poważny problem z sąsiadką

29.10.06, 19:23
Dwa mieszkania dalej mieszka starsza pani która jakiś czas temu straciła
kontakt z rzeczywistością. Wszystkich dookoła oskarża o dziwne rzeczy np.
sąsiadke ostatniego mieszkania oskarżyła o kradzież muszli klozetowej,
dlatego przyniosła jej w siatce własne odchody, wiele sytuacji jest
kłopotliwych. Dzwoniliśmy do opieki społecznej, przyszli, ale starsza pani ich
nie wpuściła więc rozłożyli ręce i wrócili do siebie. Tak naprawde jedyną
osobą, która mogła by coś zrobić jest jej syn, ale on ma wszystko w d....
I pojawia się problem, po za robactwem, którego wszędzie pełno boimy się, że
kiedyś poprostu wylecimy w powietrze, albo spłoniemy.
Może ktoś wie do jakiej instytucji zwrócić się o pomoc?
    • intuicja77 Re: poważny problem z sąsiadką 29.10.06, 20:23
      pomoc społeczna! to ich obowiązek! pisz listy / KONIECZNIE/ za potwierdzeniem
      odbioru, opisuj sytuacje , napisz ,że równoczesnie z sąsiadami powiadomiliscie
      program Uwaga , Interwencja czy jakis podobny.
      Może wtedy się przestrasza i cos zrobią.
      Natomiast jeżeli chodzi o robactwo to podchodzi pod zagrożenie epidemiologiczne-
      pisz do Sanepidu / KONIECZNIE/ TE SAME ZASADY CO POWYŻEJ , BO INACZEJ cIE
      SPUSZCZA PO BRZYTWIE
      Powodzenia!
    • demarta Re: poważny problem z sąsiadką 29.10.06, 21:06
      mam podobną sąsiadkę, poprawia jej się na jakiś czas po wizycie policji. działa
      też postraszenie jej, że na policję się zadzwoni.
      a jeśli opieka społ to ignoruje, to spróbuj znaleźć osobę nad tym oddziałem
      opieki i złóż skargę poprostu.
      • berecik7 Re: poważny problem z sąsiadką 29.10.06, 22:59
        Jeśli pani ma alzheimera, to postraszenie policją nic nie da.
        • zgloska Re: poważny problem z sąsiadką 30.10.06, 20:12
          Nie wiem na co ta pani jest chora, ma ok 74 lata, potrzebuje pomocy, nie jest w
          stanie zadbać o siebie. Policja nie ma zamiaru interweniować bo niby po co?
          Przecież własne odchody w siatce nie są powodem..., spółdzielnia nie widzi
          problemu bo czynsz płacony w terminie po jej syny słuch zaginął opieka społeczna
          już nie ma zamiaru przyjść bo nie została wpuszczona. a my sąsiedzi zastanawiamy
          się kiedy wylecimy w powietrze albo zjedzą nas robaki...
          • jakowicz Re: poważny problem z sąsiadką 31.10.06, 12:49
            moja mama miała podobny problem , chodziła do spółdzielni mieszkaniowej ,po
            interwencje (sasiad opłacał czynsz i niby wszystko było ok, spółdzielnia nie
            widziała roblemu), policja rozłożyła ręce , smród i robactwo było nie do
            pomyślenia , mój tata złożył zawiadomienie do prokuratury na spółdzielnie
            mieszkaniową , do wiadomości powiadomił sanepid , straż miejską ,i urząd
            miasta ....pomogło w ciągu tygodnia faceta eksmitowali , budynek odrobaczyli i
            jest spokój .
Pełna wersja