Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio mies

10.11.06, 09:58
Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio miesięczną córeczkę.Od jakiegos
czasu wraca bardzo późno do domu(mniej więcej raz na dwa tygodnie).Wczoraj
wyszedł 0 19 mówiąc ,że musi coś załatwić wrócił dziś rano o 4.30 zdziwiony
,że jestem obrażona-"przecież Cie nie zdradzam , nie wracam pijany" Wiem ,że
spotyka sie z jakąś jak twierdzi znajomą - ale nie chce mnie z nią poznać. Nie
mówi gdzie był ,nie odbiera telefonów jak znika, wszystko obraca w żart.
Jakiekolwiek próby porozmawiania kończą sie skwitowaniem ,że szukam pretekstu
,żeby wyrzucić go z domu, a on tak bardzo nas obie kocha i nie w głowie mu
żadne panienki -załatwia tylko interesy.Praktycznie każda rozmowa kończy sie
odwróceniem kota ogonem. Nie wiem co robić ,żal mi przede wszystkim dziecka.
nigdy nie czułam takiej bezradności.
    • marabr Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:05
      Zdecydowanie powiedz: to był ostatni raz- zabieraj sie. ZObaczysz co on na to. Jezeli masz przypuszczenia o kobiecie i nie odbiera telefonow to wybacz ale ja bym na takie cos w zyciu nie pozwolila. Tu nie wystarczy obrazenie bo dajesz mu do zrozumienia ze pozwalasz mu na to bo co by nie zrobil to i tak bedzie dobrze jak nagada ci jakichs głupot w stylu interesow.
      • hana_36 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:17
        Nie wierzę w żadne interesy.
        Ale to tak upokarzające jak ktoś bezczelnie takie bzdury gada,Martwie sie tylko
        o dziecko , bo on nie jest złym ojcem , zajmuje sie Małą - widać ,że ją kocha.
        Czy pozbawiać dziecko ojca- czy poświęcić się zyjąc tylko obok siebie i niech
        sobie robi co chce?
        • sowa_hu_hu Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:20
          moim zdaniem ma lewa dupe.
          ja bym pewnie za nim polazła żeby sprawdzić... gdybym udowodniła to bym sie z
          facetem rozstała - dla mnie to proste.
          Naprawde wyobrażasz sobie zycie z facetem który cie zdradza??? juz na zawsze?
          dla "dobra" dziecka?
          • hana_36 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:22
            dla mnie nie jest to takie proste, bo on albo nie wraca od razu po pracy, albo
            wsiada w samochód i jedzie- jak mam pójść za nim ? Z kim zostawić Małą?
            • sowa_hu_hu Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:24
              z koleżanką???

              albo najlepiej sobie kogoś wynajmij , niech zrobi zdjęcia - bedziesz mieć
              pewnośc.
            • babka71 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 12:24
              to bierz dziecko i jedź do pracy.., poznasz jego pracę, znajomych itp..
              fajna wycieczka
              • hana_36 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 14:04
                Własnie sie dowiedziałam ile kosztuje detektyw -1500 za otwarcie zlecenia plus
                2500 jak bedzie miał dowody- niestety dla mnie to fortuna . A wystawanie gdzieś
                pod pracą -nie wyobrażam sobie takiego poniżenia.
        • babka71 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:39
          Poczekać, wybadać, podjąć decyzje..... emocje mogą tylko zaszkodzić..
          p.s tak na marginesie jak w telenoweli he he
    • lola211 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:13

      Moze chodzic o interesy jak najbardziej.Tylko, ze moga byc jakies szemrane. Kto
      po nocach sprawami zawodowymi sie zajmuje, o ile oczywiscie nie dziala w nocnej
      branzy typu prowadzenie knajpy?
    • marabr Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:25
      Jeżeli ktoś prowadzi jakiekolwiek interesy obojetnie o ktorej godzinie to przewaznie sa i zyski. Jeżeli nie masz z tego żadnych zyskow to nie sa interesy tylko jakas baba ktora w bardzo umiejetny sposob zabiera ci faceta. Ja na twoim miejsu nie przechowywałabym chlopa dla jakiejs baby. Jezeli chce to niech sobie go bieze. A pytasz o pozbawienie dziecka ojca. czy malo jest facetow na tym swiecie? Nie warto poswiecac sie i malej dla sztucznego zwiazku uslanego klamstwami, zdrada i twoja bezsilnoscia. Na razie mala nie rozumie ale kiedys zada ci pytanie: Dlaczego tata nie nocuje w domu? Co odpowiesz ze jest u cioci? Jeszce bedzie tak ze bedzie zabieral ci corke do tej kobiety a zanim sie obejrzysz bedzie jej ulubiona COCIĄ! daj spokoj kobieto. Nie warto. Mozesz jeszce byc szczesliwa i to wcale nie powiedziane ze z obecnym facetem. Ale w sumie decyzja jest twoja. Ja bym sie zastanowiłą.
      Przykro mi jezeli facet cie zdradza- wiem co czujesz.
      • lola211 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:41
        Jeżeli nie masz z tego żadnych zyskow to nie sa interesy tylk
        > o jakas baba

