Problem z bratem w roli glownej(dlugie)

22.10.06, 19:03
Od razu zaznacze, ze pisze pod zmienionym nickiem, bo nie chce byc
zidentyfikowana przez osoby, ktore mnie znaja.Musze cos napisac, bo po prostu
wychodze z siebie.Otóz mam brata, starszego , z którym praktycznie nic mnie
nie łaczy, a to dlatego, ze jestesmy skrajnie rózni.On po zawodówce,
pracownik fizyczny, jak na niego spojrzec to od razu widac, ze elokwencja,
kultura i obyciem nie grzeszy.Odkad siegam pamiecia zawsze z nim były
problemy, uczyl sie ledwo ledwo, notorycznie kłamał, do tego brudas.Dorósł,
poszedł do pracy, zaczela sie wodka i nalogowo papierochy.W miedzyczasie sie
ozenil na krotko, z tego zwiazku jest dziecko, z ktorym nie ma kontaktu , a
na ktore placi niemale alimenty.Po rozstaniu przez jakis czas mieszkal u
mojej mamy, ktora z jednej strony chciala pomoc, bo to syn, z drugiej miala
go serdecznie dosc.Wyprowadzil sie do starszej od siebie wdowy z malym
dzieckiem.Z tego co sie dowiedzialam utrzymywal je caly czas, bo ona nie
pracuje tylko ma niska rente po mezu na dziecko.Zaczely sie awantury, wspolne
pijanstwo, ale jako tako egzstowali.Brat jest osoba bardzo podatna na wplywy,
z infantylna osobowiscia, faktem jest ze kazdemu pomoze, jesli zajdzie
potrzeba ostatni grosz odda potrzebujacemu, tyle na plus dla niego.Wpompowal
tam sporo kasy, wyremontowal mieszkanie, wyprawil jej dziecku komunie, kupil
komputer, a sam lazi w jednej koszuli i starej kurtce.
No i od paru dni chryja, ona robi mu karczemne awantury, podczas ktorych na
wierzch wylazi cale jej prostactwo.Z tego co slysze(bo ja nie zamierzalam
nigdy jej poznac, nie chce miec nic wspolnego z takim babskiem)to prosta,
wulgarna baba(wyzywa mojego brata od pedalow i bezlodnych(!), same widzicie
ze poziom zenujacy).
Matka do mnie dzwoni po rade, czy wziac go do siebie.Szczerze jej odradzilam,
bo wiem, ze ciezko bedzie to znosic.Jest osoba na poziomie, zadbana, ma
czyste mieszkanko, on tam po prostu nie pasuje.Juz wiem, ze bede musiala
wysłuchiwac, jak on ja wkurza, ze brudzi, ze pali,ze pije, juz to
przerabialam.
Co z tym fantem zrobic? Przeciez on nie znajdzie sobie normalnej kobiety, z
ktora moglby ulozyc sobie zycie, kupic jakies mieszkanie, tylko jesli sie
zwiaze to z takim samym elementem, bez kasy, bez klasy.I tak bedzie do konca
zycia siedzial na glowie matce?



    • anatemka Re: Problem z bratem w roli glownej(dlugie) 22.10.06, 19:19
      czy go wziąść? to musi byc decyzja twojej mamy.
      A czy brat chce w ogóle do niej się przeprowadzać?
      • sowa_hu_hu Re: Problem z bratem w roli glownej(dlugie) 22.10.06, 19:32
        ja bym odradzała mamie... co innego jakby on umiał uszanowac to że mieszka u
        mamy , nie piłby , utrzymywałby porządek , pomagał...
        ale w takiej sytuacji... twoja mama sie zamęczy...
        a twój brat sie raczej nie zmieni...
        • arabella6 Re: Problem z bratem w roli glownej(dlugie) 22.10.06, 19:44
          To wlasnie ten problem, ja to czarno widze, bo ze bedzie popijal to dla mnie
          oczywiste.Tylko jak mu pomoc? On nawet nie jest u tego babsztyla zameldowany i
          w kazdej chwili zostanie na bruku.Z jego pensji po oplaceniu alimentow zostaje
          za malo na jakikolwiek kredyt mieszkaniowy, nie ma szans na wlasne
          lokum.Podrzucilam propozycje , by moze wynajal sobie kat u kogos, ale nie wiem
          czy to jest dobre rozwiazanie, mama sie obawia, ze sie stoczy na dno.

      • arabella6 Re: Problem z bratem w roli glownej(dlugie) 22.10.06, 19:40
        Brat chce sie przede wszystkim stamtad wyprowadzic, a jedyna opcja jest
        mieszkanie mojej mamy.Bo gdzie ma pojsc?A mama w rozsterce, bo nie wie co ma
        robic i pyta mnie o rade.
    • volta2 Re: Problem z bratem w roli glownej(dlugie) 23.10.06, 01:05
      Podstawowy błąd, jaki matki robią(w/g mnie) to przyjmowanie syna do siebie po
      tym, jak już założył rodzinę. Gdyby taki jeden z drugim wiedzieli, że do
      domowych mamusinych pieleszy powrotu nie mają, to być może bardziej by starali
      się w swoim związku, a tak w obliczu problemów jest pakowanie manatków...

      Jeśli twoja mama przyjmnie syna po raz drugi, to będzie tylko jej problem, a ty
      co najwyżej posłuchasz sobie, gdy matka odmówi to może gość zastanowi się, co
      zrobić by wreszcie wydorośleć?
      • arabella6 Re: Problem z bratem w roli glownej(dlugie) 23.10.06, 11:06
        A w jakim sensie on ma sie starac, skoro z tego co słysze ta baba ma rowniez
        sporo udzialu w tej sytuacji?Zeruje na tym, ze jest u siebie i w kazdej chwili
        moze go wyrzucic.Pije razem z nim, zabiera mu cala kase.Jest
        wspolodpowiedzialna.A moja matka mu kiedys powiedziala, ze powrotu nie
        ma.Tylko, ze obecnie staje oko w oko z sytuacja, ze jej syn znajdzie sie na
        bruku i nie moze obojetnie obok tego przejsc, to chyba zrozumiałe.
    • 5aga5 Re: Problem z bratem w roli glownej(dlugie) 23.10.06, 01:12
      Czemu jesteś tak negatywnie nastawiona do tej jego towarzyszki, skoro nawet jej
      nie poznałas?
      Kto wydał jej taką żenującą opinię? Twój brat? ( bo tu bym się zastanowiła czy
      mówi prawdę ) czy ktos ze znajomych?
      Może ona nie jest taka wiedźmą, jak piszesz?
      • arabella6 Re: Problem z bratem w roli glownej(dlugie) 23.10.06, 11:01
        Mam podstawy do takich sadow.Moja mama miala watpliwa przyjemosc ja poznac,
        jeździla tam do nich i wie, jakiego pokroju to osoba.Z bratem na jej temat nie
        rozmawiam w ogole.Kobieta wydzwania pijana po nocach do mojej matki i drze sie,
        ze on jest bezplodny, wyobrazasz sobie? Dno i metr mułu normalnie.Ma pretensje,
        ze za malo kasy jej daje, a przeciez on utrzymuja ja, nieroba, i jej
        dzieciaka.Bezczelna tupeciara, wyremontowala sobie mieszkanie na jego koszt, bo
        nabral kredytów.Jego wcale nie bronie, bo wiem jaki jest, ale ona go jawnie
        wykorzystuje i urzadza karczemne awantury z zazdrosci(jest od niego o dyche
        starsza), a dodatkowo w to wszystko wplatuje moja matke.i ja mam byc do tego
        indywiduum pozytywnie nastawiona? Dla mnie to element i nie chce miec tego typu
        znajomosci.
Pełna wersja