kas2
19.10.06, 10:35
nie będę przynudzać bo penie większość z was też tak ma,,, Ale ja chyba w
szczególności.MAM DOŚĆ siebie mężą- (wszczególności), dzieci domu bałaganu
kota i wszystkiego. Jestem chodzącym sfruistrowanym dołem, wszystko mnie
wnerwia, cierpią dzieci bo krzyczę w2sciekam się itp.Nie mam na nic czasu
ciągle to samo praca dom praca dom sprzatanie pranie wieszanie .Nawetpo pracy
nie chce mi się wracać do tej orki na urzorze żygam już tym wszystkim. a tak
bym chciała raz w posprzatanym cichym domu z kubkiem kawy poczytac dziecią
ksiązke