Alergia na kota- nie o zdrowiu

30.10.06, 23:27
Mam straszny problem.Moja 10-ltnia corka ma strasznie silna alergie na kota
ktorego mamy juz 5 lat. objawy alergii pojawily sie dopiero teraz i od razu
tak bardzo silne-astma. jedynym rozwiazaniem jest niestety pozbycie sie kota z
domu. Dzis moje dziecko przeplakalo CAŁY dzien, ja razem z nią. jak jej
wytłumaczyc, co robic, bo wyczerpalam juz wszystkkie mozliwe pomysły
wytłumaczenia dziecku tego kroku. Wiem ze to straszne, okropne, i odezwa sie
na pewno obroncy zwierząt ale bardzej zalezy mi na zdrowiu
dziecka.Bezsprzecznie. Tylko jak je do tego przekonac,jakich słów uzyc...
    • j2334 Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 30.10.06, 23:33
      Czy jestes pewna,ze to wlasnie jest alergia na kota? Czy corka miala roboine
      testy alergiczne? A moze to cos innego ja uczula?.
      • agniesiau Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 30.10.06, 23:35
        na pewno alergia na kota. dzis miala robione testy i całą diagnostyke astmy
    • andaba Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 30.10.06, 23:37
      Najlepiej gdyby kot poszedł do kogoś zaprzyjaźnionego, żeby córka mogła czasem chociaż na niego popatrzeć...
    • mijaczek Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 30.10.06, 23:39
      10-cio letnie dziecko powinno zrozumiec, ze zdrowie wazniejsze jest nic kot...
      • edycia274 Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 30.10.06, 23:54
        powinno ale jeżeli bardzo Go kocha to ciężko sad
      • marghe_72 Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 30.10.06, 23:55
        mijaczek napisała:

        > 10-cio letnie dziecko powinno zrozumiec, ze zdrowie wazniejsze jest nic kot...


