mama.igora
18.10.06, 23:45
malz dzis poruszyl temacik przy przewijaniu malego i ogladaniu jego jajek
niewinnym calkiem:
ze jak bedzie mial ze 17 lat i bedzie chcial z dziewczyna spac u nas toluz.
To poglad malza.
No to mowie: A moze bys to jednak ze mna rozwazyl...
U mnie jest tak: teoria swoje a praktyka co innego. otoz moze to dobrze sie
zgodzic tak z psychologicznego punktu widzenia, ale matka we mnie zakrzyczy
NIE. Wiem, ze nie zasne jak pomysle ze moj maly synus gzi sie tam z jaka
lalunia
Dochodzi moje podejscie z domu wyniesione, takie wlasnie, ze ja sie na luzie
nie czulam jak z facetem w swoim pokoju spalam i rano mialam wyjsc jakby
nigdy nic...