmawiać i tyle. Ja nauczyłam
      teściową, że dziecku takich rzeczy sie nie kupuej - koszulki, skarpetki,
      spodenki na lato proszę bardzo. A jak chce coś powazniejszego, to ja sobie
      upatrze, przymierze - zeby malemu bylo wygodnie, a ona moze zaplacic, jak sie
      upiera.
    • agastrusia Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:43
      No to zależy ile dziecię sobie liczy. Jeżeli jest już samobieżne to drugi na
      zmiane się przyda, a jeśli nie to nie mam pojęcia - może zaproponować
      wspomożenie ubogich dzieci?
      • karin.dsi Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:45
        nawet jeszcze nie chodzi...
        po co mu dwa? A poza tym czemu mają kupować kombinezon, który mnie się np. nie
        podoba?
        Jak zacznie chodzić to mu kupię jakiś inny...
        • lila1974 Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:51
          Bo sa dziadkami tego dziecka i mają prawo kupować mu co chcą.

          Byloby idealnie, gdybyście potrafili ze sobą rozmawiać i dogadac sie w kwestii
          fasonu, rozmiaru itp. Sama przyznajesz jednak, ze z komunikacja macie problemy.

          Nie bardzo rozumiem dlaczego wydaje się Wam (bo doszukalam się 2 podobnych
          glosów), że możecie narzucać komuś, co mu wolno kupowac a czego nie? Moim
          zdaniem wysoce niekulturalne jest takie zachowanie.
          • bri Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:53
            Zgadzam się.
        • cichoszanka Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:52
          TAK TO JEST WLASNIE!NADGORLIWOSC JEST GORSZA OD FASZYZMU
          WSPOLCZUJE CI
          A KOMBINEZON ...POWIEDZ ZE JEST PO PROSTU ZA MALY A JAK DASZ JESZCZE UBRANKA
          POD SPOD TO JUZ WOGGOLE MALEGO W TO NIE WSADZISZ I JUZ
          NIECH SE ROBI CO CHCE
          NIECH ODDA UBOGIM
          • lila1974 cichoszanko 17.10.06, 11:55
            Nikt tutaj gluchy nie jest, więc nie krzycz proszę smile
          • iwles a za jakiś czas na forum powitamy wątek pt.: 17.10.06, 11:59
            moi teściowie nie interesują się wnukiem, jeszcze mu NIC nie kupili, NIC od
            nich nie dostał. Czy tak się zachowują dziadkowie ? Czy to dobrzy ludzie ?
        • bri Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:52
          A więc chodzi o to, że Tobie się nie podoba. A wszyscy którzy kupują prezenty
          Twojemu dziecku MUSZĄ mieć taki sam gust jak Ty.
    • bri Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:50
      LOL - prezent jest prezent. Należy go przyjąć z uśmiechem i nie grymasić.
      Ewentualnie jeśli rozmiar nie pasuje to zazwyczaj można w sklepie wymienić.

      Jak zapraszach gości na imieniny to też im mówisz co mają kupić?

      Czemu Cię to w ogóle wkurza? Przecież nic na tym nie tracisz; teściowa
      ewentualnie może mieć żal do siebie, że kupiła zły rozmiar ale w czym to
      przeszkadza Tobie?
      • cichoszanka Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:56
        TY CHYBA DZIECKA NIE MASZ!CZEMU TAK WSZYSTKICH PROSTUJESZ???TO NIE JEST ZADEN
        CHOLERNY PREZENT TYLKO WSPOLNY POMYSL JAKBY CI MAM KUPILA KURTKE POMARANCZOWA W
        ROZOWE POPMPONIKI TEZ BYS UBRAL(A)BO PRZECIEZ TO PREZENT??ZASTANOW SIE DOROSLI
        LUDZIE DOKONUJA SWADOMEGO WYBORU I JESLI MI SIE COS NIE PODOBA TO NIE WLOZE
        TEGO A NI SOBIE ANI SWOJEMU DZIECKU A TESCIOWA MOZE POPROSTU CZASEM WYLUZOWAC
        BO PREZENT NA SILE TO NIE EJST ZADEN CHOLERNY PREZENT
        SKORO SAMA POW ZE KUPI I NIE TRZEBA TO NA CHOLERE CHCE USZCZESLIWIC SYNOWA???
        • syriana Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 11:59
          no.. cichoszanka..
          zaangażowanie emocjonalne, godne lepszej sprawy
          caps locka sobie wyłącz
        • lila1974 sama wyluzuj, bo Ci żyłka pęknie :) 17.10.06, 12:01
          Sytuacja idealna - umawiacie się, co do prezentu.

          Jeśli z jakiegoś powodu nie potraficie ze sobą rozmawiać i ustalać takich
          kwestii, to nie masz prawa dyktowac komukolwiek, jaki prezent sprawi dziecku.
          Mozesz go potem wymienić, sprzedac, oddać, wyrzucić ale robienie fochów z tego
          powodu nie najllepiej o Tobie świadczy.
          • cichoszanka Re: sama wyluzuj, bo Ci żyłka pęknie :) 17.10.06, 12:04
            ALE TO NIE CHODZI O FOCHY
            DLACZEGO WY BRONICIE AKURAT TESCIOWEJ ?PRZECIEZ DZIEWCZYNA POPROSILA NIE
            ROZKAZYWALA JEJ POPROSILA JA ZEBY NIE KUPOWALA KOMBINEZONKA BO ONA GO KUPI
            NIE MOGLA KUPIC JAKIEJS ZABAWKI???
            • lila1974 wyłącz CAPS LOOKA 17.10.06, 12:07
              Czytałaś regulamin i netykietę?
              Pomijając już kwestie formalne, czyta sie okropnie.
            • lila1974 Re: sama wyluzuj, bo Ci żyłka pęknie :) 17.10.06, 12:13
              Autorka wątku probowała się dogadac z teściową, co należy jej zaliczyć na plus.
              Jednak nie podoba mi się to, że jej mąż odmówił przyjęcia zakupionego już
              prezentu. Mógł przymierzyć kombinezon i od razu pokazać, ze jest za mały, co
              pozwoliłoby go wymienić lub oddać. Ale takie stawianie sprawy - nie bo nie -
              mnie się nie podoba, czego daję tutaj wyraz.

              Natomiast, jesli Ty odmawiasz swojej teściowej takim tonem, jakim rozmawiasz z
              nami, to na jej miejscu trzymalabym się z daleka od Ciebie.

              Zastanawiasz się, dlaczego stoję po stronie teściowej?
              Nie stoję po jej stronie, tylko po stronie osoby, której się chce narzucić, co
              jej wolno, a co nie odnośnie własnego wnuka.
          • elf1977 Re: sama wyluzuj, bo Ci żyłka pęknie :) 17.10.06, 12:05
            Możesz nie wkładać. Moja teściowa przynosi małej ciuchy z lumpeksu, choć wie,
            że raczej ich nie włożę dziecku. Nie dziękuję, nie wkładam, sprawa załatwiona.
            Naprawdę można mieć większe problemy z teściami.
            Ja bardzo lubię, gdy dziadkowie kupują np. zabawki, nie znoszę staroci, ale
            gdyby teściowa kupiła małej nowy kombinezon...na pewno bym się uciaszyła,
            nawet, gdyby fason mnie bardzo by się nie spodobał.
          • kot.klemensa Ileż to za małych ciuchów dostały moje dzieci 17.10.06, 12:06
            i to w dodatku przepaskudnych czasem wink. Za każdym razem dostawały ze szczerego
            serca. I za każdym razem te szczere chęci sznowałam. Dziękowałam, chowałąm,
            alebo oddawałam do komisu, albo do PCK wink.
            Chcesz kupić inny kombinezon - kup. W czym problem? Jestes pewna, ze Twoje
            prezenty zawsze się innym podobają wink))?
            Nie ma o co kopii kruszyć.
            pzdr
        • bri Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:02
          Zbastuj z tymi wielkimi literami bo to wbrew netykiecie.

          Mam dziecko - dostaje ono dużo prezentów od babć. Niektóre udane; inne nie.
          Wiem jednak, że prezent kupuje się zawsze z dobrymi intencjami.

          Gdybym dostałam coś mi się nie podoba to nie muszę tego nosić. Jednak
          przyjęłabym to z uśmiechem bo wiem, że ktoś kupując mi prezent chciał mi zrobić
          przyjemność; poświęcił jakiś czas na wybranie go i wydał swoje pieniądze. Jeśli
          ta rzecz mi nie pasuje nie muszę jej nosić ale IMHO naprawdę chamskie jest
          wypominanie komuś tego, że prezent nie pasował albo dyktowanie, co może a czego
          nie może nie kupić.
          • winky2 Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:17
            Najbardziej ruszyło mnie tutaj to, że dziewczyna wyraźnie powiedziała, żeby nie
            kupowac kombinezonu. Jak dla mnie to właśnie teściowa lekceważy synową, a nie
            odwrotnie.
            • elf1977 Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:19
              Teściowe przeważnie lekceważą zdanie synowych (to już na marginesie, nie ma
              związku z tym kombinezonem). Uważają, że wiedzą lepiej. Ja zaciskam zęby i
              powtarzam po raz setny tę samą kwestię.
              • bri Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:24
                Moja nie lekceważy ale też nie dyktuję jej jakie ma komu robić prezenty.
            • lila1974 ok, teściowa zlekcewazyła prośbę 17.10.06, 12:19
              co zapewne ma drugie dno - autorka sama przyznaje, że między nimi nie dzieje
              się za dobrze.

              W tym konkretnym przypadku teściowa mogła rzeczywiście zrobić dziewczynie na
              złość, ale tutaj idzie również o sam fakt zabraniania kupowania tego, na co
              dana osoba ma ochotę.
              • iwles Re: ok, teściowa zlekcewazyła prośbę 17.10.06, 12:27
                Lila, ja tu nawet nie widzę złosliwości teściowej, a wprost przeciwnie.
                Skoro synowa mówi: niech mama nie kupuje kombinezonu, po co robić sobie
                kłopot... to ja na miejscu teściowej odebrałabym, że synowa się o mnie martwi.
                A skoro dla teściowej to zaden kłopot ....
            • bri Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:19
              Moim zdaniem trzeba być mocno przewrażliwionym, żeby uznać coś takiego za
              przewrażliwienie.

              Pomyśl. Chcesz kupić komuś dość drogi prezent, jesteś przekonana że to fajny
              prezent. W rozmowie ta osoba mówi: Nie rób sobie kłopotu, sama kupię itp. Można
              to równie dobrze zrozumieć jako zwykłe krygowanie się "nie chcę Ci robić
              problemu".
              • bri Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:20
                za lekceważenie oczywiście (nie za przewrażliwienie).
          • cichoszanka Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 13:13
            po czesci masz racje,ale to czasem prezenty na sile nie sa fajne
            A CAPSLOCKA SE BEDE MIALA WLACZONEGO KIEDY MI SIE PODOBA
            • iwles Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 13:14
              cichoszanka napisała:

              > A CAPSLOCKA SE BEDE MIALA WLACZONEGO KIEDY MI SIE PODOBA


              i tu się mylisz smilesmilesmilesmilesmile
            • lila1974 cichoszanko 17.10.06, 13:18
              Ponieważ to nie jest twój dom, tylko forum należące do kogoś innego, więc
              byłoby miło z Twojej strony, gdybyś potrafila się dostosować do zwyczajów tutaj
              panujących, że nie wspomnę o netykiecie, bo mam wrażenie, z ejej nie czytalaś.

              Zatem uprzedzam po raz ostatni, ż ejeśli będziesz do nas krzyczała przy użyciu
              Caps Looka, to Twoje posty beda usuwane.
              Mam nadzieję, z eto nie będzie konieczne.

              Chyba osoba, która tak bardzo dopomina się o uszanowanie jej gustu, zdania itp.
              będzie konsekwentna i uszanuje wolę kogoś, u kogo jest gościem?
              • cichoszanka Re: cichoszanko 18.10.06, 12:02

                ty jestes albo jakas nienormalna albo uzalezniona od tego forum
                nie czytalamn zadnej netykiety a to ze mialam capslocka n ie oznaczalo ze na
                kogos krzycze
                i rzeczywiscie to nie jest moj dom bo nie zyje w wirtualnym swiecie tak jak ty
                widocznie
                nara
    • iwles Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:21
      > Zaproponowałam (mimo trudnej atmosfery) abyśmy poszły razem do sklepu z art.
      > dziecięcymi i z maluchem, skoro koniecznie chce kupić buty to może lepiej
      > przymierzyć je maluchowi a nie kupowac na widzi mi się.


      Powiedziałas to do niej tak dosłownie ? Mało grzecznie.




      > Teściowa powiedziała, że służbowo za 3 dni jedzie do innego miasta i może
      > tam zobaczyć kombinezony.
      > Na tym rozmaowa się skończyła.
      > Następnego dnia ja zadzwoniłam i powiedziałąm żeby nie kupowała


      Czemu nie powiedziałas od razu ?
      Może to TY masz problemy z komunikacją, a nie teściowie.



      > Następnego dnia ja zadzwoniłam i powiedziałąm ...niech sobie nie robi kłopotu.


      Widocznie to dla niej żaden kłopot.




      Podtrzymuję, że to jednak Ty masz problemy z przekazywaniem swoich myśli.
      • karin.dsi możliwe 17.10.06, 12:28
        owszem powiedziała o kombinezonie na drugi dzień, bo jak stałyśmy przy tyc
        kombinezonac to akurat ukradli mi torebkę i poleciałam do banku, zastrzec
        karte...
    • karin.dsi Ale to nie jest prezent! 17.10.06, 12:24
      Dziewczyny, zwłaszcza lila1974, to nie jest prezent.
      Rozumiem kiedy dziecko dostaje prezent na urodziny czy na dzień dziecka- ok.
      przyjmę z uśmiechem nawet sanki i łyżwy albo body w kwiatuszki. I powiem Super!
      dziękuję za prezent.
      Ale w przypadku kiedy ja mówię: "proszę nie kupować kombinezonu" ( dziecko nie
      ma żadnych urodzin, imienin ani nic takiego), to chyba mogę liczyć na to że
      teściowa uszanuje moją wolę. ja jej nie mówię co ma kupić, tylko czego ma nie
      kupować.
      Zwłaszcza, że moja teściowa ma tendencje do wypominania kupionych czy
      darowanych prezentów. Ostatni moi teściowie wypomnieli mężowi, ż dostał od nich
      lodówk ę i tv. nawet zażądali zwrotu.
      Dlatego nie chcę od niej kombinezonu.
      Stać mnie jeszcze żeby dziecku go kupić.
      A moje pytanie do was dotyczyło właśnie wyrażania mojego zdania. ja mówię nie,
      a oni kupują....
      • bri Re: Ale to nie jest prezent! 17.10.06, 12:26
        Prezentem nie byłoby to wtedy, jeśli oddałabyś jej za to pieniądze.
      • lila1974 To jest prezent, chyba że 17.10.06, 12:27
        ma zwyczaj kupowania i żądania zwrotu gotówki.
        W sytuacji, kiedy ma chęć kupienia czegokolwiek z własnej i nieprzymuszonej
        woli, to to jest jak najbardziej prezent.

        Napisalam już gdzies wyżej, z ew Waszym przypadku nie chodzi o ten nieszczęsny
        kombinezon, tylko o wzajemne animozje, a to juz inna bajka.
        • karin.dsi A mogę nie chcieć prezentu? 17.10.06, 12:31

          • lila1974 Re: A mogę nie chcieć prezentu? 17.10.06, 12:32
            Tak możesz odmówić jego przyjęcia, ale jak to jest odbierane to już wiesz smile
          • iwles Re: A mogę nie chcieć prezentu? 17.10.06, 12:49
            możesz nie chcieć prezentu, ale wtedy moga wyniknąć sytuacj,e których też
            zapewne byś nie chciała smile

            A po co pogłębiać jeszcze bardziej i tak nienajlepsze wasze stosunki ?

            Karin, musisz spróbować j a s n o , k o n k r e t n i e , z d e c y d o w a n i
            e wyrażać swoje zdanie, a jednoczesnie k u l t u r a l n i e.


            jesli nie poskutkuje - trudno - bierzesz co dostajesz i pakujesz do szafy.
    • lola211 Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:28
      Jak daja, to biore.Nie pasuje- sprzedam na allegro.A dziecku kupuje inny.Dla
      mnie to proste.
      • karin.dsi A co mówisz darczyńcy? 17.10.06, 12:32
        smile
        • iwles Re: A co mówisz darczyńcy? 17.10.06, 12:50
          O, ładne, szkoda, że za małe smile
          • lola211 Re: A co mówisz darczyńcy? 17.10.06, 13:06
            Tak wlasnie mowiesmile.
    • neomia Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 12:32
      Moim zdaniem wyolbrzymiasz problem. Babcia ma dobre chęci, chce coś od siebie
      dać wnukowi, a wam oszczędzić wydatków. Jeśli nie podoba sie tobie kombinezon
      możesz go zakładać maluchowi tylko na spotkania z dziadkami, albo schowac go
      głęboko w szafie. Jesli chodzi o buty mozesz porozmawiać z tesciową, że np.
      ortopeda zalecił aby były takie i takie i aby dziecko przed kupnem przymierzyło
      je.
      Nie rozumiem, że babcia kombinezonu nie może wybrać, ale pozostałą odzież już
      tak??
      Też dostajemy różnej maści odzież, coś nam sie podoba, coś wybitnie nie, ale
      doceniamy dobre chęci i szczerość w obdarowywaniu naszych dzieci.
      Nie stawiaj wszystkiego na oszczu noża. Może twój mąż porozmawia ze swoją
      matką ?
    • karin.dsi Czuje się uszczęśliwiana na siłę... 17.10.06, 12:58
      Ok! Babcia ma może i dobre intencje. Może chce jak najlepiej dla wnuka. Ale nie
      można kogoś uszczęśliwiać na siłę...
      Jeżeli ktoś nie lubi lodów to kupicie mu lody w prezencie?

