Jestem zdruzgotana o krok...

13.11.06, 12:53
Dzisiaj 13 jeszcze mam pieniądze i będę moze do 20.A potem nie wiem co będzie
dalej.Mąż przyniósł 1000 zł,ja za chałupnictwa dostałam 500 zł.zapłaciłam
czynsz 400zł,telefon 30 zł,woda 40 zł,prąd 50 zł,gaz 45 zł,bilet męża 80 zł.A
to nie wszystko.Mała ma 1,5 roku.Od pół roku korzysta z nocnika,więc pieluchy
odpadają.je wszystko i ma duzy apetyt.odmawiam sobie,żeby dziecko mogło
podjeść.Po 20 mam straszne chandry i nie wiem co robić.Babcie są daleko żebym
mogła coś innego poszukać.Tragedia.
    • a.lenard Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 12:58
      współczuję. A może mąz poszuka jeszcze jakiejś dodatkowej pracy? Facetom
      łatwiej się gdzies załapać.
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:00
      W naszej pipidówce każdy by wiele dał za ten 1000.Jedynie co nas uratuje to
      wyjazd za granice.a to też trzeba mieć kasę,a my zero oszczędności.
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:05
      A co do internetu to dla chwili relaksu jestem u męża w pracy.Bo nie mamy ze
      zrozumiałych względów.
      • utalia Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:09
        To po co siedzicie w tej pipidowie, skoro babcie sa daleko to wnosze, ze nie
        jestescie stad?
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:11
      Wyjechałam w strony męża.Teściowa poznała faceta i uciekła do niego.
    • serbia4 Re: Jak żyć w tym kraju... 13.11.06, 13:15
      naprawdę jesteśmy zdesperowani.Moze kogoś przynudzę,ale nie da się chyba nie
      wyjechać.
      • utalia Re: Jak żyć w tym kraju... 13.11.06, 13:24
        mysle, ze powinnas wrocic w swoje rodzinn estrony, pomoc rodziny jest w takich
        sytuacjach nieodzowna, chocby wsparcie psychiczne moze wiele zdzialac. A i
        prace dla meza z pewnoscia rodzina pomoze znalezc. Czy Twoi rodzice mieszjkaja
        w wikeszej miejscowosci?
        • serbia4 Re: Jak żyć w tym kraju... 13.11.06, 13:26
          Moi rodzice mieszkają w miejscowości podobnej do naszej,tylko gorzej znaleźć
          pracę.Rodzice są na zasiłkach przedemerytalnych,więc nawet nie maja jak nam
          pomóc.
          • utalia Re: Jak żyć w tym kraju... 13.11.06, 13:28
            ale moze pomoga sercem? A gdzie teraz mieszkacie? wynajmujecie?
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:30
      Teściowa zostawiła nam mieszkanie.Rodzice mieszkaja 100 kilometrów od nas.W
      rodzinnych stronach nie mamy duzych szans na pracę,więc siedzimy tutaj.
      • utalia Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:31
        A tY nie masz szans na znalezienie pelnoetatowej pracy? a dziecko do zlobka? Bo
        z tego co pisalas ona chyba malutka jest wiec na przedszkole za wczesnie?
        • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:33
          W miejscowości położonej o 20 km moglabym mieć tylko na pół etat za 500
          zł.Mija się z celem.Innych mozliwości nie ma.Cały czas szukam i pytam.
          • utalia Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:34
            Ale zobacz 5 stow z chalupnictwa, 500 za pol etatu....poza tym jak sie pracuje
            ma sie wiekszy kontakt z ludzmi, latwiej cos zmienic, gdzies sie zalapac
          • kubara1 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:34
            Powiedz z jakich okolic jesteś. Pracuję w urzedzie pracy, jeśli gdzieś w
            pomorskimto napisz do mnei na privasmile
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:37
      Jedynym plusem tego to jest kontakt z ludźmi.Zarobie 500 zł z tego bilet 80
      zł,a żłobek 150 zl.Zostanie mi 270 zł.
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:37
      Niestety jestem z małopolskiegpsad((((.
