ja wysiadam...mam dość

19.10.06, 10:35
nie będę przynudzać bo penie większość z was też tak ma,,, Ale ja chyba w
szczególności.MAM DOŚĆ siebie mężą- (wszczególności), dzieci domu bałaganu
kota i wszystkiego. Jestem chodzącym sfruistrowanym dołem, wszystko mnie
wnerwia, cierpią dzieci bo krzyczę w2sciekam się itp.Nie mam na nic czasu
ciągle to samo praca dom praca dom sprzatanie pranie wieszanie .Nawetpo pracy
nie chce mi się wracać do tej orki na urzorze żygam już tym wszystkim. a tak
bym chciała raz w posprzatanym cichym domu z kubkiem kawy poczytac dziecią
ksiązke
    • beata985 Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 10:39
      jesień jesien
      ja też mam ochot ę ryczeć ,wrzeszczeć,opiep,,ć kogoś
      czas kupić meliskę i zaaplikować sobie magnez
      trzymaj się cieplutko
    • nisar Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 10:56
      A może możesz wziąć dzień urlopu, na przykład piątek, odwalić robotę w domu, a
      w sobotę - spacer, pizza (zamiast obiadu) i czytanie?
      Czasami trzeba wziąć wolne od roboty, nawet jak nie ma "absolutnego przymusu".
      • kas2 Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 11:32
        no właśnie biorę piontek wolny sprawy na uczelni do pozałatwiania i
        odgruzowanie mieszkania a w sobotę ten sam bałagan będzie buuuuuuuu....
        • marta.kunc Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 11:34
          nie wierze, no nie wierze, ze masz dosyc kota.poza tym wspolczuje ale trzeba
          byc twardym a nie mietkimsmile 3m sie.
    • mathiola Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 11:58
      ja wczoraj uzmyslowilam sobie ze ksiazki do snu nie czytalam juz od 5 miesiecy
      prawie... A i nie do snu tez nie za czesto ostatnio. Jakos mi sie nie chce z
      tego wszystkiego... Jedyna pociecha w tym, ze to wszystko kiedys mija i zycie
      wraca do normy (jako takiej). Dzielnym trza byc i przetrwac ten sajgon smile
    • babka71 Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 12:51
      Trzeba komuś przywalić z "bańki" zbiera mi się na coś takiego od trzech dni...
      Jak to zrobię to może mi ulży!!..to tak na poczatek
    • weronikarb Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 12:55
      oj to ja mam humorek - od tygodnia na magnezie smile
      Jak tylko mnie dopadla deprecha i opieprzylam meza za to ze spi po nocce - to
      wiedzialam ze trza cos na uspokojenie brac smile
    • oxygen100 Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 13:57
      moze zamiast marzyc o czytaniu dzieciom ksiazki powinnas raz na jakis czas
      pomyslec o sobie??
    • elejna Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 14:52
      mam to samo mam dosc ciągłego latania za scierą i tak mam balagan i mieszkanie
      extremalnie zasyfione po 2 dniach(bozszz jak to możliwe??)wykancza mnie to ze
      cały czas zapiepszam ze szmata a i tak jest syf i ludzie w okół myslą ze nic w
      domu nie robie !
      • majan2 Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 16:55
        Niedawno bylo podbny watek i dziewczyny radzily - zluzuj, zaniz statndary, albo
        pros o pomoc-meza, babcie, tesciowe itd i zrob cos dal siebie: ksometyczka,
        wypad z kolezanakim na browar, smaotny spacer, cokolwiek. Bedzie dobrze
        • aniaania22 Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 20:16
          Jestem na urlopie macierzyńskim.W domu 2-miesięczniak i 3-latek(chory , bo
          zaczął przedszkole),mąż całymi dniami w pracy i nikogo chętnego do pomocy.I też
          mam dosyć ciągłego bałaganu, uwiązania do dzieci i domu.Dobrze,że jest to
          forum, można poczytać co martwi innych, samej sie wyżalić.I jest lepiej.Trzeba
          trochę dystansu do codzienności, by przyznać ,że bez zamęczających nas dzieci
          nie można już żyć.Pozdrawiam "współwykończone".Ania
    • pandora_ Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 20:46
      kas2, a moze wpadniesz do nas na LiE, wyzalisz sie, wygadasz bez obciazen to Ci
      ulzy smile

      Partner Leń i Egoista
      • dzindzinka Re: ja wysiadam...mam dość 19.10.06, 20:53
        Rozumiem, że można mieć dość męża i dzieci, ale wprost nie pojmuję jak można
        mieć dość kota. Nie do pojęcia po prostu...



        • janka007 Re: ja wysiadam...mam dość 20.10.06, 02:06
          To znaczy, ze sytuacja jest już naprawdę poważna.
    • karanissa Re: ja wysiadam...mam dość 20.10.06, 10:47
      Sprzatanie - raz w tygodniu. Na codzien tylko zmywanie, no i jak cos sie
      rozleje i rozsypie.

      Maz - gotowanie i zmywanie.

      Ja - po przyjsciu z pracy zabawa i zajmowanie sie synkiem, czytanie, smianie
      sie, ogladanie kreskowek.

      Oboje pracujemy, oczywiscie. To jest moj patent, zeby jakos egzystowac w
      tygodniu bez nerwow i frustracji. Aha - i bardzo wazne: jak synek pojdzie
      spac, mamy z mezem czas absolutnie dla siebie, herbatka, ciasto, winko, kto tam
      co chce, zadnego zaleglego sprzatania, prasowania i innych upierdliwych
      czynnosci.

      W weekend chodzi pralka kilka razy, trudno. A dzisiarano widzialam w
      przedpokoju pierwszego w tym tygodniu kurzowego kota - nieomylny znak, ze
      weekend sie zbliza i czas wyciagnac odkurzacz smile
    • depri Re: ja wysiadam...mam dość 20.10.06, 12:57
      Pozwolcie ze dolacze do Was
      Nie wiem czy to jesien czy o co chodzi, ale mam takiego "frustra"w srodku, tak
      mnie nerwy trzepia, w klacie cos zaciska, juz nie mowiac ze jestem cholerna
      zmora dla otoczenia, nienawidze sama siebie, chlop ma mnie dosc, dzis na biedna
      mama nawrzeszczalam, potem mi glupio cholernie bylo,
      Moj "srodek"wola o pomoc !!!
      Nie wie mco z tym zrobic, jak sobie poradzic sad
    • ewasuwek Re: ja wysiadam...mam dość 20.10.06, 13:14
      nieśmiało dołączam...

      Ewa
    • adsa_21 Re: ja wysiadam...mam dość 20.10.06, 15:08
      idz na zakupy i sie wyluzuj..albo chlapnij jakies procenty wieczoremwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja