julia0011
20.10.06, 13:37
jesteśmy 13 lat po ślubie,ja mam 34 lata,mąż 35.I od kilku miesięcy
zauważyła,że nasze współżycie to obraz nędzy i rozpaczy.Mężowi wystarczy raz
na tydzień ,10 dni.Kiedyś chciał i mógł(no właśnie )codziennie.
Nie wiem czy to już ten wiek,kiedy nie zawsze facet może pomimo chęci?
Od jakis 4-5 tygodni mąż ma problemy ze wzwodem(sorry za słowo,mam
nadzieję,że wątek nie zostanie usunięty).Zdarzało się ,że podczas stosunku
nagle kochanie stawało się niemożliwe i wszelkie moje starania nic nie
pomagały.Przedwczoraj też -na początku wszystko dobrze,a potem już był taki
miękki,że ...nic nie czułam.Oprócz tego bardzo szybko wszystko się skończyło.
Delikatne rozmowy nic nie dają -mąż zdaje się nie zauważać problemu,albo
zawsze winę zwala na mnie.Nie wiem czy lepiej się nie odzywać i cierpieć w
milczeniu -bo prawdę mówiąc mnie roznosi.
Mąż woli siedzieć przed komuterem,TV,nagrywać filmy,przeglądać aukcje itp.niż
iść ze mną do łóżka.A jak przyjdzie to położy na mnie rękę i wydaje mu się,że
jest super.A mnie szlag trafia.
Znacie może coś na obniżenie libido,bo nie moge pracować,tylko myślę o ...
sorry,trochę mi lepiej