Przyjaźń bez miłosci

IP: *.* 27.09.01, 11:15
Dziewczyny!czy możliwa jest przyjaźń między kobietą i mężczyzną bez wątku erotycznego?
    • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 11:17
      A odpowiedzi facetów Cię nie interesują?
      • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 11:19
        Tak, może nawet bardziej...
        • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 11:29
          W sumie uważam, że tak. Najprościej jak oboje są transwestytamiwinkDokończę później.
          • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 11:52
            W zasadzie interesuja mnie tylko normalni ludzie.
            • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 11:57
              Mam to doświadczenie. Niestety już za sobą. Ale przyjaźń z kolegą z klasy licealnej do dzisiaj bardziej sobie cenię, niż taki układ z niejedną dziewczyną. A skończyło się bynajmniej nie dlatego, że któreś z nas nie zdołało zapanować nad przyjaźnią. Ot... zwykłe nieporozumienie, i potem trudno było odbudować coś tak niezwykłego...Magda :hello:
              • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 11:59
                A co myslicie o takiej przyjaźni kiedy obie strony mają juz swoje drugie połowy (lub jedna strona ma). Czy te drugie połowy nie będą zazdrosne? Czy sam fakt, że zazdrosć drugich połówek nie wprowadzi wątku erotycznego?
                • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 12:37
                  A to już kwestia zaufania. Kiedy przyjaźniłam si e z Tomkiem też miałam w tym czasie chłopaka /również z klasy, więc nic nie umykało jego uwadze ;)/. I szczerze mówiąc prędzej wyobrażałam sobie zdradzić chłopaka z kimś obcym niz z moim przyjacielam. To jak... z bratem!Magda :hello:
          • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 12:49
            KvM napisała/ł:> W sumie uważam, że tak. Najprościej jak oboje są transwestytamiwinkNo tak, bo mogą się wymieniać ciuchami ;-)A na poważnie - ja nie jestem pewna, czy to jest możliwe. Bo moje małżeństwo jest właśnie przykłądem przyjaźni, na której podłożu wyrósł wątek miłosny. Poza tym, mam świetną paczkę kumpli, i wśród nich jest tylko jeden, który nie okazał mi żadnego uczucia oprócz przyjaźni (ale za to okazał je innej koleżance). Paczka jest super, prawdziwa komuna, od lat razem pierzemy brudy, bijemy pianę i rzucamy mięsem ;-) ale takie fakty (a raczej uczucia) jednak zaistniały.Myślę, że jeśli nawet istnieje coś takiego jak przyjaźń męsko - damska, to raczej na gruncie intelektualnym. Czasem nawet jest to nieco przeintelektualizowane, właśnie po to, aby uniknąć "wątków erotycznych".A, zaraz - przecież ja też mam prawdziwego przyjaciela - mężczyznę, bez żadnych podtekstów.Aha, tylko że to mój brat....;-)
            • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 16:42
              Adziu w zasadzie wyjęłaś mi słowa z ust :-)No właśnie to działa - na płaszczyźnie intelektualnej może nie dojść do wątków erotycznych. Ja mam przyjaciółkę, co prawda daleko i rzadko się widzimy, obecnie zawsze się spotykamy w trójkę ( z Dorotą). Anię znam jeszcze z liceum i nigdy nie pojawiły się wątki erotyczne. Zresztą z Dorką to też zaczęło się od przyjaźni :-)
              • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci - do Adzi i KvM IP: *.* 28.09.01, 10:47
                Co rozumiecie przez przyjaźń na płaszczyźnie intelektualnej?rozumiem, że chodzi o rozmowy intelektualne, wymiane poglądów na tematy ogólne, ale, czy w takiej przyjaźni jest miejsce na wspólne rozpatrywanie problemów osobistych?
                • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci - do Amy IP: *.* 28.09.01, 11:03
                  Ama napisała/ł:ale, czy w takiej przyjaźni jest miejsce na wspólne rozpatrywanie problemów osobistych?Ama, ja myślę, że nikt Ci nie udzieli odpowiedzi. To Wy macie wyczuć, gdzie jest granica. Cóż, ja czułabym się co najmniej dziwnie, gdyby mój małżonek rozpatrywał nasze ewentualne problemy osobiste z inną babką...i vice versa. Osobiście wolałabym nie wynosić takich rzeczy z domu...ale to tylko moje zdanie i dotyczy mojej osoby wyłącznie.Pozdrawiam Agnieszka
                  • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci - do Amy IP: *.* 28.09.01, 11:12
                    Czy nie odczuwasz potrzeby omówienia problemów osobistych?Ja taką odczuwam w momencie gdy nie moge sobie z nimi poradzić, zauważyłam natomiast, że spojrzenie mężczyzny jest zupełnie inne i warto je znać kiedy rozpatruje się problemy z mężem (cóż, tego głównie dotyczą problemy osobiste). Dlatego czuję potrzebę przyjaźni z mężczyzną i, tak jak napisałam gdzies wyżej chciałabym uniknąć wątku erotycznego.Pozdrawiam
                    • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci - do Amy IP: *.* 28.09.01, 11:23
                      Hej, Ama, przeczytałam Twój post w temacie wyżej i głupio mi, że nawypisywałam takich bzdur! Oczywiście, masz inną sytuację niż ja, i jak najbardziej wskazane byłoby pogadać o tym z kimś, z kimś czujesz jakąś więź, wspólnotę duchową, bo ja wiem co....Czy unikniesz wątku erotycznego - niestety nikt tutaj Ci nie odpowie. Zapytaj siebie....Pozdrowienia
                      • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci - do Amy IP: *.* 28.09.01, 11:36
                        Zaraz, zaraz, jakie bzdury? Nie znalazłam żadnych.Trzymanko!