    • akseinga Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:39
      Znasz powiedzenie " Tak krawiec kraje jak materii staje" , podziel kwotę która
      Ci zostaje na dni i staraj się nie przekraczać "dniówki" , ja przez jakiś czas
      tak sobie radziłam . Powodzenia
      • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:44
        Tak robię tylko często wychodza nie przewidziane wydatki.A to przeziębienie,a
        to lodówka ostatnoi padła itd..
        • utalia Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 13:46
          no ale zawsze te 270 zlotych do przodu!
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 14:01
      Z chalupnictwa mam 500 zł i dziecko w domu.Boletu talże nie muszę kupić.To
      chyba jest bezsensu 500 zł zarobić i mieć z tego 270 zł.
      • l.e.a Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 14:14
        Dziewczynie zapewnie chodziło, że mogłabyś pracować na półetatu i dorabiać w
        chałupnictwie ( tak jak to zrozumiałam ). Ale zapewne wówczas nie zarobiłabyś
        te 500zł w chałupnictwie, bo nie miałabyś tyle czasu pracując na pół etatu...

        Doskonale rozumiem co czujesz, kiedyś przeżywałam to samo, najgorsze,że
        człowiek chce to zmienić, ludzie mówią wyjedź, wyprowadź się ale to nie jest
        takie proste jak się wydaje...
      • utalia Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 14:15
        No ale ile zwykle ci brakuje?Albo zastanow sie ile by ci wystarczylo na miesiac
        abys nie musiala sie martwic
      • aprilia33 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 14:15
        W takiej sytuacji myślałabym bez wątpienia o wyjeździe np. do UK. Nie
        koniecznie musicie mieć forsę, by wyjechać. Zależy jakie macie zawody, napisz o
        tym parę słów. Można starać się o wyjazd przez agencję, oczywiście znaną i
        dobrą, taką, która nie bierze pieniędzy.Bo sytuacja,jaką teraz macie to
        wegetacja,niestety. Ja zresztą także wkrótce dołączam do męża, który pracuje w
        Szkocji.
    • sylwia06_73 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 14:18
      Jakie masz chalupnictwo?
    • reni_78 jedyne, co mogę dla Ciebie zrobić... 13.11.06, 14:28
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20012
      pozdrawiam serdecznie !!!
    • agenciara1 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 15:00
      Ja też mam 1500 zł miesięcznie. Mąż też zarabia 1000 zł, do tego mój zasiłek
      wychowawczy 400 zł i rodzinne około 100zł. Z tym ,że my mamy dwoje dzieci. Jest
      nam ciężko i będzie jeżeli nie zaczne pracować. Po zasiłku pracy mieć nie będę.
      Szukam cały czas nowej, co nie daje na razie rezultatów. Jestem jednak dobrej
      myśli. Wiem, że jest źle, dlatego spodziewam się już tylko dobrego. Piszę tak,
      ponieważ już kilka razy byliśmy blisko osiągnięcia czegoś więcej. W ostatniej
      jednak chwili umykało nam to sprzed nosa. Żyjemy dzięki mojemu zaradnemu
      mężowi, który dorywczo gdzieś dorobi: jakiś artykuł, jakaś sesja naukowa... Ty
      jesteś zdruzgotana, a ja czasami zastanawiam się co jeszcze stać się może
      niedobrego, ile jeszcze wytrzymam. Najbardziej wkurzają mnie te reklamy w
      telewizji, po których mój prawie 5letni syn mówi: "Mamo kup mi ten samolot".
      Podczas, gdy "ten samolot" firmy LEGO kosztuje 150 zł. Z nadzieją czekam na
      2007 rok. Może on przyniesie lepsze jutro. Serdecznie pozdrawiam
    • mama007 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 15:46
      a ja mam 700zl/mies i w ch.... dlugow. i co? i nico, i brak mi juz pomyslow i
      nie wiem co robic, o. wyjechac? juz raz wyjechalam, i wrocilam dla dobre MAlej.
      teraz ma przedszkole, ma dziadkow, czuje sie bezpiecznie. moge wyjechac, jasne.
      tylko czy aby na pewno warto?
      rozdrapujecie moje strupki finansowe, a ja tak staram sie nie myslec sad(
      zwlaszcza ze biezaca kasa JUZ mi sie skonczyla. mam zapalenie oskrzeli i siedze
      w pracy, z ktorej mam 4 stowki, jeee.... zjaefajnie po prostu....
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 19:52
      Mąż jest po adminis.licencjat.Ja skończyłam marketing.
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 19:53
      W domu szyję maskotki.Nawet to lubię i córka lubi na mnie patrzeć,jak
      szyję.dzisiaj po rozmowie stwierdziliśmy,że wyjedziemy.
    • agatha_mama Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 20:07
      Ja do września tego roku, zyłam za 1700 zł w 5 osób, ja, mąż i 3 naszych
      dzieci, było ciężko, ale nietragicznie, gdyby nie wczesniejsze długi i kredyt
      co miesiąc po 300 zł, to by mi starczyło spokojnie od 1 do 1, ale na szczęście
      Bóg po 6 latach w końcu wysłuchał moje modlitwy i nagle jak z nieba spadła nam
      super oferta pracy w Danii dla mojego męża, do tego legalna i teraz mam 8
      tysięcy polskich złotych co miesiąc !!!!Poki co spłacamy przez te 2 miesiące
      pracy długi, jeszcze miesiąc i będziemy zupełnie na czysto, ale mój mąż póki co
      zostanie tam, to dla nas jedyna szansa, a ja tu sama z 3 dzieci i już sobie nie
      wyobrażam żyć za 1700 zł miesięcznie !!!!!
    • moofka Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 20:15
      glowa do góry
      ja wiem, ze teraz trudno sie cieszyc, jak trzeba kazde zakupy robic z ołowkiem
      w reku
      ale jestecie mlodzi, zdrowi, wyksztalceni
      mala troszke podrosnie, Ty pojdziesz do pracy
      nie macie kredytow, a wolne mieszkanie po tesciowej to tez duzy plus
      masz czas dla dziecka
      a ten naprawde bardzo szybko leci
      wystarajcie sie o dodatek mieszkaniowy, swiadczenie rodzinne tez wam sie nalezy
      przy takich dochodach
      nie duzo, ale zawsze pare dni do przodu
      a niebawem sie polepszy wink
    • fajka7 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 13.11.06, 21:24
      Skoro macie takie wyksztalcenie, to powinniscie moze sprobowac oboje szukac
      pracy w wiekszym miescie? Gdyby byly 2 sensowne pensje, wtedy nawet i
      wynajmowac mozna jakies mieszkanko, ale i tak by wiecej zostalo Wam niz macie
      teraz. Uciekajcie z tego miejsca do innego miasta lub innego kraju, bo nic sie
      nie zmieni.
      • zojkaojka Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 10:18
        oj nie przesadzajcie z tym dużym miastem! Mieszkam w Gdyni , mój mąż pracuje w
        urzędzie miasta , ma tytuł magister inżynier , inspektorskie uprawnienia i
        kilka innych , 10 letnie doświadczenie , kupę kursów na koncie(coś koło50) i na
        rękę dostaje.....1400 zeta. A oni mają tam mieszkanie a tu co ???Wynajmą ? I
        życie też jest droższe w dużym mieście. My w sumie mamy około3800 miesięcznie
        bo ja mam pielęgnacyjne i rodzinne itp. a mąż po nocach dorabia , ale wraca za
        to do domu po 21 , więc 4 dzieci na mnie spada w całości i z żaden pracodawca o
        mnie nie marzy.
    • asiorzynka Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 12:26
      ja też mam podobnie. Dopóki żyła Mama jakos to było. Teraz musimy utrzymać się
      z pensji męża- ok. 1000 zł- robi na czarno. Ja dopiero skończyłam studia i
      szans nie ma na pracę. Mieszkamy w domku jednorodzinnym ale opłaty też są duże.
      Moja mam miała pożyczki w banku i teraz aby komornik nie zabrał mebli i innych
      rzeczy z domu musimy miesięcznie spłacać po 300 zł do banku. Też nie wiem jak
      żyć. Mąż chce jechać za granicę ale przecież musi mieć przez kogo wyjechać. W
      ciemno Go nie puszczę. Nie wierzę ogłoszeniom z gazet. Paranoja. Aż się żyć nie
      chce.