        To nie ona te ewentualne interesy prowadzi tylko on, w zwiazku z czym moze nie
        zobaczyc z tego ani zlotowki- to zaden argument.
        • zojkaojka Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 11:00
          Zanim się nie upewnisz-nie zakładaj zdrady. Ale o charakter interesów
          wypytaj.Bo jak się nagle okaże że np. jest paserem, alfonsem, dilerem (i
          pójdzie siedzieć )to też niezbyt miło będzie, nie? A ewentualne wizyty
          smutnych , łysych panów dobrze wam też nie zrobią. Itp, itd. Generalnie-wspólne
          życie=pełna jawność , bo inaczej coś nie gra.A rozważ jeszcze uzależnienia od
          hazardu (noc w kasynie lub przy automatach) , wyścigów samochodowych (są idioci
          co się po mieście ścigają) itp. Kolo wie że robi coś nie tak bo inaczej by ci
          powiedział. No chyba ,że jest stukniętym romantykiem i ci niespodziankę
          szykuje, ale to raczej mało prawdopodobne, co?
          • hana_36 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 11:07
            Nie mam jak się upewnić jestem uwiązana nie mogę stać pod jego pracą z dzieckiem
            i ganiać za nim.
            • lola211 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 12:20
              Juz Ci radzono- wynajmnij detektywa.Prosta sprawa- pojechac, sprawdzic,
              pstryknac zdjecie- to nie bedzie kosztowac fortuny.
    • triss_merigold6 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 10:46
      Jak interesy to lewe. Jak znajoma to pewnie po prostu dupa na boku. Life is
      brutal i proste wyjaśnienia są najczęściej prawdziwe.
      • to_ja_a Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 12:10
        Rozumiem co czujesz bardzo dobrze. Nie chcesz zrobic falszywego kroku nie mając pewności. Może
        sprobuj się przyczaić, niech straci czujność. Sprawdzaj co się da (dyskretnie) - telefon, kieszenie, czy
        nie pachnie jakąś damską perfumą, czy plecki nie podrapane (mówię serio, choć wiem, że posypią się
        zaraz gromy). Ja, idiotka, bylam z tych ufających i okazało się że moj ukochany oszukiwał mnie
        regularnie przez wiele lat (myślałam, że pracoholik, a kazało się że seksoholik). Wrrr.
        Nie czekaj - działaj, ale póki nie masz pewności musisz być bardzo ostrożna, bo w razie konfrontacji
        wyprze się wszystkiego w żywe oczy. Może pomysł ze zdjęciami i detektywem nie jest taki glupi, choć
        nie mam pojęcia jak to sie robi i ile kosztuje.
        Jak długo same tego nie doswiadczymy wydaje sie, że faceci mają dupy na boku tylko w telenowelach.
        Tymczasem to jest cholernie częsta rzeczywistość sad
        • sowa_hu_hu Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 12:18
          czyli nic nie zrobisz i będziesz tkwić w domysłach...?
    • edorka1 jaki detektyw, kobiety!!!!! 10.11.06, 16:11
      normalnie jak czytam o śledzeniu i detektwach odpadam.
      Przeciez związek dwojga ludzi ma sie opierać na miłosci a nie na podejrzeniach.
      Czyli musisz z nim normalnie porozmawiac, przycisnąc go w tej rozmowie, wymusić z niego odpowiedzi na Twoje pytania.
      Jeśli nie będzie chciał czy nie będzie umiał być szczery...no cóz - może cos w tym jest, nie jesteście małzeństwem ,tym bardziej może nie dojrzał do normalnego związku???
      • lola211 Re: jaki detektyw, kobiety!!!!! 10.11.06, 16:13
        Edorka- to juz nie czasy Holmsa, detektyw to zawod jak kazdy inny- wynajmujesz,
        placisz, masz.Skoro facet nie chce zdradzic o co chodzi, to trzeba brac sprawy
        w swoje rece i juz.
      • sowa_hu_hu Re: jaki detektyw, kobiety!!!!! 10.11.06, 16:14
        no własnie widać jak to opiera sie na miłości...

        znam taka jedną która tak bardzo kochała... to ją facet już 10 lat rogi
        przyprawia....
        • edorka1 No mi sie nie mieści w głowie 10.11.06, 16:25
          żeby detektywa wynajmowac, nie dlatego ze detektyw, ale dlatego, ze to bez sensu. Jeśli on ją zdradza a nie chce sie przyznac i znika na noce to sam potwierdza jej podejrzenia. Dziwne biznesy albo kochanka - i w jednym i drugim przypadku bym mu spakowała walizki. Do tego nie jest poterzebny detektyw, tylko odrobina zdecydowanego działania.
          • to_ja_a Re: No mi sie nie mieści w głowie 10.11.06, 20:33
            Dziwne biznesy albo kochanka - i w jednym i drugim przypadku
            > bym mu spakowała walizki. Do tego nie jest poterzebny detektyw, tylko odrobina
            > zdecydowanego działania.

            Nie jest łatwo podjąć taką decyzję. Łatwo pakuje się walizki na forum człowiekowi, z którym się
            niejedno przeżyło i w dodatku ma się dziecko, dla którego jest on dobrym ojcem, w realu jest to
            potwornie trudna decyzja. Dlatego warto zyskać pewność co jest grane. A dzięki rozmowie... gość
            mówi, że nic złego nie robi, albo kłamie albo nie, kobieta mu nie wierzy, choć jednocześnie chciałaby...
            No ja, póki nie miałam konkretów byłam jak sparaliżowana. Dlatego precz z fałszywie pojmowaną
            godnością. Jeśli są konkretne powody do podejrzen - a tu są, trzeba spróbować dojść o co chodzi, ale
            tak aby facet nie zorientował się, że go próbujemy złapać za rękę.
            Serdecznie życzę autorce wątku, żeby nie chodziło o nic złego.
            • rita75 Re: No mi sie nie mieści w głowie 10.11.06, 20:37
              Łatwo pakuje się walizki na forum człowieko
              > wi, z którym się
              > niejedno przeżyło i w dodatku ma się dziecko

              szczegolnie, gdy nie jest wlasnym mezem
              • to_ja_a Re: No mi sie nie mieści w głowie 10.11.06, 20:40
                rita75 napisała:

                > Łatwo pakuje się walizki na forum człowieko
                > > wi, z którym się
                > > niejedno przeżyło i w dodatku ma się dziecko
                >
                > szczegolnie, gdy nie jest wlasnym mezem
                >
                >

                to coś zmienia?
                • rita75 Re: No mi sie nie mieści w głowie 10.11.06, 20:46
                  > to coś zmienia?

                  jezeli sprawa nie dotyczy cię osobiscie, a adresatem rady jest anonimowa
                  forumowiczka, to nawet przeczytawszy te kilka zdan na temat zwiazku, mmozna
                  doradzic rozwod, bez ponoszenia konsekwencji zbyt pochopnej rady.
          • lola211 Re: No mi sie nie mieści w głowie 11.11.06, 14:21
            Edorko, gdyby ludzie mieli sie tak szast- prast rozstawac, to moze z 10% by
            zylo w zwiazkach.
            Radzisz rozstac sie na podstaiw domysłow? To niedorzeczne.
            • edorka1 Re: Nie zrozumiałyśmy się 11.11.06, 20:51
              tzn byc może ja to nieprecyzyjnie napisałam bo wydawało mi się, że jakoś to wynika z poprzedniego mojego postu.Tzn - mwg mnie podstawą zwiazku miedzy dwojgiem ludzi obok miłości jest szczerośc i zaufanie. To są wg mnie filary bycia razem. Więc jeśli facet kręci, znika na noce, unika odpowiedzi jest nieszczery. Więc w tym kontekście jak napisałam wcześniej - bardzo poważna rozmowa. Jeśli nic z niej nie wyniknie a facet dalej bedzie ściemniał - jaki sens ma bycie z kimś kto jest wobec nas nieszczery??? Kto nas okłamuje??? Co w ten sposób mozna zbudować?? Łatwiej jest jeśli ktoś powie :zdradziłem. Przynajmniej ma na tyle szacunku do drugiej osoby, ze nie kłamie...
              Jestem radykalna - owszem.
              Wydaje mi się, że większość problemów małżeńskich i partnerskich bierze się ze zbyt lużnego traktowania spraw zasadniczych.
    • etiennette Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 10.11.06, 20:54
      hana_36 napisała:
      Od jakiegos
      >czasu wraca bardzo późno do domu(mniej więcej raz na dwa tygodnie).Wczoraj
      > wyszedł 0 19 mówiąc ,że musi coś załatwić wrócił dziś rano o 4.30 zdziwiony
      > ,że jestem obrażona-"przecież Cie nie zdradzam

      Z drugiej strony, facet, ktory ma kobiete na boku nie wychodzi z domu
      tak "jawnie" i nie sypie takimi tekstami. Mysle ze faceci w takim przypadku
      (kochanka) bardziej kręcą i robia wszystko by ta "własciwa" kobieta sie o tym
      nie dowiedziała. tez bym obstawiala jakies szemrane interesy.
      A moze przejrzyj jego komorke? Wiem, ze to nie własciwe, ale w tym przypadku
      nie miałabym skrupułow
      • lolinka2 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 11.11.06, 16:30
        kojarzy mi się przypadek delikwenta którego znam. Żonie mówi że ma spotkania
        biznesowe a lata jak skowronek na prawo i lewo, chociaż to już 40stka na karku,
        syn lat 16... Niekiedy wyskakuje w 'delegacje' - reszty się domyślcie.
        Tegoroczna akcja to wywiezienie żony i syna do teściowej na kilka dni i
        spędzenie owych dni w pobliskim mieście wojewódzkim z poznaną przez internet flamą.
        Na pytania żony "czy mnie zdradzasz" odpowiada "ależ skąd jestem wierny jak pies
        łańcuchowy", tudzież zaskoczony pytaniem 'ile razy mnie zdradziłeś' odpalił
        'raz, bo tylko z jedną kobietą, to jak raz się liczy'. I wszystko poszło w durny
        zart.

        Jak zatem widzisz, wszystko możliwe.
    • kurka_wodna2 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 11.11.06, 09:37
      Witaj
      Znajdź fazy reakcji na zdradę-jesteś właśnie w punkcie ,,wypieranie".

      Twój partner wyraźnie Ci wytłumaczył,dlaczego jest jeszcze z Tobą-bo nie ma
      gdzie mieszkać...
      Ich znajomość jest na etapie rozpoznawania, badania trwałości i jeszcze żadne z
      nich nie podjęło decyzji o wspólnym zamieszkaniu.
      Może takiej decyzji nigdy nie być-oboje z nich mają swoje związki, dzieci.
      Nie Ty masz mu udowadniać ile dla niego teraz znaczycie-to ON MUSI POKAZAĆ SWOJE
      UCZUCIA.
      Już odkryłaś wszystkie swoje karty. Przecież wielokrotnie wciskał Ci tę ciemnotę
      i to przełknęłaś.
      Jest pewny swego miejsca w tym domu, pewny Twych uczuć i wie na ile może sobie
      pozwolić-juz na wszystko...
      Ja po takiej nieobecności nie otworzyłabym już drzwi- jeśli zależałony mu na
      Tobie to pokazałby swą bizneswomen, pokazał billingi,miejsca spotkań,treść
      korespondencji .
      Zrobiłby wszystko aby wyjaśnić swoją niewinność.


      Co zrobisz, to już Twoje zycie.





      • joanna35 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 11.11.06, 10:41
        kurka_wodna2 napisała:

        > Witaj
        > Znajdź fazy reakcji na zdradę-jesteś właśnie w punkcie ,,wypieranie".
        >
        > Twój partner wyraźnie Ci wytłumaczył,dlaczego jest jeszcze z Tobą-bo nie ma
        > gdzie mieszkać...
        > Ich znajomość jest na etapie rozpoznawania, badania trwałości i jeszcze żadne
        z
        > nich nie podjęło decyzji o wspólnym zamieszkaniu.
        > Może takiej decyzji nigdy nie być-oboje z nich mają swoje związki, dzieci.
        > Nie Ty masz mu udowadniać ile dla niego teraz znaczycie-to ON MUSI POKAZAĆ
        SWOJ
        > E
        > UCZUCIA.
        > Już odkryłaś wszystkie swoje karty. Przecież wielokrotnie wciskał Ci tę
        ciemnot
        > ę
        > i to przełknęłaś.
        > Jest pewny swego miejsca w tym domu, pewny Twych uczuć i wie na ile może sobie
        > pozwolić-juz na wszystko...

        Chyba coś przeoczyłam - mogłabyś podać w którym poście o tym pisze?
        • umasumak Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 11.11.06, 11:54
          joanna35 napisała:

          >
          > Chyba coś przeoczyłam - mogłabyś podać w którym poście o tym pisze?


          "Jakiekolwiek próby porozmawiania kończą sie skwitowaniem ,że szukam pretekstu
          ,żeby wyrzucić go z domu," z pierwszego postu

          Ja też to tak odebrałam.
    • misinka81 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 11.11.06, 16:45
      Wiesz, nie chcę Cię martwić, ale u mnie było podobnie. Późne powroty do domu,
      wyłączony telefon, tłumaczenie się pracą albo nauką z kolegami do
      sesji...Przypierany do muru, pytany co się dzieje, mówił, że nic, że sobie coś
      wymyśliłam. Czułam się jak Ty, zupełnie bezradna, bo nie mogłam tego
      powstrzymać, głupio mi było sprawdzać telefon czy gg. Ale w końcu to zrobiłam i
      wyszło, że spodobała mu sie dziewczyna...Nie ufaj mu do końca. Trudno w takich
      chwilach zachować zimną krew i nie działać emocjonalnie, ale pomyśl na
      spokojnie, co zrobić by to wyjaśnić. Nie czuj się winna, że go sprawdzasz. Ty
      uczciwie pytasz i skoro nie chce odpowiadać, sprawdź czy mówi prawdę.
    • 18_lipcowa po prostu na babe na boku 11.11.06, 23:08
      nic wiecej...
    • dominika8 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 12.11.06, 09:30
      sorki, ale ja bym już dawno się zainteresowała nocnymi wyjściami i spotkaniami
      ze ,,znajomą". Znajomą zaproś do Was, jak mu tak zależy....
      Ja sobie nie wyobrażam jakiś częstych wyjśc nocnych mojego męża, nie wiadomo z
      kim i gdzie
      na szczerość bym nie liczyła, przecież jak Ci powie, że to jakaś baba, to
      liczyć się musi z Twoją reakcją
      • emama2 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 12.11.06, 10:21
        Jeżeli ci na nim zależy walcz o nie go jak lwica, macie dziecko i to jest
        największy powód by nie poddawać się wiem ,że na pewno jest ci przykro
        przeczuwając najgorsze z jego strony ale spróbuj z nim porozmawiać nie możesz
        sama się z tym męczyć niech ci powie prawdę powiedz mu że zależy ci na nim że
        go Kochasz... itp nie wiem? i zapytaj, że skoro pracuje nocą to dlaczego jest
        niedostępny jego telefon, przecież dziwne że na noc wyłancza???!!! Mój mąż
        nigdy nie wyłancza telefonu o każdej porze mogę dzwonić i odbiera no chyba że
        się rozładuje tel. ale to się rzadko zdarza Najważniejsza rozmowa spróbuj i nie
        pozwól by zlewał twoje pytania musi z tobą porozmawiać .
        • emama2 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 12.11.06, 10:25
          Troszkę naprawde ci współczuję ale skoro powiedział ci w prost że spotyka się
          ze znajomą.... w NOCY? dziwne... nie wiem już co ci poradzić
          • hana_36 Re: Mieszkam z facetem od dwóch lat, mamy 7 -dmio 14.11.06, 10:12
            "tak ,ze znajomą i to w knajpie- tak ,zeby porozmawiać, tak trochę przegiął, ale
            sie poprawi- jak chcę to się owszem wyprowadzi, ale naprawdę nic złego sie nie
            stało", Ma prawo do wyjść raz na jakiś czas a ja chciałabym go "trzymać na
            smyczy w domu "-ręce opadają.Cały dzień rozmowy i tak naprawde nic nie zostało
            wyjasnione.zobaczymy powtórzy sie sytuacja- trzeba bedzie sie pożegnać , choc
            zdaje sobie sprawę ,że tak do końca to nigdy sie go z zycia nie pozbedę ze
            wzgledu na dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja