Gość edziecko: guest
IP: *.*
06.09.01, 09:08
Wiem, że to zabrzmi okropnie, ale wróciłam do pracy szczęsliwa, że to już! W domu mój kochany Piotrus (8m) ze swoją opiekunką (własnie wykonałam kontrolny telefon i wszystko OK) a ja sobie pracuję. Siedzę w swoim pokoju, do którego przyniosłam z domu dwa kwiatki, kolorową filiżankę w stokrotki i pracuję.... Teraz mam krótką przerwę na spotkanie z Wami, za oknem leniwie przebłyskuje słońce zza chmur, ale czuć już jesień. Żegnajcie letnie sukienki! Są kobiety, które czują się dobrze w domu z małym dzieckiem. I nie wyobrażają sobie jak można zostawić własnego berbecia . Rozumiem to. Ale są też kobiety, które pracują mimo, że nie muszą. To ja! Do domu wracam na skrzydłach i mówię Wam szczerze już dawno z takim zapałem i entuzjazmem nie bawiłam się z własnym dzieckiem jak teraz przez kilka godzin do wieczornej kąpieli. Czy ja jestem nienormalna, czy tylko odważna, że się do tego przyznaję?