      • reni_78 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 12:40
        przejrzyj dokładnie dokumenty Mamy - być może miała jakąś polisę
        np. ubezpieczenie grupowe z zakładu pracy lub jego indywidualną kontynuację

        spytaj w dziekanacie jak wygląda Twoje ubezpieczenie jako studenta
        być może nie jest one super podstawowe i obejmuje np. śmierć rodzica
        • andaba Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 12:47
          Rozumiem, że jest ci trudno, ale my mamy 1300 miesięcznie i jest nas więcej... Jeżeli nie musisz płacić za wyajem, ani bajońskich sum za czynsz (jeżeli to nieduża miejscowość to pewnie tak jest), to chyba nie jest tak źle?
          • asiorzynka Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 12:50
            nie licytuję się. Piszę jak jest-Mieszkamy z mężem i synkiem. Miesięcznie na
            opłaty idzie gdzieś-ja wiem...200 zł. Do tego te 300 zł długu Mamy. No to
            wychodzi gdzieś ok. 500 zł. miesięcznie na opłaty. Oczywiście są jakieś tam
            sytuacje specjalne-np. kupienie Małemu kombinezonu na zimę, czy butów. Ale to
            jednorazowy wydatek. Ja Ci współczuję bo wiem , że w Polsce naprawdę żyje się
            ciężko. Trzymaj się.
        • asiorzynka Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 12:47
          nie Mama kiedyś była ubezpieczona w pzu gdy jeszcze pracowała ale w chwili gdy
          się dowiedziała, ze ma nowotwora nic jej nie wypłacono bo płaciła jakieś niższe
          ubezpieczenie. Natomiast jej koleżanka płaciła wyższe o 15 zł i otrzymała 4
          tyś. odszkodowania. Gdy Mama przeszła na rentę chorobową nie opłacała sobie
          tego. Myslę, że gdyby wiedziała, że umrze..Niestety. Ja studia już skończyłam.
          Tak więc pozostało nam biedować. Może kiedyś się to wreszcie zmieni na lepsze?
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 13:07
      Dzisiaj nad ranem zapadła decyzja o wyjeździe męża do Irlandii.Ma tam kolegę
      dość bliskiego i czekamy,aż w restauracji gdzie pracuje zwolini się miejsce(na
      zmywaku).Liczymy na to i trzymajcie kciuki.
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 13:12
      Same dobre wiadomości-kolega męża z pracy po rozwodzie nie ma gdzie
      mieszkać.Postanowiliśmy,że wynajmiemy mu pokój za 200 zł.Humor mam naprawdę
      dobrysad(((.
      • andaba Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 13:14
        Mąż do Irlandii, kumpel do was... Hmmm.....
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 13:16
      Ten facet wogóle mnie nie pociąga.Ma juz nową pannę.Poznałam ją i
      polubiłam,czyli praktycznie razem będą mieszkać.
    • serbia4 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 13:23
      Dziewczyna obiecała,ze popilnuje małą na czas wykonywania zlecenia przeze
      mnie.Mogę brać wiecęj zleceń.
      • chloe30 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 13:36
        Mam nadzieję, że się ułoży, bo na razie to siedzisz cały dzień u męża w pracy -
        tam ponoc z netu korzystasz?
        Mnie by za cos takiego zwolnili, no ale sa różne firmy.
      • cocollino1 Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 13:36
        moze w totka zagraj
        taka dobra passa..
      • pandora_ Re: Jestem zdruzgotana o krok... 14.11.06, 14:32
        No i problem, jak w każdej rasowej telenoweli, sam sie rozwiązał. Tata
        zapierniczać w Irlandii na zmywaku, mama więcej zleceń, w domu i darmowa niańka
        i opiekuńcze ramię kolegi-kawalera z odzysku, żyć nie umierać. Tylko autorka
        musi sobie teraz w domu zainstalować internet, żeby móc w spokoju konfabulować
        jak króliczek z reklamy baterii: on and on and on smile
        Też tak chcę big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja