libido

20.10.06, 13:37
jesteśmy 13 lat po ślubie,ja mam 34 lata,mąż 35.I od kilku miesięcy
zauważyła,że nasze współżycie to obraz nędzy i rozpaczy.Mężowi wystarczy raz
na tydzień ,10 dni.Kiedyś chciał i mógł(no właśnie )codziennie.
Nie wiem czy to już ten wiek,kiedy nie zawsze facet może pomimo chęci?
Od jakis 4-5 tygodni mąż ma problemy ze wzwodem(sorry za słowo,mam
nadzieję,że wątek nie zostanie usunięty).Zdarzało się ,że podczas stosunku
nagle kochanie stawało się niemożliwe i wszelkie moje starania nic nie
pomagały.Przedwczoraj też -na początku wszystko dobrze,a potem już był taki
miękki,że ...nic nie czułam.Oprócz tego bardzo szybko wszystko się skończyło.
Delikatne rozmowy nic nie dają -mąż zdaje się nie zauważać problemu,albo
zawsze winę zwala na mnie.Nie wiem czy lepiej się nie odzywać i cierpieć w
milczeniu -bo prawdę mówiąc mnie roznosi.
Mąż woli siedzieć przed komuterem,TV,nagrywać filmy,przeglądać aukcje itp.niż
iść ze mną do łóżka.A jak przyjdzie to położy na mnie rękę i wydaje mu się,że
jest super.A mnie szlag trafia.
Znacie może coś na obniżenie libido,bo nie moge pracować,tylko myślę o ...
sorry,trochę mi lepiej
    • demarta Re: libido 20.10.06, 13:39
      - a brom brała?

      - nie jeszczem dzisiaj nie brombrała wink)))
      • andaba Re: libido 20.10.06, 13:40
        Tabletki anty też podobno nieźle działają.
      • julia0011 Re: libido 20.10.06, 13:43
        fajne,ale mnie nie jest do śmiechu
        • sowa_hu_hu Re: libido 20.10.06, 13:45
          kobieto czy ty zwariowałaś??? po co chcesz sobie libido obniżać? to nie ty masz
          problem tylko twój mąż... albo go do specjalisty zaprowadź skoro twoje starania
          nic nie daja albo sobie kochanka poszukaj... albo nowego męża...
          • julia0011 Re: libido 20.10.06, 13:50
            1.do specjalisty to mogę zaprowadzić córkę ,nie męża-sam musi podjąc taką
            decyzję.A na moje uwagi,że mnie leżenie z jego ręką na mojej jeszcze nie
            wystarcza (bo nie mam 60 lat),zapytał:to wszystko co masz do powiedzenia?
            ja na to:tak.A wtedy on:to się odp...ol.
            No i co?znów żałowałam,że się odezwałam.
            A kochanka wcale nie jest tak łatwo znaleźć,zresztą nie potrafiłabym prowadzić
            podwójnego życia.
            • sowa_hu_hu Re: libido 20.10.06, 13:52
              kobieto i ty chcesz z takim facetem spędzić reszte życia? ja pikole!!! ja bym
              na takiego juz nie miała ochoty na pewno... jak on cie traktuje! koszmar...

              szukaj nowego męża
              • julia0011 Re: libido 20.10.06, 13:55
                "szukaj nowego męża"

                łatwo powiedzieć
            • babka71 Re:julia w tym wieku facet powinien spiewac i 20.10.06, 14:18
              tańczyć, jesli zona chce...ewidentnie coś mu pękło pod deklem..sory za
              dosadność..
              Niestety musisz naciskać i drązyć przyczynę impotencji..nie wiem.., może ma
              kochanke wybadaj wszystko...
              To nie jest normalne
              pozdrawiam
              • andaba Re:julia w tym wieku facet powinien spiewac i 20.10.06, 14:22
                Eeee tam, zaraz kochankę. Nie chce mu się i tyle. Chciałby pewnie coś bardziej
                wymyślnego, ale za leniwy na to, żeby zainicjować. Albo się obraził i ją karze
                w ten sposób. A ona niech się domyśli o co chodzi i pokaja odpowiednio i długo.
                • demarta Re:julia w tym wieku facet powinien spiewac i 20.10.06, 14:23
                  dziewczyny no przecież od dawna wiadomo, że my baby mijamy się z facetami jeśli
                  o te ochoty chodzi, my mamy z wiekiem coraz większą, a oni startują z mega
                  chęciami w dorosłe życie, a potem ochoty im maleją. no taki lajf wink)
                  • babka71 Re:julia w tym wieku facet powinien spiewac i 20.10.06, 14:29
                    co ty gadasz mój im starszy tym gorzej...
                    39 na karku, a zaczepia codziennie brrrrrrrr..dobrze, ze mam przerwę raz na
                    miesiąc he he
                    • demarta Re:julia w tym wieku facet powinien spiewac i 20.10.06, 14:31
                      wyjątek potwierdza regułę hehe wink))
                      • andaba Re:julia w tym wieku facet powinien spiewac i 20.10.06, 14:39
                        demarta napisała:

                        > wyjątek potwierdza regułę hehe wink))


                        Dokładnie, ja miałam ochotę w wieku 15 lat. Na szczęście am to już za sobą smile
                    • julia0011 Re:julia w tym wieku facet powinien spiewac i 20.10.06, 14:34
                      no a mój się pewnie cieszy kiedy mam okres,bo ma totalny spokój
                      • babka71 Re:julia w tym wieku facet powinien spiewac i 20.10.06, 14:40
                        to pogadaj z nim n/t
                        35 letni facet powinien mieć libido jak za przeproszeniem "Statua Wolności"..,
                        ale powtarzam, to trzeba wyjaśnić, rozmawiać..itp..
                        • demarta babka 20.10.06, 14:41
                          no jak on nie zechce to choćby skały s.ały!!!
                          trzeba go podejść sposobem, ale jakim....?
                          • babka71 Re: babka 20.10.06, 14:50
                            Jesli faceta w wieku 35-ciu lat nie rajcuje kobieta, żona, pupa na żywo...
                            a np. oglada laski w komputerze ..., to znaczy, ze coś mu się poprzestawiało w
                            mózgownicy...i trzeba to wyjaśnić...może wpływ kolegów.., może zona nie
                            atrakcyjna..nie wiem...Tu trzeba współpracy obydwu stron...rozmowy,.., może w
                            pracy ma kłopoty..z facetami tak już jest..
                            p.s dobrze , ze z moim tak nie jest
                            • demarta Re: babka 20.10.06, 14:57
                              babka, no daj spokój, problem ewidentnie nie tkwi w tym, że dupcia na niego nie
                              działa, to jest raczej problem hydrauliczny, czyli psychicznie chce ale
                              fizycznie się nie dźwiga. i dla niego to podwójne ciepienie.

                              dobrze, że z twoim tak nie jest, ale wiesz, z facetem julii też nie zawsze tak
                              było, no takie przypadki chodzą po ludziach, no....
                              • babka71 Re: babka 20.10.06, 15:11
                                ...mówię może chwilowa niedyspozycja.., ale jesli tak jest non stop, to
                                niestety trzeba leczyć...facetowi się pogłebia.., kobitka cierpi..i Co Pat!!!
                                jak to mówią!!!????
                                Trzeba działać., próbować, rozmawiać itp..
        • demarta Re: libido 20.10.06, 13:46
          julka, ale brom naprawde obniża libido. podają żołnierzom w wojsku np.
        • andaba Re: libido 20.10.06, 13:47
          Na pocieszenie ci napiszę, że u mnie jest podobnie, z tą różnicą, że mnie to
          jest raczej obojętne. Na szczęście, bo też bym wam w rękaw smarkała przy
          częstotliwości raz na kwartał smile
          • julia0011 Re: libido 20.10.06, 13:53
            mnie niestety nie jest to obojętne.Zawsze lubiłam seks i nadal lubię.Nie
            twierdzę,że muszę się kochać codziennie,ale 3 razy w tygodniu to dla mnie
            minimum.A mam 4-5 razy w miesiącu-i to jeszcze ostatnio taki
            niesatysfakcjonujący mnie.
            • sowa_hu_hu Re: libido 20.10.06, 13:54
              ale ty na serio chcesz dalej z nim po takim traktowaniu po takim braku szacunku?
            • andaba Re: libido 20.10.06, 13:55
              Tak sobie myślę, że w małżeństwie z kilkunastolenim stażem to chyba raczej
              normalne. Wiem, że to cię nie pocieszy, ale tak bywa.
              • sowa_hu_hu Re: libido 20.10.06, 13:56
                wiem że łatwo powiedziec...

                ale ja na twoim miejscu pewnie bym myslała o tym zeby odejśc od takiego chama...
                • julia0011 Re: libido 20.10.06, 14:03
                  ty jesteś silną kobietą,ja niestety nie;boję się,że sobie nie dam rady,że będę
                  zawsze sama itp.Poza tym jest jeszcze dziecko.A wiadomo,że kobiecie po 30,z
                  dzieckiem trudno jest znaleźć kogoś wartościowego.

                  • sowa_hu_hu Re: libido 20.10.06, 14:08
                    to co masz zamiar żyć juz tak zawsze???

                    kobieta po 30stce to młoda kobieta! ja mam prawie 27 lat ,tez dziecko , a nie
                    jeden by mnie chciał smile
                    • beata985 Re: libido 20.10.06, 15:59
                      sowa Ty tak serio z tym rozwodem???
                      bo z tym libido to różnie bywa.Ufaceta może się poprawić prędzej czy póżniej.A
                      czy Ona też będzie dalej taka "ochotna?" Uwierz mi raz lepiej a raz gorzej i
                      co wtedy na to jej nowy mąż??? Tez problem ja ją kocham a ona nie chce
                      współżyć...
                      zmień żonę.jak to łatwo powiedzieć?
                      • sowa_hu_hu Re: libido 20.10.06, 16:01
                        no dobra zapędziłam sie smile

                        ale najpierw wyraźnie napisałam żeby do lekarza jakiegoś czy cóś...

                        ja po prostu wiem jak to jest kiedy facet zamiast sie kochać ze swoją babą woli
                        inne zajęcia...
                        • sowa_hu_hu Re: libido 20.10.06, 16:24
                          ja chyba jestem mało tolerancyjna smile

                          naprawde was nie rusza to że on do niej sie tak oddzywa...?
                  • demarta Re: libido 20.10.06, 14:11
                    julia daj spokój, nie bierz tego tak do siebie, sowie łatwo mówić, bo sama
                    rozstanie ma już za sobą i każdemu będzie je polecać, ale każdy związek to
                    osobny przypadek. jak miałabym policzyć ile razy powiedziałam do męża
                    niecenzuralne słowa, to chyba z 20 razy powinien był ode mnie odejść, ale nie o
                    to chodzi.
                    ważne są nie tylko słowa, ale CAŁOKSZTAŁT bycia ze sobą. ja odczytuję jego
                    odzywkę jako fakt, że wstydzi się sam przed sobą tego problemu i nie może się
                    zdobyć na rozmowę z tobą na ten temat. czuje się niemęski z takim problemem i
                    jak poruszasz temat, to on się wścieka od nowa, a że to ty do tego wracasz, to
                    ciebie odbarowuje karą za to. to jest właśnie męska natura, zdusić w sobie,
                    grać twardziela mimo wszystko i w związku z tym niech sobie problem narasta, a
                    on dalej będzie udawał przed samym sobą, że nic się złego nie dzieje. jakoś
                    trzeba spowodować, żeby się otworzył, stwierdził, że tak, ma problem i że chce
                    coś z nim zrobić. a potem działajcie: seksuolog, internista, urolog? nie wiem.
                    • sowa_hu_hu Re: libido 20.10.06, 14:14
                      wcale mi sie łątwo nie mówi... ale dziewczyn pisze że próbowała...
                      moim zdaniem powiedziec niecenzuralne słowa można , w kłótni np.. ale w takiej
                      sytuacji? jak dla mnie facet jest dupkiem!
                      • demarta Re: libido 20.10.06, 14:15
                        sowa, jak każdy facet wink))
                      • babka71 Re: libido 20.10.06, 14:21
                        sowa jak dobijesz do 30-ski z tym samym facetem to pogadamy Ok..
                        • cocollino1 Re: libido 20.10.06, 14:29
                          hehe babkasmile
                          pierwszy raz chyba sie z Toba zgodzesmile
                          • mama.igora Re: libido 20.10.06, 19:13
                            no wlasnie. Ja tez. i o dziwo cocolino ja zgadzam sie z Tobawink
                            sowa, ty jestes ok, tylko nie mierz wszystkich swoj amiara, to nie o to chodzi.
                            Poza tym to moze nie byc zle malzenstwo, a seks jest do reformy. Rozwod i
                            ciach, nie ma rodziny?
                            • sowa_hu_hu mama igora 20.10.06, 19:15
                              może ty przeczytaj najpierw moje wypowiedzi wszystkie a potem mów że mierze
                              wszystkich swoją miarą...
                      • babka71 Re: sowa nie na temat ale ciekawa Jestem 20.10.06, 14:36
                        Jak tam sprawa z psem teścia?? rozwiązaliście problem???...pies został?/
                        czy oddany??
                        • sowa_hu_hu Re: sowa nie na temat ale ciekawa Jestem 20.10.06, 16:19
                          to nie pies teścia , to pies taty smile

                          pisałam już że ja chce oddać lub uspić , ojciec powiedział że to nie takie
                          proste... znowu musze z nim gadać uncertain
                          • babka71 Re: sowa nie na temat ale ciekawa Jestem 20.10.06, 16:43
                            Ale na czym staneło?? rozmawiałaś z ojcem i co dalej jak rozmowa...
                            150 postów o psie Twojego taty i nadal nie wiem Co dalej??
                            więcej konkretów poprosze, jesli można??
                            Uśpiłaś, oddałaś???, nadal synka "sówki" atakuje?????
                            • sowa_hu_hu Re: sowa nie na temat ale ciekawa Jestem 20.10.06, 16:45
                              na razie nie oddałam i nie uspiłam. Ojciec sie chyba zdecydowac nie może... a
                              ja przeciez nie moge decydowac o jego psie... a szkoda...
                              izoluje psa od dziecka ,choć wiem ze to nie jest dobre rozwiązanie , ale musze.
                              • babka71 Re: sowa nie na temat ale ciekawa Jestem 20.10.06, 16:52
                                czyli jak "sówka młody' wychodzi na pole, a Tato zamyka psa??..
                                w sumie jest to optymalny wybór , więc po co zawracałaś gitare, że gryzie??..
                                Uważam, że to najlepsza opcja...i w czym tak ogólnie był problem??/..z tamtego
                                postu??
                                • sowa_hu_hu Re: sowa nie na temat ale ciekawa Jestem 20.10.06, 17:00
                                  ja zamykam psa.
                                  problem moim zdaniem jest. Bo jak mały bedzie starszy będzie sam na pole
                                  wychodził... a pies będzie na polu... i co wtedy??? a jak bedzie przez cały
                                  czas zamykany to bedzie dziecko z tym kojarzył i moze byc jeszcze gorzej. Poza
                                  tym on nie jest agresywny tylko wobec dziecka...
                                  • babka71 Re: sowa gdyby dziadek miał wasy to babcia 20.10.06, 17:10
                                    By ocipiała..
                                    Naprawdę planujesz do końca zycia mieszkać z rodzicami??..
                                    przecież masz faceta to sie chyba predzej czy później wyprowadzisz prawda??
                                    • sowa_hu_hu Re: sowa gdyby dziadek miał wasy to babcia 20.10.06, 17:14
                                      boshe... ale upraszczasz... ale niech ci będzie
                                      • babka71 Re: sowa gdyby dziadek miał wasy to babcia 20.10.06, 17:18
                                        chyba nie masz zamiaru do końca zycia mieszkać z mamą , z tatą, z taty psem i
                                        synem?? sówkowym?....hmnnnn ...
                                        Jak ta nowa miłośc OK???
                                        • sowa_hu_hu Re: sowa gdyby dziadek miał wasy to babcia 20.10.06, 17:19
                                          nie mam zamiaru smile ale powoli , powoli...

