Wkurzyłam się okropnie

IP: *.* 18.07.01, 14:13
w pracy, jakby mało mi było kontuzjowanego dziecka.Pracuje u nas taki nieużytek rolny, paskudnie samolubna dziewucha, która potrafi byc fałszywa i złosliwa, a jednoczesnie uchodzić w oczach tych , na których jej zależy (czytaj szefa)za wzorzec moralny.Nie bedę Was zanudzac opisem zachowan w/w, ale nie potrafie sobie radzic z takimi osobami - zdolnymi do intryg i chamstwa.ja chyba mam za mało skomplikowana osobowość, bo nie potrafię knować i motać. A unikac tej.....nie mogę, kurde.czy ktos wie jak zachować się w takich sytuacjach?Bo wygarnąć prosto w oczy nie umiem - mamobiekcję, że zrobię jej przykrość, idiotka ciężka, ona jakoś nie ma w drugą stronę. Jestem bezradna.
    • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 18.07.01, 14:46
      Mój mąż twierdzi, że takie osoby należy ignorować. Niestety nie każdy ma taką konstrukcję psychiczną, że potrafi nie przejmować się tym, co się wokół niego dzieje.Ja najbardziej czuję się bezsilna wobec ludzkiej głupoty, małości i podłości. Z takimi ludźmi nie da się porozumieć.Mam właśnie takich sąsiadów - żyją tylko po to, by innym zatruć życie.
    • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 18.07.01, 15:00
      Takie babska są wszędzie. Niektóre nawet nazywały się moimi koleżankami. Radzę znajdź w sobie tyle odwagi, aby pewnego ranka przyjść i po takim jej zachowaniu wygarnąć całość śmieci, które przez nią nazbierały się w Tobie. Mówię Ci zrobiłam to parę razy w życiu, a potem JJJAKA ULGA (samolocik). Może ona nie zdaje sobie sprawy ze swojego zachowania. A więc do boju z wiatrakami. Jej nie zmienisz, ale sobie pomożesz i nie mów mi o bezradności. "Hej szable w dłoń..."
      • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 19.07.01, 07:25
        Kilka lat temu, w "panieńskich czasach", do pracy mojego obecnego męża, przyszła nowa dziewczyna. Oj, jaka fajna! Zapraszała na imprezy, zrobiła u siebie Sylwestra, taka gaduła do rany przyklej. Tyle miała do zaoferowania, wszystkim by pomagała. A mnie...coś od niej odpychało...Intuicja? Nie chciałam chodzić na te imprezy, no ale mój facet chciał więc szliśmy. Ja chcę wyjść, ona z męzem TRZYMAJĄ MNIE ZA RĘKĘ (ta niedobra Edyta, i jeszcze biednego chłopaka za sobą ciągnie...). Ponieważ ja z nimi nie pracowałam, więc łatwo było mi "obrobić tyłek", o czym dowiedziałam się może rok później od koleżanki, która wtedy ją uwielbiałą, a która sparzyła się później i stała się jej zagorzałą przeciwniczką. Dziewczyna ta powiedziała np. owej koleżance, że jaj jej nie lubię...No takie bzdury, że aż się w głowie nie mieści :gun: Ale z upływem czasu, może po roku czy półtora, SPARZYLI się chyba wszyscy. Lawirowała w pracy (włącznie ze zwolnieniem, że poroniła), spóźniała się, udawała,że idzie coś służbowo załatwić i urywała się na pół dnia (mój mąż jej od dłuższego czasu nie cierpi, ale jak nie chciałam jej na weselu to nie mógł mnie zrozumieć). Teraz, po 5 gdzieś latach, wynormalaniała, ale wszyscy czują do niej dystans...Moja rada? Wyjdzie szydło z worka...
        • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 19.07.01, 07:48
          Urszula, Tez znam takie osoby, znamy je chyba wszystkie, niestety :gun: . Moja metoda to totalna ignorancja, poza zdawkowym " cześć" żadnych kontaktów, a służbowe ograniczam do niezbędnego minimum. Patrz na taką jak przez szybę i już..Ja na przykład wychodzę z pomieszczenia, włączam radio u siebie i zajmuję się swoją robotą. Chyba że dojdzie do jakiejś konfrontacji, wtedy jest gorzej, ale staram się walić prosto z mostu o co mi chodzi i nie wdawać się w jałowe dyskusje. Na początku jest trudno ,potem można się przyzwyczaić, ze tej osoby po prostu dla mnie " nie ma"
    • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 19.07.01, 07:49
      Urszulo, chyba w każdej pracy jest jakaś taka "szuja" niestety. Kiedy prosto po szkole zaczynałam pracę w księgowości, odczułam to na własnej skórze. Ponieważ zawsze lubiłam pracowac dość szybko, w kilka dni zdążyłam się uporać z tym, co moja poprzedniczka robiła miesiąc (zresztą do dziś nie rozumiem, jak ona mogła się z tym tak guzdrać!). No i to się na mnie zemściło, bo ta nasza szuja doniosła szefowi, że ja się zwyczajnie obijam! A mnie po prostu zamurowało, kiedy ten nie dał mi podwyżki! Na szczęście, moja koleżanka natychmiast pobiegła do szefa i sprawę odkręciła, podwyżkę dostałam, natomiast nauczyłam się, że niestety niektórzy ludzie tacy są i nic na to nie poradzę, jak tylko trzymać się od nich z daleka.Hehehe a szuja do dziś przechodzi na drugą stronę ulicy, kiedy mnie widzi.A jeśli mogę Ci coś doradzić, to powiedz tej babie prosto w oczy , co o niej myślisz, najlepiej jednak razem z kimś, kto myśli podobnie. W takich przypadkach zwyczajnie nie ma się co rozczulać.Trzymam kciukiTyska
    • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 19.07.01, 08:00
      Ula, najlepiej staraj się ją ignorować, jak napisały wcześniej dziewczyny, a jak się nie da to wygarnij prosto z mostu, a potem znów ignoruj. Chyba nie ma innych sposobów.Trzymaj się i nie poddawaj. Zołza kiedyś za to zapłaci, zobaczysz, zawsze takie egzemplarze po jakimś czasie tak czy inaczej dostają w tyłek.
      • Gość edziecko: usia Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 19.07.01, 14:43
        Dziewczyny, jesteście kochane! Musze nad soba popracować i chyba w końcu zrobię, jak radzicie, bo boje się, że jak jakas kropla przeleje kielich - to powiem za dużo. Ta.....jest starsza ode mnie z7 lat, od ponad dwóch walczy o zajście w ciążę i nic, więc żal mi jej jak kazdego w takiej sytuacji, ale to chyba jej nie usprawiedliwia? Oj, jak sie nabuzowałam, a jak przyjdzie co do czego to pewnie znów dam spokój. Najgorsze jest to, że mnie się wydaje, że jej wygarnęłam, a ta po prostu nie rozumie, co do niej mówie, taka jest gruboskórna i mało inteligentna - to zdanie wszystkich.Oj, ulżyło mi. I cieszę się, że mogę na Was liczyć!Jeszcze raz dzięki.
        • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 20.07.01, 07:08
          urszula napisała/ł:Najgorsze jest to, że mnie się wydaje, że jej wygarnęłam, a ta po prostu nie rozumie, co do niej mówie, taka jest gruboskórna i mało inteligentna - to zdanie wszystkich.Urszulo, to jest właśnie najlepsze! Pomyśl, możesz się wyładować, a ona się i tak nie obraża! Ale Ci zazdroszczę ;-) A tak w ogóle, wracając do wątku podlizywania się kierownictwu - pracuję dopiero od trzech lat, i już teraz wiem, że to, jak ocenia nas pracodawca, nie ma NIC wspólnego z naszą wiedzą, charakterem, pracowitością! To zależy wyłącznie od umiejętności sprzedania się. Dlatego niektóre osoby mają większą siłę przebicia, chociaż nic sobą nie reprezentują. Wiem coś o tym, bo na początku odwalałam robotę za inną osobę, która była zupełnie niekompetentna, ale miała dłuższy staż pracy niż ja, i świetnie umiała robic wrażenie, i w związku z tym zbierała pochwały za moją pracę. Uchchchch, jak ja tego nie cierpiałam!
          • Gość edziecko: usia Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 20.07.01, 08:35
            Niekoniecznie, bo ona nie zmiania postepowania nie zauważając nic zdrożnego w swojej postawie, a moje argumenty nic nie dają. Z dawnych czasów pozostało mi poczucie mniejszej wartości i stąd moje problemy, ale dam sobie radę, bo chyba dojrzałam psychicznie do tegi i zwyczajnie szlag mnie trafia.Pozdrowienia.
            • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 20.07.01, 09:13
              Ula, jak ja Cię rozumiem i współczuje, bo moja teściowa, skądinąd chyba ogólnie nie taka zła kobieta, to ten sam egzemplarz. Nie dociera do niej nic i mnie już ręce opadły. Stwierdziłam, że jedyny ratunek to ignorowanie. Przynosi rezultaty, choć czasami jeszcze mnie ponosi, ale szkoda mi nerwów. Czepia sie ciągle mnie i mojego męża, natomiast inni sa święci. Przykład: pewnego dnia kuzyn mojego męża, a jej siostrzeniec miał zamiar wnieść na I piętro meble. My mieszkamy na parterze i obok naszych drzwi stała szafa wyniesiona na czas remontu. Kiedy kuzyn zaczął wnosić swoje meble, moja teściowa z pretensjami do mojego męża, że nie idzie im pomóc, a w ogóle to mógłby usunąć tę szafę z korytarza. Nadmieniam, że kuzyn nie wnosił tego typu żądań i pewno nawet o tym nie pomyślał, bo nie było takiej potrzeby. Mój mąż wpieniony (bo teściowa zawsze stara się nam zorganizować życie) odparł, że ona tylko troszczy się o Janusza, a nie widzi innych (mając na mysli nas), na co teściowa oburzona odparła: "Jak to tylko o Janusza ? Przecież w ubiegłym tygodniu jak się wyprowadzali sąsiedzi z drugiego pietra, to też Ci kazałam im pomóc!". Po prostu ręce opadają. Zupełnie jak w dwóch różnych językach. I to raczej jest niereformowalne. Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. I tak jest cały czas. Naprawdę ignorowanie to jedyny sposób. Choć wiem z doświadczenia, że nie zawsze się udaje. Niemniej trzymam kciuki i wierzę, że się nie dasz. Pozdrawiam i sorry za tak długi wywód.
              • Gość edziecko: usia Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 20.07.01, 09:21
                Czy wy razem mieszkacie? bo jeśli tak, to współczuję.
                • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 20.07.01, 10:48
                  Niestety. I dzięki za wyrazy współczucia.
    • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 20.07.01, 09:29
      U nas w pracy tez jest taka zmija, na nieszczescie na stanowisku dyrektorskim... podlizuje sie kazdemu szefowi, udaje super mila, a potrafi niezle obrobic kazdemu (czytaj kazdej) tylek. Dla chlopakow jest super slodka. I przymilna... jak ja zaszlam w ciaze, wiedzialy o tym w pracy 3 osoby, ona jednak (po moim pierwszym zwolnieniu) juz rozpuscila plotke, ze na pewno jestem w ciazy, bo tak wygladam (bylam w 4 tygodniu, nie bylo NIC widac). W koncu, gdy juz brzuch mi urosl troche, podeszla do mnie: Asiu, jestes w ciazy? bo ja nic nie wiedzialam. A od niej dowiedzialo sie pol firmy!!!!! a ona dalej "przez delikatnosc nie chcialam nic mowic". a dodam, ze obrobila mi niezle tylek dwa lata temu,ledwo do tej firmy przyszlam, i to bezposrednio przed szefem. metoda? klotnie nie pomagaja. ona i tak jest najlepsza i najmadrzejsza. i ta niewinna. ignorowac. czasem cos jej powiedziec, moze sie obrazi, wtedy jest spokoj na kilka dni... (dodam,ze baba ma 40 lat i dorosla corke, nie jest to smarkula!!!!) pozdrawiam,nie daj sie!asia
      • Gość edziecko: guest Re: Wkurzyłam się okropnie IP: *.* 20.07.01, 09:41
        Kurka wodna, jak ona ma na imię, ta żmija? Jakbym widziała taką jedną, z którą zdarzyło mi się kiedyś pracować przez 4 miesiące. Wiek i stan posiadania dzieci się zgadza. Kłamała, intrygowała, obgadywała, oszukiwała i wywyższała się ponad wszelkie przyjęte normy. Ale w końcu poznano się na niej i nie przedłużono okresu próbnego, po którym miała objąć stanowisko mojej szefowej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja