czy moje dziecko mnie nie lubi?

12.11.06, 11:05
czy moje dziecko mnie nie lubi?
Autor: jakub.s.1985
przenosze watek mojego meza bo wpisal sie do forum ojcow a tam podejrzewam ze
nikt mu nie pomoze ,chociazby dlatego ze malo kto tam bywa.dzieki

witam wszystkich mam 21 lat i od 9 miesiecy jestem tata slicznej
coreczki.mieszkamy za granica ja pracuje zona wychowuje dziecko.nie
pracuje.ja zaczynam prace o 6 rano w domu jestem przewaznie ok 5 wliczylem
zjedzony obiad.zanim zona uspi dziecko zostaje wiec okolo 2 godzin kiedy moge
z nia spedzic czas prawde powiedziawszy z tych dwoch godzin bawie sie z nia
nosze odkladam znowu biore pomagam w kapieli jak sam kape jest wszystkiego
okolo godziny czasem 45 min.ja nie usypiam corki.mam pytanie napisalem nosze
dokladam bo corka nie chce siedziec u mnie na rekach u zony owszem o wiele
dluzej.jak staram sie ja czasem uspac bo zona jest zmeczona nie zdaza jej sie
to zbyt czesto to konczy sie to wrzaskiem i placzem.dlaczego?dzisiaj chcialem
ja uspac ponownie ale 30 min placzu to bylo zbyt wiele.zastanawiam sie czy
lepsze jest meczenie jej u mnie na rekach dopukinie zasnie czy moze niech
zona ja usypia?nie jest przyjemne jak dziecko nie chce byc u mnie na rekach
prosze o pomoc



    • kaja2002 Re: czy moje dziecko mnie nie lubi? 12.11.06, 11:12
      Czy mogłabyś przepisać ten post używając wielkich liter i znaków przestankowych?
      Trudno doprawdy go zrozumieć...
      • ewcialinka kaja2002 12.11.06, 17:00
        Tez masz problemy kobieto..tragedia
    • mama.igora Re: czy moje dziecko mnie nie lubi? 12.11.06, 11:17
      No nie wiem.Moj maz przez poltora roku widywal malego raz na dwa miesiace po
      kilka dni i zawsze ja bylam jakos blizsza malemu, ale i do taty lgnal.A jak w
      koncu jestesmy razem to kilka dni i tata najkochanszy.Moze to cos ze strony
      corki, tak ma i juz, ale moze to jakis blad tatusia. Nie wiem.
      Ala tak czy inaczej sadze ze to sie zmieni.mala jest mala, troszke jeszcze tak
      bezrozumna, ale jak sie zacznie z tata ostro bawic, latac po mieszkaniu, to
      bedzie ok. jak ma wolne niech spedza z nia jak najwiecej czasu.Spacer tylko we
      dwojewink, niech ja kapie sam mimo placzu malej itd
    • ik_ecc Re: czy moje dziecko mnie nie lubi? 12.11.06, 16:40
      Niech sie Twoj maz nie martwi! U nas bylo podobnie. Moj maz jest bardzo w corke
      zaangazowany, od poczatku chcial dzialac przy niej jak najwiecej, ale corka
      sprawe stawiala jasno - tylko mama. Maz sie jednak nie poddawal - nic na sile,
      ale bardzo duzo rzeczy robilismy razem - poczatkowo ja bylam "sila robiaca" a
      on asystujaco/zabawiajaca, z czasem powoli zmienialismy role. Kilka tygodni
      trwalo zeby corka zgodzila sie na to zeby usypial ja Tata - najpierw usypialam
      ja, a Tata byl obok i np. cos nucil, potem bylismy obok niej oboje, potem Tata
      usypial a ja bylam obok, teraz moze to robic sam Tata - ale tez nie zawsze,
      czasami musi to byc mama *i juz*. Procedure usypiania wprowadzilismy dopiero
      jak miala jakies 13-14 mies (teraz ma 17) - wczesniej na prawde bylo kiepsko
      pomimo najszczerszych checi meza.
      Tak na prawde to duzo sie zmienilo na korzysc kiedy corka zaczela chodzic
      (ciekawosc swiata troche troche niweluje przywiazanie do mamy) i Tata ja zaczal
      brac na spacery po okolicy czy na plac zabaw (w zasadzie tylko Tata to robi).
      Generalnie dziecko wtedy staje sie bardziej interaktywne, mozna sie z nim bawic
      w konkretne rzeczy, ktore nie wymagaja wielkiej inwencji - czytanie ksiazeczek,
      budowanie wiezy z klockow, warczenie samochodami, pomaganie w ukladankach, itd.
      Nie wiem jak karmicie corke, moja nigdy nie byla butelkowa i dosyc dlugo nie
      chciala jesc nic procz piersi, wiec Tata mogl ja zaczac karmic dopiero kiedy
      mloda zaczela energiczniej jesc inne rzeczy.
      Tak jak sie zastanowie, to usypianie zawsze bylo najtrudniejsze dla Taty.
      Z tego co pamietam, kiedy corka byla calkiem mala udawalo mu sie ja uspic albo
      na bujanym fotelu albo w krzeselku samochodowym. Potem wlasnie byl moment ze
      prawie nic nie dzialalo i dopiero po skonczonym roku zaczelismy ja uczyc
      usypiania przez Tate (pewnie moglismy to zaczac robic wczesniej, ale jakos nam
      to nie przyszlo do glowy). Ale znam rodziny gdzie tacie doskonale szlo
      usypianie dziecka zawinietego ciasno w chuste do noszenia dzieci (oczywscie
      dziecko musi byc do tego przywyczajone) - mozna je wtedy miec mocno przytulone
      i pojsc na spacer, czy potanczyc, czy costam pomruczec i dziecko usypia samo
      regularne bujanie i monotonny dzwiek.

      Tak czy inaczej - gratuluje mezowi zaangazowania i mocno trzymam kciuki - niech
      sie nie zniecheca! Przyjdzie dzien kiedy wroci z pracy i corka powita go
      przerazliwie radosnym piskiem i wczepi sie w niego jak malpka. wink No i
      przyjdzie dzien kiedy corka zarzada "tata!" do usypiania - o ile maz sie nie
      podda. smile Trzymamy kciuki!
Pełna wersja