                                          nowa miłośc szczerze mówiąc bosko ,ale nie chwale sie nawet bo zaraz znowu
                                          będzie najazd...
                    • cocollino1 Dematra 20.10.06, 14:28
                      absolutna i calkowita racja
                      to samo bym poradzila autorce
                      bardzo dobrze wszystko ujelassmile

                      Sowa, czy Ty naprawde uwazasz ze ona ma zostawic meza??? Ja rozumiem, ze Ty
                      zostawilas chlopa. Ale generalnie, jesli zwiazek jest ok, sa dzieci, to warto
                      sie postarac o rozwiazanie problemu wspolnie a nie rozwalac zycie calej rodziny.
                      • julia0011 Re: Dematra 20.10.06, 14:43
                        no właśnie tak samo myślę-nie chciałabym,żeby w odwrotnej sytuacji mąż szukał
                        kochanki,nowej żony zamiast próbować rozwiązać problem ze mną.
                        • cocollino1 Re: Dematra 20.10.06, 14:47
                          ano wlasnie
                          ja tak samo bym postapila
                          tylko nie wiem jak go namowic na spokojna rozmowe
                          pokazanie, ze jestes po jego stronie
                          ze chcesz mu pomoc nie tylko dla siebie, ale dla was, dla dobra rodziny
                          • andaba Re: Dematra 20.10.06, 14:50
                            Namówić na rozmowę to jeden problem, a drugi, jeszcze gorszy to przekonać do
                            swoich racji. Jak znam życie, to powie, że on nie widzi problemu i żeby się
                            od....
                            • cocollino1 Re: Dematra 20.10.06, 14:54
                              no tak
                              wlasnie chodzi o to, zeby zrobic tak, zeby facet sie nie wstydzil problemu i
                              nie uciekal, tylko zeby wiedzial ze zona jest po jego stronie i chce mu pomoc
                              napewno jest to badzo trudne...
                            • julia0011 Re: Dematra 20.10.06, 14:57
                              Jak znam życie, to powie, że on nie widzi problemu i żeby się
                              > od....
                              pewnie tak będzie
                          • julia0011 Re: Dematra 20.10.06, 14:55
                            no właśnie ,ja też nie;
                            • estusia podejdz go 20.10.06, 14:58

                              zmien fryzure, idz do kosmetyczki ubieraj sie tak zeby mu zapukało do tego łba
                              wychodź czesciej z domu, a jak zapyta gdzie idziesz to powiedz ze masz umowione
                              spotkanie, zrob cos dla siebie zapisz sie na aerobik czy siłownie, jak
                              poćwiczysz to troche libido opadnie (albo odwrotnie), ja mam podobny problem ale
                              na mojego działa jak ja zaczynam latac i sie upiekszać, aż go pali
                              • demarta sorry ale się powtórzę 20.10.06, 14:59
                                problem ewidentnie nie tkwi w tym, że dupcia na niego nie
                                działa, to jest raczej problem hydrauliczny, czyli psychicznie chce ale
                                fizycznie się nie dźwiga. i dla niego to podwójne ciepienie.
                              • cocollino1 Re: podejdz go 20.10.06, 15:02
                                jesli facet ma problem jak to napisala dematra hydrauliczny, to takie
                                zachowanie zony typu wychodznie gdzies jeszcze go zalamia, a jak sie wystroi w
                                bielizne, to chlopa, sama mysl ze MUSI stanac na wysokosci zadania, wystraszy i
                                znowu nie bedzie akcji
                                raczej podejsc jako do problemu psychy a nie wzbudzac zazdrosc
                              • julia0011 Re: podejdz go 20.10.06, 15:14
                                na aerobik chodzę 3-4 razy w tyg.i nie powoduje to spadku libido-niestety.
                                A co do wzbudzania zazdrości to nic tym nie wskóram.
                                • andaba Re: podejdz go 20.10.06, 15:17
                                  Ja bym utrzymywała, że to nie problem natury medycznej tylko psychicznej.
                                  Njaprawdopodobniej znudzenie. I nie twierdzę, że to twoja wina. Z facetami tak
                                  bywa.
                                • babka71 Re: Julia ale napisz cos więcej..//!! 20.10.06, 15:20
                                  Od kiedy nie może??
                                  Jesli moze to mu to sprawia przyjemność czy tylko na odwalonego??
                                  Ogólnie lubił seks przedtem?/
                                  Czy tylko teraz coś mu odbiło, ze Nie??
                                  Ty Jesteś zona i Ty znasz swojego męża najlepiej...sama się zastanów gdzie Jest
                                  problem?/ tak na poczatek
                      • sowa_hu_hu Re: Dematra 20.10.06, 15:55
                        skoro dziewczyna nic nie napisała jak wygląda jej życie tylko że facet nie chce
                        sie z nią kochac , woli inne zajęcia itd i jeszcze zachowuje sie po chamsku...
                        to ja bym z takim nie chciała być...

                        a poza tym napisałam wyraxnie , niech ida do lekarza...
                        • sowa_hu_hu a co jesli.....? 20.10.06, 15:59
                          a jesli problemu nie da sie rozwiązać? jesli ona będzie sie dalej starała a to
                          nic nie da? jesli bedzie chciała zeby oszedł do lekarza a on sie nie zgodzi? to
                          co wtedy jej poradzicie?
                          • demarta Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:27
                            najpierw przeczytaj co julia sama o tym sądzi.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=50665494&a=50670421
                            • sowa_hu_hu Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:30
                              no przeczytałam juz wcześniej... dobrze że ona chce rozwiązać ten problem .
                              Ja wyraźnie napisałam w kolejności o tym zeby spróbowała iść do specjalisty ,
                              potem o kochanku a potem o zmianie męża... różni ludzie sa ... dziś jedna
                              dziewczyna pisała że ona własnie chciałaby kogoś na boku... a autorka tego
                              postu nie napisała w pierwszej wypowiedzi dokładnie wszystkiego.. więc ja
                              napisałam trzy wyjścia z tej sytuacji jakie widze! ja tez pewnie bym próbowała
                              jeśli kochłabym męża! ale załóżmy że nic sie nie zmini i taka sytuacja będzie
                              trwała lata - ja bym odeszła a ty?
                              • demarta Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:39
                                ja chyba nie, ale u mnie to może wynika z tego, że sama jestem niedoskonała i
                                dlatego innych traktuję bardziej ulgowo. ja np mogę w każdej chwili być
                                niepełnosprawna, niewidoma, w "złych czasach", czyli podczas napadu choróbska
                                tracę czucie w okolicach genitalnych i seks ze mną wtedy też długofalowo nie
                                wchodzi w rachubę. i mój mąż ma tego świadomość. ale nie chciałabym, żeby mi
                                powiedział kiedyś, nie ryćkasz się ze mną to spadam do innej. jezeli już to
                                wolałabym zeby to były inne powody.
                                • sowa_hu_hu Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:41
                                  ale co ty w ogole porównujesz??? widze że masz z tym problem wink
                                  • demarta Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:46
                                    no jak to co porównuję niemoc do niemocy i postępowanie drugiej strony w takiej
                                    sytuacji.
                                    • sowa_hu_hu Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:49
                                      nie no jasne... nie ma jak kłaść zupełnie innych problemów na tej samej szali...
                                  • cocollino1 Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:48
                                    Sowo
                                    problemem nie jest fakt, ze maz tak sie do zony odezwal, choc niewatpliwie jest
                                    to niefajne i tak byc nie powinno
                                    ta odzywka jest skutkiem problemow ktore w nim siedza, to te problemy trzeba
                                    rozwiac
                                    • sowa_hu_hu coco 20.10.06, 16:50
                                      ale ja wiem. tylko jak na razie on nie wyraża takich chęci. a co bedzie jeśli
                                      sytuacja będzie trwała? co wtedy???
                                      • cocollino1 Re: coco 20.10.06, 16:52
                                        ale sowa
                                        bierzesz pod uwage fakt, ze on nie chce gadac o tym bo sie wstydzi, krepuje,
                                        jest zalamany, nie che sie przyznac sam przed soba, boi sie stracic zone??? Pod
                                        wplywem tych emocji w tai niegrzeczny sposob sie do niej odnosi, bo nie umie
                                        sobie z tym poradzic?
                                        • sowa_hu_hu Re: coco 20.10.06, 17:01
                                          biore to pod uwage.
                                          ale ileż to może trwać? bez przesady... facet jest dorosły...
                                          jeśli ona sie będzie cały czas starać na wszystkie sposoby a on i tak
                                          bedzie "swoje" no to kurde co? ona ma z nim byc bo on taki biedny ma problem i
                                          sie wstydzi?
                                • cocollino1 Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:43
                                  teraz tez doczytalam ze sa malzenstwem 13 lat
                                  mniemam ze szczesliwym, takze tak szybko bym decyzji nie podjela o rozstaniu
                                  dematra, tak naprawde kazdy z nas moze nagle stracic sily, witalnosc i byc z
                                  tego powodu zgorzknialym i ja tez nie chcialabym, zeby mnie maz z tego powodu
                                  zostawil
                                  zgadzam sie z toba w 100%
                                  • sowa_hu_hu Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:48
                                    to trwa "tylko" kilka miesięcy... a jesli będzie trwało lata? jesli on nie
                                    będzie chciał rozmawiac i rozwiązac problemu tylko dalej bedzie mówił odpie..l
                                    sie" - to co? trwałybyście w takim związku? "podziwiam"
                                    • cocollino1 Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:50
                                      czekaj sowa
                                      co podziwiasz
                                      juz sobie odpowiedzialas?
                                      narazie trwa kilka miesiecy
                                      jakby trwalo lata, to zalezy jakby to wygladalo wszystko
                                      moglabym tylko podjac decyzje o odejsciu w stosunku do wlasnej osoby
                                      obcej osobie z forum raczej tego nie doradze w tak skompilowanym i delikatnym
                                      problemie
                                    • demarta Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:51
                                      no ale jak on pomijajac brak seksu pod każdym innym względem byłby doskonały i
                                      tylko nie byłoby seksu i rozmowy na ten temat...? trzeba by było się zastanowić
                                      czy ta cała reszta coś dla nas znaczy, czy bez seksu też traci znaczenie.
                                      • sowa_hu_hu Re: a co jesli.....? 20.10.06, 16:58
                                        jestem chyba nienormalna ale dla mnie sex ma w związku dwojga kochających sie
                                        ludzi bardzo duże znaczenie...
                                        • demarta Re: a co jesli.....? 20.10.06, 17:12
                                          no to jest oczywiste, ale jeśli nie możemy mieć wszystkiego, to zaczynamy się
                                          zastanawiać z czego możemy zrezygnować, bez czego jesteśmy w stanie dalej żyć.
                                          a w tym przypadku co przypadek to inna odpowiedź.
                                          ja myślę, że tak trochę nierealnie do tego sowo podchodzisz, bo gdybyś miała
                                          baaaradzo kochającego męża, którego równie baaaardzo byś kochała i po parunastu
                                          latach nienagannego pożycia był wypadek i dup! genitalia nie działają, jako
                                          skutek uboczny wypadku naturalnie. i nie uwierzę ci, że w try miga wyrzuciłabyś
                                          takiego faceta za drzwi. to jest twoja dzisiejsza postawa, ale w realnej
                                          sytuacji z pewnością nie byłoby to dla ciebie aż tak proste.
                                          • sowa_hu_hu Re: a co jesli.....? 20.10.06, 17:16
                                            to jest moja postwa??? noz kuźwa nie moge takich bzdur czytać!

                                            czy do cholery mąz autorki postu miał wypadek i dlatego nie może??? no
                                            litości...
                                            • demarta Re: a co jesli.....? 20.10.06, 17:18
                                              sowa nie odróżniasz hipotetycznej czysto sytuacji od wątku założonego przez
                                              julię? ja podałam teporetycznie możliwą sytuację w twoim życiu, abstrahując od
                                              wątku julii.
                                              • sowa_hu_hu Re: a co jesli.....? 20.10.06, 17:22
                                                dla mnie to jest totalnie inna sytuacja.
                                                Ale jesli chcesz wiedziec to nie zostawiłabym ukochanej osoby w chorobie.
                                                A jesli nie moglibysmy sie kochac pewnie po czasie bym sie z kims przespała...
                                                a może byłoby inaczej - nie wiem...
                                                Ale gdybym ja nie mogła nie miałabym żalu do męza gdyby od czasu do czasu z
                                                kimś sie przespał...
                                                • demarta Re: a co jesli.....? 20.10.06, 17:25
                                                  no to by było przynajmniej sprawiedliwe wink))
                                                  • sowa_hu_hu Re: a co jesli.....? 20.10.06, 17:26
                                                    łatwo sie teoretyzuje ,cholera wie jakby było w rzeczywistości...
                                                  • arnikaarnika Re: a co jesli.....? 20.10.06, 18:37
                                                    recepta : zalecana kuracja 3 etapowa .
                                                    Pierwszy etap "idź na całość" Zmień ,zaskocz ,zacznij złośliwie odmawiać sexu
                                                    wtedy gdy jemu się chce - to co tródno dostępne bardziej pociąga .
                                                    Drugi etap zasugeruj że ktoś się tobą interesuje - czaczni nerwowo reagować
                                                    kiedy będzie brał twoją komórkę do ręki ,a w komórce trzymaj wiadomość sms od
                                                    nieznanego kochanka który opiewa swoje uwielbienie twą osobą.
                                                    Trzeci etap : w zależności od tego jak otwarci jesteście w sparwach sexu - zrób
                                                    mu laskę kiedy będzie jechał samochodem lub pozwól na sex analny lub sprowadź
                                                    drugą dziewczynę na jedną noc i kochaj się z nią na jego oczach,lub spróbijcie
                                                    sexu w trójkącie ? Pozwólcie sobie wzajemnie na jednorazowy skok w bok
                                                    osobno .Jednym słowem przełam marazm i nudę w łóżku .

                                                    Jeśli to wszystko nie podziała znajdź kochanka /kochankę ale tylko dla seksu
                                                    nie kłuć się z mężem ,nie będzie już powodu.
              • zuzanna56 Re: libido 20.10.06, 15:58
                Andaba, otóż nie zawsze.
                • zuzanna56 Nie zawsze jest tak źle kilkanaście lat po ślubie 20.10.06, 15:59
    • natasza789 Re: libido 24.01.17, 18:35
      Słuchajcie, a używał ktoś z was Dr. Penigreat? Słyszałem, że to są bardzo dobre środki, prawda to? Bo według mnie cena jest spoko, skład też, tutaj jest wszystko opisane: www.drpenigreat.pl/produkt/.
      • feiticeira Re: libido 24.01.17, 19:54
        Za taki beznadziejny "product placement" nie powinno być płacone.
    • fifiriffi Re: libido 24.01.17, 18:38
      po słowie pisanym od razu skapnełam sie ze to musi być staaaary wątek big_grin
      dzisiaj na ematce nikt tak nie pisze suspicious
      • yaguarete Re: libido 24.01.17, 21:14
        Ze tym spamerom sie chce takie prehistoryczne watki wygrzebywac.
        Ale faktycznie, od razu mozna poznac, ze to nie wspolczesna emama. Nawet po samych nickach, zadnego nie kojarze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja