Miłosć ojca do dziecka

IP: *.* 28.08.01, 14:00
Moi Drodzy,Mam pytanie. Otóż ciekawi mnie jedna sprawa, a własciwie nurtuje od jakieś czasu i nigdzie nie moge znaleźć odpowiedzi. Ponoc samo przychodzi.......Powstawanie więzi emocjonalnej między matką a dzieckiem jest naturalne. Rozumiem ze wypływa z instyktu, hormonów, bądź może być nawiązana juz w czasie ciąży.Ale skąd sie bierze uczucie u ojców? Ile czasu potrzeba aby ta miłość się narodziła? Co ją potęguje? Czy moglibyście mi opisac swoje odczucia e-matki i e-ojcowie?Pozdrawiam Anja
    • Gość edziecko: guest Re: Miłosć ojca do dziecka IP: *.* 28.08.01, 14:10
      Cześć!Myślę, że uczucie miłości ojców do dziecka bierze się po prostu ....znikąd.Ono po prostu jest w nich głęboko już w momencie, gdy żonka jest w ciąży (wielu ojców przecież lubi kłaść rękę na brzuchu aby czuć, jak dziecko sie porusza), a ujawnia się tuż po narodzinach. Ojcowie też czują tak, że dziecko to jest czątka ich samych, krew z ich krwi i kochają dlatego bardzo ta małą istotkę. Mój mąż, jak zobaczył po raz pierwszy Zuzię, po prostu się rozpłakał jak małe dziecko i powiedział:"...jaka ona jest piękna...już się w tobie zakochałem!"EWA
    • Gość edziecko: guest Re: Miłosć ojca do dziecka IP: *.* 28.08.01, 14:29
      Czekałem na synka tak samo mocno jak moja żona. Od momentu kiedy dowiedzieliśmy się, że Anula jest w ciąży interesowało mnie wszystko, co może mieć związek z dzieckiem, które miało się urodzićWięź ojca z dzieckiem jest tak samo silna jak matki. Nie wyobrażam sobie licytowania z Anulą, kto bardziej kocha małego. napiałaś:<Powstawanie więzi emocjonalnej między matką a dzieckiem jest naturalne. Rozumiem ze wypływa z instyktu, hormonów, bądź może być nawiązana juz w czasie ciąży.>Nie sądzę, żeby jakąkolwiek więź dało sie sprowadzić li tylko do działania hormonów. To co czujesz do własnego dziecka jest wynikiem Twoich własnych doświadczeń i wielkiego oczekiwania na nie. Hormony mają znaczenie ale nie główne. Przecież matki, które nie chcą znać własnych dzieci też noszą w sobie te same hormony. Gdyby miłość dało się sprowadzić tylko do tego co nazywasz naturą, to wystarczyłoby podawać odpowiednie substancje wszystkim "złym" matkom i nie byłoby domów dziecka etc.Więź pomiędzy rodzicem a dzieckiem to poczucie odpowiedzialności za los tej małej istoty. Bezgraniczna miłość, gotowość do poświeceń. Kiedy się pojawiło się to uczucie? Natychmiast!Pozdrawiam.
    • Gość edziecko: guest Re: Miłosć ojca do dziecka IP: *.* 28.08.01, 17:18
      Mamy adoptowana coreczke w wieku 21 miesiecy. I musze Ci powiedziec, ze w naszym przypadku bylo inaczej niz to sie z reguly zdarza. Otoz milosc do malej u mojego meza obudzila sie praktycznie od pierwszej chwili, kiedy pokazano nam coreczke. Mnie zajelo to kilka tygodni - moze miesiac. Musialam odnalezc sie w nowej sytuacji. Maj maz jest chyba najwspanialszym ojcem pod sloncem. Siebie - nieskromnie mowiac - oceniam tez nie najgorzej ... Jak widzisz w naszym przypadku nie da sie procesu budzenia sie uczuc macierzynskich u matki czy ojca wytlumaczyc hormonami, a jednak jestesmy bardzo szczesliwi we trojke. PozdrawiamKatarzyna
    • Gość edziecko: guest Re: Miłosć ojca do dziecka IP: *.* 31.08.01, 13:59
      Ojcem poczułem się, kiedy kładąc rękę na brzuchu mojej żony poczułem jak coś tam się delikatnie porusza... A gdy 5 miesięcy później zobaczyłem "to coś"(bo jak inaczej nazwać świeżo urodzonego noworodka :-)))) to uwierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia... Nie uważam żeby tłumaczenie uczuć jakimiś racjonalnymi kategoriami było najlepszym pomysłem :-)))
    • Gość edziecko: guest Re: Miłosć ojca do dziecka IP: *.* 31.08.01, 14:46
      No wiesz, mój psychoanalityk przepisał mi odpowiednie pastylki - isohormonalne, to nowość, no i zadziałały... :lol:Na poważnie. A co my nie mamy instynktu ojcowskiego i hormonów???Ja(my) chciałem dziecka zanim sie jeszcze poczęło. Więc się... poczęło - wiem kiedy.Starałem sie być dobrym ogrodnikiem, który zasiał maciupkie nasionko i przez 9 miesięcy doglądałem JE i Żonkę. Podglądałem JE jak sie rozwija i rośnie, wzruszałem się na USG, dotykałem rosnącego brzuszka, śpiewałem tę samą piosenkę co wieczór itd.A w ósmym miesiącu nie mogłem sie doczekać kiedy się urodzi. Kocham naszego synka odkąd istnieje, choć inaczej niż Żonkę (wątek na etacie). To zupełnie naturalne (w moim przypadku). Widzę, że im więcej przebywam z dzieckiem, Ono ma większe zaufanie do mnie, a i ja zaspokajam swoje ojcowskie potrzeby.Chyba nie myślisz, że facet-mąż-ojciec to PROSTA LOGICZNA MASZYNA do robienia dzieci, picia piwa i oglądanie meczy w TV ;-)
      • Gość edziecko: guest Re: Miłosć ojca do dziecka IP: *.* 31.08.01, 15:32
        Nie Mariuszu nie myślę tak o facetach. No może czasami...;)Przykładem czego jest mój małżonek, który przełamał stereotypy. A co do obecności Waszych hormonów też nie mam wątpliwości!!!! :)Poruszyłam to zagadnienie z czystej ciekawości jak Wy faceci rozwijacie swoje ojcowskie instynkty. No i proszę dziekuję za odzew.Mój Piotr np powiedział mi że już kocha maluszka (7 m-c ciąży) bo jest czescią nas...hmmm rozczulającePozdrawiam Was Dumni OjcowieAnja
    • Gość edziecko: guest Re: Miłosć ojca do dziecka IP: *.* 31.08.01, 15:22
      Mój mąż po prostu oszalał na punkcie swojego synka. Kiedy mały się urodził, co chwilę odwiedzał nas w szpitalu. W domu nie mógł znależć sobie miejsca, bo myślał cały czas o pierworodnym. Nie pojechał nawet na Targi Poznańskie, na które szykował się kilka miesięcy wcześniej. Synek najpromienniej uśmiecha się do męża, wprost piszczy z radości na jego widok. Czuję, że jest między nimi jakaś niewidzialna więź, zupełnie inna niż ta miedzy mną a synem. Kiedy sąsiedzi mówią, że mały jest podobny do swojego taty, to ten chodzi dumny jak paw.Pozdrawiam :)Kasia - mama trzymiesięcznego Patryka
    • Gość edziecko: Anuszka Re: Miłosć ojca do dziecka IP: *.* 01.09.01, 22:09
      Nie u wszystkich "miłość" pojawia się "od pierwszego wejrzenia".Napisałam "miłość", bo to przecież trudno zdefiniować.Kiedy urodził się starszy syn, i teraz, kiedy młodszy kończy sześć tygodni- jako mama miałam wrażenie że "miłość" dopiero się rodzi. A tym bardziej jeżeli chodzi o miłość ojca do dziecka. Napisaliście tak pięknie o tym, że to pojawia się od razu, że zawachałam się czy pisać o swoim "zakochiwaniu się " w dzieciach. Ale tak bym to określiła. A mój mąż- bardzo opiekuńczy od pierwszych chwil wydaje mi się że emocjonalnie wszedł w nową rolę dopiero po dobrych kilku miesiącach. Tak było i jest u mnie.
Pełna wersja