Gość edziecko: Edyta
IP: *.*
28.05.01, 07:15
Mój dwuletni Kuba upadł wczoraj na główkę - nawet nie wiem kiedy wstał w wózku, zanim sięgnęłam ręką już był na betonie. Zobaczyłam wstrząs muzgu, pękniętą czaszkę i moje dziecko jako roślinkę. Oczywiście nic mu się w rezultacie nie stało(zsunał sie po konstrukcji plecami), ale ja mam ogromne wyrzuty sumienia - podobne sytuacje się zdarzyły - a to wysunął się z fotelika, a to źle zszedł z karuzeli i też udeżył się lekko o beton, koszmar. Jest straszliwie żywym dwulatkiem. Czy Wasze dzieci też mają takie "przypadki"?