        To tylko dziecko. Które kocha swojego kota

        Trudna sprawa sad
    • gacusia1 Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 00:40
      Dokladnie,jak powiedziala Mijaczek-10 letnia dziewczynka juz MUSI zrozumiec
      pewne sprawy.My musielismy sie pozbyc krolika(z innych powodow) i ZROZUMIALA,a
      byl to jej przyjaciel...Kota oddaj komus znajomemu,zeby mala mogla go czasem
      odwiedzac.
      • agysa Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 08:50
        Moja koleżanka taz ma podobny problem z tymże zasięgneła porady dalej i
        dowiedziala się, że pozbycie się kota z domu sprawy nie załatwi, gdyż alergeny
        zostają po kocie jeszcze przez jakieś 5 lat.
        Postanowiła kota zatrzymać.
        • olamad Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 09:04
          Mimo, ze Uli w testach wyszła alergia na kota, my też zdecydowaliśmy kota
          jednak zostawić. Nasza alergolog stwierdziła, ze jeśli alergia nie objawia się
          jakimiś strasznymi dusznosciami, kaszlem, jednym słowem - nie uprzykrza Uli
          życia, to pozbywanie się kota jest bez sensu, bo alergeny pozostaną na wiele
          lat, mimo np. zrobienia kapitalnego remontu. Jedynym wyjsciem byłaby
          przeprowadzka, ale do mieszkania w którym na 100% nie mieszkał nigdy kot. A to
          byłoby trudne do sprawdzenia, o ile nie byłoby to nowe mieszkanie..
          Oprócz siersci kota, Ula o wiele bardziej jest uczulona na roztocza (na testach
          wyszły jej olbrzymie czerwone placki) i tym o wiele bardziej sie martwię.
          Jednak wiem, że jedynym lekarstwem w tym wypadku jest regularne podawanie
          leków, długie przebywanie na dworzu - jednym słowem uodparnianie. I nie jest
          tak źle.. Oczywiście zdarzają się zapalenia oskrzeli, ale ostatnio większosć
          Uli chorób ma podłoze typowo wirusowe i zostało przywleczone z przedszkola.
          Cieszy mnie to bardzo (wyrodna matka cieszy się z dziecka chorób!) - bo te
          choroby nie wydają się mieć podłoża astmatycznego - czyli jest normalnie.
          Pozdrawiam,
    • babka71 Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 09:02
      alergeny mogą być wszędzie ..,nie tylko w podszerstku u kota, trzeba kota
      często wyczesywać, przecierać mokrą sciereczką z tym da się zyć...
      p.s mój mąż ma to samo , ale w zyciu nie oddalibyśmy naszej kotki z tego powodu
      p.s zapytaj innego lekarza..teraz jest taka moda wśród pediatrów wszystko
      zwalić na kota, psa itp..
      Kurz domowy , roztocza, poduszki,pierze, kapy z wełny... tego jest masa ...
    • oxygen100 Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 09:08
      jako ze sama mam astme a koty kocham nad zycie swego zcasu poszukiwalam
      sposobow zeby kota moc miec. Jedna z opcji jest taka ze produkcje alergenow
      mozna minimalizowac kapiac kota. Gdzies nawet czytalam takie artykuly. Wejc
      sobie na strone www.astma.edu.pl i poszukaj. Istnieje jednak szansa ze kot was
      znienawidzismile) Dziwne, bo astma nie pojawia sie nagle i nieoczekiwanie.
    • corecki Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 09:15
      Mój syn też ma alergię z początkiem astmy. W domu mamy kota testy wyszły
      pozytywnie - ale kota mamy nadal w domu. Lekarz na wizycie zapytał - " czy
      widzimy różnice na kontakt z TYM DOMOWYM kotem " - my na to że nie. Testy sa
      robione z naskórka INNEGO kota . Może sytuacja wyglądać tak że na inne koty
      jest uczulony a na tego domowego który był od zawsze nie.
      Rozwiązanie jest takie - jeśli masz możliwosć wyjedz z dzieckiem na 3 tygodnie
      gdziś gdzie nie ma kota i nigdy nie było i po powroicie zobaczysz czy jest
      jakaś reakcja uczuleniowa. Pamiętaj żeby wszystkie ubrania które weźmiesz ze
      sobą wyprać aby nie było na nim alergenu.
      • mamadacja Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 09:44
        Moi rodzice oddali psa, bo jakaś nawiedzona alergolog kazała - tylko dlatego że
        brat jest alergikiem, a to przecież alergen. Brat nie kichał przy kontakcie ze
        zwierzem, nie miał pokrzywki, astmy. Nigdy rodzicom tego nie wybaczyłamsad Więc
        jeśli córka sama nie obserwuje, że przy kocie jest jej źle,kicha, dusi się ,
        łzawią oczy a w innych sytuacjach może być lepiej - raczej ciężko jej będzie
        zrozumieć. Dobry pomysł z wyjazdem - niech sama dokona obserwacji, że choruje
        przy kocie - wtedy zrozumie.
    • nisar Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 09:52
      Rozumiem przywiązanie córki do zwierzęcia, z którym się wychowywała, niemniej
      nie ryzykowałabym, niestety. To po pierwsze.
      Alergeny w domu można próbować usunąć - są specjalne spraye, można wyprać
      wszystko co się da itd.
      Astma jest straszną chorobą i nigdy nie wiadomo, jak się rozwinie. To że są
      dzieci, które mając zdiagnozowaną alergię na zwierzę nadal z nim mieszkają mnie
      nie przekonuje, każda alergia przebiega inaczej.
      Co do strony psychicznej - zrobiłabym wszystko, żeby oddać kota tam, skąd w
      razie poprawy będzie można go zabrać z powrotem - dalsza rodzina, starsza
      sąsiadka (rozumiejąca sytuację). To taki trochę zabieg kosmetyczny - wydaje mi
      się że łatwiej będzie dziecku pogodzić się z sytuacją, gdy nie będzie ona
      wyrokiem na zawsze.
      Co do rozpaczy - jakkolwiek matkę rozrywa, gdy jej dziecko cierpi, to jednak
      trzeba mieć świadomość, że cierpienie jest nieodłącznym elementem naszego życia
      i kiedyś zdarzyć się musi. Mam nadzieję, że uda Wam się przejść przez tę
      sytuację "ciężko ale bez powikłań".
      Trzymam kciuki.
    • dzindzinka Re: Może nie trzeba się go pozbywać? 31.10.06, 10:12
      Może popytaj jakiegoś mądrego weterynarza. Czasem słucham w TOK FM w niedzielę o
      13:00-15:00 - Wierzę w zwierzę , pani dr Dorota Sumińska nie raz mówiła, że jej
      zdaniem w takim wypadku nie trzeba pozbywać się zwierzaka, tylko usunąć mu
      jakieś gruczoły okołoodbytnicze i postępować jak pisały dziewczyny: czesać,
      przecierać mokrą szmatką.
      Oczywiście ja nie twierdzę, że to w 100% pomoże, tylko powtarzam co ta
      weterynarz mówiła. Możesz zadzwonić do redakcji i zadać jej osobiście pytanie.
    • dirgone Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 10:36
      A czy istnieje możliwość odczulania? Jestem alergiczką, tylko że pyłkową, no i
      akurat czekam na odczulanie - w przypadku pyłków jest to podobno dość skuteczne.
      Czy odczulanie w tym przypadku jest możliwe?
      I czy długotrwałe branie leków antyhistaminowych ma skutki uboczne? Znam osoby,
      które muszą je brać przez okrągły rok. Na twoim miejscu dowiedziałaby
      sprawdziłabym wszystkie możliwości rozwiązania problemu, jednak jeśli może to
      pogorszyć zdrowie twojej córki, to radziłabym jednak oddać kota. To przykre, ale
      alergie są wredne i potrafią się rozwijać w różnych kierunkach.
      • j2334 Re: Alergia na kota- nie o zdrowiu 31.10.06, 11:05
        Czy w testach wyszlo tylko uczulenie na kota? Moze byc tak ,ze pozbedziesz sie
        kota,a problem dalej pozostanie.I co wtedy? Sprobuj kota oddac tylko na jakis
        czas.Sama jestem wieloletnia alergiczka ,kota sie jednak nie pozbylam,chociaz w
        testach wyszlo ,ze jestem na niego uczulona.Tylko pamietaj ,kazdy organizm jest
        inny ,i kazdy inarej reaguje.Ja narazie mam spokoj.Powodzenia.
Pełna wersja