                    • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci - do Amy IP: *.* 28.09.01, 13:17
                      Ama jeśli mogę się wtrącić do Waszej dyskusji .... jak juz napisałam niżej uważam ze taka znajomość wymaga wyczucia.Faktem jest ze nie konsultuje z moim przyjacielem spraw tzw łóżkowych bo to nie było by fair wobec mojego mężą.Pisałam tez o nie przekraczaniu pewnych granic i to jest sprawa bardzo indywidualna.Przyjaciel męski bywa bardzo przydatny gdy nie potrafię zrozumiec np problemów męskiej natury i warto wtedy zasięgnąć opinii tzw osoby obiektywnej. Często mój przyjaciel uświadamiał mi moje błędne zachowania i podpowiadał dobre rozwiązania o czym zresztą mówiłam meżowi.Mojemu mężowi też zdrarzyła się sytaucja kiedy zwierzył sie swojej znajomej iż nie moze się ze mna dogadać odkąd jestem w ciąży a ta poradziła mu aby starał się spędzać ze mną więcej czasu i okazał więcej uczucia i troski. Cieszę się ze mój mąż miał z kim o tym porozmawiać i ze znalazł osobę mądrą i obiektywną, która uzmysłowiła mu problem .Poza tym przyjaciel to osoba która nie ocenia, ale słucha a jesli jest naprawde przyjacielem to nie pozwoli sobie na wprowadzenie wątku erotycznego który zagrażałby np małżeństwu.Jeśli w zwiążku jest zaufanie i akceptacja to nie będzie zazdrosci.Reasumując myślę ze tak naprawde powinnismy sobie zdefiniować kto to jest przyjaciel i czego od niego oczekujemy. Słowo przyjaciel ma dzisiaj różne zabarwienie i często jest nadużywane. Sądzę że to też jest dla każdego bardzo indywidulana sprawa.Może lepiej zacząć dyskusję o tego kto to jest przyjaciel????POzdrawiam Anja
                      • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci - do Amy IP: *.* 28.09.01, 13:29
                        Wielkie dzięki Anju, dzięki bo zrozumiałas o co mi chodzi. Istotnie zależy mi na męskim przyjacielu by lepiej zrozumieć mojego męża. Oczywiscie nie chodzi mi o omawianie spraw łóżkowych (tu zresztą problemów nie mamy), natomiast wiele innych spraw, które dotyczą tylko nas a są sprawami osobistymi chciałabym omawiać z mężczyzną.Podoba mi się też Twoja uwaga, że prawdziwy przyjaciel tylko słucha i nie ocenia. To jest to!Trzymanko!
            • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 16:59
              Przyjaźń damsko-męska jest możliwa ale faktycznie na podłozu intelektualnym.Mam takiego przyjaciela z którym po prostu rozmawiamy, wymieniamy poglady, doradzamy sobie i oboje wiemy ze jakikolwiek wątek erotyczny gdyby sie takowy pojawił zniszczył by nasz związek. Poza tym oboje jesteśmy w związkach małzeńskich więc nie dopuszczamy nawet takiej myśli. Ale uważam ze utrzymanie znajomosci na takim poziomie wymaga starań obu stron,wyczucia i taktu. Sciślej nie przekraczania pewnej granicy.pozdrawiam Anja
    • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 13:08
      Ja myslę ze to mozliwe.Sama jestem takim przykładem. Moj przyjaciel mieszka troche daleko ,ale i tak czesto sobie razem telefonicznie pogawedzimy czy porozmawiamy na rozne tematy, mesko-damskie. Czasami opinia innego mezczyzny pozwala dostrzec wiele róznych spraw dotyczacych naszych męzów.ON ma rodzine, ja tez i za to tez mamy duzo tematów o problematyce rodzinej.Mąz nie jest o niego zazdrosny, a wie ze czesto znim rozmawiam, a wczesniej czesto sie spotykaliśmy. Jego zona tez nie ma nic przeciw temu. Poza tym ja kocham meza, a on swoja zone i jest ok.Rozmowy z nim to tak jak z bratem.Wiadomą rzeczą jest ze wazne aby miec do siebie zaufanie w rodzinie a u nas tak jest.pozdrawiam
      • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 13:20
        A ja słyszałam o pewnej teorii...,że prawdziwa przyjażń miedzy kobietą a meżczyzną zaczyna się jak już zaliczą łóżko i będą to mieć za sobą.Zawsze istnieje szansa,że wcześniej czy póżniej tam trafią np. pocieszając się nawzajem po kłótniach rodzinnych.Zresztą wg. Freuda wszystko zmierza w jednym kierunku...
    • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 13:17
      Cześć!A ja wam powiem : NIE JEST TO MOŻLIWE!!! - wiem z własnego doświadczenia. Kilka razy się łudziłam - głupia :), że to będzie taka prawdziwa przyjaźń, przynajmniej tak to wygladało. Bardzo sobie ceniłam tych mężczyzn...Jak zaczynaliśmy się "przyjaźnić" to każdy z nich wiedział, że mam męża - nie wiem, na co liczyli jeszcze..Na początku zawsze było super - dłuugie rozmowy na wszystkie tematy, wypady od czasu do czasu na piwko (ja z mężem..), a potem chyba już im się to zaczynało nudzić, bo mówili wprost, że liczą na coś więcej :(. I rzekoma przyjaźń się kończyła..bardzo sie zawiodłam w 2 takich przypadkach, więc teraz śmiało mogę stwierdzić, że NIE JEST TO MOŻLIWE!Pozdr.EWA :bic:
    • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 13:37
      Tak, ale chyba tylko w jednym przypadku:- gdy tych dwoje ludzi zna się od dawna, - w ich życiu w tym czasie pojawiają się inne osoby,- w tym czasie decydują się związać na stałe z kimś zupełnie innym,.........i nadal są przyjaciółmi..... ten przypadek eliminuje też w zasadzie zazdrość ze strony "tych nabytych partnerów".
      • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 13:52
        Czyli zdania są podzielone, a doswiadczenia też wskazują na to, że może być różnie. Ja niestety myslę, że taka przyjaźń nie istnieje, myslę, że nawet jesli nic nie zostanie powiedziane, ani nawet przekazane "bez słów", to i tak nuta erotyzmu isnieje (chyba, że to brat, tesć, czy inny członek rodziny). A szkoda, bo mam ochotę zaprzyjaźnić się z człowiekiem, z którym swietnie mi się rozmawia, nie mam natomiast ochoty na wątek erotyczny.
    • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 14:06
      Daniel Olbrychski powiedział kiedys, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną to albo jeszcze przed, albo już po. (wiadomo o co chodzi). Moje życie potwierdza słusznosc tej tezy.
    • Gość edziecko: guest Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 17:28
      Ja nie wierze,ze to jest mozliwe.Po trosze dlatego,ze maz jest dla mnie najlepszym przyjacielem a po drugie ilekroc ludzilam sie,ze to jest mozliwe (przyjazn i tylko przyjazn) to predzej czy pozniej ta druga strona wykazywala pragnienie `zaciesnienia wiezi`.A z innych zrodel...w programie radiowym (chyba to bylo 5Life) mieli swego czasu taki blok dyskusyjny-wypowiadali sie eksperci(psychologowie, seksuolodzy itd) jak tez zwykli ludzie, najczesciej sluchacze. Otoz ,z malenkimi wyjatkami, wszyscy zgodnie twierdzili,ze zawsze z jednej badz drugiej strony,predzej czy pozniej, wkrada sie to COS. Jak to jeden psycholog okreslil:`W takich relacjach mesko-damskich zawsze ktos kogos `fancy`(czyli przynajmniej jednostronna fascynacja).Trudno mi powiedziec na ile jest to adekwatne ale moje doswiadczenia, niestety a moze stety,potwierdzaja te teorie.A i w tej sferze maz w zupelnosci zaspokaja moje potrzeby wiec nie mam motywacji by dalej eksperymentowac.:)Bogusia
    • Gość edziecko: kamilla Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 27.09.01, 19:07
      A ja myślę, że to jest możliwe, na własnym przykładzie i bez podtekstów erotycznych. Ale mój mąż te sie z nim przyjaźni - to chyba jest też ważny czynnik. Bywamy razem na wakacjach sami i naprawde nic poza przyjaźnią.Pozdrawiam :bic:
    • Gość edziecko: MGK Re: Przyjaźń bez miłosci IP: *.* 28.09.01, 11:38
      Hej,Dawno temu, gdy sama byłam zainteresowana tematem, trafiłam gdzieś na wynik badań na ten temat. Tam było napisane, że gdy dwoje ludzi zna się od dziecka (nie pamiętam czy chodziło od niemowlęcia, czy np. dwulatka) i przez ten czas intensywnie ze sobą przebywa, po prostu nie powstanie między nimi więź seksualna, bo są dla siebie jak brat i siostra, za dużo takich "dziecięcych" ważnych chwil przezyli razem.Na potwierdzenie tych słów mam parę moich dwojga przyjaciół, których mamy nie pracowały i od zawsze byli razem. Ale już mnie z owym przyjacielem cos kiedys łączyło,a dołączyłam do nich znacznie później...Ale np. ojcowie moich rodziców znali się z pracy i dzięki temu moi rodzice maja wspólne zdjęcia z jakiejś wspólnej wycieczki gdy mieli 5 lat... Czy to nie słodkie?Ale to były sporadyczne kontakty, więc tych badań to nie obala...Coś w tym pewnie jest...Nina
Inne wątki na temat:
Pełna wersja