Opłakane skutki głupich zabaw...

IP: *.* 18.07.01, 10:17
Odczuliśmy na własnej skórze. Otóz moje dziecko jest dynamiczne i lubi latać w kółko tzrymane za raczkę. Tatuś bawił się z nią i w przypływie ciemnoty chciał, że by mała pofruwała. Coś chrupnęło w małej rącdzce, krzyk, wrzask, szybki kurs napogotowie..Chirurg spłynął potem a z całego budynku zeszli sie ludzie, żeby zobaczyc kto maltretuje dziecko - tak się darła. Na szczęście nic powaznego się nie stało, dziś zrobiliśmy zdjęcie, prawdopodobnie tkanki miękki zostały naruszone i powinno samo wrócic do normy.A wiecie co, żal mi tego faceta. Stary idiota to najłagodniejsze okreslenie, jakiego użył do samooceny...Musi sie strasznie czuć. Czy ja nie moge miec spokojnego, nudnego życia?
    • Gość edziecko: guest Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 10:59
      Nie wiem ile Twoje szczęście ma lat, ale jak moja Marysia miała około pół roczku to podczas, kiedy uprawiała turlikanie się na podłodze sama wytknęła sobie staw w łokciu(ja w tym czasie byłam w innym pokoju). Objawy - niesamowity ryk i bezwładna rączka. W szpitalu jej ją nastawiono, ale ta sama sytuacja powtórzyła się po czterech dniach podczas ubierania podkoszulka przez nieostrożną babcię. Takie same wypadki zdarzają się najczęściej podczas prowadzenia "narwistego" dziecka za rączkę. Także masz rację, trochę ostrożności nie zaszkodzi, ale kto o niej pamięta podczas roskosznej zabawy z dzieciakiem ?!
    • Gość edziecko: guest Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 11:05
      Mój kochany mšż podczas zabawy z 8 miesięcznym Maćkiem podzucił go do góry. Tyle, że zrobił to stojšc we framudze drzwi. Na szczę?cie skończyło się to tylko w?ciekłym rykiem małego. Od tej pory minęło 5 lat ale mój mšż do dzisiaj ma głupiš minę gdy mu to przypomnę.
    • Gość edziecko: guest Re: Op?akane skutki g?upich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 11:22
      niech sie nie martwi, ja kiedys mojemu synowi nabila niezla sliwe pod lewym oczkiem ... a tymczasem padam do studia nagrywac dzwiek do filmu o jakiejs szczoteczce do zebow... boze, co ja robie? czy nie moglabym miec spokojnego, nudnego zycia? :-) j.........
      • Gość edziecko: usia Re: Op?akane skutki g?upich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 11:30
        a ja przemywam metanolem resztki ekstraktu z brokułów....Czy jest to normalne zającie? Powinnam tulic moje poszkodowane dziecko i pocieszać zmaltretowanego psychicznie męża..
        • Gość edziecko: guest Re: Op?akane skutki g?upich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 11:56
          2 m-ce temu podczas kotłowania się tatusia z synkiem chrupnęło cos - rączka wybita w łokciu, płacz, jazda na pogotowie. Nie, nie gadałąm nic swojemu mężowi, ma trochę siły i powinien nad tym czuwać,a pozatym każdemu podczas zabawy mogło się to przydarzyć. Żal mi było małego ale i głupiego starego też. Najstraszniejsza w tym wszystkim była kochana tesciowa, która zamiast próbować pocieszyć jedynego wnuka rozpusciła mordę na nierozważnego ojca (czyli swego syna). Łyso mi było jak sto pięćdziesiąt, ale od tamtej pory mąż trzyma też moją stronę, gdy zaczyna się atak na mnie że jestem kiepska matka. Smutne, ale to wydarzenie też nas pouczyło, a nawet strasznie to zabrzmi scaliło naszą trójkę...Milka
          • Gość edziecko: usia Re: Op?akane skutki g?upich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 12:19
            Mnie tez tak było żal tego starego ze łzami w oczach, że nic nie powiedziałam, pocieszałam Go, że przecież każdemu....Myslę , że i tak dostał za swoje widząc ból dziecka osobiście spowodowany.Jak długo trwało leczenie Twojego Małego? Ostatnie wieści z placu boju - Laura próbuje używac chorej rączki, więc chyba nie jest najgorzej. Czy stosowałaś jakieś leki?
            • Gość edziecko: guest Re: Op?akane skutki g?upich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 12:34
              Ula!Na pogotowiu lekarz pyk i nastawił rączkę, kazał siedzieć dóki nie zaobserwujemy czy rączką rusza. Gdy minął szok u małego (panicznie boi się lekarzy) dziadek dał mu klucze od samochodu w taki sposób, że musiał wyciągnąć chorą rączkę-wziął klucze i potem już normalnie w miarę nią ruszał, przez jakis czas obchodzilismy się jak z jajkiem. Lekarz kazał uważać i powiedział, że jak raz się tak zrobiło to potem może częsciej tak się dziać. Nie stosowalismy żadnych leków ani masci. Po prostu mielismy się na bacznosci: żeby nie nosił wiaderek z piaskiem, większych samochodów- nie nadwyrężał tej rączki, ale jej normalnie używał.Pozdrawiam ciebie i Laurę. Acha na osłodę bólu dostał taki duuuuży traktor, co o nim marzył....Milka
              • Gość edziecko: usia Re: Op?akane skutki g?upich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 13:01
                Dzięki serdeczne. Ja myslałam o jakims altacecie czy czymś podobnym, bo mała jest hipochondryczką i uwielbia zabiegi wokół uszkodzeń.Też dostanie coś na pociechę. a ja chyba upije się, żeby zacząć trzeźwo mysleć.
    • Gość edziecko: guest Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 13:18
      Żeby Was pocieszyć- sytuacje z rączką (łokieć) zdarzają nam się nie w czasie głupich zabaw, ale po prostu przy lekkim!! pociągnięciu na klatce schodowej, trzymaniu dziecka zsuwającego się z huśtawki i innych w miarę normalnych czynnościach. Na pogotowiu wylądowaliśmy raz, parę razy wskoczyła sama, raz nastawiłam sama. Ból jest ogromny choć po nastawieniu szybko mija, dziwi mnie natomiast, że do nastawiania takiej ręki nie są przygotowani zwykli lekarze pediatrzy, a podobno jest to rzecz dość częsta u małych dzieci
      • Gość edziecko: guest Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 13:32
        Masz rację Kasiu.Po raz pierwszy na pogotowiu czekałam zapłakana razem z dzieckiem około pół godziny, aż łaskawie przyszedł pediatra, który i tak wysłał nas do zwykłego chirurga - następne minuty leciały. A ponieważ zdarzyło to się po godz. 8 rano i w dzień powszedni, lekarz na pogotowiu nie chciał nas przyjąć bez skierowania. Dom wariatów.
        • Gość edziecko: usia Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 13:35
          Zgroza, nas przyjął od razu, mimo że kolejka była spora. Mała była taka biedna, że nikt nie protestował. Ale cóż, są ludzie i taborety.....
          • Gość edziecko: guest Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 13:44
            Za drugim razem już nie czekałam na pediatrę - natychmiast wparowałam do chirurga. Ale skierowanie musiałam donieść później. Ja znam - są ludzie i klamki....
            • Gość edziecko: usia Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 18.07.01, 13:47
              Chodzi o to samo....na szczęście klamki i taborety trafiaja sie sporadycznie (przynajmniej mnie), ale jak już sie trafią, to często brakuje mi języka w gębie i po prostu tracę głos i inteligencję. Dopiero po paru chwilach wiem, co chciałabym odpowiedzieć i kac moralny męczy mnie kilka dni. Ot, taka beznadziejna reakcja na chamstwo.....
    • Gość edziecko: usia Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 19.07.01, 14:59
      No rączka wprawdzie powoli, ale wraca do normy.Wychodzimy na prostą.a swoją drogą ta moja córka to mała histeryczka!Czy takie uszkodzenia mogą powracać? I jak długi jest okres karencji?
      • Gość edziecko: guest Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 20.07.01, 08:45
        Wiesz co Ula, mnie się wydaje, że kontuzja Twoje córeczki to co innego niż " zwykłe" uszkodzenie w łokciu. U mojej Gaby bowiem po nastawieniu łokcia ból mija od razu i dziecko szybko zapomina. Najdłużej to trwało za pierwszym razem, ale też najwyżej godzinę. Chyba, że Twoja Mała boi się ruszać tą rączką- żę teraz działa uraz. Sądzę jednak (broń Boże żeby straszyć) że tak ja każda kontuzja - może się kiedyś powtórzyć. Pozdrawiam.
        • Gość edziecko: usia Re: Opłakane skutki głupich zabaw... IP: *.* 20.07.01, 09:28
          Masz rację, łokieć jest w porządu, a wczoraj zaczęła używać tej chorej raczki, więc chyba juz dobrze.Do tego stopnia, że mąż chce pojechaćpod namiot z Potworem i ze mna też.Trochę się boję, ale zobaczymy.Dzieki za wszystko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja