W macierzyństwie wkurza mnie to...

07.11.06, 13:17
że wszystkie ciuchy prędzej czy później mam ulane mlekiem, albo sokiem,
upaćkane zupką i deserkami. Pralka chodzi codziennie. Macie jakieś takie
drobiazgi, które doprowadzają was do zgrzytania zębami?
    • agniecha9991 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 13:19
      ze nie moge sie wyspac
      • a.lenard Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 13:22
        kiedyś to, że córę musiałam nosić na rękach pomimo bólu kręgosłupa i
        powiększającego się reumatyzmu, plamy na ubraniach i chodząca pralka nie
        doprowadzała mnie do szału smile ale teraz nic mnie nie wkurza tongue_out
        • lidia23 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 20:50
          Że nie mogę zrzucić kilogramów po ciąży. Czasem nie mogę patrzeć na siebie w
          lustrze. Lidia
      • iljana Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 21:39
        agniecha9991 napisała:

        > ze nie moge sie wyspac

        DOKŁADNIE
    • michalina7 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 13:26
      Zalane sokiem i kaszką podłogi, wszechobecne klocki, upaćkane paluszkami szyby.
      Ja mogę to sprzątać co chwilę, a po 15 minutach efekt ten sam.
      • berecik7 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 13:52
        To, że czasem nie daje się uspić przez 2 godziny, a ja leżę obok niego w
        ciemnym pokoju i gapię się w sufit (nie moge wyjśc, bo ryk). Koszmar.
    • gosika78 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 13:59
      Mnie też ulewanie doprowadza do szału, szczególnie z godzinkę po jedzeniu, kiedy nabierze - hmmm - specyficznego zapachu... I ląduje na przykład na mojej świeżutkiej bluzie/pościeli/spodniach/fotelu...
      No i to, że wszyściusieńkie jasne ubrania córki są w piękne marchewkowe plamy. wrrr.
      ALe to są takie niuanse smile
    • mlodytatus Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 14:07
      nawet jak nie uwierzysz, ale to wszystko milion razy lepsze niz wcale dziecko
      przy sobie nie miec...
      • michalina7 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 14:10
        Wiemy, to wszystko powyżej napisane to takie pierdołki, które czasami
        doprowadzają do szału, ale generalnie nikt nie narzeka
      • mlodytatus Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 14:15
        moze marasza, ale w tym wlasnie jest tyle radosci, usmiechu dziecka...
    • mongolia4 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 14:58
      Ze nie chce jesc i jest chudzinka,ze jest sterta prania do prasowania a mi sie
      niechce bo padam z sil czasami,ze jas balagan.
    • malamadre Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 16:14
      To, że mały budzi się pięć minut po włączeniu przeze mnie komputera (komputer włączony i używany przez męża go nie budzi, wrr...).
    • mathiola Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 20:59
      że muszę się tyle ruszać smile Poleżałabym na kanapie, książkę poczytała... Aha,
      i a propos czytania - że mnie wszystko ciągle rozprasza
    • marychna31 brak snu;) nt 07.11.06, 21:40

      • majan2 Re: brak snu;) nt 08.11.06, 20:45
        Ja sama, ze nie poswiecam jej tyle uwagi na iel zasluguje, a tak nic.
    • moofka Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 07.11.06, 21:43
      syfik ogólny
      remont mam jeszcze nie skonczony a na nowej scianie juz sok z aronii i pirata
      (tzn tak twierdzi autor, bo ja tam widze tylko kredkowe maziaje)
      i zakupy
      z moim dzieckiem wyjscia do sklepu sa upiornie meczace, ale co zrobic, jak
      trzeba smile
      trasa zawsze przebiega inaczej niz planowalam, a lista zakupow zwieksza sie o
      jakies idiotyczne pozycje :0
      • bemola1 zakupy 08.11.06, 12:57
        robie juz przez internet!
        inaczej chyba bym zeszla wink
    • carrotka1 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 08.11.06, 11:45
      Ogromny bałagan - tj. wszędzie zabawki i książeczki małej, pomalowane ściany,
      gdy mała dorwie coś do pisania i się jej nie przypilnuje, wiecznie brudne
      lustrzane drzwi w szafie, ale ogólnie jest ok
    • melka_x Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 08.11.06, 11:57
      Mam refluskowe dziecko, więc obrzygiwana byłam regularnie, teraz na szczęście z
      tego wyrasta.

      --
      DLACZEGO
    • bri Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 08.11.06, 12:01
      Hm... Wkurza mnie, że nie mam jak zapiąć córki w fotelik, żeby mój jasny
      płaszczyk nie spotkał się z jej bucikami. Normalnie mogę go prać co tydzień i
      tak w poniedziałek rano będę miała odbite jej podeszwy na piersiach.

      Ale na to jest rada - potrzebny mi czterodrzwiowy samochód smile
    • agunia19 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 08.11.06, 14:18
      Moja lista zażaleń: od wieków nie przeczytane książki, jesienno-zimowy
      kalejdoskop przeziębień, walka wręcz doprowadzonego do ostateczności 9-latka i
      zadziornej czterolatki smileAga.
    • mustardseed Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 08.11.06, 14:49
      Że chcę zostać z synkiem w domu a jednocześnie chcę wracać do pracy, bo czasami
      nie wyrabiam z monotonii, że mój mąż mówi, że nie będzie mi z dzieckiem pomagał
      w domu, bo przecież "on pracuje" sad , tak, a ja całymi dniami bykiem leże...
    • alexandra74 Re: W macierzyństwie wkurza mnie to... 08.11.06, 15:32
      To, że nigdzie nie można się ruszyć. Na krok, bez dzieci oczywiście. Mój
      najmłodszy syn ma 11 miesięcy, mogłabym czasami - zaznaczam CZASAMI - nie co
      tydzień czy nawet miesiąc wyjść do koleżanki na kawę, czy na wieczorną
      imprezkę - nic z tego, żadna z emerytowano-rentowych babć nie kwapi się do
      chociażby sporadycznej pomocy. Ale, ale, weszłam na stale wałkowany temat -
      obowiązkiem rodziców wychowywać dzieci, a babcie moga leżeć bykiem - ich prawo.
      Ok, za 10 lat, jak moje dzieci podrosną, a babcie się zestarzeją i podupadną na
      zdrowiu ja będe chciała poleżeć bykiem. A co, moje prawosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja