mama007
18.10.06, 17:53
tak sobie mysle wlasnie... w naszym prorodzinnym (sic!) panstwie powinnam
wlasnie w tej chiwli zajsc w ciaze z tak zwanym, yy, konkubentem (jestem w
trakcie rozwodu), pojsc na zwolnienie (umowe mam do konca roku), potem zgarnac
becikowe, w miedzyczasie dostane rozwod, dziecko bede wychowywac jako samotna
matka (ukrywajac konkubenta, ktory bedzie ze mna zyl ofkors), zgarne wszystkie
zasilki, becikowe, macierzynskie i co-tam-jeszcze-mozna i NA PEWNO bedzie mi
lepiej niz teraz jak uczciwie (sic!) pracuje, wychowuje sama dziecko nie
biorac zadnych zasilkow i nie wyklocajac sie nawet o wieksze alimenty, bo nie
mam na to wszystko sily, nerwow, czasu i pieniedzy.
swietny plan, nie???????? watek glupi, wiem, ale dziecko mi znowu zachorowalo,
kupilam syropki i pie..iki wszystkie i juz nie che myslec nawet o tym ile
mam wszedzie dlugow.
mam dosc takiego zycia