Opiekunka czy żłobek?

IP: *.* 02.03.01, 15:16
Mam 6miesiecznego synka. Kiedy skończy rok wracam do pracy na cały etat (9.00-18.00). Proszę o pomoc: kogo wybrac opiekunke czy zlobek. W Tychach, gdzie mieszkam sa 2 zlobki publiczne ( niepublicznych nie ma wcale). Boje się zostawiac dziecko pod opieka opiekunki, nigdy nie wiadomo, jaka do konca jest (jak ja spawdzic???). Czy wiec nie lepiej wybrac zlobek? W zlobku przynajmniej jest opieka medyczna (tak mi się w kazdym razie wydaje) i chyba mniejsze prawdopodobienstwo wyrzadzenia dziecku krzywdy, pracownice maja doswiadczenie. Tylko czy Mikolaj wytrzyma caly dzien beze mnie? Czego od zlobka wymagac?\nannasternal@poczta.onet.pl
    • Gość edziecko: Baśka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 02.03.01, 16:48
      Aniu, musisz sama wybrać co będzie dla Was korzystniejsze - opiekunka będzie tylko dla Twojego dziecka, w żłobku jest więcej dzieci. Ja zdecydowałam się na oddanie córki do żłobka, gdy miała 22 miesiące i nie żałuję - jest to żłobko-przedszkole integracyjne, wspaniałe. Dziecko się cudownie rozwija wśród innych dzieci, to było widoczne z dnia na dzień (moje dziecko jest zdrowe, ale nie unika dzieci chorych).\nA co dla mnie najważniejsze - nie muszę się martwić czy dziecko jest bezpieczne. Na początku zostawialiśmy Małą na 2-3 godziny, potem do obiadku i jeszcze później na spanie. Nie było żadnych problemów. Jedyne co może odstraszać to choroby - wiatówka itp., ale cóż... \nNie każde jednak dziecko lubi żłobek czy przedszkole, przy wyborze opiekunki najlepiej wybrać taką "z polecenia" czyli sprawdzoną. \nPowodzenia, Basia.
    • Gość edziecko: Ania Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 02.03.01, 20:23
      Bardzo dziękuję za odpowiedź. Czy mogłabys mi jeszcze powiedzieć:\na. ile osób jest w grupie Twojej córki? Tzn. ile opiekunek zajmuje sie dziećmi\nb. jak długo mała jest w żłobku (ile godz. dziennie)\nc. czy w żłobku możesz liczyć na pielęgniarkę, lekarza czy cos w tym stylu?\nd. jak długo trwało takie "przyzwyczajanie" dziecka do żłobka?\nNiestety, póki co nie mogę znaleźć nikogo z polecenia, szkoda.\nDzięki, Ania
    • Gość edziecko: Reszka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 02.03.01, 22:48
      Aniu, tylko opiekunka. Dziecko podczas nieobecności mamy powinno mieć mamę zastępczą, kobieta powinna być w takim wieku, żeby sama mogła mieć dzieci. Mój obecnie roczny synek jest pod opieka "cioci" od czasu kiedy skończył 6 miesięcy. Bardzo ją lubi, czasem aż mnie zazdrość bierze, gdy widzę jak się do niej przytula. Natomiast z racji wykonywanego zawodu (jestem lekarzem) mam na co dzień do czynienia z dziećmi, które w wieku mojego synka trafiły do żłobków - i nie zapomnę nigdy widoku zasmarkanych, płaczacych, często dziwnie żywionych dzieci żłobkowych, wiecznie chorujących, zbiorowo wysadzanych na nocniki. Zrób co się da, aby Twójmaluch mógł zostać w domu jak najdłużej. I nie oszukujmy się - takie idealne żłobki nie istnieją. Powodzenia.
    • Gość edziecko: Baśka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 03.03.01, 10:31
      Czy to jest zdrowe, że jesteś czasem zazdrosna o tę "ciocię", pozatym, to , czy ona może mieć dzieci czy nie, nie jest gwarantem dobrej opieki nad dzieckiem, ono potrzebuje odpowiedniej stymulacji do rozwoju a nie tego, że będzie miało zawsze wytarty nosek.\nA i owszem istnieją prawie idealne żłobki, trzeba tylko poszukać a nie pakować dziecko do tego, które jest najbliżej domu.\nA czy koniecznie dziecko musi przytulać się do opiekunki? Ma na pewno babcie, dziadków, ciocie i przede wszystkim rodziców!!!\nW żłobku do krórego chodzi moja córka nie było i nie ma czegoś takiego jak zbiorowe nocniki - owszem pamiętam to z moich czasów ale było to 25 lat temu, kilka lat temu miałam też praktyki między innymi w żłobku i czegoś podobnego tam nie było! Czyżby Wrocław przodował w rozwoju? Chyba nie!\nNajważniejsza jest dojrzałość emocjonalna dziecka i każda mama zna ją najlepiej, więc nie można tak jednoznacznie doradzać, co Ania ma zrobić, ona sama podejmie decyzję.\nDziwi mnie tylko, że lekarze wypowiadają takie opinie.\nAniu, trzymam za Was kciuki i życzę mądrego podejmowania decyzji i wiarę we własną intuicję.
    • Gość edziecko: Anka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 03.03.01, 14:51
      Ja jestem za opiekunką, ale nie za dziewczyną z ulicy tylko za kimś lepiej znanym i zaufanym. Dla dziecka jest ważne, że pozostaje w swoim znanym środowisku domowym i tam czeka na mamę, a na kontakty z rówieśnikami ma przecież jeszcze trochę czasu. Może piszę tak dlatego, że moja córka ma świetną opiekunkę, którą szczerze lubi - znajomą mojej mamy jeszcze z czasów liceum medycznego, poza tym bardzo serdeczną i schludną osobę (ostatnia cecha jest mi na rękę, bo ja sama jestem dość bałaganiarska, niech dziecko ma jakiś dobry wzorzec). Różnica jest taka, że ja wychodzę tylko 3 razy w tygodniu na 5 godzin...
    • Gość edziecko: Ania Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 04.03.01, 20:08
      Czy możecie mi poradzić jak przeprowadzałyście rozmowę kwalifikacyjną opiekunek? O co pytałyście? No i jak sprawdzałyście czy jest dobra (jakieś podglądanie czy wcześniejsze powroty z pracy?) Czy placicie jej za godzinę (ile?) czy za mniesiąc?
    • Gość edziecko: Ania Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 05.03.01, 14:01
      Jeszcze raz Ania: Tak wspaniale piszecie o Waszych opiekunkach. Ciągle jednak gdzieś słyszę, że kogoś wychowywały opiekunki (tak, tak opiekunki w liczbie mnogiej). W rodzinie mojego męża jest 3 chłopców a przewinęło się dla nich 15 (!!!) opiekunek. Czy dziecko taki stres związany z nagłymi zmianami opiekunki nie przeżywa gorzej niż pozostawienie w żłobku? Pomijam już fakt : urlopu opiekunki, jej choroby, nagłego nie przyjścia, zwolnienia się z dnia na dzień., albo „mało fachowej opieki”, gdy jest z dzieckiem sam na sam.
    • Gość edziecko: Anka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 05.03.01, 15:50
      Mamy opiekunkę już od 11 miesięcy (córka ma teraz 14) i jeszcze się nie zdarzyło, żeby zachorowała, spóźniła się dłużej niż 5 minut, nagle nie przyszła, już nie mówiąc o niefachowym zachowaniu. Ale zgadzam się że lepszy żłobek niż z kolei ktoś absolutnie nieodpowiedni w tej roli.
    • Gość edziecko: Reszka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 05.03.01, 22:36
      Kochana Basiu! A skądże u ciebie taka agresja? Może wynika jednak z poczucia winy? Poza tym tutaj na tej stronie jest miejsce na wyrazanie swojej opinii i mogę pisać co chcę, a to że moje pismo czytają inni, nie znaczy że sie mają do niego stosować. Poza tym wycieczki osobiste np dotyczące zawodu to faux pas w internecie.Tak się akurat składa że opinia która wyraziłam w swoim liście nie jest moim wymysłem tylko opnią psychologów, bo - wyobraź sobie - sporo czytałam i rozmawiałam na ten temat. Poza tym - co jest złego, ze mój synek lubi swoja opiekunkę? Dziecko samo wybiera, kogo lubi, a kogo nie. Sama tez nie jesteś obiektywna - te peany na temat żłobka, przeczytaj to sobie jeszcze raz. Od jakiego wieku twoim zdaniem dziecko potrzebuje takiej stymulacji i obecności rówieśników? Bo psychologia mówi, że od ok. trzeciego roku życia, chyba że znów to mówił ktoś niedouczony. I trzeba nie mieć poczucia humoru żeby wziąć na poważnie wzmianke o zazdrości, więc niniejszym umieszczam znak wink Wiesz co on znaczy? A nocniki widziałam rok temu, więc Wrocław jednak przoduje, czego i innym życzę i pozdrawiam.Nie zapominajmy jednak, że domy starców są zemstą za żłobki
    • Gość edziecko: Baśka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 05.03.01, 22:59
      Cześć Reszko, nie ma we mnie żadnej agresji, po prostu z tego co piszesz -"tylko opiekunka" - wnioskowałam, że żłobek to krzywda dla dziecka. Poza tym to niby dom starców ma być dla mnie pomstą za oddanie dziecka do żłobka?\n Być może miałam gorszy dzień i było zbyt ostro ...\nKażdy wybiera według swoich możliwości i , mam nadzieję, tego, co dla dziecka najlepsze. Nigdy nie zdecydowałabym się na oddania dziecka do przedszkola gdyby mu to nie odpowiadało, gdyby miało tam rozpaczać, tęsknić ... Ja sama nie byłam przekonana czy zdecyduję się tam dać tak małe dziecko, ale ponieważ świetnie się tam córcia czuła i początki trwały 2 godziny, więc jakoś poszło. \nA co do psychologów,to się uśmiejesz, ale akurat nim prawie jestem!\nA co do poczucia humoru - OK, niech będzie wink\nMasz rację, każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii (asertywność). Naprawdę nie ma o co drzeć szat.
    • Gość edziecko: Reszka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 05.03.01, 23:16
      Fajnie ze odpisalaś, Basiu. Cieszę sie że znalazlas fajny zlobek dla Twojej córeczki i ze jestescie wszyscy zadowoleni. Rzeczywiście, z tym psychologiem to mi się trafiło! wyobraź sobie, że wylazlam z łóżka, pokonałam opór materii TPSa zeby jeszce coś dopisać. Chodzi mi tylko o to, że dziecko Ani będzie miało 12 miesięcy jak mama wróci do pracy, a pracować bedzie w dość niekorzystnych godzinach. Wprawdzie czytałam o żłobkach nawet całodobowych, ale one nie wszedzie sa. Twoja córa poszła do żlobka gdy miala 22 miesiace. I glownie ta roznica wieku mnie nastawila negatywnie do pomyslu zlobka dla takiego malucha. Nie neguje sensu tej instytucji i nie twierdze ze to wlasnie ty zostaniesz na starosc pensjonariuszka domu Zlotej Jesieni czy jakos tak. A tak w ogole to staram sie byc na biezaco z wiedza 9nie tylko medyczną),i chce pisać doktorat o karmieniu piersią.Moj synek ma na imię Michał, śpi sobie w łóżeczku, a ja też zaraz podążę w objęcia Morfeusza. Może się jeszcze tu spotkamy, kto wie. Pozdrawiam Ciebie serdecznie. pa pa .\nP.S. Brakuje mi tu chat-listy.
    • Gość edziecko: Baśka Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 06.03.01, 08:30
      Być może już za dużo rozstrząsania tej mojej niefortunnej wypowiedzi, ale muszę, dla jasności , choć po krótce dać parę wyjaśnień:\n-być może żłobki to fajna i dobra rzecz, ale tu - z ręką na sercu - nigdy nie oddałabym dziecka do "zwykłego" przedszkola, sorry. Ale to mi po prostu nie odpowiada.\nOdpisałam Ani prywatnie, ale tu chcę powtórzyć: moja Sara chodzi do żłobko-przedszkola integracyjnego, w grupie jest 16 dzieci i cztery opiekunki - więc mają dla każdego dziecka czas i co najważniejsze serce. Wydawało mi się głupie, gdy teściowa zaproponowała mi bym 9 miesięczną córeczkę zapisała tam (bo na miejsce się czeka rok i dłużej - bez komentarza), prawie się z nią pokłóciłam - dziecko do żłobka, nigdy!\nAle gdy rok później zadzwonili ze żłobka (też byłam wszystkimi swoimi zmysłami przeciw), jednak poszłam z mężem i dzieckiem, żeby się przyjrzeć no i pomału podjęłam decyzję. To była jednak inna sytuacja i inny wybór - zwykłe, "hurtowe" przedszkole czy żłobek, masz Reszko rację - NIE!\nNietety wiele osób jest bez wyboru, wtedy naprawdę trzeba się dobrze przyjrzeć i nie dawać się zbyć. Co z tego, że przeszkadzacie przedszkolankom, tu chodzi o Wasze dzieci.\nPozdrawiam Was, szczególnie Reszkę i życzę wszystkiego naj...\nMoże do następnego spotkania?\nBasia Ś.
    • Gość edziecko: Jaga Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 06.03.01, 17:18
      Nie wiem czy Ania jeszcze w ogóle jest zainteresowana poradami, po tak gorącej dyskusji...ale:\nPo pierwsze, rzeczywiście dziecko roczne, a dziecko prawie dwuletnie to kolosalna różnica. Przede wszystkim dwulatek jest na ogół w stanie sam wyrazić swoją opinię na pewne tematy, czego roczny bobas raczej nie potrafi. Poza tym rzeczywiście towarzystwo rówieśników ma znaczenie dopiero po trzecim roku życia, wcześniej dziecko potrzebuje...mamy, albo jej substytutu, w każdym razie jednej osoby "na wyłączność". Osobiście dlatego jestem za opiekunką, ale tak jak napisała Anka - musi to być osoba sprawdzona, a nie z ulicy. A trzylatek już spokojnie powinien wręcz iść do przedszkola, bo tam mu będzie najlepiej; jednak ważne o przedszkolu są opinie mam, których dzieci tam spędziły już jakiś czas. Przedszkole przedszkolu nie jest równe. Mój syn chodzi właśnie do "zwykłego" przedszkola (już zerówka) i co rano biegnie, cały w podskokach aż przyjemnie popatrzeć. To dla mnie najlepsza rekomendacja.\n\nJaga...przyznam się....pedagog.\n\nP.S. Reszka, gratuluję opanowania i klasy.
    • Gość edziecko: Ania Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 08.03.01, 13:08
      Ups, zdaje się, że wywołałam moim pytaniem wielką burzę, ale tak „podczytując” co piszecie może dokonam dobrego wyboru... Co do kontaktów rówieśniczych to muszę Wam powiedzieć, że córka koleżanki była wychowywana przez opiekunkę do 3 roku życia. Nie macie pojęcia jak to dziecko się wyrażało! Mówiło jak dorosły z tym, że niewiele rozumiało. Po prostu obracało się wokół dorosłych: opiekunka i rodzice. Dlatego chyba trochę racji ma Basia z tymi rówieśniczymi kontaktami w żłobku. \nDziękuję innym za porady, ciągle sa na czasie\nAnia
    • Gość edziecko: Justyna Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 08.03.01, 14:06
      Nie wiem jakie w Tychach są żłobki, ale w Brzegu żłobek nr 1 jest pierwsza klasa. Mam porównanie, bo maoja córka chodziła również do tego drugiego. Panie w naszym żłobku są po prostu super opiekuńcze, wyrozumiałe, miłe, uśmiechnięte itp. Może ktoś się śmiać, że aż w takich superlatywach opowiadam o żłobku, ale naprawdę mam powody. Nigdy nie miałam, żadnych uwag co do żłobelka. Przykład: dzieci w najmłodszej grupie siedzą na nocnikach w kółku a pani opowiada im bajkę, albo mówi wierszyk. Po prostu cudo!!!.
    • Gość edziecko: magda Re: Opiekunka czy żłobek? IP: *.* 14.03.01, 21:58
      Mialam okazje poogladac zlobek od srodka - po maturze pracowalam tam jako salowa, aby zdobyc tzw. punkty przydatne przy zdawaniu na medycyne. Mialam wtedy osiemnascie lat i zastana rzeczywistosc traktowalam jak normalna - dzieci trzymane caly dzien w luzeczkach czy siedzace po godzinie na nocniku. Trafila sie opiekunka z hitlerowskimi metodami i troche czasu zajelo dyrekcji i innym pracownicom odkrycie tego faktu i wyrzucenie jej z pracy. Teraz sama mam dwoje dzieci i wlos mi sie na glowie jezy na mysl ze moje dziecko mogloby traic do tak upiornej instytucji. Moze sa i zlobli dobrze prowadzone, nie wiem, w tym w ktorym pracowalam dzieci nie mogly bawic sie zabawkami, bo sie pobrudza (zabawki, nie dzieci). A rodzicie - byli zachwyceni. Obowiazywaly nas maslane oczy do rodzicow i sprzatanie na okraglo. Bylo czysto - to fakt.\nW mojej ocenie mozna poslac do, jesli nie ma innego wyjscia, dziecko co najmniej dwuletnie. Nie ze wgledu na kontakty z innymi dziecmi - nie ma to znaczenia w tym wieku, ale ze wzgledu na brak sprawdzonej opiekunki - tu slyszalam historie duzo straszniejsze niz moje zlobkowe doswiadczenia. Co do pytan stawianym opiekunce polecam ksiazke PIERWSZY ROK Z ZYCIA DZIECKA. Ja u wybranej opiekunki bylam nawet w domu, nie wystarczylo mi spisanie danych z dowodu i szczegolowa rozmowa. Coz, ta nasza wyobraznia....
Pełna wersja