      Jeżeli ja mówię, że nie chcę, a ktoś na siłę mi coś wciska- to czuję się z tym
      po prostu źle.
      • lila1974 karin.dsi 17.10.06, 13:03
        Tutaj się kłania sztuka konwersacji smile

        Może popracujcie nad wzajemnymi relacjami, a wtedy łatwiej będzie się Wam
        dogadać?
      • zuzik30 Re: Czuje się uszczęśliwiana na siłę... 17.10.06, 13:06
        Oj znam ten typ: "Ja wspaniała hojna i jedyna z rodziny obdarzona gustem babcia
        kupię wspaniałomyślnie wnukowi kombinezon, bo ta kiczowata synowa na pewno nie
        potrafi wybrać odpowiedniego". I jeszcze za jakiś czas Ci wypomni, czemu
        wnuczątko nie chodzi w jej wspaniałym kombinezonie.Współczuję.
        • cichoszanka Re: Czuje się uszczęśliwiana na siłę... 17.10.06, 13:24
          no wlasnie kto to zna to i zrozumie,a jak nie to bedzie sie wymadrzal o sztuce
          konwersacji
          jak z kims rozmawiac jesli nie rozumie ze nie to nie a tak to znaczy tak??to
          nie byla zadna okazja,zeby to byl prezent,moze to mialo znaczc a ja i tak go
          kupie ,a moz rzeczywiscie szczera troska babci,nie wiem to juz wie tylko ona
          myslicie ze obluda jest lepsza??wziac kombinezon i go sprzedac???to jest fair??
          no nie sadze bo nie po to go babcia kupowala zeby sprzedac innemu wnukowi
          a moze da sie go wymienic??no poprostu trzeba zapytac o inne wyjscie z tej
          sytuacji a nie tylko oddawanie...
          • iwles Re: Czuje się uszczęśliwiana na siłę... 17.10.06, 13:28
            no własnie o to chodzi smilesmilesmile

            umiec dojść z babcią do porozumienia.
          • lola211 Re: Czuje się uszczęśliwiana na siłę... 17.10.06, 13:31
            ??wziac kombinezon i go sprzedac???to jest fair??

            A co w tym nie fair? Lepiej sie wyklocac o takie pierdoły?Skoro do tesciowki
            nie dociera, zeby sie z takimi zakupami wstrzymala- to trudno, jej strata.
          • lila1974 Re: Czuje się uszczęśliwiana na siłę... 17.10.06, 13:32
            No widzisz, doszlaś do tych samych wniosków, ale podobno ja się wymądrzam smile))
    • karin.dsi Zuzik30 napisała... 17.10.06, 13:51
      w pewnym sensie prawde.
      Lila zgadzam się z tobą, że trzeba o tym porozmawiać, ale zobacz co robi moja
      teściowa.
      Po komunikacie: nie kupuj, stawia mnie pod ścianą i przyjeźdźa z zakupionym
      kombinezonem pod mój blok (dobrze że nas w domu nie było) i dzwoni do mnie, że
      stoi na dole i czeka.
      To chyba nie jest wstęp do konwersacji tylko metoda faktów dokonanych.
      • lila1974 karin.dsi 17.10.06, 14:03
        A czy ja napisałam, gdzieś, ze mialaś obowiązek wrócić pędem do domu?
        Przyjechala nieumówiona, to niech się nie dziwi, że pocałowała klamkę. Nie masz
        obowiązku lecieć na złamanie karku, bo ona sobie tego życzy.

        Ja się czepaim tylko i wyłącznie tego, że ma prawo kupowac co chce, Ty mozesz
        ja prosić, by konsultowała z Tobą większe zakupy, ale nie mozesz tego wymagać.
        Złośliwa, czy nadgorliwa, to nie ma znaczenia co do sedna sprawy. Ma oczywiście
        znaczenie, co do prób porozumienia się z nią, ale tylko Ty wiesz dlaczego
        miedzy Wami się nie układa.

        Przyczyny, w które nie mnie wnikać, moga być błahe i odrobina dobrej woli z obu
        stron powinna sprawę załatwić. Moze być jednak i tak, że kompletnie teściowej
        nie leżysz i wtedy nie wskórasz kompletnie nic, choćbyś tańczyła na rzęsach.

        Przemyśl, co stoi na przeszkodzie a potem może spróbuj zmierzyć się z problemem.
        Odradzam jednak autorytarne "BO JA TEGO NIE CHCĘ"

        Powodzenia smile
        • karin.dsi Re: karin.dsi 17.10.06, 14:20
          Dzięki, smile
          • ledzeppelin3 Re: Lilu 17.10.06, 14:27
            Jakby "mama" kupiła komplet prezerwatyw z wypustkami, żeby były dla wnusia na
            zaś, to też promieniałabyś taką wyrozumiałością? (pytam z czystej, wulgarnej
            ciekawości)
            • iwles Re: Lilu 17.10.06, 14:34
              Jeżeli jakość i data wazności gwarantowałyby skuteczność ...... to czemu nie smile
            • lila1974 Led 17.10.06, 17:25
              Dziękuję za komplement, pewnie niezamierzony ale zawsze smile

              A odnosząc się konkretnie do pytania - lubię praktyczne prezenty smile
    • mmu Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 14:51
      w zeszłym roku umówiłam się z koleżanką w zimę na spacer. Jej córeczka była
      ubrana w przepiękny czerwony kombinezon. mówię:o, jaki piękny:a
      koleżanka:beznadziejny,teściowa z Włoch przysłałasmile
      w Twoim przypadku nie chodzi o ten cholerny kombinezon, tylko o Wasze relacje.
      Gdyby Twoja Rodzina kupiła taki kombinezon, to byś przyjęła,prawda?
      teściowa chciała zrobić Ci na złość?no nie żartuj, przecież to nie Ty
      zapłaciłaś za ten kombinezon.wydawałaby pieniądze, żeby Tobie dopiec?po prostu
      jesteś na nią uczulona i nawet jakby przyniosła Ci najpiękniejszy kombinezon
      świata, też byłabyś niezadowolona. Mąż odmówił przyjęcia prezentu?według mnie
      to niekulturalne. Ja w zasadzie nie widzę problemu - kupiła kombinezon, ale Ty
      go nie chcesz, to tak jak dziewczyny radzą, sprzedaj, oddaj i po sprawie. To
      co, teraz będziecie przed nią zamykać drzwi,żeby nie dostać kombinezonu a ona
      będzie podrzucać wam paczkę przez listonosza?
    • malila Tak czułam, że to o coś więcej chodzi 17.10.06, 15:06
      niż tylko o samo kupowanie. Znaczy się - babcia bardziej dla siebie kupuje niż
      dla innych, skoro używa tego argumentu w przetargach.
      Karin, przyjmuj te "prezenty", chowaj w szafie, a jak teściowa rzuci hasło, ze
      ona coś tam kupiła, to wyjmij, oddaj i podziękujwink
    • aleksandrynka Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 15:55
      przeczytałam większość wątku i tak mi się przypomniała moja sytuacja:
      Mam babcię, dość specyficzną, szczególnie jeśli chodzi o gust smile
      Łazi babcia po bazarku i kupuje mi przepiękne wisiorki i łańcuszki w kolorze
      złota, takie plasticzane. Raz czy dwa bąknęłam nieśmiało, że ja to tylko
      srebro, ale nic nie dało, mówi, że na jakieś większe wyjście założę to od
      niej smile Kupuje mi też majtki XXXXL (malutka nie jestem, ale w te to by dwie
      takie jak ja weszły), kupuje okropne ręczniczki kuchenne, ostatnio w ilościach
      hurtowych. I jakieś wstrętne rajstopy, rozmiarowo podobne jak majtki. I inne
      podobne badziewie. Szczytem była ostatnio plasticzana chińska lampka, taka do
      sypialni, cud techniki i wzornictwa, włączasz dotykając ręką podstawy.
      No i co ja mam zrobić?
      Ano dziękuję z mocno wymuszonym uśmiechem, nie powiem tego, co mi się ciśnie:
      nie przynoś mi tego badziewiaaa!!! Nie powiem, bo babcia tak ma i już, ona nie
      zrozumie nigdy mojego gustu, jest sama, gdzieś pójdzie, coś wyszpera i jest
      szczęśliwa, że ma piękny, praktyczny prezent dla mnie, w życiu nie pojmie, że
      dla mnie to szmira, a ja nie będę jej uświadamiać.
      Ja myślę, że to nie o kombinezon chodzi ale o włażenie na Twoje terytorium.
      Zastanów się, co Ci to robi, że teściowa postępuje po swojemu. Czujesz się
      zagrożona? Bo lekceważona pewnie tak, ale pomyśl: no i co z tego, że ona
      lekceważy Twoje zdanie w kwestii kombinezonu? No i niech sobie ma, nie bierz
      tego "na klatę", nie złość się, po prostu to olej, bo się zamęczysz. Weź ten
      kombinezon, sprzedaj, oddaj i już. A jak spyta, gdzie on jest to powiedz, że
      masz drugi na zmianę, albo że oddałaś biednej kobiecie, teściowa nie może
      (teoretycznie) mieć pretensji o to, co zrobiłaś z prezentem - prezent w chwili
      wręczenia należy do Ciebie i możesz z nim zrobić co chcesz, prawda? A jak się
      obrazi, to może uzna, że więcej nic Wam nie kupi bo jesteście niewdzięczni i...
      problem z głowy smile
      Pozdrawiam!
    • atra1 Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 16:28
      Wiecie co, mam podobnie i niezależnie od tego, że uważam, że autorka nieco przesadza, trochę ją rozumiem.

      Mam podobnie - tylko w większych gabarytach. Zostalismy postawieni przed propozycją zmiany pracy (z pomocą teściów)- za 2x poprzednia pensja, wiec nielogicznie było nie skorzystac. Potem zaproponowano nam konretną pomoc przy mieszkaniu - ja oczywiscie unoszę się honorem i wolę sama, ale kurczę - kto nie skorzysta z pomocy teściów/rodziców? Tym bardziej, ze dawane serdecznie, my o nic nie prosiliśmy, sami chcieli. (Zresztą nie uważam, ze obowiązkiem rodziców jest dofinansowywac swoje prawie 30-letnie dzieci, głupio jakoś.)

      Ale po czasie okazuje się, że to nie prezenty czy pomoc, tylko karta przetargowa. My Wam dalismy, a Wy teraz tak róbice jak my chcemy. Więc poniekąd rozumiem autorkę, bo teraz mi najmniejszy prezent tzw. "bez okazji" stanie ością w gardle.

      NIestety, i dawać i brać trzeba umieć.
      • bei Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 17:17
        ..moze przyjmuj i wystawiaj na allegrosmile- bo na uparciuchów nic nie poradziszsmile
      • zuzanna56 Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 17:59
        I w takich sytuacjach cieszę się że nikt nie chce kupować moim dzieciom ubrań
        ani zabawek i nam dokładać do czegokolwiek. Mamy dobre kontakty z rodzicami i
        nikt się do niczego nie wtrąca.
        Mam wrażenie że rodzice w jakiś tam sposób pomagający finansowo (nawet zakupem
        kombinezonu) chcą się troche wtrącić do życia swoich dorosłych dzieci. Musisz
        być bardziej stanowcza!
    • gacusia1 Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 17.10.06, 18:15
      Moi tesciowie nie zyja...ale takie przejscia mam z matka.4tys km nie stanowi
      dla niej zadnej przeszkody.Po prostu kupuje co chce i mi to wysyla...No coz,tym
      sposobem synek dostal konia na biegunach.O tym nieszczesnym koniu rozmawialam z
      matka,jak byla u nas z wizyta.Nie chcialam(nie chce) takiego badziewia,bo to
      niczemu nie sluzy,a tylko klopot.Wlosy mu z ogona i grzywy wychodza,synek sam
      sie nie pobuja,bo za maly,a jak bedzie starszy to leb sobie rozbije,bo to takie
      nieokielznane dziecko.Nie pomagaja rozmowy.Nie pomagaja tlumaczenia.Mamusia wie
      lepiej ,-))) Ja mam "sliczniutkie" zamale rozowe,skorzane rekawiczki i kapcie z
      futerkiem ,-))) Juz nawet wprost mowie,ze lepiej niech kase przysyla,jak juz
      tak bardzo chce pomagac.No i wnuczce sle kase...Moze z czasem dla wszystkich
      przejdzie na pieniadze .-)))?
      • 2006m1 Re: problem "z glowy" 18.10.06, 08:24
        Oddaj do sklepu gdzie tesciowa go kupila albo wymien na cos innego w tej samej
        cenie.
        Cale szczescie ze my dostajemy prezenty zawsze z metka i bonem kasowym i
        dodatkiem "jak wam sie nie podoba to sobie wymienicie"smile
    • anna-pia aleksandrynka mądrze napisała - "wchozenie na moje 18.10.06, 10:31

      • anna-pia Re: aleksandrynka mądrze napisała - cd 18.10.06, 10:38
        enter wcisnęłam za szybko
        rozumiem autorkę wątku - wchodzenie na moje terytorium powoduje wzrost ciśnienia
        i rozumiem, że jakiegoś prezentu może się nie chcieć
        a że teściowa kupuje, co chce?
        moja ma tak samo, co prezent dla dzieci, to albo idiotyczny (głośno grające
        ustrojstwo dla straszej z okazji urodzin młodszego - dziecko sie prawie
        popłakało, kiedy powiedziałam, że nie może grać, bo brata obudzi, teściowa się
        obraziła, ale nie pozwolę na hałasy w całym domu przy małym niemowlaku), albo
        wielkie bezguście (kot z drewna w stylu "staroegipska mumijka", ok. 60 - 70 cm;
        makatka (nie cierpię makatek, to zbieracze kurzu); samochodzik, który się zaraz
        rozwalił; mleczna czekolada dla roczniaka uczulonego na mleko; fatalnie uszyta
        gruba kurtka (sztywna, nie da się porządnie zapiąć, dziecko może w niej tylko
        stać) itd.

        Lilu, cokolwiek byś nie napisała, twierdzę i będę twierdzić, że prezenty dla
        małych i srednich dzieci powinny byc konsultowane z rodzicami tychże
    • babka71 Re: kombinezon dla dziecka- konflikt 18.10.06, 11:21
      teściowej nie zmienisz moja ma podobnie..mówie nie kupować "łachów"..mamy tego
      w nadmiarze..niech mama buty kupuje ..(syn niszczy buty w zastraszajacym
      tempie)...grochem o sciane..kazda wizyta worek ciuchów!!!!!!!
      p.s dobra rada przyzwyczaić się, przyjmować z usmiechem.., potem oddawać
      potrzebującym dzieciom, sąsiadkom itp.., na wymianę etc..
    • karin.dsi Dzięki dziewczyny! 18.10.06, 12:33
      Dzięki za wszystkie posty. Ja naprawdę chciałam obiektywnego spojrzenia na tą
      sprawę, dlatego napisałam na Forum.
      Zgadzam się z kilkoma z was, że przyczyną sporu mogą być relacje a kombinezon
      jest tego efektem. Ok.
      Ale uważam, że mam prawo zasugerować, powiedzieć teściowej iż nie potrzebuję
      aby kupowała kombinezon.
      Moja mama mieszka 150 km ode mnie i też czasami chce coś kupić małemu. dzwoni
      do mnie i mówi: "no widziałam taki fajny dresik, kupić mu?"
      ja: "mamo nie kupuj dresu, bo on jest teraz na etapie śpioszków i potrzebujemy
      dużo śpioszków (chodzi do żłobka) i kaftaników. "
      Moja mama nie obraża się za taki tekst tylko kupuje śpioszki i podsyła jak może.
      Jeżeli rozmawiam z teściową to na podobnej zasadzie ( przecież jesteśmy
      rodziną, mieszkamy w tym samym mieście więc chyba mogę powiedzieć, że nie ma
      potrzeby kupowania np. kombinezonu a można kupić coś innego)
      Jak napisałam wcześniej- kiedy to jest prezent- niespodzianka to cieszę się i
      mówię, że super i fajne cokolwiek to jest ale chyba mam prawo powiedzieć też,
      że czegoś nie chcę.
      Mieszkamy w tym samym mieście, widujemy się średnio raz na tydzień i oddawanie
      ubranek kupionych przez teściową czy sprzedawanie nie wchodzi w grę, ponieważ
      ona pyta czemu mały nie chodzi np. w spodenkach które kupiła.Poza tym nauczono
      mnie, że prezentów się nie oddaje dlatego trudno byłoby mi je sprzedać.
      Wasze odpowiedzi dały mi dużo do myślenia- naprawdę, bardzo wszystkim dziękuję.
Pełna wersja