przedszkole-zrobić dym czy nie?

23.10.06, 22:42
Generalnie lubię przedszkole mojego syna a najważniejsze ,że on je lubi,
ale...No właśnie - zeszły rok -jego pierwszy w przedszkolu przechorował
okropnie, ale ponoć wszystkie dzieci tak mają.Ale teraz zaczynają mnie
wkurzać- parę dni temu w zimny dzień odbieram Kubę z przedszkola a dzieciaki
są na podwórku.Pani przedszkolanka opatulona w szaliczku a mój syn w
bluzeczce i wiatrówce -miał już sine usta i uszy, a w szatni ma dwie bluzy ,
dwie kurtki i czapkę na wszelkie kaprysy pogody.Kiedy zapytałąm panią
dlaczego jest tak ubrany , ona odparła: ojej a miał iść do szatni się
ubrać.Kurde może inne niespełna czterolatki są bardziej rozgarnięte i wiedzą
jak się powinny ubrać mój niestety nie jest i trzeba go przypilnować, ale
o.k. machnęłam ręką.Dziś odbieram syna później czyli o 4 kiedy to już chyba
nie ma głównych opiekunów są młodzi wolontariusze i uśmiechnięta panna mówi
mi : och ale on jest cały czarny bo się tam pod drzewem bawią.Zamarłam :
dzieciaki wlazły pod jakiegoś iglaka , siedzą tyłeczkami na zimnej, wilgotnej
ziemi i ryją pazurami w glebie.Już nie chodzi o to ,że zamiast wstąpić po
zakupy po drodze pojechaliśmy prosto do domu, bo wstyd się było z nim pokazać-
nie było widać ani jaka to płeć ani jaka rasa- biały czy czarny o ubraniach
nie wspomnę.Ale brud to nic- mój syn do brudzenia się zawsze miał talent- ale
żesz...jak te dzieci mają nie chorować jak w końcu pażdziernika pozwala im
się siedzieć na gołej ziemi i nikt nie sprawdza co robią i jak są ubrane.że
nie wspomnę ,że panie mogłyby wymyśleć małym lepszą zabawę niż babranie się w
ziemi, gdzie całkiem możliwe ,że srają wszystkie okoliczne koty.Jestem
niespotykanie spokojną osobą ale chyba zrobię im jutro dym.
    • reszka2 Re: przedszkole-zrobić dym czy nie? 23.10.06, 22:55
      Po co od razu dym?
      Normalnie powiedz, że życzysz sobie, żeby panie wychowawczynie dopilnowały jak
      jest ubrane dziecko.
      Chyba moje dzieci do idealnego przedszkola chodza, bo zawsze na pierwszym
      zebraniu pani przypomina, aby dać ubrania na zmianę, cieplejsze i lżejsze, bo
      ICH - taz. wychowawczyń obowiązkiem jest dopilnowanie, aby dziecko było ubrane
      stosownie do pogody, która przeciez może sie zmienic.
      Zreszta wszelkie inne uwagi też sa brane pod uwagę - masło maslanewink Jak
      poprosiłam, żeby Magdy nie karmić, bo wg niej stanowi to ujme na jej honorze -
      nigdy więcej żaden kęs jedzenia nie znalazł się w jej buzi poza jej wolą. Jak
      mówię, że Misiek nienawidzi ryby - też nie je. Jednym słowem bez problemów daje
      sie dogadać...
    • latouche Re: przedszkole-zrobić dym czy nie? 23.10.06, 22:59
      zrobić dym smile oczywiście kulturalnie, ale stanowczo
      w naszym przedszkolu jak dzieciaki bawią się na zewnątrz, to pani zazwyczaj
      organizuje im wspólne zabawy albo przynajmniej ma na nie oko.
      I z ubieraniem też pilnują przed wyjściem do ogródka, a jak trzeba to pomagają
      włożyć rajtuzki (w przedszkolu jest bardzo ciepło) czy zawiązać buciki.
    • iljana Re: przedszkole-poważna rozmowa 23.10.06, 23:30
      Dymu nie rób. Przynajmniej zanim cywilizowanie nie porozmawiasz. Zwróć uwagę,
      nawet jeśli ma cię to kosztować nerwy, bo uważasz że przedszkolanki i tak mają
      w d.. to o co mamy proszą.
      Mówię tak bo w przedszkolach jest różnie.

      Jakiś czas temu dzieciaki w naszym przedszkolu wyszły na plac o 15-stej, bo
      robiły to od samego początku września i panie się przyzwyczaiły że tak jest
      zorganizowany dzień. Nie przeszkadzało im to, że padało i jest mokro, oraz
      wciąż kropi, ani tez to, że dzieci mają sandałki. Nie każde dziecko jest
      odbierane o 15.15-30 i w domku zmieni buty na ciepłe kapcie.

      Smutniejsze:
      Pewnej zimy spacerowałam z najmłodszym w wózku przy przedszkolu by zobaczyć jak
      starszy wyszykował się na plac. Przyglądając się zabawie przedszkolaków
      odebrałam komórkę, i właściwie po 5 zdaniach kończyłam rozmowę bo ręce mi
      koszmarnie skostniały. Wtedy też zobaczyłam kolegę syna - 3-latka, patrzącego
      na swoje czerwone rączki i próbującego je poruszyć. Biegające dzieci podeszły
      do niego i zapytały o coś, a on te drobne rączki wyciągnął do nich by pokazać.
      Dzieci coś powiedziały i odbiegły a chłopiec zaczął płakać. Widok był tak
      przejmujący że mi gardło ścisnęło. Przywołałam go do ogrodzenia i pytam czemu
      płacze, a on, że bolą go rączki. Dzieci od 30 min były na dworze! Ja 3 minut
      porozmawiać przez telefon nie mogłam było tak potwornie zimno!
      Włożyłam mu ręce do kieszeni jego kombinezonu i mówię nie wyciągaj ich, albo
      idź do Pani i powiedz. A mamie przypomnij o rękawiczkach!
      Mały podszedł do opiekunki, a ona oddała mu swoje rękawiczki. Całe szczęście bo
      do budynku dzieci wróciły po kolejnych 40 minutach.

      BTW, żałowałam że nie miałam przy sobie takiego rozgrzewającego ręce cudeńka.
      Torebki z płynem i blaszką. Kiedy zachodzi reakcja płyn zamienia się w "gorący"
      żel.
      Odbierając syna z przedszkola, trafiłam na mamę tego chłopca. Wspomniałam o
      braku rękawiczek.. a ona z jego szafeczki wyjęła mi dwie pary.
      Rodzice rozmówili się na zebraniu z Paniami. Nie uczmy dzieci samodzielności
      takim kosztem.. Zmarznie to więcej nie zapomni!
      • kgbx2 Re: przedszkole-poważna rozmowa 24.10.06, 10:03
        Najpierw porozmawiaj i nawet poproś Panie żeby zwróciły uwagę na synka jak jest
        ubrany i czy nie siada na ziemi bo często choruje itd to zazwyczaj daje lepsze
        rezultaty niż robienie dymu. Jak nie pomoże porozmawiaj jeszcze raz ale już
        bardziej stanowczo a robienie dymu zostaw jako "ostatnią deskę" ratunku ...
        Ludzie są różni - na jednych działa kij na innych marchewka ale lepiej chyba od
        marchewki zacząć bo jak od razu zrobisz dym to potem będą Cię traktować jak
        osobę która o wszystko robi dym i wcale nie będą się tym przejmować bo uznają,
        że taka po prostu jesteś........
    • ewasuwek Re: przedszkole-zrobić dym czy nie? 24.10.06, 11:20
      ostatnio moja córka miała zapalenie krtani, siedziała w domu ponad tydzień.
      Kiedy poszła do przedszkola ubrałam ja ciepło i dałam szalik. Kiedy przyszłam o
      15 odebrać ją Weronika biegała na dworze w rozpiętej kurtce i bez szalika.
      Myślałam ze mnie coś trafi. Panie wiedziały o tym że jest po chorobie, a na
      prośbę Weroniki że chce szalik Pani orzekła że jest jej niepotrzebny.
      Byłam tak wk....iona że myślałam ze Pania uduszę tym szalikiem. Na szczęście
      się opanowałam i tylko powiedziałam że nie życzę sobie żeby moje dziecko marzło
      a ma mieć na spacerach szalik.

      ewa
    • sowa_hu_hu Re: przedszkole-zrobić dym czy nie? 24.10.06, 11:37
      zrobiłabym dym i to cholera dużyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
    • luxure Re: przedszkole-zrobić dym czy nie? 24.10.06, 12:47
      Kulturalni ludzie dymu nie robią. Grzecznie poprosić o dopilnowanie czy dziecko
      jest odpowiednio do pogody ubrane.
      • joanna266 Re: przedszkole-zrobić dym czy nie? 24.10.06, 13:19
        dymu to moze tak od razu bym nie robiła ale napewno nie zostawilabym sprawy bez
        odzewu.mysle ze lekka i przyjemna rozmowa z pania przedszkolanką powinna
        poskutkowac.jesli nie to wtedy wlasnie wyzej wspomniany dymsmile
Pełna wersja