Gość edziecko: Reszka Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 25.03.01, 20:24 Czy macie czasami takie uczucie, że wasze dzieci wkurzają was do bialosci ? Moj synek przechodzi teraz przez etap "ja sam wszystko, a nie umiem", albo "wiem o co mi chodzi i co chcę, ale nie umiem tego powiedzieć", wiec 75% dnia spedza wściekając się , a ja, początkowo uosobienie cierpliwości, w końcu nie wytrzymuję i też się wściekam, czasem na niego krzyczę, (ale nie biję, żeby nie było żadnych nieporozumień). Potem gdy juz dojdziemy do ładu zastanawiam się czy to że na niego podnoszę głos nie zaszkodzi mu w jakiś sposób. Wiem że to wyraz mojej bezsilności w danej sytuacji, czasem zmęczenia, ale ta świadomość wcale mi nie pomaga radzić z tym sobie. \nDroga Aniu m/Kamila. Przerabiałam dokładnie to samo. Siedziałam w domu, ust nie było do kogo otworzyć, mały mnie denerwował, a ja jego też, jak przypuszczam, tylko że Michał był wtedy młodszy. Tata ciągle poza domem, a ja czułam się jak w więzieniu, z kulą u nogi w postaci dziecka. Straszne, prawda? W dodatku, głupia jedna miałam ambicje żeby nie prosić nikogo o pomoc i udawać że wszystko jest OK. Nie pomagała mi świadmość, że mały jest zdrowym, ślicznym i w gruncie rzeczy kochanym robaczkiem, ten rodzaj zajęcia nie satysfakcjonował mnie w pełni, choć miałam świadomość, że te chwile nie wrócą. Zdecydowana poprawa, dosłownie przełom nastąpił gdy mały skończył pół roku, a ja wróciłam do pracy (to refleksja, nie rada). Objawiły się we mnie wtedy pokłady cierpliwości o które się nie podejrzewałam, wracałam do domu jak na skrzydłach, i cały czas z radością poświęcałam małemu, a synek też odczuwał tę różnicę jakościową. Ktoś powie że to wyrzuty sumienia matki zostawiającej dziecko w domu z opiekunką. Może. Ale co mnie to obchodzi? Dla mnie liczył się szybki i pozytywny efekt. żałowałam tylko, że nie było wtedy o tym z kimś pogadać. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: gosia Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 25.03.01, 22:43 Wracać!! Jeśli masz zaufaną osobę, która zaopiekuje się dzieckiem, to oderwij się, tak, jak mówi Ci mąż. Odpoczniesz i "odstresujesz", a poza tym nie będzie Cię przecież krótko.\nDzieci tylko na tym skorzystają.\nGosia GM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: gosia Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 25.03.01, 22:56 Ja chyba też powinnam urodzić się facetem. Gotuję dobrze, ale tak jak Ty z tymi zasłonkami, obiciami i czymś tam jeszce nie tylko sobie nie radzę, ale poprostu nie wiem o co chodzi.\nZresztą tak jak z zakładkami, szczypankami itp w przypadku damskiej garberoby, jak moje przyjaciólki zaczynają o czymś takim rozmawiać wychodzę.\nMyślę,że trzeba lubić się taką jaką się jest i uodpornić się na uwagi niektórych ludzi,a pozatym rodzina pewnie kocha Cię taką jaka jesteś. A co do teściowej to ja mam tolerancyjną i też mi czasami coś zrobi i nie ma co podejrzewać ją o złośliwość.\nGosia GM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Tyska Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 09:18 Kochana Patrycjo!\nW pełni popieram. Mieszkanie to nie laboratorium, ani muzeum. Nie cierpię wchodząc do kogoś zdejmować butów i zakładać dyżurnych papuci!. Ni robię tego u siebie. Nie biegam po domu z2e śierą w garści, bo szkoda mi na to czasu i energii. Kobiety nie dajmy się zwariować. Wole w tym czasie poczytacn książke. \nA rozżucone zabawki? Zaraz znowu będą leżały, bo Asia uwielbia je wywalac z pojemnika i do niego włazić. \nSerdeczności Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alina Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 11:03 Dziewczyny, radujecie moje serce, choć nasz problem nie jest za bardzo do śmiechu. Do tej pory uważałam sie za jedyną na świecie nieudacznicę, która nie tylko nie potrafi gotować ale i tego wprost nie znosi!!! Widzę jednak że nie jestem sama.Podobnie jak u was, moje menu jest żenująco nudne (nudze się przy jego robieniu,a co dopiero przy jedzeniu...) ale męża mam wyrozumiałego. Choć czasem w gościnie, jak gospodyni serwuje doskonale proste i wyśmienite danie - wyrwie mu się znienawidzone przeze mnie : "no widzisz? Takie proste!"\nDodam że równie gorąco nie lubię piec ciast. Jedynie co lubię robić w kuchni to ją urządzać. Do mojego męża za bardzo nie dociera jak kobieta moze nie lubić gotowania (i nie potrafić gotowac!!!)ale dużo o tym rozmawiamy,on to rozumie i nie robi mi nigdy wyrzutów. Wcale moje życie nie jest przez to koszmarne. Trzeba nauczyć się dystansu. Co z tego ze nie mamy co niedzielę pysznego ciasta, ze w naszym domu nie pachnie jedzonkiem? \nDa się tak żyć!\nPozdrawiam wszystkie kuchreczki i "kuchareczki"! Nie dajmy się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Kinga Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 11:33 Jeśli chodzi o gotowanie, to od ostatniego tygodnia niewiele się zmieniło-dziś poniedziałek, więc kotlety mielone........Przynajmniej nie będzie niespodzianki. A do sprzątania-nie znoszę, dla mnie to stawianie pomników straconego czasu. Ze względu na alergię Konrada na kurz rano i owszem, wycieram toto z powierzchni płaskich, odkurzam i myję podłogi. I......wystarczy. Zbieranie zabawek jest bezsensowne. Prasowanie......no, cóż, koszulę mężowi raz na czas jakiś, sobie ciuchy na "wyjścia", których ostatnio prawie nie ma. Należę do osób preferujących dżinsy, a to da się ubrać bez żelazka, tylko mocno trzeba strzepnąć po praniu. Zasłonki rozwiązały się same-zmieniłam na żaluzje(bo kurz itd.). Pocieszam wszystkie mamy, które mają wyrzuty sumienia-prasowanie, gotowanie i układanie różnych ciuchów jest dla mnie najlepszym "wypychaczem" z domu na spacer. Moja pedantyczna teściowa również 5 minut po wejściu do nas zaczyna ustawiać kubki pod linijkę i składać (lub prasować!!!) skarpety mojego męża. Z odpowiednim, czasem b. złośliwym komentarzem......Nauczyłam się głuchnąć i żyję. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Mika_P Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 01.05.01, 17:32 Hej, co do koteletów mielonych, koleżanka sprzedała mi znakomity pomysł. Robi sie je mniejsze i panieruje w mące, a nie w bułce i smaży, a potem wrzuca do garnka, leje się troszkę wody, dodaje koncentrat pomidorowy i chwile gotuje, a na koncu sypie sie koperek. I otrzymujemy pyszne pulpeciki w sosie pomidorowym. Mika Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anka mama Marysi Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 12:40 WIADOMOŚĆ DLA PATRYCJI\nPoruszył mnie Twój list, gdyż jestem wrażliwa na różne smptomy złego traktowania kobiet przez mężczyzn i odwrotnie. Nie podoba mi się, że Twój facet nazywa Cię leniem i brudasem, to upokarzające i obrażliwe. Nikt nie ma prawa tak Cię nazywać. U nas sytuacja była odwrotna, mój mąż jest bałaganiarzem, a ja zawsze byłam pedantką.Na początku naszego małżeństwa b. mi to przeszkadzało, wściekało mnie. Potem zrozumiałam, że nie zawsze da się utrzymać w domu sterylność, to poprostu niemożliwe! Poza tym zobaczyłam, że jak jest kurz na półkach, nieumyte okna, naczynia itd. to nic się nie dzieje. W myśl przysłowia "kto z kim przystaje..." przejęłam od mojego męża częsć nawyków i czuję się z tym doskonale. Czuję się wolna, bo nic nie muszę, ale raczej mogę, zmiana nastawienia psychicznego bardzo pomaga. Ludzie są różnie skonstruowani, najczęściej dobierają się na zasadzie przeciwieństw (coś w tym jest).Ja nie zmuszam męża do zachowywania sterylności bo już wiem, że dla niego zawsze jest czysto, on nie widzi brudu, poprostu, albo tym brudem się nie przejmuje. Mnie on przeszkadza, więc sprzątam, ale nie ścieram każdego pyłku, tylko robię to co kilka dni, gdy bardziej się to opłaca (nauczył mnie tego mąż-sprzątanie musi się opłacać, więc musi się zrobić brudno). Jeśli Twój mąż dostrzega brud tam, gdie Ty go nie widzisz, zaproponuj mu, by sam posprzątał. Wkońcu to on jest pedantem, Tobie to nie przeszkadza. I nie pozwól się obrażać!!! Całuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alina Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 15:46 Wydaje mi się ze każda z nas to przeżywała, taki kryzys siedzenia w domu. A że po reką jest tylko dziecko i to bezbronne, nie odpyskuje... to "wyrzywamy" się na nim. Popatrzcie na tych ludzi z Big Brother. Oni wkrótce zaczną świrować, bo przecież od miesiąca żyją wg tego samego schematu i z tymi samymi, w dodatku obcymi sobie, ludżmi. Nie moga nawet zadzwonić na pogaduszki, czy napisac do naszej grupy wsparcia... HA!HA! A mamusie siedzące z dziećmi w domu są wolne i moga robić co chcą, tylko nadmair obowiązków nie zawsze na to pozwala.\nJa też to przeżywałam, nie planowałam szybkiego powrotu do pracy, ale właśnie ze względu na swój żałosny ówczas stosunek do ukochanego dziecka i innych życzliwych mi ludzi, wróciłam do pracy i wszyscy odżyliśmy. Oczywiście mały płakał przy rozstaniach (miał roczek), ale i tak zrobiło się o niebo lepiej. Teraz też nie jestem wolna od stresów, zmęczenia i czasem frustracji, bo pracuję po 8 godzin dziennie (z dojazdem 10 godz. poza domem)a w domu obowiązków nie ubyło. Ale jest lepiej!\nDziewczyny ruszajcie z domów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: teresa Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 19:36 dziewczyny, od tygodnia pracuję.Piętro niżej w tym samym bloku mieszka tesciowa, która obraziła się, że znalazłam opiekunkę, zamiast poprosić o opiekę ją(nie pracuje).Opiekunka zajmuje się Antkiem fajnie, co prawda teściowa też uwielbia dzieci, ale ja chyba z zazdrości nie zniosłabym jej 8 godzin w domu!Mąż mnie popiera i mówi, że mam się nie przejmować obrazami, tylko musimy robic swoje, a ja jednak się matrwię.Pomóżcie odpędzić demona poczucia winy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Patrycja Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 19:50 DO ANKI MAMY MARYSI\nnie było moją intencją zrobienie z mojego mężusia potwora straszliwego...zaznaczyłam wszak,że zdarzyło się to w ramach awantury(i to dość sporej).niestety-dosyć gwałtowny egzemplarz mi się trafił i kiedy się wścieka mówi o wiele za dużo niż myśli a potem chodzi i przeprasza(czego też się trochę uczył bo właściwie zaraz po awanturze zapomina co wrzeszczał-chyba się w ten sposób oczyszcza z niezdrowych emocji). Na poczatku bardzo cierpiałam z powodu takich wybuchów,podczas których dowiadywałam sie najróżniejszych rzeczy,potem się przyzwyczaiłam,że on już taki jest(to chyba dziedziczne-jego mama też tak ma hihi)i uodporniłam się.siedzę sobie wtedy cicho i czekam aż mu przejdzie.jednak niedawno pojawił się pewien problem w postaci dzieci,którym nie da się wytłumaczyć tego typu zachowań i widzę,że mężuś się hamuje.poza tym wyjaśniłam mu parę spraw,np.to że nawet jeśli on za chwilę zapomni co mówił,to ja niekoniecznie i chyba sobie wziął do serca moje uwagi.także nie jest u nas tak źle jakby się to wydawało i zwykle nasze życie przebiega normalnie.a awantury ?chyba wszędzie się zdarzają-u nas nie ma za to "cichych dni".pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Patrycja Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 19:55 Teresa,\nnie odpędzę demona ale dodam swoje:wybieram się do pracy,4-latek do przedszkola chodzi,ale 2-latka szuka opieki i dylemat:mój tata(sprawdzony, siedział ze starszym,jak kończyłam studia) na emeryturze :wolny i znudzony,czy może opiekunka.jak rozstrzygnę to napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Gośka Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 20:11 Basiu, ja podobnie jak i Ty borykam się z pewnymi depresjami / do pewnego czasu bardzo chciałam uniknąć tego okreslenia - nie dało się /na , które mam lekarstwo. Powracający z pracy mąż biorący mnie na kolana lub telefon do mojej wspaniałej koleżanki- mamy dwojaczków. Nieraz uronię łzę, gdyz brakuje mi cierpliwości , ale myślę, że to wszystko minie, dzidzia urośnie, ja powróce do pracy i spotkam na swojej drodze całkiem inne problemy, śmiejąc się jednocześnie z tych dotychczasowych. Forum jest dowodem na to, iż kazda z nas czy to p. doktor, sekretarka, inzynier, itp..............ma te same dylematy. Tym też się pocieszam. Napisz coś do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ania mama Kamila Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 21:40 Cześć Mamuśki!\nDziękuję, szczególnie Gosi i Reszce za rady i słowa otuchy. Mam zamiar od września wrócić do pracy a do tego czasu postaram się nie przejmować resztą świata (tymi robiącymi karierę koleżankami)i cieszyć się dzieckiem i z dzieckiem.\nGosiu! Wielkie dzięki za przepis. Wkrótce go wykorzystam.\n\n Wydaje mi się, że większość naszych problemów i depresji wynika z takiej właściwie nie wiadomo jakiej roli kobiety w dzisiejszym świecie. Bo właściwie to musimy robić wszystko - studiujemy, pracujemy zawodowo ale w domach dalej robimy same to co sto lat temu - sprzątamy, gotujemy, rodzimy i wychowujemy dzieci - i wszystko musimy robić lepiej niż faceci. Na całe szczęście oni też się zmieniają, mój mąż zajmie się dzieckiem - przewinie, nakarmi, uśpi, czasami coś upichci. Ale chba ciągle jeszcze należy do mniejszości. \nDziewczyny, jeśli chcecie wracać do pracy to róbcie to. Nie przejmujcie się opinią społeczną typu mąż, teściowa, starsze bezdzietne sąsiadki. Wasze dziecko będzie wolało zmęczoną ale uśmiechniętą i spełnioną mamę od tej równie zmęczonej ale naburmuszonej. A opiekunka o ile będzie dobra napewno wniesie coś nowego w życie dziecka.\nPozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ania mama Kamila Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 21:49 \nA co powiecie na zmianę nazwy, Grupa wsparcia brzmi trochę jak klub AA. Jeśli ktoś się nie zgadza to niech napisze. To tylko taki pomysł.\nPa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: mama Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 23:25 Zycie bywa przewrotne! Opiekujac sie pierwszym dzieckim, marzylam o powrocie do pracy, co mi sie udalo ( z trudem) po dwoch latach. Tak sie rozpedzilam, ze zaczelam przynosic wiekszosc wplywow do domowego budzetu. I stalam sie zakladnikiem wlasnej niezaleznosci. Mam drugie malenstwo i niestety musze wracac do pracy. A w domu tak dobrze! Mam wplyw na to co sie dzieje, otaczaja mnie zyczliwe osoby ( no prawie zawsze - czasami dzieciaki traca cala zyczliwosc do mamy). Spojrzcie na to z tej strony. To wy jestescie szefami i rzadzicie niepodzielnie, (przynajmniej do czasu az tesciowa jest za drzwiami, hihi). Uszy do gory!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: gosia mama Mai Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 26.03.01, 23:34 Oj mama, masz rację. Tak naprawdę to lubię być w domu, mimo moich częstych narzekań i rządzić.\nPozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alina Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 27.03.01, 08:10 Bo my chyba mamy gdzieś w genach taką cechę, która nam każe pielęgnowac to domowe ognisko. Problem najczęściej tkwi w tym, że nikt nie widzi naszego trudu, nie pochwali, bo uważa to za normalne że prowadzimy te domy i chowamy dzieci. A przeciez każdy - mały czy duży - lubi być chwalony. No więc kobietki, wychwalajmy się nawzajem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Agnieszka Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 27.03.01, 09:55 Nie dość, że nie pochwali, to jeszcze czasami narzeka jak coś jest nie zrobione na czas, pomimo tego, że cały dzień siedzisz w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anka mama Marysi Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 27.03.01, 11:39 A ja dla odmiany mam problem nie z tesciami ( z nimi mam świetny kontakt), ale z własną matką. To długa historia, jak będę miała czas to może napiszę. W każdym razie moja mama przyjeżdża na weekend (mój mąż wtedy wyjeżdża) i będziemy musiały jakoś wytrzymać. Kiepsko nam to wychodzi bo mam do niej mnóstwo żalu (trochę się uzbierało z całego mojego życia), więc ciekawa jestem jak to będzie. Jeśli któraś z Was ma kiepską relację z własną matką, niech co nabazgra do mnie. Może mnie to podniesie na duchu... Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alina Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 27.03.01, 15:20 Ania, ja nigdy nie byłam w wielkiej przyjaźni ze swoją mamą (wiecznie musztrująca nas nauczycielka), ale nigdy też nie wstępowałyśmy na "sciezkę wojenną". Po urodzeniu małego odmieniło się, chociaż bez wilekich wzruszeń.\nZ własną mama łatwiej się rozmawia, bo mozesz więcej wykrzyczeć z siebie. Nie wiem jak źle jest u ciebie i dlaczego, warto jednak postarać się chociaż troszkę.\nZyczę ci powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Basia Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 27.03.01, 17:34 A ja i owszem znam ten problem bardzo dobrze, nie mogę się porozumieć ze swoją mamą, chociaż mieszkamy w tym samym mieście trudno nam się spontanicznie spotkać. Mój opór jest też spowodowany nagromadzonym przez wiele lat żalem, którego moja mama nie rozumie, nie widzi błędów i tego, że wcale nie było różowo, tak jak to ona myśli. Boli mnie to, bo brakuje mi tego, o czym tylko mogę poczytać - mamy kumpelki, przyjaciółki ...\nMogłabym się nawet przełamać, gdyby w końcu mnie wysłuchała i zauważyła, jak wiele było złego i że mój żal jest uzasadniony. Chciałabym, żeby zrozumiała, że pieniądze to nie to, 600zł na urodziny, tylko mi się płakać chce bo to tak, jakby chciała kupić moją miłość, ale muszę z tym żyć, bo co zrobić. To już tak długo trwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ania mama Kamila Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 27.03.01, 21:56 Witam!\nNo cóż, nie tylko Wy macie problem z własnymi mamami. Ja mam taki od 27 lat. Całkowity brak porozumienia. Kocham ją bo jest przecież moją mamą i jeśli naprawdę jej potrzebuję to się zjawi i pomoże ale już po pół godzinie wizyty mam jej serdecznie dosyć. Mieszka teraz w innym mieście i rzadko się widujemy ale chyba i tak zbyt często. Nigdy nawet nie usiłowała mnie poznać, zrozumieć dlaczego chcę coś robić, nigdy! Zawsze inne dzieci były lepsze, ładniejsze, zdolniejsze itd. Do tej pory tak jest - wszystko jest złe. Efekt jest taki, że sama siebie nie lubię, nie akceptuję swojego wyglądu i charakteru. Wiem, że powinnam się zmienić ale ona wywiera tak silny wpływ, że mając tyle lat ile mam nadal robiąc cokolwiek (np. kupując jakiś ciuch) zastanawiam się czy jej się spodoba. Myślę, że mój problem nadaje się na sesje u psychoanalityka.\nMoje drogie Panie! Chwalcie Swoje dzieci, nigdy nie porównujcie ich z innymi, doceniajcie nawet małe umiejętności. One w przyszłości się Wam odwdzięczą swoją miłościa i troską.\nPa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: gosia mama Mai Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 27.03.01, 22:49 A ja do Agnieszki i Aliny, no i mamy. Popatrzcie co z kilkoma mamami i tatusiami wypisywaliśmy pod "żony zapracowanych mężów".\nJa narzekam sobie czasami, ale tak jak napisałam jest mi dobrze. Powodów do zadowolenia jest kilka. No i konkurs !!!\nJakie to my żony i mamusie mamy powody do dumy i zadowolenia, siedząc w domu i niby nic nie robiąc!. Napiszcie bo ostatnio coś za dużo narzekamy. Pozdrawiam )) \nA jeśli chodzi o problemy z mamą to też miałam. Niestety moja mama nie żyje i wiele spraw wyjaśniłyśmy sobie podczas jej choroby, zastanawiając się potem po co tak długo czekałyśmy.\nWięc wszystko jest możliwe, oczywiście są różne mamy, ale czasami trzeba schować urazy do kieszeni i rozmawiać, i wyjaśniać żeby nie było za późno. Zachęcam i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Gosia Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 28.03.01, 11:05 To wspaniale, że jest tu taka grupa, jak do tej pory omijałam ją z daleka (to chyba ta nazwa....), ale jak moje misiaczki usną (po zmianie czasu 22?), to coś napiszę, bo na razie walczę o dostęp do klawiatury.\nGosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Paulina Re: Grupa wsparcia dla mam IP: *.* 28.03.01, 12:50 Hmmm... nie bardzo wiem od czego mam zaczac, tyle mysli chodzi mi po glowie. Moze zaczne od tego, ze moj synus wlasnie dzisiaj konczy 11 tydzien swojego zycia (wlasnie "rozmawia" z misiami na karuzeli zawieszonej nad nim..) i jest jedyna osoba, z ktora mam kontakt w godzinach rannych i popoludniowych, a czasem nawet wieczornych... on zajety swoimi misiami a ja... postanowilam napisac kilka slow... nie wiem jak dlugo mi na to pozwoli, bo cos czuje, ze jego "rozmowa" z misiami sie nie klei i ze postanowil mnie wlasnie o tym poinformowac... napisze wiecej kiedy znow bedzie mial ochote na pogawedke albo na spanko a ja przy tym na odrobinke czasu dla siebie... Odpowiedz Link Zgłoś