Gość edziecko: guest
IP: *.*
29.08.01, 07:52
No hej, zawsze byłam wesołą dziewczyną... uwielbiałam wszelkie zabawy do białego rana

. Ale od jakiegos czasu to sie zmieniło - przychodzą takie chwile kiedy zaczynam sie czegoś bać... Boję się o synka o męża o siebie samą. Tylu młodych ludzi wokoło umiera. Tak bardzo chciałabym zobaczyć Miśka jak dorasta - jak zostaje ojcem

. Pod sercem noszę druga maleńką istotkę - tez chcę dla niej być jak najdłużej mamą. Skąd to się bierze... może nie dorosłam do macierzyństwa. Tak bardzo chce mi się płakać. Wczoraj całą drogę z pracy do domu przeryczałam - a mój biedny mąż nie wiedział co począć. I tak juz od jakiegoś czasu woła za mna hormonik

. Nie wiem może to ta pogoda - od wczoraj za oknem jest paskudnie .... Będzie dobrze ! Prawda !! nie jestem nienormalna ?! A może powinnam się leczyć ?Joanna z Miśkiem 4,5 l. i Szkrabkiem ~ 18,02,02Ps. Tak bardzo ich kocham - i tak bardzo boje się, że ich stracę. Jak ja nie lubię u siebie takich nastrojów.Przepraszam, że zawracam Wam głowę, ale jak sobie popisałam troszke mi lżej.